Looking for Something?
Monthly Archives

Styczeń 2018

O postanowieniach noworocznych słów kilka

Author:
postanowienia-noworoczne

5 stycznia 2018 r. O postanowieniach noworocznych pisano już tysiąc razy, ale mam ochotę dołożyć swoje trzy grosze, a raczej trzy potężne złotówy. Ten wpis miał zostać opublikowany 2 stycznia, jednak z przyczyn życiowo-organizacyjnych musiał swoje odczekać i dojrzeć. W mojej lodówce tkwiło samotne małe co nieco, chociaż słowo „co nieco” nie bardzo pasuje do poświątecznych resztek jedzenia, które bezczelnie zadomowiły się w mojej domowej szafie chłodniczej. Koniecznie musiałam się z nimi rozprawić (poświątecznymi resztkami),  w związku z czym zjadałam cyklicznie nadprogramową ilość kabanosów oraz wszelkiej maści wyrobów wędliniarskich. Sumienie nie pozwalało uruchomić opcji „opublikuj” kiedy mowa o postanowieniach i celach noworocznych. Już sama nie wiem czy to objaw szczerości czy raczej głupoty? Zaczynam więc moje noworoczne życie od dnia wczorajszego, co wcale nie oznacza, że pierwsze cztery dni wymazałam z pamięci. One były, ale można z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że zmarnowałam je na podpieraniu lekko podwójnej brody i fantazjowaniu o bikini w kolorze nude. Rocznikowo strzeliło mi 36 lat, mentalnie bujam się w granicach 24 wiosen i bardzo sobie chwalę. Sylwester minął i gdyby nie playback Despasito i kilka sprytnie zakamuflowanych przebitek na uśmiechniętą facjatę Pana Jacka Kurskiego, obyłoby się bez sensacji. Występ zespołu Vengaboys utwierdził mnie w przekonaniu, że słowa „bom bom bom i want you in my room” są ponadczasowe i tak jak członkowie zespołu nigdy się nie zestarzeją. W trakcie domowego balu sylwestrowego, w trakcie którego ilość dzieci dorównywała liczbie dorosłych (natomiast z decybelami było zupełnie inaczej, dzieci wygrały bezapelacyjnie), zjadłam więcej niż przewidywała ustawa. Kierowałam się zasadą że zacznę jeść mniej od 2 stycznia, bo Sylwester jest raz w życiu i nie ma co sobie żałować. Tym bardziej, że przełączanie kanałów to czynność wymagająca nakładu energii. Musiałam więc zadbać o własną kondycję psychomotoryczną i posilałam się przygotowanymi frykasami, zaznaczę, że bez zbędnych wyrzutów sumienia. Słowa jednak nie dotrzymałam, gdyż przez ekonomiczne opakowania kabanosów XXL, przedłużyłam sobie świętowanie o kilka dni, który spędziłam w iście wieprzowo-drobiowym klimacie. (więcej…)

O mnie

Justyna, żona, matka, kobieta o czterech zawodach, pasjonatka piękna, entuzjastka życia. Optymistka, wierna fanka szczypiorku.
Ten blog to zaproszenie do odbycia podróży po Justkowym świecie, przestrzeni przyprawionej szczyptą humoru i pozytywnej energii.

Zapraszam do mojego królestwa. Enjoy!

Najczęściej czytane

poczatki-blogowania Błędy początkującej blogerki

Początki bywają trudne, blogowania również. Każdy popełnia błędy, jedni się na nich uczą, ...

Najnowsze komentarze

Dołącz do mnie na Facebooku

Jusy Make Me Smile

Instagram