Looking for Something?
Monthly Archives

Czerwiec 2015

Drogi wiodące do szczęścia według Bogdana Wojciszke

Author:
kobieta-zmienna-jest-ksiazka

Moim oczom i uszom coraz częściej ujawniają się narzekający, marudzący i zrzędzący ludzie, którzy wiecznym niezadowoleniem i pesymizmem wpływają korzystnie, jedynie na sprzedaż ziołowych środków uspokajających. Notoryczna zgorzkniałość bywa zaraźliwa, to epidemia która rozprzestrzenia się wśród  naszego społeczeństwa z prędkością światła. Czy łatwo jest być szczęśliwym?  Łatwo nie jest i nigdy nie było, ale spróbować nie zaszkodzi. Wiele zależy od Nas samych, dlatego  warto zadbać, by codzienność przynosiła nam zadowolenie i poczucie spełnienia.

Czytając książkę Bogdana Wojciszke „Kobieta zmienną jest” zastanawiałam się nad powodami, które sprawiają, że w moim życiu staram się być optymistką, kobietą z uśmiechem w oczach, odporną na ciągłe biadolenie społeczeństwa. Odnalazłam w tej książce własną interpretację zasad, które sprawiają, że mam siłę i ochotę by cieszyć się każdym dniem. Tak po swojemu.

Każdy nosi buty, ale nie każdy tego samego rozmiaru. Podobnie szczęście-każdy może je osiągnąć, ale na różne sposoby. B.Wojciszke

Obuwnicza metafora

Wojciech Cejrowski  w trakcie realizacji swoich programów prezentował z dumą bose stopy, które to wielokrotnie doświadczały darmowej wentylacji. Legendy głoszą, że szewc i Pan Cejrowski związani są miłością platoniczną, nie skonsumowaną.  Pan Wojciech nosząc się boso, prawdopodobnie chciał podkreślić przynależność do świata natury, sprawić, że stopy staną się twarde i wytrzymałe – przygotowane do męczących podróży. Przełamał pewien stereotyp, że człowiek i buty to dobrana para. Nie jest ważne jaki model obuwniczy wybierzesz, ważne jest jedno – nie da się być szczęśliwym „nosząc niewygodne buty”. By poznać komfort i wygodę własnego życia, trzeba się postarać, trzeba poszukać swojego modelu, i co najważniejsze należy o ten fason systematycznie dbać.

12 dróg prowadzących do szczęścia

Wyrażanie wdzięczności

Wdzięczność to uczucie będące informacją zwrotną na doświadczone dobro. Wyobraźmy sobie niecodzienną sytuację. Poranek. Twój królewicz szykuje Ci śniadanie, serwuje jajecznicę z jajek od kur szczęśliwych, podając ją na bambusowej tacy, pełnej płatków róż. Nie da się ukryć, w takich chwilach wyrażasz swoją wdzięczność. Jesteś mile zaskoczona i cieszysz się, jak Węgier po otrzymaniu dostawy mielonej papryki. To było takie cudowne! Jeśli owa sytuacja jest na Twoje szczęście codziennością, stałą rutyną, to Twoje podziękowanie, ograniczy się jedynie do braku focha i awantury. Wyrażaj wdzięczność zawsze, słowo „dziękuję” nie traci na wartości, nawet jeśli jest używane codziennie. Ten miły akcent pozwoli Ci docenić  znaczenie małych przyjemności i nauczy, że warto cieszyć się również z drobnych gestów.

Ćwiczenie optymizmu

Mądre ćwiczenie optymizmu. Jeśli jesteś puszystą Afroamerykanką, prawdopodobnie na niewiele zda się Twój optymizm w zakresie stania się czternastoletnią baletnicą. Jednak jeśli tylko będziesz chciała, możesz stać się zgrabną, seksowną tancerką w swoim wieku. Przy odrobinie wysiłku i środków finansowych nawet o 5, 10 lat młodszą. (więcej…)

Mizofonia letnia, czyli przyczyny bólu naszych uszu

Author:
mizofonia-skutki-przyczyny

Mizofonia, to nerwowa reakcja organizmu na otaczające naszą przestrzeń życiową dźwięki. Dźwięki, które denerwują, irytują, doprowadzają do ataku furii oraz skłaniają do popełniania przestępstw. Pora roku jaką jest lato, obfituje w iście zacne perełki w zakresie mizofonii. To istna plejada cudowności i dźwiękowych frykasów, które umilają i uatrakcyjniają letni odpoczynek, dodając naszej twarzy kolejnej oznaki zafrasowania i złości – lwiej zmarszczki.

