Looking for Something?
Browsing Category

Smile

Najdziwniejsze hasła z wyszukiwarek, cześć IV

Author:
hasla-z-google

W końcu jest! Najdziwniejsze hasła z wyszukiwarek, to seria która dojrzewała i dojrzewała. Już się bałam, że zamiast dojrzeć, stanie się coś co przyprawiało mnie o ból w prawym przedsionku serca – śmierć naturalna serii, spowodowana brakiem materiału. Intrygujące hasła z wyszukiwarek po prostu się nie pojawiały. W czeluściach analiz statystyk wyszukiwarki, królowały zapytania o pełne robaków końcówki banana, dietę odchudzającą i bunt trzylatka. Nuda jak nic. Od ostatniego wpisu z tej serii upłynęło sporo czasu, ale to jeden z tych wpisów, nad którym kontrolę przejmują czytelnicy. Wpis ten powstawał w towarzystwie uczucia jakim jest oczekiwanie. Tak to już jest, że jak czegoś bardzo chcesz i czekasz z utęsknieniem wzdychając czule, to coś jak na złość nie chce się pojawić. Tak było dokładnie w tym przypadku.

Jak napisać, że jestem pod wrażeniem tego, że ktoś dostrzegł mój talent

Wersja 1 – ironiczna. Serio, jestem pod wrażeniem, że dostrzegłeś mój talent. Co prawda, spodziewałem się, że nastąpi to szybciej, ponieważ jestem błyskotliwy i inteligentny, ale rozumiem, pełen szacun – niektórzy potrzebują więcej czasu by zatrybić, to co inni pojmą w jednej chwili. Wersja 2 – asertywna. Nie wiem, jak napisać, że jestem pod wrażeniem tego, że dostrzegłeś mój talent, więc po prostu tego nie zrobię. Będę pod wrażeniem – kupię na allegro stroboskop ledowy i z wielkiej wdzięczności, porażę cię łuną dyskotekowego światła. Gratis.

Jak flirtować pod stołem

Mowa ciała niejedno ma imię. Flirtowanie nierozerwalnie wiąże się kokieterią, pobudzaniem zainteresowania, prezentowaniem naszych atutów. By skutecznie flirtować pod stołem, należy wybrać odpowiednią strategię. Na każdego działa coś innego. Koniecznie należy wziąć pod uwagę potrzeby i oczekiwania partnera, z którym to przyjdzie nam flirtować. Wyróżniamy dwie strategie flirtowania pod stołem. Strategie pasywną oraz aktywną. Strategia aktywna to działania mające na celu zafascynowanie i wzbudzenie podziwu, zaintrygowanie. Instrukcja. Rozgrzej stopy intensywnie pocierając piętę o piętę, palce o place i zacznij uprawiać swoisty „tupot małych stóp 3”. Zmieniaj tempo i kierunki podrygiwania. Pokaż siłę i energię, która dzięki przyjmowaniu magnezu w tabletkach, skumulowała się w obszarze twoich łydek. W momentach kulminacji energii, dotknij nieśmiało stopę partnera i obserwuj jego wzrok, który powie ci, czy zmierzasz w dobrym kierunku. Jeśli trafisz na zdeklarowanego romantyka, powinieneś zwolnić tempo z tupotu, na tak zwany „slow balet”. W ten sposób przejdziesz płynnie w zastosowanie elementów strategii pasywnej. Zmysłowe pocieranie nogi od stołu, muskanie piętą krawędzi obrusu.  To wszystko tworzy aurę tajemniczości i głębi, sprawiając, że stajesz się obiektem pożądania zupełnie przypadkowo. Niby nie robisz nic wyjątkowego, a jednak twoje ciało wysyła komunikat – moje stopy są w trybie slow, a to jest teraz cholernie modne!

Czy mężczyźni noszą koka?

Jak mają to noszą.

