Looking for Something?
Monthly Archives

Kwiecień 2015

Główne grzechy kobiet w pięciu odsłonach

Author:
wady kobiece

Bycie kobietą to cudowne, wspaniałe i niezaprzeczalnie boskie doznanie. Posiadamy barwny wachlarz zalet, przez który faceci niejednokrotnie tracą dla Nas głowę, wyrywając z niej dostępne pozostałości grzywy. Niestety, dysponujemy również wadami, które bezapelacyjnie zbyt często stają się przyczyną gradobicia, burz piaskowych i trąb powietrznych w każdym rozmiarze. Wszystkie wymienione zjawiska atmosferyczne kłębią  się w jednym,  fantastycznym punkcie – mózgu mężczyzny.

Kobieta niestabilna emocjonalnie

Kobiety nie płaczą, one oczyszczają oczy z nadmiaru solanki. To jest konieczne. Nie chcemy stać się posiadaczkami tężni solankowej w swoim ciele. To nie Ciechocinek. Jeśli jesteś kobietą, która  płacze, że przez przypadek wciągnęła do odkurzacza biedronkę. Jeśli rozpaczliwie szlochasz, że miś koala jest biedny, bo żywi się wyłącznie liśćmi eukaliptusa, zachowaj opanowanie. To przejdzie. Co prawda przejdzie tylko na kilka dni, ale zawsze jest to jakieś pocieszenie i nadzieja na lepsze jutro. Mężczyźni pragną w tym czasie uciec na wieczorny obchód miasta w towarzystwie roztańczonych procentów. A co powinni zrobić? Przytulić, pocieszyć swoją ukochaną, kupić jej fikuśną piżamę w kropki i cieszyć się z faktu, że są facetami.

Kobieta, która śmieje się z wydarzenia, że wiatr wieje i radośnie podnosi jej grzywkę, może stać się wymarzoną partnerką, niestety wyłącznie dla artysty kabaretowego.  Śmiech to zdrowie. Niestety, nawet to co zdrowe można przedawkować. Kobieta, która śmieje się w nieodpowiednich momentach, tak głośno, że płoszy konia w odległej stajni, bywa mocno irytująca. I to nie tylko dla facetów.  By zwiększyć ilość doznań, dodatkowo, dla uatrakcyjnienia swojej śmiesznej solówki w stylu hihihaha, uderza kilkukrotnie ręką w kolano, imitując wabienie dzikich zwierząt do paśnika. Tak po prostu, by wzmocnić efekt podekscytowania.  (więcej…)

Adres mailowy w korespondencji z pracodawcą

Author:
adres mailowy cv

Byłam przekonana, że wpisy tego typu nikomu już nie służą, że wszystko jest jasne i klarowne jak budowa cepa. No tak, ale czy wszyscy wiedzą, że cep to narzędzie rolnicze do ręcznego młócenia zboża, składający się z dzierżaka i bijaka? Ano właśnie. Życie kolejny raz pokazało, że to co oczywiste dla mnie, niekoniecznie musi być oczywiste dla każdego. Przeżyjmy to jeszcze raz…

Nazwa

Nie używaj w nazwie maila słów, które mogą sugerować, że mieszkasz w dolinie Muminków, ważysz 105 kilogramów lub masz problemy emocjonalne. Nazwy w stylu włóczykij89, pannamigotka84, buziaczek105, nataliagalanonim, nie dodadzą Ci profesjonalizmu a potencjalnych pracodawców postawią w stan poirytowania i frustracji. Tym brakiem poważnego podejścia do tematu, osiągniesz wątpliwy sukces, niczym Małysz na trampolinie.  Spojrzenie na Twój adres mailowy, to intuicyjne zerknięcie na Twój „dom”, chcesz czy nie chcesz, rekruterzy szybko ocenią Twoje „mieszkanie”.  Mieszkasz w szopie lub lepiance? Podejmij natychmiastową przeprowadzkę, w bezpieczne, komfortowe miejsce.