Dmuchańce

Czyli wszystkie odmiany dmuchanych zabawek. Koła ratunkowe, realnych wymiarów krokodyle, powietrzne fotele zabawki, skrzydła ratunkowe, no i król wszystkich plaż – materac dmuchany. Chcesz odpocząć, delektować się błogą ciszą, ale nie, nie będziesz! Bo właśnie tuż obok Ciebie, pewien pan, leżąc na materacu uskutecznia procedurę pod tytułem „wiercę się i nie wiem kiedy skończę”. Modlisz się, aby zlitował się nad Tobą i popłynął, hen, hen daleko, ale przykro mi bardzo. Dla niego materac to kocyk, na którym przeleży cały urlop, kręcąc się i wiercąc, strzelając skutecznie tworzywem pvc niczym zawodowiec na strzelnicy. By Cię dobić, mam jeszcze coś specjalnego na dokładkę. Materac to nie wszystko, co wpływa na cierpienie Twoich biednych uszu. Wyobraź sobie koło ratunkowe dla dzieci o średnicy 91 centymetrów i umięśnioną kobietę o masie 91 kilogramów. Ona jeszcze nie wie jak, ale to zrobi. Usiądzie wygodnie na dmuchanym kółeczku i będzie go usilnie maltretowała do utraty powietrza i Twojej cierpliwości. To nic, że sugerowany wiek użytkownika owego dmuchańca to 10 lat, ona wie jak upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Siedzi na miękkim i czuje się młodsza.

Żar tropików

Nie da się ukryć, gdy jest gorąco a żar leje się z nieba, zakładanie butów zabudowanych to zamach na nasze zdrowie i higienę osobistą. Latem króluje jeden, cudowny model – klapek. I nie było by nic złego w przytoczonym klapku, gdyby nie fakt, że dźwięk klapania męskiej, mało przystojnej stopy połączony z olejkiem do opalania, poślizgiem wody i piachu – to jest obraz zawierający zbyt wiele wrażeń. Wyobraź sobie maraton facetów w klapkach-japonkach w trakcie upałów, podążających przez plażę krokiem gladiatora. Już na samą myśl bolą uszy. Oczy zresztą też.

Bzzzzzzzz

Nie ma chyba na świecie osoby, która jest w stanie zaakceptować natrętną muchę, która swoim wścibstwem wygrywa z ciekawskim paparazzi. Lata, bzyczy, siada, lata, bzyczy, siada i tak godzinami. Jednak sama mucha to nie wszystko, ciekawsza i jednocześnie mniej przyjemna dla uszu, jest reakcja  człowieka, którego ta mucha atakuje. Odgłosy wielokrotnych klapsów wymierzanych w ręce i nogi, tysięczne wołania „co za mucha”, „co za uparta mucha”, „weź tą muchę”, „poszła w diabły, sio”.  Masz ochotę podjeść i sama ją złapać, zrobić wszystko by przeniosła się w inne rejony, byle by tylko nie słuchać tych wzdychań i monotematycznych komentarzy.

 Kuszenie

Sezon  bikini w pełni, starasz się trzymać linię, unikasz tuczących potraw. Przed chwilą ominęłaś szerokim łukiem  budkę z pachnącymi frytkami – jesteś z siebie dumna. Ćwiczenie silnej woli to korzyść, ale co za dużo to niezdrowo. Gdy po raz setny jednego dnia słyszysz tekst „lody, lody, dla ochłody” – masz ochotę wykupić je wszystkie, rozdać innym plażowiczom i zapłacić panu premię, by już tu nie wracał i poszedł w inną stronę.

Morska syrena

Nie bez powodu syrenka to postać kobieca. Ta  gracja i szyk w trakcie wskakiwania do wody, subtelne pląsy, eleganckie zanurzenia w morskich głębinach. Szał. W tym miejscu dochodzimy do sedna sprawy. Być może mężczyźni rekompensują sobie ową lukę w bajkowym świecie, gdyż „pan syren” to postać obarczona wakatem. W trakcie wakacyjnego wypoczynku, możemy obserwować nieco ubogą i zmodyfikowaną wersję skoku męskiej syreny, która głośno przeżywa zetknięcie z wodą, krzyczą „aaaaaaaaaaaa”, ‚eeeeeeeeeeeeeee”, „łeeeeeeeeeeeeeee”, „łaaaaaaooo”. Okrzyki te są zazwyczaj połączone z kilkukrotnym poklepywaniem się po mokrym torsie.  Dlaczego? Nie wiadomo. Istny Tarzan w wersji plażowej.

Nie ważne jakie dźwięki Cię denerwują, istotne jest to, jakimi Ty irytujesz innych. Justek

Jak szybko i bezboleśnie popełnić samobójstwo

Author:
jak-się-zabić-sposoby

Szybko, bezboleśnie? Jeśli chcesz się zabić, musisz zapomnieć o tych dwóch słowach. To będzie bolało i będzie trwało – to nieuniknione. Nie ma nic za darmo, nawet dla odebrania sobie własnego życia musisz coś poświęcić. Poświęcisz osoby, które oddałyby własne życie, aby móc uratować Twoje – dasz im w prezencie przeszywający ból. Poświęcisz czas osób, które będą godzinami wspominały Twoją twarz, łkając w sercu z tęsknoty za Twoim głosem, wzrokiem, uśmiechem – dasz im w prezencie bezradność.

