Looking for Something?

Bunt dwulatka, czyli sposoby na (nie)zbuntowanego anioła

Author:
bunt dwulatka co robić?

Słyszałaś to pewnie milion razy, – no tak, teraz to będzie masakra i tragedia w jednym, zaczyna się okres buntu, przygotuj się na ostrą jazdę bez trzymanki! Przeżyłaś bicie, szczypanie, drapanie, ataki histerii, płaczu i rzucania się po podłodze, ale co to dla Ciebie? Samo pytanie w jaki sposób radzić sobie z tak zwanym buntem dwulatka, powoduje dyskomfort i zakłopotanie. Nie do końca wiesz, jak na nie odpowiedzieć. Samo sformułowanie – bunt dwulatka, bywa nierzadko kontrowersyjnie ocenianie, jako nieodpowiednie, nieadekwatne słowo. Jakkolwiek to sklasyfikujemy, czas ten nierozerwalnie wiąże się z okresem sprzeciwów, protestów, poszukiwania granic oraz odczuwania potrzeby samodzielności i autonomii. Możesz definiować go jak tylko chcesz, wielce prawdopodobne, że doskonale wiesz, o jakich sytuacjach mowa.

W fachowej literaturze czytamy, że ten niezwykły, cudowny okres przypada na czas, od około 18 do 26 miesiąca życia naszych pociech. Kiedy się kończy ? Lepiej nie pytać, można popaść w rozpacz, depresję i nerwicę natręctw. Nie ma więc na co czekać, najlepiej zabrać się do pracy, i to nie tylko nad dzieckiem, ale przede wszystkim nad sobą.
Nie dziwię się zupełnie, że w tym czasie większość kobiet chce zmienić partnera, kolor włosów, zrobić operację facjaty, podnieść biust lub powiększyć rozmiar rzęs. Spokojnie, poczekaj. Na to zawsze będzie czas, a szybkie podejmowanie decyzji, może przynieść tylko rozczarowanie, czytaj – zielony kolor włosów po nieudanej metamorfozie.

Opisywany bunt, często płynnie i bez skrępowania przechodzi w bunt trzylatka, czterolatka, pięciolatka, trwając najprawdopodobniej do etapu adolescencji, bywa, że nie kończy się nigdy i trwa bezustannie w życiu dorosłym. Bycie rodzicem to trudna i wymagająca pracy sztuka. Rodzicielstwo nie da Ci o tym zapomnieć.

Rodzicu, bądź cierpliwy i konsekwentny

Jedyne słowa jakie mogą uratować Cię w tej sytuacji to konsekwencja, opanowanie i cierpliwość. Wiem, to jest dla Ciebie oczywiste i jasne, ale wierz mi, jest to o wiele trudniejsze do zrealizowania, niż może się wydawać.

Bywasz konsekwentna, cierpliwa, ale tylko wtedy, kiedy masz czas, dobry humor i siłę, by sprostać wymaganiom małego brzdąca. W chwili zmęczenia, bezsilności, odpuszczasz i folgujesz, nie masz energii i całe dotychczasowe staranie idzie w diabły.
Są dni kiedy Twoje dziecko bawi się telefonem i śmiejesz się z tego jakie jest komunikatywne, rozgadane, itp., w innym dniu biegasz z rumieńcami, rozwścieczona, by mu odebrać swój ukochany przedmiot, wściekła i zdenerwowana, że go upuści i zniszczy.
Zdrowy dorosły by zwariował, dostając rozdwojenia jaźni, a co dopiero dwulatek, dla którego to właśnie rodzicie, winni być strażnikiem konsekwencji i stałości zachowań. W jednym dniu dziecko jest solidnie pilnowane i o godzinie 21 koniecznie musi być w łóżku, innym razem, kiedy masz gości, może biegać z prędkością światła, ku uciesze znajomych, targając wszystko, co napotka na swojej drodze.

Kiedy trzymasz swojego słodkiego aniołka na rękach i mówi on 10 razy z rzędu słowo „tam, tam”, sterując Twoim krokiem, jak najlepszej klasy nawigacja, to nie zdziw się jak dostaniesz „bam” w głowę, kiedy pewnego dnia nie posłuchasz i pójdziesz tam gdzie uważasz w danej chwili za stosowne. Nawigacja też  postawi Cię do pionu jak ją zignorujesz.