Lojalność

Nie pisz z maili firmowych. Wysłanie maila z adresu firmy odzieżowej np. justynah&m, na maila innej, konkurencyjnej firmy odzieżowej np. rekrutacjaorsay, zasugeruje pracodawcy, że nadal identyfikujesz się ze starą marką i nie jesteś do końca pewna swojej decyzji. Owszem, może to pokazywać twoją prawdomówność, rzetelność, ale lepiej nie ryzykować. Są osoby, które dopatrują się w tej czynności nieuczciwej rywalizacji, podstępu i braku lojalności. W tej kwestii nie ma miejsca na spekulacje i domysły, graj w otwarte karty. Unikniesz wzbudzania podejrzeń o chęć zostania tajnym obserwatorem, w stylu „strzelam tajnymi informacjami celnie niczym Lucky Luck do braci Dalton”.

Przejrzystość

Twój adres mailowy powinien być jasny i czytelny. Jeśli twoja nazwa to karolinabrzeczyszczykiewiczzdomuhonoratabardejowa@o2.pl i jest tak długa, jak droga do osiągnięcia wymarzonej sylwetki, możesz mieć pewność, że tym wyborem podważysz bystrość swojego umysłu. Po pierwsze nikt tego poprawnie nie przeczyta, bo zrobi co najmniej z 10 literówek, po drugie nikt nie chce stracić wzroku wpatrując się w ciąg liter, jak na badaniu u okulisty. Na tym zapewne skończy się Twoja przygoda z rekrutacją. Na pierwszy rzut oka, może wydawać się to oryginalne, ale tylko na pierwszy. Zdecydowanie korzystniej jest zabłysnąć czymś innym, wymagającym większych nakładów intelektualnych. No chyba, że jest to tekst specjalny, hasło, które chcesz przekazać pracodawcy, w stylu marzeopracywfirmiex. Bywa, że ten kontrowersyjny zabieg zwraca uwagę, jest uznawany za oryginalny i przebojowy. Jest to już jednak podjęcie indywidualnego ryzyka , czyli wyższa szkoła jazdy.

Aktualność

Każdy adres powinien zostać uaktualniany, mailowy również. Jeśli zmieniłaś imię, nazwisko, płeć, Twój mail powinien być zgodny ze stanem faktycznym. Wpisywanie nazwiska panieńskiego, jeśli jesteś już mężatką, powoduje niepotrzebny chaos i wprowadza dezorientacje u osób przyjmujących korespondencje i przygotowujących ją do dalszych etapów rekrutacji.

Jednoznaczność

Nie pisz wiadomości z podwójnych adresów mailowych, sprzecznych i kompatybilnych jak siekiera i grzebień. Pracodawca nie może nawet przez moment zastanawiać się „ale o co chodzi, czy ten drugi to adres Twojego psychologa?”. Nie prowadzisz podwójnego życia, nie masz rozdwojenia jaźni, więc jeden, konkretny mail zupełnie wystarczy do prowadzenia korespondencji zawodowej.

Porady perfekcyjnej pani domu, wersja angielska

Author:

Kolejna porcja cudownych, niebanalnych porad perfekcyjnej pani domu, tym razem w wersji angielskiej. Przekład tej książki jest niesamowity, cudownie dopasowany do realiów i potrzeb naszego życia.

Przywiąż zaproszenia do balonów, na których wypiszesz niezmywalnym flamastrem imiona gości.

Jeśli organizujesz przyjęcie dla powyżej 20 osób, możesz mieć mały problem, by nie zostać uznaną za sprzedawcę w stylu kiermasz parafialny- balony po 15 złotych za sztukę. Już to widzę. Komunikacja miejska, Ty jako kobieta z balonami i strach w oczach. Jak zgrabnie wysiąść, by nie utracić któregoś z nich. Koniecznie miej pod ręką przenośną pompkę do balonów, jeśli z któregoś uleci powietrze, narazisz się na podejrzenia, że Twoje przyjęcie zapowiada się na prawdziwą kichę. A sflaczały balon, to tylko wizualne dopełnienie Twoich planów.

 Jeśli chcesz podać gotowe danie, wypróbuj je najpierw na rodzinie, być może okazać się niejadalne.