Chwila, kiedy chciałam umrzeć

Pewnej słonecznej  wiosny,  kiedy byłam piękna i młoda, a w blasku mojej cery mogło przeglądać się stado dzikich baranów, zapragnęłam zerwać raz na zawsze z obowiązkiem szkolnym. Przez grzeczność i uczciwość kobiecą, nadmienię, że to było dawno, dawno temu. Na co mi szkoła i narzucone normy zachowania i dyscypliny? Jak cera gładka, oko wyraziste, nie ma drugiego podbródka to  żyje się swobodnie i luzacko. Człowiek nie myśli o tym co będzie, carpe diem, bajo-bongo, coco-jambo i do przodu. Niestety, szybko okazało się, że to nie jest takie proste. Powzięłam więc plan, by chodzić do szkoły w kratkę i unikać wszystkiego co się da. Innymi słowy chciałam wagarować wybiórczo. Czyniłam cuda, łącznie z nabijaniem gorączki za pomocą kaloryfera i żarówki. No ale chwila, kiedy zjadłam surowego ziemniaka, przegryzając go łyżką proszku do pieczenia, stała się momentem kulminacyjnym w mojej karierze gastrologicznej. Upragniona gorączka nie nadchodziła a ja chciałam umrzeć, szybko i bezboleśnie. Najlepiej śmiercią natychmiastową, poprzez wciśnięcie guzika, coś w stylu Inspektora Gadżeta. Na szczęście przeżyłam, a jedyne co mi pozostało z tej historii, to niechęć do ziemniaków i  pieczenia ciast na bazie proszku, ale to chyba zrozumiałe.

Smak życia

W swoim życiu napotkasz niezliczone ilości „dań” o smaku surowego ziemniaka, przyprawionego proszkiem do pieczenia. To mieszanka wybuchowa, która podnosi grzywkę, nawet tej, której w rzeczywistości nie ma.  Będzie Ci źle, będzie Ci niedobrze,  ale co to za śmierć w konwulsjach, z totalnie obrzydliwym smakiem w ustach?  Wypluj to niesmaczne”danie”, przepłucz usta i żyj. Masz jeszcze tyle „potraw” do spróbowania. Na Twoim talerzu życia, pojawia się wiele zgniłych i przeterminowanych propozycji, nie obwiniaj się, jeśli spróbowałeś tego co niesmaczne. To nie wstyd popełniać błędy, nie myli się ten co nic nie robi. Wiem, pomyślisz, że zwariowałam. Myślisz o samobójstwie, chcesz mieć święty spokój, ale pomyśl przez chwile, Twoje życie ma smak. Być może jest zgorzkniały i  cierpki, bez wyrazu, ale jest! Masz do dyspozycji „przyprawy”, które je odmienią, zmieniając aromat i doznania Twojego smutnego serca. Nie ma problemu z którego nie da się wyjść, nie ma też potrawy, której nie możesz spróbować. Wszystko jest dla Ciebie. Wystarczy, że wyciągniesz rękę, na którą czeka wiele osób, chcąc ją chwycić i przytulić. Nie musisz radzić sobie z tym sam. Znasz to uczucie, kiedy kanapka z pomidorem zrobiona przez kogoś innego, smakuje zupełnie inaczej, niż ta, którą sam sobie zaserwowałeś? Poddałam Ci pomysł jak sprytnie wykorzystać domowników. A teraz Ty sprytnie wykorzystaj szansę, jaką daje Ci życie. Daj sobie i swojemu istnieniu szansę, szansę na to by poczuć na nowo głód i pragnienie życia. To dla Ciebie…

116 123 – Telefon zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym
22 425 98 48 – Telefoniczna pierwsza pomoc psychologiczna
116 111 – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży
801 120 002 – Ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy w rodzinie „Niebieska Linia”
800 112 800 – „Telefon Nadziei” dla kobiet w ciąży i matek w trudnej sytuacji życiowej

Nie ma istotnego powodu, dla którego warto umierać. Są za to tysiące ważnych by chcieć żyć. Justek

Niezawodne sposoby budowania udanego związku

Author:
udany-związek-jak-stworzyć

Gdy słyszymy sformułowanie „ta para tworzy udany związek” w naszej wyobraźni jawi się piękna i promienna twarz kobieca, oraz przystojna i uśmiechnięta facjata męska. Etap zakochania i zauroczenia sprawia, że wszystko, czego doświadczamy jest świeże, oryginalne i fascynujące. Nie ma miejsca na nudę i rutynę, rytm randek wyznacza spontaniczność i ekscytacja. W brzuchu nastolatków latają barwne motyle, u kobiet po 30, ćmy i inne fascynujące owady. Po pewnym jednak czasie, kolorowe motyle wylatują, a w nasze serca wprowadza się pokaźnych rozmiarów leniwiec, zabijając wenę do wzajemnego dbania o siebie. „Królik” został złapany, więc nie trzeba się już starać i uczestniczyć w dalszych gonitwach. Niezawodne sposoby budowania udanego związku, przestają być niezawodne, w chwili, kiedy Twoje serca nawiedza jedna, niebezpieczna emocja – zniechęcenie.