Powtarzanie notorycznie jednego i tego samego słowa „zostaw to, nie wolno” po raz setny, budzi negatywne emocje dwóch stron, dlatego po pewnym czasie tracą one swoją moc i stają się bezużyteczne. Wyobraź sobie, że Twój towarzysz życia śpiewa Ci codziennie do ucha, tekst kultowej piosenki „Biały miś”. Daję głowę, że stracisz cierpliwość już po kilku dniach, ale „już” po tygodniu przyzwyczaisz swoje obolałe uszy i nie będzie to dla Ciebie takie straszne. Co więcej, po trzech tygodniach uroczych śpiewów, gdy nagle w niewyjaśniony sposób facet zamilknie, będzie Ci tego brakowało, być może będziesz się ich nawet domagała. Nie dziw się więc, jeśli brzdąc będzie obojętny na Twoje monotematyczne zachowania.

Rodzicu, zadbaj o bezpieczeństwo, uprzedzaj, używaj czytelnych komunikatów

Bezpieczeństwo związane z tym co będzie, z tym ci nastąpi kolejno po sobie, tak by dziecko mogło być przygotowane na planowaną przez Ciebie aktywność. Podejmowanie gwałtownych ruchów, ekspresowe przerwanie zabawy bez uprzedzenia, radykalna zmiana rytmu dnia, wszystko to, powoduje niepotrzebną frustrację, poczucie niesprawiedliwości i niepewność. Każdy z Nas lubi wiedzieć co go czeka, odczuwać komfort związany nawet z niedaleką przyszłością. Emocje związanie z zaskoczeniem, idealnie sprawdzają się jedynie w chwili otrzymywania prezentów (o ile to nie będzie włochata tarantula). Mów jasno i czytelnie. Dziecko nie potrafi czytać w myślach i wyławiać z potoku Twoich słów istotne komunikaty.

Rodzicu, staraj się zrozumieć, wyjaśnić, wysłuchać

Postaraj się wyjaśniać dlaczego Twój szkrab nie powinien robić tego i owego, wytłumacz mu wszystko powoli i spokojnie. Nie zadręczaj jednak 20 minutową pogadanką, to nie student w sile wieku i szybko straci zainteresowanie Twoim wywodem. Zostaw energię na późniejsze lata, wtedy będziesz mogła poględzić dłużej.

Nie chce jeść jajecznicy na śniadanie? Staraj się zadbać o to, by mógł dokonywać wyborów, podejmować decyzje, czuć się ważny, doceniony i potrzebny. Denerwujesz się kiedy przeszkadza Ci w wykonywaniu prac domowych? Zachęć, zaangażuj, włącz w wspólne, kreatywne spędzanie czasu. Czas spędzony z Twoim dzieckiem to czas, który powinnaś pielęgnować i doceniać. Nic trwa wiecznie, czas płynie nieubłaganie, ani się nie obejrzysz, a będziesz tęskniła za tymi chwilami, jak bobas podrośnie i wyfrunie z domu.
Warto pamiętać, że sposób zachowania, reagowania, postępowania, zależy w znaczniej mierze od Twojego samopoczucia, nastroju i podejścia do świata. Dbając o siebie, o swój komfort psychiczny i zdrowie emocjonalne, będziesz bardziej cierpliwa, nie będziesz miała gwałtownych skoków napięcia. No chyba, że będzie pełnia księżyca lub będziesz w konkretnym cyklu kobiecym, będzie załamanie pogody lub zlikwidują Twój ulubiony sklep kosmetyczny…

Rodzicu, staraj się być wzorem

Niestety, jeśli Twoje dziecko obserwuje notoryczne kłótnie domowników, jest świadkiem ostrej wymiany zdań między Wami. Obserwuje Twoją intensywną gestykulację, która niejednokrotnie przypomina ucieczkę przez rojem pszczół, dziecko nie będzie potrafiło w łagodny sposób radzić sobie z emocjami. Dostaje wyraźny sygnał – krzyku i agresji można używać, to sposób komunikowania się, przecież tak postępują moi rodzie. Zdaję sobie sprawę, że niejednokrotnie ciężko powstrzymać się przed ostrą dyskusją, gdy w powietrzu wisi zło i niezwłocznie należy załatwić sprawy damsko-męsko-rodzinne. Nie fundujmy naszym dzieciom roli świadków naszych ustnych przepychanek. To nie ławnicy.