Koniecznie, po spożyciu należy odczekać co najmniej 12 godzin, by potrawa miała okazję uaktywnić swoje cenne właściwości. Jeśli po upływie czasu, nie zaobserwujesz u swoich domowników wysypki, biegunki, torsji i skrętu kichy, jesteś uratowana. Możesz podawać. Tylko się módl, by kolejna partia wspaniałego dania, była tak samo bezpieczna. Najlepiej przetestuj je wcześniej na sobie, pozbędziesz się wyrzutów sumienia, no i najesz się w samotności, bez poczucia winy. Ty się nie objadasz, Ty chronisz rodzinę przed fatalnymi skutkami zatrucia. To niebywale smakowity sposób na stanie się bohaterem we własnym domu.

(więcej…)

Mauryca, czyli uderz w stół a nożyce się przesuną. Część III

Author:
śmieszne opowiadanie

Mauryca spała słodko i spokojnie, co nie przeszkadzało jej chrapać w stylu przenośnego zestawu młodego kucharza. Jej prychanie przypominało combo-hałas, rodem z wesołego miasteczka. Było to męczące ucho połączenie kombiwaru, szybkowaru i parowaru z wadami technicznymi. Nastawiła budzik w kształcie konia na biegunach, który miał zapewnić jej pobudkę doskonałą. Niestety, z przyzwyczajenia wybrała odgłos przemysłowej maszyny do szycia, co uśpiło jej czujność, powodując zaspanie godne świstaka. Stanęła na równe nogi, wyprostowała warkocz i pomknęła kłusem do łazienki. Była zakochana w stylu życia Francuzek, dlatego na śniadanie wstrząsnęła 4 bagietki z kremem brulee, popijając je serwatką w proszku.

To pierwszy dzień w pracy Maurycy na stanowisku naczelnej projektantki. Wszystko było dla niej nowe i ekscytujące niczym czarna, amalgamatowa plomba na górnej jedynce z czasów podstawówki. Odczuwała silne napięcie emocjonalne, co uaktywniało się w nerwowym, jednostajnym wypowiadaniem nazwiska Kalipsiakowej. Jedynym razem kierowniczka nakryła Maurę, jak ta, z dziwną miną szydziła z jej nazwiska, udało się jej jednak wybrnąć z sytuacji. Skłamała bez skrępowania, że śpiewała piosenkę o lodach Kalippo.

Przekraczając próg firmy, poczuła powiew wentylatora, który przyjemnie schłodził zmęczone chrapaniem nozdrza. Wypięła godnie pierś,  rozluźniła palce i pewnym krokiem podążyła do biura szefowej. Czekała na nią cudowna niespodzianka. Jej własny gabinet, w odcieniach kolorystycznych kopca kreta. Ściany gabinetu były przeszklone, przez co odbierały komfort i swobodę pracy. Mauryca poczuła żal i rozgoryczenie. W chwilach słabości,  pomagało jej wykonanie skoku przez przenośnego kozła, który to pozwalał jej odprężyć i wyładować narastające napięcie. Wiedziała, że od teraz musi pozbyć się tego skrywanego nałogu. To byłoby zbyt ryzykowne, skakać w otoczeniu pracowników. Gdy obmyślała plan zastępczy dla swoich natręctw, zobaczyła jego. Stał pewnie i podlewał konewką dorodnego fikusa, jednocześnie użyźniając glebę plastikowym patyczkiem do uszu. Poczuła, że w jej kolana wstępuje niemoc, oczy zapaliły się jak po wprowadzeniu do nich pół litra naparu ze świetlika, wprost do worka osierdziowego. Lejkiem. Miała ochotę rozpuścić włosy i potrząsnąć głową niczym pacynka na gumowym kiju, nie mogła jednak wygrać z uciskiem gumki recepturki, która ulokowała się na jej warkoczu na dobre. (więcej…)

Jak to jest z tą końcówką banana?

Author:
czy jeść końcówkę banana?