Najszybszy test na poziom zakochania i zniechęcenia, to przeprowadzenie „testu restauracyjnego”. Osoby będące pod silnym wpływem adrenaliny i podekscytowania, spożywają potrawy  patrząc na siebie, obserwując wzajemne doznania smakowe, delektując się apetyczną mową ciała. Gdy jest już „po ptakach” i motylek w brzuszku zamienił się w ospałego żółwia i jedyne na co liczmy od partnera, to święty spokój, czynność jedzenia wygląda zupełnie inaczej. Najatrakcyjniejsza aktywność to obserwacja zawartości talerza innych osób, połączona z etapem  przeżuwania. Dla urozmaicenia i wprowadzania elementu intelektualnego, następuje wnikliwa analiza karty menu pod względem potraw oraz porównania ich cen w innych lokalach. Na tym etapie związku, poirytowany mężczyzna nie będzie widział już nic zdrożnego w narzekaniu, jak drogie i wyszukane potrawy wybierasz.

Udany związek to praca, a nie ma efektywnej pracy bez współpracy. Dlatego aby czuć spełnienie i radość, że Twój związek należy do udanych,  nie wystarczy wyłącznie pachnieć i oczekiwać. Pachnieć i oczekiwać, może wyłącznie róża w kwiaciarni, której los, prędzej czy później będzie marny.

Komplementuj

W trakcie wypowiadania komplementu utrzymuj kontakt wzrokowy, bezmyślnie rzucone hasło – pięknie pachnie, może zostać zinterpretowane jako aprobata dla nowego zapachu w Waszej toalecie. Komplementy dodają skrzydeł, bez konieczności użycia pierza i lotek, powinnaś jednak stosować je oszczędnie, aby Twój model nie odfrunął z przeciążenia mózgu ilością miłych słów. Pochwała powinna być również krótka i treściwa. Zbyt długa i zawiła, dostarczy wyłącznie bólu głowy.

Zaskakuj

Nie mam na myśli przebrania się za Jean i huśtania na lianie do bladego świtu, lecz skuteczne i systematyczne zwiększanie zainteresowania Twojego partnera. Sobą oczywiście. Zainteresowanie wzbudzamy poprzez; rzucanie intrygującego spojrzenia oraz składanie uwodzicielskich propozycji w stylu „dzisiaj to ja będę patrzyła jak Ty zmywasz, jesteś wtedy taki męski, wrrrrrrrrrrr”. Oryginalnym zaskoczeniem stanie się propozycja w stylu „pocałuj mnie tak, jakby jutro miał się skończyć świat”. Spróbujcie. Większość mężczyzn wykonuje po tym zagajeniu pocałunek rozpaczy na tzw. konwencję pocałunku „przeminęło z wiatrem”. Inna część mężczyzn po takiej fali zaskoczeń,  ma pewne obawy związane ze stanem zdrowia psychicznego kobiety, co wpływa korzystnie na eksplozję wyznań miłosnych. W myśl zasady „nie wiadomo ile zostało nam czasu”.

Doceniaj

Każdy facet niezależnie od wagi, portfela i ilorazu inteligencji lubi usłyszeć coś miłego i nie chodzi mi o wers wiersza mojego autorstwa „jesteś potrzebny jak lodówce agregat”. Dostrzegaj nawet najmniejsze starania, zauważaj to wszystko, nad czym już dawno przeszłaś do porządku dziennego. Ważne, że podbudujesz Jego wartość, wzmacniając tym samym własną pozycję.

Uświadamiaj

Uświadamiaj jakie ma szczęście będąc z Tobą. Podawaj przykłady rozbitych małżeństw, głośnych awantur o dostęp do pilota lub walkę o ostatnią miękką bułkę w domowym chlebaku. Tylko ostrożnie! Nie przeginaj, aby facet nie pomyślał, że zamiast zabrać się do jakiejś pracy, ślęczysz całe dnie, oglądając Sędzię Annę Marię Wesołowską, chłonąc wszystkie afery świata. Nikt nie chce mieć w domu kobiety rozkminki.

Naśladuj

Nic tak nie zadziwi Twojego partnera jak Twoje wzorowanie się na nim. Będzie dumny, zachwycony i tak dowartościowany, że osiągniesz każdy zaplanowany cel. Wszystkie swoje zalety i wady dostrzeże wyraźniej w Twoich „rękach”. Nie martw się, mężczyźni potrzebują impulsu, który ich oświeci, no i niestety nie jest to blask lampy, lecz Twoje sprytne, inteligentne postępowanie.

Udany związek to długodystansowy bieg do celu, którym  jest wzajemne staranie się o siebie. Justek

Szkoła uwodzenia dla kobiet

Author:
jak-uwieść-mężczyznę

Szkoła uwodzenia dla kobiet, to przepełniony inspiracjami przewodnik po świecie flirtu i relacji damsko-męskich. To savoir-vivre kokietki doskonałej. Jak uwodzić i flirtować z mężczyzną, nie zmieniając własnej tożsamości? Jak pozostać sobą, randkując z mężczyznami reprezentującymi odmienne poglądy i cechy charakteru?