Podejście dyplomatyczne do mężczyzny pieniędzy

Kochanie, wydaje mi się, że koniecznie musisz kupić sobie nowe buty. Taki przystojniak musi mieć ładne trzewiki, to atrybut faceta z klasą i z kasą. Pozwól, że zrobię to dla ciebie. Jesteś tak zapracowany, że nie mam sumienia wysyłać cię na zakupy/ Do domu wracają dwie pary obuwia, dwie damskie. Kobieta nie mogła się zdecydować, który męski fason wybrać, a paragon porwał halny, dokładnie w chwili, kiedy to własnie odbierała od niego telefon. Jego wina, mógł wybrać inny, dogodny moment. Nie ma paragonu, nie ma dowodów, nie ma przestępstwa.

Dlaczego mój facet denerwuje się gdy zadaje mu pytania?

A dlaczego ty sama musisz je zadawać? Taka natura. Nie bez powodu jeden z pierwszych programów typu talk-show „Sto pytań do” był prowadzony naprzemiennie przez dwie kobiety. Z pewnymi rzeczami nie ma co dyskutować.

Czym ująć mężczyznę za serce

Sanki? Nowa konsola? Talony na darmowe piwo w najlepszej knajpie w mieście? Segregacja skarpet? Nie. Pomyśl o sobie. Ujmij go za serce własną oszczędnością i asertywnością w podejmowaniu decyzji. Zamiast kupić piwo do lodówki, czy nowe sitko do domu, przesiej przez nie własne potrzeby i kup sobie nowe szpilki. Ujmij go za serce faktem, że kupiłaś je w kolorze jego oczu, które masz na zawsze przy sobie. I w sercu i w pamięci.

Jestem za bardzo rozbrykany, jak być bardziej zdołowanym

Brykającego zwierzęcia nikt nie jest w stanie oduczyć hasania bez celu. To zew natury z którym wygra jedynie weterynarz i solidna dawka środka uspokajającego. Brykającego mężczyznę okiełznać może jedynie czas, zdobyte doświadczenie oraz umiejętne sposoby rozładowania napięcia. Uprawiaj sport, oglądaj paradokumenty, graj w podchody, nawadniaj ziemię. Zmęczenie fizyczne i psychiczne, dostarczy twojej aparycji potrzebnej powagi, a twarz nabierze wyrazu człowieka, który potrafi brykać z grymasem zdołowania. Nadal będziesz sobą, ale staniesz się bardziej wiarygodny.

Abyś nie tracił siły i odwagi w dążeniu do celu

No pewnie, że tak!

Mężczyzna uwodził mnie wzrokiem

Podejrzewam, że czas przeszły użyty w tym wyznaniu, sugeruje, że na uwodzeniu wzrokiem się skończyło. Czujesz się rozgoryczona. Uwodzenie wzrokiem niestety bardzo łatwo pomylić z innymi, męskimi zachowaniami, nie mającymi nic wspólnego z miłosnymi zalotami. Spojrzenie wiele mówi, ale to obserwacja mowy męskiego ciała da Ci pewność, czy to faktycznie było uwodzenie, a nie problemy z soczewką, astygmatyzm lub niesymetrycznym ustawieniem gałek ocznych. Jeśli jego wzrok uwodził, w tak zwanym ruchu jednostajnym ciągłym i był jednorazowy – odpuść. Uwodzenie to proces, który może być krótki, ale gdy się powiedzie, z pewnością nie będziesz w stanie go przeoczyć.

Całe lato chodziłam w bikini i w klapkach

Rozumiem, że cały miesiąc wrzesień spędziłaś na staniu w kolejce do apteki po zasypkę na odparzenia? Szacun.

To, że udaję ślepą nie znaczy, że nie widzę

Toż to oczywista oczywistość, przecież udawanie, a rzeczywistość to dwie różne kwestie. To, że kobieta udaje wysportowaną, nie oznacza, że po ciemku i w samotności nie wyjada z tajemnej szafki wszystkich słodyczy i jest to jej jedyną dyscypliną sportową. Chwila kiedy kobieta udaje, że nic nie widzi, jest jasnym i klarownym sygnałem, że w grę wchodzi uruchomienie dodatkowego odbiornika, który znajduje się w jej uszach. Odbiera i wizję i fonię jednocześnie. Wynalazek ponadczasowy. Kobieta, która nie widzi, a i tak wszystko dokładnie wie. Przyczajona logika, a jakże skuteczna.