Dziecko chce być dobre. Jeśli nie umie – naucz. Jeśli nie wie – wytłumacz. Jeśli nie może – pomóż. Janusz Korczak.

  • http://seledina.blogspot.com/ Kasia

    Fajny post, mam nadzieję, że kiedyś będę mogła to wszystko przetestować :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Życzę Ci tego z całego serca:)

  • http://www.rzetelne-recenzje.blogspot.com/ OnAlwaysTogether

    świetne porady.. Mój synek za niecałe 3-mce skończy 2 lata, a już zaczyna się buntować… Będzie trzeba temu zaradzić :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      U mnie proces już w toku:)

  • Ewelina Eve Swierczek

    Justys kochana, co za wstyd! Jesli to Twoje slonko na zdjeciu znaczy to ze widze je po raz pierwszy…nic juz wiecej nie powiem, musze je zobaczyc na zywo!!!!!!!! Powtarzam: MUSZE! <3

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Ewelinko, to nie mój smyk:) To zdjęcie z darmowej galerii, ale oczywiście zapraszamy serdecznie!!! Kiedy tylko chcesz:)

      • Ewelina Eve Swierczek

        aaaaaaaa, ok, musze wiec Was odwiedzic :) Dziekuje ;)

  • Kosmetyko Fanki

    Bardzo fajny i pomocny post :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Bardzo się cieszę;)

  • Ewa

    Nie jeszcze dzieci, ale znajomi mają i w rodzinie też są takie małe brzdące więc obserwuję i widzę. I co stwierdzam. Dzieci w dzisiejszych czasach są rozhisteryzowane, co jest wynikiem tzw. bezstresowego wychowania (czytaj: pozwalania na wszystko, wpajania dziecku, że jest najlepsze na świecie a inni są głupi i się nie znają) i bardziej krnąbrne niż wtedy, kiedy my sami byliśmy dzieckiem. Moi rodzice od zawsze jasno stawiali mi granice, wpajali zasady. I z tego co mówią, nigdy nie zdarzyło się żebym uderzyła rodziców czy wyładowywała na nich swoją złość. Dodatkowo tzw. zimny chów sprawił, że mocno stoję na ziemi i umiem sobie radzić w wielu trudnych sytuacjach.
    Po drugie dzieci w dzisiejszych czasach są ogłupiane już od najmłodszych lat. Czy ktoś z naszego pokolenia, będąc dzieckiem, przesiadywał godzinami przed TV? Nas raczej nie możnabyło wygonić z podwórka. A naszym najlepszym kumplem była piłka i rower a nie tablet. A dziś już 2 letni szkrab, który jeszcze wypróżnia się w pieluchę, już obsługuje tablet, smartfon, gra w gry komputerowe i godzinami gapi się w TV oglądając często okrutne i ogłupiające kreskówki.
    Nic dziwnego, że potem z takich dzieci wyrastają pokemony, które nie umieją porządnie się wysłowić i które trzeba ciągle prowadzać za rękę, albo nastoletni bandyci, z którymi nikt nie potrafi sobie dać rady.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Mądrze napisane, ja też byłam wychowana podobnie. Zasady, zasady, zasady. Niestety to co napisałaś to bolesna prawda, czasy się zmieniły,rodzicie coraz więcej pracują,coraz więcej stresów dotyka nasz każdego dnia…To wszystko odbija się na dzieciach i sprawia, ze wychowanie jest niestabilne, zmienne…brak w nim jasnych i klarownych norm. Tobie zimny chów nie zaszkodził, ja jestemjednak gdzieś pośrodku. Uwielbiam połączenie okazywania uczuć i miłości z jasno ustalonymi zasadami. To trudne, ale możliwe do realizacji:)

  • http://mineralnyswiatkasi.blogspot.com/ scarlet23 .