Kreowanie się na postać, którą nie jesteśmy, to rola epizodyczna, która nie wpłynie korzystnie się na rozwój kariery uczuciowej. Prawdziwa sztuka kuszenia, to prezentacja własnych umiejętności interpersonalnych, a także oszczędne gospodarowanie kapitałem naszych wad i zalet. By skutecznie zdobyć i usidlić faceta, nie musisz udawać kogoś kim nie jesteś. Sztuczność, zwiększy jedynie skalę rozczarowań i wzajemnych pretensji. Randka to rodzaj wyjątkowej rozmowy kwalifikacyjnej, to przepustka do bram serca potencjalnego kandydata. Musisz przyjąć pewną strategię, zaintrygować, zaciekawić i wzniecić apetyt na więcej. Przedstawienie siebie w korzystnym świetle, to nie sprytna technika manipulacyjna, ale świadome dawkowanie Twojej wyjątkowości. Przecież nie wyłożysz od razu wszystkich kart na stół? Internet pełen jest poradników i instrukcji, co zrobić by uwieść faceta w 5 minut. Dla mnie odpowiedź jest tylko jedna. Chcesz oczarować chłopa w 5 minut? Kup mu egzotyczną wyspę, luksusowy kabriolet lub piwnicę pełną hiszpańskich win. Podryw to nie wyścigi, to proces, który wymaga cierpliwości, zaangażowania oraz pracy nad własnym charakterem. Zapamiętaj, że tylko pozostając sobą można uwieść trwale i skutecznie.

Wpis został zainspirowany potrzebą zgłębienia sztuki flirtowania, przez niebywale sympatyczną  kobietę – Ehdi.

Zosia samosia

Nie chodzi o to byś ignorowała męską majętność, nalegając 10-krotnie i uparcie na samodzielne zapłacenie rachunku.  Chodzi o to, byś wyczuła w jaki sposób postępować, by nie urazić jego pozycji. Nie opowiadaj z wypiekami na twarzy, że przerzucasz 10 kg węgla w 30 minut a wiertarka i śrubokręt to Twoje znaki rozpoznawcze. Silna, kobieca osobowość to ciężki orzech do zgryzienia, każdy mężczyzna lubi czuć się ważny, potrzebny i dowartościowywany. Cudownie, że jesteś pracowita, samowystarczalna i wkręcasz śruby jednym obrotem kciuka, nie musisz jednak epatować własną niezależnością. Na to przyjdzie inny, dogodny czas.

Nie biadol

A to, że Twój były zabrał Ci ukochaną skarbonkę i okazał się złodziejem, a to, że na portalu randkowym trafił Ci się transwestyta udający elokwentnego maklera giełdowego. Nie narzekaj na kwaśne deszcze i wysoką stopę procentową Twojego kredytu. Oczywiście dziel się emocjami, ale racjonalnie i z głową. Bądź dyplomatką, przeżycia rodem z telenoweli brazylijskiej pozostaw dla siebie, albo na kolejne lata związku. Przed randką stań przed lustrem i ponarzekaj przez dobre 10 minut, wyżyj się i wywal z siebie wszystkie negatywne emocje.

Bądź taktowna

Ciekawość to pierwszy stopień do piekła, ale również do tego aby pierwsza randka stała się ostatnią. Nie wypytuj nachalnie o przeszłość, ilość byłych kobiet, marki posiadanych samochodów oraz plany podróżnicze na życie w trakcie przeżywania emerytury. Bądź zainteresowana, ale subtelnie. Delikatność i lekki powiew tajemniczości doprowadzą Cię do sukcesu.

 Zakryte karty

Im więcej zakrytych części Twego ciała tym lepiej. Jeśli odsłaniasz dekolt – zaryj nogi. Zachowaj równowagę i skromność. Seksowność to nie golizna i nachalne eksponowanie wdzięków. Mężczyźni to wzrokowcy, ale od nadmiaru wrażeń to nawet Rocky Balboa jest w stanie paść z wycieńczenia. Czy na pierwszej randce chciałabyś zobaczyć umięśniony sześciopak Twojego rozmówcy? No dobrze, to był zły przykład. Nawet jeśli bardzo mocno chcesz, powstrzymaj swoje żądze. Sztuka uwodzenia to umiejętność stawia małych kroczków, to spektakl pt. „po nitce do kłębka”.

Jaka jesteś

Być może jesteś silna, znasz własną wartość, mocno stąpasz po ziemi i nie dajesz sobie w kaszę dmuchać. Masz swoje zdanie i bronisz go niczym lwica, jednak jeśli chcesz nawiązać długofalową znajomość postaraj się wyluzować. Jeśli jesteś przekonana, że Twój rozmówca bredzi, nie ma racji, postaraj się uniknąć ostrej konfrontacji. Każdy ma prawo do odmiennego zdania, naucz się słuchać, bądź empatyczna i zainteresowana. Nie wywyższaj się, nikt nie lubi czuć się atakowany. To zła wróżba dla przyszłego związku i realna prognoza dla domowych awantur z wałkiem do ciasta w dłoni.