Nie ma pytań bez odpowiedzi, są tylko te, które zostały zadane niewłaściwej osobie. Justek

 

 

Pierwsze urodziny bloga, 12 fragmentów na każdy miesiąc blogowania

Author:
pierwszy-rok-blogowania

Jestem szczęśliwa! Zapewne domyślacie się z jakiego powodu, ale mam ochotę to wykrzyczeć. Mało krzyczę w życiu codziennym to sobie pozwolę na upust emocji. 10 marca minął rok, od czasu kiedy jestem szczęśliwym Justkiem, Justkiem-blogerką. Huraaa! Jestem szczęśliwa, że moje życie potoczyło się w ten sposób, że dało mi szansę na rozpoczęcie przygody z blogowaniem. Nigdy nie przypuszczałam, że stanie się to dla mnie tak ważne i da mi tyle satysfakcji, spełniania i radości. Jestem szczęśliwa, że Was mam, że dzięki Wam mogłam doświadczyć wielu różnych emocji – wzruszeń, radości, dumy, trosk i obaw. Jestem wdzięczna za każdą minutę z Waszego cennego czasu, który poświęciliście dla mnie. Jestem wdzięczna za każde słowo, za każdy gest. Jestem dumna z przestrzeni, którą stworzyłam, jestem dumna, że mój blog żyje dzięki Wam. Dziękuję! Zapraszam na krótki przegląd fragmentów, które dostarczyły Wam uśmiechu, być może poprawiły humor lub zmieniły punkt widzenia. Wybór padł zupełnie spontanicznie, każdego z Was ujmuje i rozbawia co innego, ale mnie zawsze ujmuje jedno – Ty.

Marzec 2015

Porada Perfekcyjnej Pani Domu, wersja angielska.

Jeśli zbliżają się twoje urodziny, poproś bliskich o meksykański grill gliniany lub przenośne palenisko w kształcie misy.

Powiem wam, że mam to w planach. Serio. Jeśli ktokolwiek zapyta na co mam ochotę, może czegoś konkretnego potrzebuję, wyrecytuję bez zająknięcia tę oto formułę.

Kwiecień

Fragment opowiadania o Maurycy.

Przekraczając próg firmy, poczuła powiew wentylatora, który przyjemnie schłodził zmęczone chrapaniem nozdrza. Wypięła godnie pierś,  rozluźniła palce i pewnym krokiem podążyła do biura szefowej. Czekała na nią cudowna niespodzianka. Jej własny gabinet, w odcieniach kolorystycznych kopca kreta. Ściany gabinetu były przeszklone, przez co odbierały komfort i swobodę pracy. Mauryca poczuła żal i rozgoryczenie. W chwilach słabości,  pomagało jej wykonanie skoku przez przenośnego kozła, który to pozwalał jej odprężyć i wyładować narastające napięcie. Wiedziała, że od teraz musi pozbyć się tego skrywanego nałogu. To byłoby zbyt ryzykowne, skakać w otoczeniu pracowników. Gdy obmyślała plan zastępczy dla swoich natręctw, zobaczyła jego. Stał pewnie i podlewał konewką dorodnego fikusa, jednocześnie użyźniając glebę plastikowym patyczkiem do uszu. Poczuła, że w jej kolana wstępuje niemoc, oczy zapaliły się jak po wprowadzeniu do nich pół litra naparu ze świetlika, wprost do worka osierdziowego. Lejkiem. Miała ochotę rozpuścić włosy i potrząsnąć głową niczym pacynka na gumowym kiju, nie mogła jednak wygrać z uciskiem gumki recepturki, która ulokowała się na jej warkoczu na dobre.