To krótka opowieść o tym, jak przyzwyczajenie może przenieść człowieka w stan permanentnego ogłupienia, żenującego zafrasowania i bezsilności. Od chwili kiedy wiem co jem i wiem co kupuję, zawsze odcinam końcówki banana. Dlaczego? W sumie nie wiem. Prawdopodobnie znajdują się tam jakieś pasożyty Lamblie, które powodują Lamblioze, a może to jakieś inne cholerstwo?

Jakie mam argumenty na poparcie swojej teorii? Yyyyyyyyyyy…..eeeeee….mniej więcej coś w tym stylu. Jak to jest z tą końcówką banana? Zadając to niedyskretne pytanie znajomym, nieznajomym i przyszłym znajomym, dowiedziałam się wielu ciekawych teorii :

– o robalach, które niszczą wątrobę,
– o larwach które przenikają do krwi,
– o tajemniczych kokonach z przetrwalnikami groźnych bakterii,
– o tropikalnych biegunkach,
– o zatruciach koncówek bananów w trakcie transportu,
– o jadzie węża i pająków bytujących na drzewach,
– o toksynach… (więcej…)

Mauryca, czyli uderz w stół a nożyce się przesuną. Część II

Author:
śmieszne opowiadanie

Maura doświadczyła niecodziennego uczucia, poczuła się silna i pewna siebie. Nie znała tego uczucia, od czasu zagrania epizodycznej roli w teatrze robotniczym, gdzie miała przyjemność wcielenia się w postać rycerza bez tarczy. Ta rola odcisnęła bolesne piętno na jej psychice, długo nie potrafiła pogodzić się z brakiem tarczy. Do dnia dzisiejszego rekompensuje sobie tę stratę metalową parasolką, którą dzierży w dłoni, bez względu na aurę panującą na zewnątrz.
W chwili kiedy obliczała kaloryczność zjedzonych w pośpiechu ośmiu pączków zadzwonił telefon. Mauryca poczuła palący ból w dziąsłach, gdyż przekroczyła dzienny limit o prawie 1800 kalorii.
W słuchawce usłyszała nerwowy głos Kalipsiaki, która zażądała natychmiastowego spotkania. Mauryca wiedziała co to dla niej oznacza, albo rybka albo akwarium. Obawiała się jednak, że będzie to akwarium, które przypomniało jej jeden z wielu etapów życia, o którym chciała dawno zapomnieć. Mauryca była poławiaczką jesiennych liści w przydomowym gościńcu, swą pracą i determinacją konkurowała z najlepszej klasy Katscherem. Siła jej dłoni ściągała do ogrodu liście znajdujące się w parku oddalonym o prawie 3 kilometry. Pracodawcy nie byli w stanie znieść takich bonusów. (więcej…)

Bunt dwulatka, czyli sposoby na (nie)zbuntowanego anioła

Author:
bunt dwulatka co robić?

Słyszałaś to pewnie milion razy, – no tak, teraz to będzie masakra i tragedia w jednym, zaczyna się okres buntu, przygotuj się na ostrą jazdę bez trzymanki! Przeżyłaś bicie, szczypanie, drapanie, ataki histerii, płaczu i rzucania się po podłodze, ale co to dla Ciebie? Samo pytanie w jaki sposób radzić sobie z tak zwanym buntem dwulatka, powoduje dyskomfort i zakłopotanie. Nie do końca wiesz, jak na nie odpowiedzieć. Samo sformułowanie – bunt dwulatka, bywa nierzadko kontrowersyjnie ocenianie, jako nieodpowiednie, nieadekwatne słowo. Jakkolwiek to sklasyfikujemy, czas ten nierozerwalnie wiąże się z okresem sprzeciwów, protestów, poszukiwania granic oraz odczuwania potrzeby samodzielności i autonomii. Możesz definiować go jak tylko chcesz, wielce prawdopodobne, że doskonale wiesz, o jakich sytuacjach mowa.