Dawkuj informacje

Jesteś mistrzynią w judo, masz czarny pas i możesz poszczycić się srebrną szóstką na górnej szczęce? To cudownie, ale niekoniecznie musisz informować o tym fakcie w trakcie pierwszych randek. Apetyt wzrasta w miarę jedzenia, postaraj się więc pozostawić pewne wiadomości lekko niedopowiedziane. Mniej w tej sytuacji znaczy lepiej. To, że nie mówisz wszystkiego nie oznacza, że kłamiesz. Ty po prostu lubisz zaskakiwać, jesteś kreatywna i wiesz jak odpowiednio dozować emocje. Wystraszyć mężczyznę jest bardzo łatwo, wystarczy pokazać paragon z ostatnich wyprzedaży. Zdecydowanie trudniej go przy sobie zatrzymać.

Tabula rasa

Postaraj się rozpoczynać każdą nową znajomość z czystą, biała kartą. To, że Twój były jest fanem koszykówki, nie oznacza, że obecny partner podziela ten entuzjazm. Każdy jest inny i ma do tego prawo. Postaraj się spojrzeć na każdego człowieka indywidualnie, nie chodzi o to byś zapomniała o własnych przeżyciach i doświadczeniach. Nie masz przecież choroby alzhimera. Chodzi o to, byś za każdym razem dała sobie szansę, szansę na przeżycie czegoś nowego. Przeszłość i rany na sercu niejednokrotnie utrudnią Ci zawieranie nowych znajomości, dlatego tak ważne jest, byś spróbowała otworzyć swoje serce i umysł. Nie każdy facet do drań i oszust matrymonialny uwielbiający wyłącznie własny rower i podręczny termofor. Życie jest tylko jedno. Rozpamiętywanie i wracanie do przeszłości pozostaw psychologom i wróżbitom.

Tanie sztuczki

Oblizywanie ust, kręcenie loka na włosach palcem wskazującym, to tak naprawdę hity podrywu, ale z przestarzałej satelity. Kilkakrotne oblizywanie ust na wietrze, może nieść za sobą tylko jedną konsekwencję – nieestetyczne spierzchnięcie. To szczeniackie chwyty, który łatwo obnażą sztuczność i wyuczenie mowy Twego ciała. To wszystko co się dzieje, powinno być jak najbardziej naturalne, bowiem nic tak nie kręci facetów jak spontaniczność. Smyranie stopą pod stołem na trzeciej randce również sobie odpuść. Żyjemy w erze internetu i informacji, mężczyźni stają się coraz bardziej świadomi naszych kobiecych gierek i stosowanych wobec nich manipulacji. Oczywiście, uwodzicielski makijaż, zadbane dłonie, gładka cera to patenty, które sprawdzą się w każdej szerokości geograficznej.  Jeśli poczujesz ochotę by zmysłowo pobawić się swoją czupryną zrób to, zachowaj jednak rozsądek i umiar. Wielokrotne potrząsanie włosami, może nadwyrężyć Twoją szyję i jego nerwy.

Porozmawiaj z nim

Faceci narzekają, że kobiety zupełnie nie potrafią ich zrozumieć, wysłuchać. Słuchaj, koduj, ale nie potakuj bezmyślnie, niczym pacynka z czkawką. Porozmawiaj z nim. Nienachalnie, sympatycznie. To Wasz cenny czas, szkoda by został bezpowrotnie zmarnowany.

Magia spojrzenia

Patrz i utrzymuj kontakt wzrokowy, ale nie stosuj techniki na tzw. spojrzenie przeszywające. Przeszyć to można guzik na wylot. Nie jesteś pielęgniarką dokonującą bilansu trzydziestolatka. Płeć męska nie lubi czuć się pod stałą presją i obserwacją. Osaczyć to można frytkę w piekarniku. Monotonne wpatrywanie się w męskie lico, wzrokiem kota obserwującego rybki akwariowe, może nosić znamiona desperacji i zaburzeń emocjonalnych. Staraj się panować nad zasięgiem i intensywnością spojrzeń. „Hungry eyes” to metafora, lepiej nie wdrażaj jej w życie, tylko zatańcz zmysłowo do sławnego hitu z Dirty Dancing. Oczywiście, nie na pierwszej randce.  Twój Patrick mógłby tego nie wytrzymać.

Rebusy

Uwodzenie to nie kalambury. Jeśli chcesz wywrzeć wrażenie na mężczyźnie nie bądź zbyt enigmatyczna. Stwierdzenie, że powiedziałabyś mu coś, ale nie powiesz, powoduje w mężczyznach silną frustrację. Facet lubi jasne i klarowne sytuacje. Bądź tajemnicza, ale nie przeginaj. To nie podchody harcerskie, to inteligentna gra zmysłów, gdzie panią sytuacji i rozdającą karty powinnaś być Ty.