Maj

Jakich fryzur męskich obawiają się faceci?

Balejaże, pasemka imitujące zwierzynę. Czyli połączenia kolorystyczne imitujące borsuka i skunksa (biel i czerń). Skunks używa cuchnącej wydzieliny do odstraszania napastników, borsuk siły łap i pazurów. Kobieta przyjmująca te barwy ochronne, wysyła silny sygnał ostrzegawczy „mam fryzurę na skunksa i nie zawaham się jej użyć”. Fryzury odzwierzęce powinny sprawdzać się wyłącznie w jednym przypadku, kiedy jest to jeż.

Czerwiec

Mizofonia letnia, czyli przyczyny bólu naszych uszu.

Dmuchańce. Czyli wszystkie odmiany dmuchanych zabawek. Koła ratunkowe, realnych wymiarów krokodyle, powietrzne fotele zabawki, skrzydła ratunkowe, no i król wszystkich plaż – materac dmuchany. Chcesz odpocząć, delektować się błogą ciszą, ale nie, nie będziesz! Bo właśnie tuż obok Ciebie, pewien pan, leżąc na materacu uskutecznia procedurę pod tytułem „wiercę się i nie wiem kiedy skończę”. Modlisz się, aby zlitował się nad Tobą i popłynął, hen, hen daleko, ale przykro mi bardzo. Dla niego materac to kocyk, na którym przeleży cały urlop, kręcąc się i wiercąc, strzelając skutecznie tworzywem pvc niczym zawodowiec na strzelnicy. By Cię dobić, mam jeszcze coś specjalnego na dokładkę. Materac to nie wszystko, co wpływa na cierpienie Twoich biednych uszu. Wyobraź sobie koło ratunkowe dla dzieci o średnicy 91 centymetrów i umięśnioną kobietę o masie 91 kilogramów. Ona jeszcze nie wie jak, ale to zrobi. Usiądzie wygodnie na dmuchanym kółeczku i będzie go usilnie maltretowała do utraty powietrza i Twojej cierpliwości. To nic, że sugerowany wiek użytkownika owego dmuchańca to 10 lat, ona wie jak upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Siedzi na miękkim i czuje się młodsza.

Lipiec

Sklepowe lustra kłamią, czyli fikcja w przymierzalni.

Wchodzisz do przymierzalni, zakładasz bombową kieckę, patrzysz i oczom nie wierzysz. Jesteś przekonana, że postanowienie niejedzenia po godzinie 23 przynosi pierwsze efekty, czujesz motywację i podekscytowanie. W tym sezonie pareo posłuży Ci jedynie za hamak dla ukochanego zwierzątka. Kręcisz się wokół własnej osi niczym primabalerina na spektaklu życia, uśmiechasz się i zalotnie puszczasz do lustra uwodzicielskie spojrzenie na „get the London look”. Czujesz, że świat leży u Twych stóp. Wychodzisz zadowolona niczym pieróg na wrzątku, masz w sobie tyle motywacji i zapału, że z zachwytu łapiesz przy kasie rolkę do zbierania paprochów. Będziesz sexy i to jeszcze bez sierści i zbędnych okruszków na ulubionych ubraniach.

Sierpień

11 delikatnie zabawnych zdarzeń na moje 33 urodziny.

Gdy po raz pierwszy postanowiłam założyć na swoje nogi narty nie zastanawiałam się nad stylizacją mojej garderoby. Nie myśląc o wizerunku postanowiłam pożyczyć spodnie narciarskie. Spodnie były męskie, ale w modzie sportowej  pants-unisex jest możliwy do zaakceptowania. Na stoku było mi jakoś dziwnie i niewygodnie, no ale spodnie pożyczone, więc nie wymagałam komfortu i wygody. Życie sportowca bywa trudne i nieprzewidywalne a ja czułam to mocno i dokładnie. W chwili gdy po pierwszej lekcji, a właściwie nauki samodzielnego wstawania jedliśmy obiad w karczmie, stała się rzecz niebywała – chciałam skorzystać z toalety. Okazało się jednak, że potrzebuję pomocy przy odpinaniu zamka. Założyłam spodnie narciarskie tak jak sukienkę, zamkiem do tyłu. W domu zapinała mi je babcia, więc było lekko i szybko. W jednej chwili stało się jasne i oczywiste, dlaczego kolana fantastycznie mnie ściągały i chodziłam po stoku z lekkim przykurczem.