    Moja córa nie miała buntu 2 latka:)

  • Mummy EnVogue

    Świetny tekst! Przeczytałam jednym tchem…Ciut przerażona tym, co przed nami, jednocześnie pełna nadziei i zachęty do bycia wzorem…

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Z takim podejściem mądrej mamy, jestem pewna, że poradzisz sobie doskonale!:)

  • http://www.fajna-sprawa.blogspot.com/ Izabela Miszczyk fajna-sprawa.

    Własnego maluszka jeszcze nie mam, ale bunt dwulatka przechodziłam gdy córka mojego kuzyna była malutka…. Co by się powiedziało to odpowiadała „nie”. I nawet było to słodkie, ale dla mnie jako kogoś z rodziny, bo dla rodziców małej na dłuższą metę chyba to nie było śmieszne…

  • http://nieperfekcyjnyswiat.wordpress.com gaga233

    Dziękuję ci Kochana za ten wpis, chyba u mojej słodkiej Anielicy następuje „delikatny” bunt …Delikatny, bo starszy syn przechodzi go już 5 lat bez przerwy ;)

  • http://www.lakierowo.blogspot.com/ Kamilans

    Oh jezu … u nas już się zaczał, a syn ma 15 miesięcy :/ generalnie jest do rany przyłóż, rozesmiany, przytulański, ale czasem jak coś w niego wstąpni to uciekać!

  • http://patibloguje.blogspot.com/ patibloguje

    Też mnie to czeka, niestety. Teorię znam, ale rzeczywiście, w praktyce czasem zdarzają się dni pod tytułem „rób co chcesz tylko daj mi chwilę spokoju”. Muszę to w sobie zwalczyć. :)

  • jultob

    Na szczęście bunt dwulatków już za mną, teraz gorsze czasy się zbliżają – bunt nastolatka:) Z tych wszystkich cech, o których piszesz cierpliwości mam najmniej, cholerykiem jestem i to jakim

  • Ruda Paskuda

    Hm… jestem właśnie na tym etapie!!! Bunt dwulatka połączony z zazdrością o młodszą siostrę!!! Nie jest lekko, a po przeczytaniu Twojego tekstu widzę, że nie najlepiej sobie z tym radzę!!!

    Dziękuję za cenne wskazówki :)

  • http://babskiazyl.blogspot.com/ Martyna

    Ja właśnie przez takie zbuntowane dwulatki bardzo obawiam się mieć dzieci. Nie mam cierpliwości, jestem nerwowa i nie wiem czy poradziłabym sobie w takiej sytuacji.

  • http://www.blokotek.pl/ Blokotek

    Wszystko, co opisałaś wydaje się takie oczywiste, a jednak jakże często o tym zapominamy lub po prostu idziemy na łatwiznę. Cierpliwość wymaga wielkiego wysiłku.

  • http://dreamscatcher.me/ Edyta Lech

    Punkt ostatni podoba mi się najbardziej. Dodałabym jeszcze coś o tym, żeby nie popadać w depresję tylko dlatego, że od czasu do czasu coś poszło nie po twojej myśli. Jesteśmy ludźmi i czasem wszyscy nie wytrzymujemy presji. Masz prawo popełnić błąd, zdenerwować się i pogubić. To od razu nie czyni cię złą czy wyrodną matką. Najważniejsze to, żeby sobie te błędy szybko uświadamiać i starać na bieżąco korygować. Korygowane non stop zachowania w końcu wchodzą nam w nawyk.

O mnie

Justyna, żona, matka, kobieta o czterech zawodach, pasjonatka piękna, entuzjastka życia. Optymistka, wierna fanka szczypiorku.
Ten blog to zaproszenie do odbycia podróży po Justkowym świecie, przestrzeni przyprawionej szczyptą humoru i pozytywnej energii.

Zapraszam do mojego królestwa. Enjoy!

Najczęściej czytane

poczatki-blogowania Błędy początkującej blogerki

Początki bywają trudne, blogowania również. Każdy popełnia błędy, jedni się na nich uczą, ...

Najnowsze komentarze

Dołącz do mnie na Facebooku

Jusy Make Me Smile

Instagram