(więcej…)

Relaksująca kąpiel w otoczeniu mięty, lawendy i cytryny

Author:
Kąpiel odprężająca

Są takie dni w życiu kobiety, kiedy hasło „podekscytowanie i romantic moments”, kojarzy się tylko i wyłącznie z chwilą, kiedy w trakcie wlewania śmietany do zupy, odczuwamy narastające napięcie „czy się zważy”? Jak wiadomo wszem i wobec mamy prawo, wręcz powinnyśmy dla naszego zdrowia psychicznego, odreagować wszystko co nie wyszło, lub wyszło tak, że koń by się uśmiał. Jedne z nas wybierają pracę fizyczną, inne popadają w rozpacz i piszą wiersze o traumatycznych doświadczeniach, jeszcze inne głośno płaczą i jedzą wszystko, co napotkają na swojej drodze. Można też zamknąć się w sobie. Nie jest to jednak wyjście, które sprzyja urodzie i dodaje naszej twarzy blasku. Zdecydowanie korzystniej, będzie nam zamknąć się w łazience i spędzić urocze chwile sam na sam, w cudownej, aromatycznej i relaksującej kąpieli.

(więcej…)

Mauryca, czyli uderz w stół a nożyce się przesuną. Część I

Author:
śmieszne opowiadanie

Pewnego pięknego, deszczowego dnia Mauryca podrapała się po nosie. Właściwie drapała się solidnie, przez dobre 5 minut, ku uciesze swojego chirurga plastyka i psychiatry, których odwiedzała równie często jak fanatyk kiełbasy masarnię. Obawiała się tego co powiedzą inni, gdy zobaczą ją w takim stanie. Kinol nie szklanka, dłuższa chwila i będzie jak nowy, jednak dla Maurycy, była to niesamowicie stresująca sytuacja. Zawsze dbała o swój wizerunek, dlatego miała pietra, jak stąd do Glasgow, przed odkryciem jej głęboko skrywanej tajemnicy.
Z niejednego pieca chleb jadła, z niejednego gara bigos kosztowała, czuła się kobietą biznesu, pełną klasy, stylu, jak również cyrkowej elegancji. Była wrażliwa, szlachetna a jej szybkość i precyzja w szyciu i projektowaniu zawstydzała samego Ridga Forrestera. Istnieją pewne dowody, że to własnie dzięki osobie Maury, Ridge przeżył historyczny pobyt w rozgrzanym piecu.

(więcej…)

5 pytań znienawidzonych przez facetów – część II

Author:

3 pytania znienawidzone przez facetów, które publikowałam  jakiś czas temu, to ewidentne spłycenie tematu. Moja wina. Lista niewygodnych pytań staje się długa, niczym kolejka do kasy w Lidlu, kiedy to ma miejsce krwawa walka o torebkę,  koszulkę do joggingu lub termoaktywne kalesony (przewiewne, że hej). Dziękuję Wam kochani inspiratorzy. Pozwólcie, że rozwinę każdą z Waszych myśli. Może za jakiś czas powstanie kieszonkowy tomik pt. „100 pytań znienawidzonych przez facetów”?

O czym myślisz kochanie?

– O obfitym biuście kasjerki z Biedronki, o tym dlaczego twoje rzęsy wyglądają jak kurtyna teatralna, przypominająca karykaturalnie rzęsy żyrafy”. Czy naprawdę chcesz wiedzieć o czym myśli Twój Misio-Pysio? Jego ta ciekawość wkurza, Tobie nic nie daje, bo prawdy i tak się nie dowiesz. Mężczyzna, który patrzy przez dłużą chwilę w jeden punkt (tak zwany zawias), prawdopodobnie myśli. Prawdopodobnie jeśli jesteś blisko niego, nie myśli o Tobie. Mężczyźni nie preferują dublowania radości.

(więcej…)

O mnie

Justyna, żona, matka, kobieta o czterech zawodach, pasjonatka piękna, entuzjastka życia. Optymistka, wierna fanka szczypiorku.
Ten blog to zaproszenie do odbycia podróży po Justkowym świecie, przestrzeni przyprawionej szczyptą humoru i pozytywnej energii.

Zapraszam do mojego królestwa. Enjoy!

Najczęściej czytane

poczatki-blogowania Błędy początkującej blogerki

Początki bywają trudne, blogowania również. Każdy popełnia błędy, jedni się na nich uczą, ...

Najnowsze komentarze

Dołącz do mnie na Facebooku

Jusy Make Me Smile

Instagram