Wrzesień

11 faktów o mnie, czyli tajemnicza nominacja.

Jaka jest ostatnia rzecz, którą robisz przed zaśnięciem? Liczę barany albo odmawiam modlitwę w intencji, by nie udać się z głodu w kierunku lodówki.

Październik

Jak przetrwać dietę odchudzającą?

Zawsze w chwili gdy mam ochotę by zjeść lwa, konia z kopytami, razem z woźnicą i elementami wozu, odpalam teledysk, gdzie bikini, mini i szał wysportowanych ciał to temat przewodni. Piękne, zwinne damskie i męskie ciała to uczta dla moich oczu i pomimo, iż nie jestem próżna i nie oceniam książki po okładce, uwielbiam obserwować gibkość i jędrność ludzkich ciał. Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal. Popatrz na ciało o jakim marzysz, właśnie w tej chwili kiedy zbiera Cię na ochota na tort, która przybliży Cię do gibkości opasłej foczki. Niech ten wizualny przekaz pobudzi Twoją wyobraźnię, niech uzmysłowi, że wszystko na co patrzysz to często nie przypadek, lecz ciężka praca i determinacja. To wybór. Jedni wybierają prażynki na kanapie, inni trening i lekką kolację. Jeśli wolisz wcinać chrupki, a na drugie imię masz hot-dog masz do tego prawo, ale nie narzekaj, że Twój metabolizm zwolnił, idzie zima i organizm się „futruje”. Człowiek to nie niedźwiedź. Przybiera na wadze w miesiącach zimowych nie ze względu na chęć przetrwania, lecz z powodów czysto psychologicznych. W zimie łatwiej zakamuflować przyrost wagi pod puchowymi kurtkami i ciepłymi swetrami.

Listopad

Kobiety uwielbiają komentować przebieg filmu.

Gdy oglądam interesujący film lubię ciszę i spokój – to dla mnie połączenie czasu relaksu z możliwościami rozwoju intelektualnego. Z tych właśnie powodów odgłos chrupiącego popcornu w sali kinowej mocno mnie drażni. Gdy sama we własnej osobie w nieprzyzwoity sposób chrupię, oczywiście nie czuję dyskomfortu i napięcia nerwowego, w myśl zasady, ze swoje tak nie chrupie jak cudze.

Grudzień

Najdziwniejsze zapytania złożone wyszukiwarce.

Grzywka do żuchwy. Wyobrażenie sobie grzywki do żuchwy to trudne wyzwanie, podobnie jak wyobrażenie sobie krawata do kolan. Grzywka do żuchwy to już nie grzywka, lecz fryzura o dźwięcznej nazwie „bob” lub dla bardziej cierpliwych „long bob”. Tak samo jak krawat do kolan to już nie krawat, lecz nieodpowiednio założony męski frak. Proces zapuszczania grzywki jest niebywale męczący, jednak żuchwa nie powinna stanowić punktu odniesienia dla sukcesu zapuszczania.

Styczeń 2016

Zagadka parowania męskich skarpet.

Czarna skarpeta niejedno ma imię. Kategorii jest kilka, począwszy od funkiel nówki sztuki nie śmiganej – skarpeta kruczoczarna, poprzez średnio znoszoną, tak zwaną czerń użytkową. Końcowym etapem życia skarpety są wyraźne ślady użytkowania na pięcie, przetarcia i prześwity – tak zwana szarość przemysłowa. Istnieje również kategoria poniżej kategorii, czyli skarpeta dziurawa. Taki egzemplarz w mojej opinii nadaje się wyłącznie do samotnego uprawniania sportu, z racji posiadania darmowych wentylatorów.