Sztuka uwodzenia to umiejętność romansowania z dwiema osobami. Z mężczyzną i z własnym charakterem. Justek

Mężczyzna choruje przewodnik dla kobiet

Author:
gdy-facet-choruje

„Pomaga, nawet w męskim bólu gardła”. Tak brzmią słowa jednej z reklam tabletek na gardło, które sugerują, że ból gardła mężczyzny jest tak silny i mocny, że ból gardła kobiety, to przy tym pikuś. Pan Pikuś. Chwila kiedy słyszymy od naszych towarzyszy życia przejmujące słowa „coś mnie w gardle drapie” lub nieco bardziej ogólnie „coś mnie bierze” sprawia, że nie potrzebujemy różu by osiągnąć ekspresowo koloryt tęczy, jesteśmy bowiem świadome tego co nastąpi. Jego drapie i bierze a konsekwencje i pyszną śmietankę owych przypadłości spijasz Ty. Pierwszy dzień choroby a on zmęczony niczym koń po rodeo, strach się bać. Mężczyzna źle się czuje? Szykuj się na domowy obóz przetrwania dla wytrwałych.

Chory mężczyzna według sennika polskiego zwiastuje niemoc i brak inicjatywy, które mogą być przyczyną marazmu i pasywnej postawy. Zdecydowanie, ktoś wiedział o czym mówi. Brawa dla autora. Mężczyzna choruje, jest zdecydowanie nieaktywny a Ty ustawicznie masujesz czakrę trzeciego oka, by nie zwariować w ferworze narzekań i biadolenia. Rozwój owej czakry wpływa korzystnie na rozwój jasnowidzenia, więc jest minimalna szansa, że Cię olśni, kiedy będzie odpowiedni moment na ucieczkę w stylu „podwijam kiece i lece, nie wiem kiedy wrócę”.

Chory powinien dbać o higienę

Fakt. Przeziębiony facet to facet cierpiący, zmęczony, nie ma więc potrzeby dodatkowo udręczać swojej delikatnej buzi maszynką do golenia- zarost wskazany. Podnosi notowania choroby, dodając grymasu umartwienia i odczuwania ciężkich chwil. Oddech w sposób iście rewolucyjny łączy się z zapachem czosnku i piwska, tworząc inspirację dla świeczek Yankee Candle dla pirata. Po co się myć, skoro nic nie robię i nikt mnie nie widzi? Kobieta to domownik, przed którym nie trzeba dbać o wizerunek. Zmiana piżamy to czynność zbędna, istna syzyfowa praca w stylu „po co się przebierać gdy choruję, przecież jutro też będę chory”. Niebywale oryginalne wytłumaczenie, nic dodać, nić ująć. (więcej…)

Poradnik początkującej biegaczki

Author:
moje początki biegania

Siedzę i myślę, kiedy ja ostatni raz biegałam? Do głowy przychodzi mi lekcja wuefu w czasach liceum, kiedy to bieganie wokół boiska szkolnego przypominało męczącą wyprawę na Mount Everest. Spontaniczne i nieprzemyślane biegi zdarzą się w moim życiu dosyć często -pogoń za odjeżdżającym autobusem, ucieczka przed niezrównoważonym psychicznie psem lub wyprzedaż leginsów termicznych w Lidlu. Te krótkie dystanse, nie mają jednak wpływu na poprawę mojej kondycji fizycznej i sylwetki, niestety. Gdyby ktoś powiedział mi, że podejmę się próby biegania z własnej, nieprzymuszonej inicjatywy, prawdopodobnie natychmiastowo rozpoczęłabym procedurę pod oryginalnym tytułem „puknij się w czoło człowieku i to porządnie”. No ale stało się. Pod wpływem obserwacji osiągnięć innych, sezonowego zainteresowania sportem i wizualizacją utraty zbędnych kilogramów, postanowiłam wyruszyć w siną dal, w poszukiwaniu sukcesów i wysportowanego ciała. Jak na razie odnalazłam jedynie zadyszkę i kłucie w okolicach serca, ale jestem nastawiona pozytywnie. Za mną dopiero dwa miesiące biegania, bez wątpienia jestem kijanką w kałuży lekkoatletycznych sukcesów, która jest malutka i nieświadoma. Mam jednak pewne przemyślenia, które mam nadzieję, przydadzą się w Waszych zmaganiach z wiatrem, deszczem i zakwasami. To mój poradnik początkującej biegaczki, która ruszyła do boju po raz pierwszy  w życiu.

Myśl racjonalnie

Mój początek biegania, dziwnym zbiegiem okoliczności czasowo łączył się z szaleństwem zakupowym na odzież sportową w Lidlu. Pomknęłam więc pośpiesznie po niezbędnik kobiety aktywnej. Kupiłam super, mega, hiper „przewiewną” kurtkę, dzięki której czuje się jak w hermetycznej saunie na ludzkich nogach. Co za zakup! W tej katanie przewiewnie czułby się tylko człowiek w trakcie ataku tornado. Myśl racjonalnie! Oczywiście nie rezygnuj z niedrogich produktów, np. buty do biegania z Lidla sprawdzają się u mnie kapitalnie. Gdy jednak na metce widnieje napis 100 poliester, nie ma szans byś wróciła sucha i szczęśliwa.

