Looking for Something?
Monthly Archives

Luty 2016

Cv dla blogera bez doświadczenia, czyli co zyskałeś prowadząc bloga

Author:
cv-dla-osoby-bez-doswiadczenia

Jeśli prowadzisz blog i jednocześnie szukasz pracy, masz świetną okazję by wykorzystać zdobytą wiedzę i umiejętności w trakcie sporządzania dokumentów aplikacyjnych. Cv nie jest dokumentem uniwersalnym. Aplikując na trzy różne stanowiska, powinieneś opracować trzy oddzielne życiorysy. Tylko w ten sposób, możesz być pewien, że są one przygotowane w rzetelny, dokładny sposób. Kluczem do napisania dobrego pod względem merytorycznym cv, jest dokładna analiza wymagań stawianych przez pracodawców. Jeśli rozłożysz na czynniki pierwsze zakres obowiązków, zyskasz ceną wiedzą o tym jakiego konkretnie kandydata szuka rekrutujący. Jestem przekonana, że wszyscy blogerzy zgodzą się ze mną, że prowadzenie bloga daje nam wiele korzyści. Często jednak zapominamy, że bycie blogerem to powód do dumy, to szansa na pokazanie zdobytych doświadczeń i umiejętności, które będą cenne w pracy na wielu stanowiskach. Ważne by umiejętnie to wszystko zinterpretować i dopasować do wymagań określonego stanowiska. By łatwiej było Ci dostrzec, jak wiele masz do zaoferowania, zinterpretuję dla Ciebie wymagania z różnych stanowisk, dopasowując je do doświadczeń możliwych do zdobycia w trakcie blogowania. To tylko przykłady, możesz je dowolnie komponować i zestawiać, a pole do popisu jest wielkie, niczym hektary powierzchni piaskowej na pustyni. Te wskazówki świetnie sprawdzą się dla osób, które nie posiadają jeszcze doświadczenia zawodowego i szukają swojej pierwszej pracy. Często osoby bez doświadczenia zawodowego zdobytego w pracy na etacie, czują się kandydatami bez szans na rynku pracy. Błąd! Prowadząc blog, zdobywasz niebywale cenne umiejętności, zdobywasz doświadczenie pozazawodowe, które będziesz chciał efektywnie wykorzystać w trakcie pracy docelowej. Wszystko zależy od Twoich chęci i podejścia do własnego bloga. Jeśli chcesz pozostać anonimowy, podejmujesz tematykę sprzeczną z wymaganiami i zakresem obowiązków stanowiska pracy o które się ubiegasz, traktujesz blog jako odskocznię od codzienności, zapewne nie będziesz chciał zaznajamiać pracodawcy z własną twórczością. Krytykując w sposób wulgarny obsługę restauracji, z pewnością nie będziesz chwalił się treścią tego tekstu w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej na stanowisko kelnera. Blog może pomóc, ale może nam również zaszkodzić. Osobiście, jestem dumna ze swojego, i pomimo iż posiadam kilkunastoletni staż pracy, bardzo chętnie wykorzystuję blogerskie umiejętności we własnym curriculum vitae.

(więcej…)

Jak być smutnym i nie zwariować

Author:
smutek

Czasami w życiu każdego człowieka bywają takie dni, kiedy jest nam po prostu smutno. Niby nic się nie dzieje, niby nie mamy realnego powodu do smutku, a jednak czujemy, że coś przygnębiającego wisi w powietrzu. To coś odbiera nam siłę, energię i zapał do wszystkiego. Ćwiczy się kiepsko, włosy się nie układają, a przygotowywanie potraw nie sprawia już takiej radości. Zrobienie selfie z roześmianą miną nie wchodzi w grę. Zawsze można fotografować kończyny, które nie zdradzają stanu emocjonalnego, ale co komu po fotce drętwej nogi? Zawsze można postawić na udawaną rzeczywistość, w której płaczesz w samotności, jesz potajemnie słodkie krówki, a na portalach społecznościowych umieszczasz kolorowe, radosne zdjęcia z przed dwóch tygodni, jaki to jesteś dowcipny i przebojowy. Idzie wiosna, a Ty masz siłę i energię. Przebijasz swoim uśmiechem reklamy klinik dentystycznych. Nic Cię nie rusza. Ktoś inny patrzy i oczom nie wierzy, a gdzie podziała się moja werwa, gdzie mój power i chęć szukania przebiśniegów? Czyżby moje bateryjki zostały rozładowane? Doradca wizerunkowy zaleca, by publicznie kreować się na osobę pewną siebie, zaradną, przedsiębiorczą. To cenna umiejętność, to się sprzedaje. A co ze smutkiem? Jak możemy być naturalnie smutni w świecie, w którym to sztucznie przyklejony uśmiech jest cenniejszy od prawdy?

(więcej…)

Moja metamorfoza po 30 dniach treningu z orbitrekiem

Author:
metamorfozy

W związku z pojawieniem się poświątecznego efektu jojo, ambitnie postanowiłam rozprawić się z nim szybko i skutecznie. To nie było jedno z noworocznych postanowień, cel by schudnąć pojawiał się u mnie nieustająco każdego roku i każdego miesiąca.  Postanowiłam nie marudzić i solidnie zabrać się do intensywnej pracy nad poprawą własnego ciała. Sezon bikini już niebawem, a u mnie kwestia bikini była zawsze pomijana na rzecz tankini lub „paero-kini”. Z silnym naciskiem na pareo w wersji maskującej. Samodzielnie, dobrowolnie i świadomie podjęłam wyzwanie orbitrekowe, polegające na wykonaniu 15 treningów za pomocą domowego trenażera eliptycznego, w czasie 30 dni. Ogłosiłam to publicznie i muszę przyznać, że motywowało mnie to skutecznie. Publiczne deklaracje mają moc, hartują charakter, przełamując lenistwo i wstyd. Wstydem jest nie robić nic, zazdrościć innym i czekać na magię, która przemieni nasze ciało samoistnie. Wystarczająco długo czekałam. Co prawda sławny iluzjonista David Copperfield specjalizował się w „wielkiej iluzji”, jednak moja naiwność ma pewne granice. Znikały odrzutowce, wagony, nawet Statua Wolności poddała się tajemnym czarom. Niestety moje boczki nie poddały się żadnej ze sztuczek. To dlatego postanowiłam wdrożyć plan „nie wierzymy w cuda, a zaczynamy działać”.  (więcej…)

O mnie

Justyna, żona, matka, kobieta o czterech zawodach, pasjonatka piękna, entuzjastka życia. Optymistka, wierna fanka szczypiorku.
Ten blog to zaproszenie do odbycia podróży po Justkowym świecie, przestrzeni przyprawionej szczyptą humoru i pozytywnej energii.

Zapraszam do mojego królestwa. Enjoy!

Najczęściej czytane

poczatki-blogowania Błędy początkującej blogerki

Początki bywają trudne, blogowania również. Każdy popełnia błędy, jedni się na nich uczą, ...

Najnowsze komentarze

Dołącz do mnie na Facebooku

Jusy Make Me Smile

Instagram