Luty

Moja metamorfoza.

Zauważyłam, że czas szybciej mija gdy oglądam film, program lub coś na czym mogę się zawiesić, nie patrząc na upływający czas. Muzyka jest świetna, jednak wyłącznie w chwili kiedy playlista jest ściśle dopracowana. Utwory które męczą ucho, wpływają jednocześnie na poziom zmęczenia kończyn. Ćwiczy się trudniej i zdecydowanie toporniej. Chęć dopasowania szybkości treningu do usłyszanego rytmu jest również kwestią uzależnioną od preferencji muzycznych. Trening przy niemieckim techno był dla mnie nie lada wyzwaniem, niestety takt mnie pokonał. Miałam wrażenie, że pedałuję szybciej niż maszyna.

Najlepszy urodzinowy prezent dla blogera to Ty. Dziękuję!

Zagadka parowania męskich skarpet

Author:
laczenie-akarpet

Nie wiem co ze mną jest nie tak, ale mam pewien deficyt, czytaj mankament osobowości. Mianowicie, nie wiem jak ja to robię, nie wiem skąd mi się to wzięło, nie wiem, czy są na to jakieś specjalne medykamenty, zalecenia planowania przestrzeni metodą feng-shui, ale notorycznie gubię skarpety. Nieważne czy do pralki wrzucam 10, czy 20 par. Kiedy chce je ściągnąć z suszarki zawsze mi jakiejś brakuje, zawsze! Problem dotyczy na moje wielkie szczęście skarpet męskich, a dokładniej tych z gatunku „uniwersalna czerń”. Moje są bezpieczne, zazwyczaj rozróżniam je bezbłędnie za pomocą elementów graficzno-kolorystycznych takich jak : malutki wzorek, uśmiechnięty miś, śpiący gepard lub góralskie akcenty regionalne. Segregacja czarnych, męskich skarpet dostarcza mi wielu problemów. Niestety jestem w tej kwestii totalną amatorką i improwizatorką w jednym. Dla ułatwienia procedury klasyfikacji skarpet, powinno być zastosowane jakieś szyfrowanie naprowadzające. Kody, sygnały dźwiękowe, być może oznaczenia takie jak na pomadkach do ust lub lakierach do paznokci? Na skarpecie lewej proponuję np. kod L-00087, na prawej P-00087. To niewielki gest producenta, a mnie już żyłoby się lepiej, łatwiej i przyjemniej. Parowałabym je prawidłowo z nieukrywaną satysfakcją i dumą. Samopoczucie kobiety gwałtownie spada, gdy zestawia ze sobą dwie niepasujące połówki powodując mezalians garderobiany. Jak zatem parować męskie skarpety, bez straty czasu, zapału i energii? (więcej…)

Najdziwniejsze zapytania złożone wyszukiwarce część III

Author:
śmieszne-pytania-blog

Dzisiejsza analiza najdziwniejszych zapytań złożonych wyszukiwarce wyraźnie wskazuje, że w ostatnim miesiącu królowały pytania dotyczące relacji międzyludzkich. W ostatnim wpisie Wasze serca skradł wątpliwie rytmiczny tekst o bananie, który  wpłynął niezwykle pobudzająco na mimikę mojej twarzy. Jestem bardzo ciekawa jakie hasło tym razem stanie się niekwestionowanym liderem oryginalnych zapytań.