Taniec na sztywnych nogach

Jeśli nie chcesz po pierwszym biegu chodzić jak Terminator po kręceniu 5 części, koniecznie pamiętaj o rozgrzewce. Sama doświadczyłam tego uczucia, i powiem szczerze, to boli. Gwarantuję, że wiązanie buta na prostych nogach to nie jest nic łatwego. Zakwasy i ból nóg to synonimy biegu bez rozgrzewki. Warto wykonać ją w domu. Początki są trudne, wstyd, poczucie niepewności, nieśmiałość. Nie potrzeba Ci dodatkowego stresu i sąsiedzkiej widowni w trakcie wykonywania dynamicznych wymachów nogą w przód i tył.

Nie wszystko jest dla Ciebie

Masz ambicje, aspiracje, jesteś pełna zapału i chęci. To świetnie. Jeśli jednak jesteś początkującą biegaczką i pokonujesz dystans mniejszy niż 4 kilometry zrezygnuj z tego co niepotrzebne. Zabieranie ze sobą pasa z bidonem wielkości termosu dla maratończyka, odbierze Ci tylko komfort i wygodę biegania. Spokojnie wytrzymasz taki dystans bez konieczności nawadniania.

Słyszę głosy

Przed pokonaniem pierwszego kilometra aplikacja Endomodno poinformuje Cię o tym fakcie kobiecym głosem. Nie wystrasz się, to nie głos ducha z zaświatów. Ten dźwięk będzie powtarzalny za każdym razem, gdy zbliżysz się do pokonania kolejnego kilometra, bądź więc czujna. Nie potknij się z wrażenia lub strachu.

Odrobina kultury

Pozdrawianie mijanych ludzi idealnie odnajduje się w terenie górskich szklaków oraz pieszych wycieczek krajoznawczych. To podstawowy kodeks piechura-turysty. Machanie ręką do mijanych w biegu ludzi, ma zdecydowanie inną, bardziej skomplikowaną interpretację. Zazwyczaj powoduje powiększenie oczu w stylu „a któż to jest?”, lub nagłe zatrzymanie biegacza.

Kiełbasa na horyzoncie

Na biegacza w sezonie grillowym czeka jedna pokusa, która niebywale pobudza zmysł węchu, powodując przyśpieszone bicie serca. Tak to ona – przypieczona na rumiano kiełbasa z rusztu! Czy w trakcie sportowego truchtu można fantazjować o połączeniu smakowym białej bułeczki pszennej i kiełbasy? Ano można. By nie ulec pokusie, warto wyobrazić sobie swój własny wygląd i samopoczucie po zjedzeniu 10 kilogramów wiejskiej-czarodziejskiej. Wyrzuty sumienia i otyłość brzuszna gwarantowane.

Teren zabudowany

Jeśli miejscem Twoich biegów jest dzielnica domków szeregowych a pierwsze podskoki wyznacza szczekanie okolicznych psów, nie martw się. One, tak jak i Ty przyzwyczają się do zmian. To cudowne uczucie, gdy biegniesz tą samą trasą kolejny raz, a jedyne co widzisz to machanie ogonem znajomych psiaków. Jesteś dumna,  jesteś u siebie.

Obserwatorium

Jest wielce prawdopodobne, że Twój widok spowoduje zainteresowanie przechodniów, kierowców i innych użytkowników dróg publicznych. Powodów tego stanu rzeczy może być wiele. Pierwszy to – „patrzę i zazdroszczę, że biegasz a ja siedzę i jem chrupki”, drugi – „znam Cię, patrzę i nie wierzę, że to Ty biegasz”, ” trzeci – „masz kolorowe buty, które przyciągają wzrok”, czwarty – „patrzę na Ciebie, bo nie mam nic innego na horyzoncie”.  Nie nawiązuj długotrwałego kontaktu wzrokowego z przypadkowymi gapiami. To Cię rozkojarzy. Biegnij i rób swoje.

Jeśli bieganie Cię nudzi, wybierz się na trening po opadach deszczu. Ślimaki skutecznie urozmaicą Twój bieg a omijanie naturalnych przeszkód wpłynie korzystnie na Twoją koordynację oko-noga. Justek

O mnie

Justyna, żona, matka, kobieta o czterech zawodach, pasjonatka piękna, entuzjastka życia. Optymistka, wierna fanka szczypiorku.
Ten blog to zaproszenie do odbycia podróży po Justkowym świecie, przestrzeni przyprawionej szczyptą humoru i pozytywnej energii.

Zapraszam do mojego królestwa. Enjoy!

Najczęściej czytane

poczatki-blogowania Błędy początkującej blogerki

Początki bywają trudne, blogowania również. Każdy popełnia błędy, jedni się na nich uczą, ...

Najnowsze komentarze

Dołącz do mnie na Facebooku

Jusy Make Me Smile

Instagram