Mam gorączkę, spisuję testament

Gorączka jest naturalnym sposobem organizmu na obronę przed stanem zapalnym, a nie przed zdrowym rozsądkiem. Według wiedzy medycznej o gorączce mówimy, gdy temperatura ciała przekracza 38 stopni. Jasno wynika więc, że poniżej tej liczby nie ma sensu rozpatrywać gorączki w kategoriach osobistej tragedii. Jeśli jesteś jednak przekonany, że Twój rozpalony stan jest podyktowany ferworem chorobowym, pamiętaj, że Twoja rodzina może spokojnie podważyć ważność testamentu spisanego pod wpływem omamów i otatów. Poczekaj jak Ci przejdzie. W przypadku gdy chęć spisania testamentu będzie efektem gorączki sobotniej nocy, a posiadany majątek będziesz chciał przekazać imprezującym z Tobą nieznajomym zatrzymaj się. Zatańcz twista w samotności i popatrz na sprawę na zimno. W sensie obiektywnie i bez gorączki. Z miłości do szaleństw niejeden odważny poszedł z torbami. Postaraj się więc nie powielać skomplikowanych schematów na których niejeden szaleniec zjadł nie tylko zęby stałe, lecz również trzonowe i te dla inteligentów – mądrości. (więcej…)

Jak ocaliłam wszechświat?

Author:

Wtorek, godzina 06.25. Dzień jak co dzień. Pobudka z 5-krotnym przestawianiem drzemki, rozciągnięcie ścięgna mięśnia czworogłowego uda, śniadanie mistrzów bez owsianki i rodzynek, trening odchudzająco-mobilizujący na piłce lekarskiej. Patrzę w lustro i oczom nie wierzę. Bardzo lubię te poranne eksploracje mojej twarzy udręczonej grymasem snu – proces zdziwienia kosztuje mój organizm utratę 15 kcal. Czym więcej zdziwień, tym szczuplejszy Justek. Dziwię się często, co jak sami rozumiecie nie jest przypadkowe. Dziwi mnie wszystko, począwszy od pistoletu odświeżającego do odmłodzenia toalety, skończywszy na cudownym podwajaniu objętości makaronu penne. Tym razem nie było inaczej, zdziwiłam się okrutnie. Sen okazał się być wyjątkowo męczący. Moja twarz wyglądała jak po spotkaniu z grupą ryczących trzydziestek przebywających na długotrwałej diecie sokowej. Postanowiłam jednak zupełnie się tym nie przejmować. My kobiety, dzięki tajnym zabiegom kosmetycznym potrafimy szybko przemienić się w twarz z innej bajki, a ja miałam właśnie to w planach. Czekały na mnie zakupy drożdżowo-pszenne, zapach mrożonej kajzerki z Biedrony zawsze silnie wabił moje nozdrza, nie mogłam więc tego odpuścić. Pierwsze przekroczenie progu obrotowych drzwi pokonywałam z lekkim niepokojem i przykurczem łydek, nie chciałam jednak rezygnować. Świat stał przede mną otworem. W chwili gdy pokonywałam zgodnie z przepisami przejście dla pieszych, skacząc tylko i wyłącznie po czarnym obszarze w myśl zasady, ze ciemne wyszczupla stało się coś nieprawdopodobnego. Wszystkie samochody zatrzymały się z piskiem opon, kobiety płakały, zwierzęta mdlały a kasjerkom w supermarkecie złotówki zamieniły się na japońskie jeny. Nic już nie było takie samo. Hydraulikom pracującym w obrębie 30 kilometrów strzelały rury, a kolanka pękały niczym grzyb purchawka na wietrze. Ogórki kisiły się z prędkością światła, a ćwikła nawet bez chrzanu paliła w gardło. Krajobraz miasta zmienił się w jednej chwili. Zupy się warzyły, kawa nie zaparzała a krowy zamiast mleka oddawały smoothie z bambusa. Straż miejska ogłosiła strajk głodowy, na ulicę miasta wyszli demonstrujący kierowcy autobusów. Awaria goniła awarię,  wataha wilków watahę. Przeciążenia na liniach telefonów alarmowych sprawiały, że sztab kryzysowy uruchomił podziemną rezerwę zwierząt drylujących w ziemi. Nornica, dżdżownica i kret stały się nieodłącznym elementem graficznym herbu miasta. Opracowano ekspresowy plan zagospodarowania terenu, okopy, schrony, tunele. Wszystko by przetrwać. Od teraz tak wyglądał świat po spotkaniu z Obcym.

Jak ocaliłam wszechświat? Po wykonaniu porannych rytuałów kosmetycznych po prostu nie wyszłam z domu…

maseczka

Ten wpis powstał jako realizacja wyzwania zleconego przez niebywale sympatycznego, obdarzonego poczuciem humoru i kondycją rysia-sprintera, Pawła z bloga bwotr.pl

Zapewne internet nie przeżył oczekiwanej ekstazy, ale nawet lekki uśmiech jednego czytelnika jest wart wszystkiego. Nawet pokazania innego, nowego oblicza.

Nie ważne w jaki sposób uratujesz wszechświat, istotne jest byś wiedział, jak go nie zniszczyć. Justek

Najdziwniejsze zapytania złożone wyszukiwarce część II

Author:
śmieszne-pytania-blog

Kolejna porcja niesamowicie inspirujących i intrygujących zapytań wpisanych w wyszukiwarkę. W pierwszej części królowało hasło „damskie koki na głowie babcie” oraz „wiersz o kąpieli w wannie”. Tym razem również nie obyło się bez perełek poprawiających nastrój i podnoszących ciśnienie atmosferyczne. Nie da się ukryć, że coraz częściej przypadkowi czytelnicy wpisywali w wyszukiwarkę zdania twierdzące, szukając nie gotowych odpowiedzi a jedynie poparcia własnych przekonań.

Spodnie z zamkiem z tyłu to działa na wyobraźnię mężczyzny

Owszem. Spodnie z zamkiem z tyłu mogą działać na wyobraźnię, pod warunkiem, że nie są to spodnie narciarskie założone odwrotnie i to zupełnie nieświadomie. W takiej sytuacji u mężczyzny może nastąpić etap zdziwienia, zakłopotania oraz szybkiej ewakuacji. Wyobraźnia może zostać pobudzona, niestety nie we właściwym kierunku. Kolejnym stylem zamka, który pobudza wyobraźnię, niestety tylko i wyłącznie fana metalurgii i siermiężnej roboty to zapięcie haczykowe. Zamek anty-błyskawiczny, który męczy, dręczy i irytuje.

Sztuka uwodzenia własnego męża

To już nie sztuka, to bohaterstwo graniczące z brawurą. U podstaw tejże odwagi leży słowo „imponować”. Nie ważne czym, jak i kiedy, ale imponuj mu we wszystkim, o każdej porze dnia i nocy. Rozpoczynając od wygimnastykowanego ciała i swobody wypowiedzi, kończąc na czynnościach samoobsługowych.

Pokaz mody ślubnej na wesoło, jak przebrać modeli

Wersji jest tak wiele, że mogę zapoczątkować niepotrzebny dylemat. Skupię się więc na trzech propozycjach. 1 – przebieramy pana młodego za panią młodą i odwrotnie. 2 – przebieramy pana młodego za pana młodego z wyłączeniem obszaru ciała od szyi w górę. Na głowę zakładamy pluszową maskę „Lassie wróć”.  Podobny zabieg stylizacyjny stosujemy u panny młodej, zmieniając maskę długowłosego owczarka szkockiego na maskę białego pudla z grzywką. 3 propozycja to wersja polegająca na stylizacji ślubnej „na eskimosa”. Śnieżna tundra, spadające płatki śniegu, futro, brak klimatyzacji na pokazie, i już mamy „na wesoło”.

Czy chłopcy lubią artystyczny nieład?

Bywa, że ten na głowie jest lubiany, pod warunkiem, że nie jest efektem permanentnego zaniedbania i niechlujstwa. Sprawa wygląda jednak zupełnie inaczej jeśli chodzi o damską toaletkę, lodówkę oraz segregację skarpetek.

Faceci lubią zadziorne kobiety

Pod warunkiem, że nie jest to zadziorność spowodowana obecnością harpuna w ręce oraz nie polega na posiadaniu niewypielęgnowanych skórek. Ważne jest również by nie dotyczyła umiejętność przyprawiania rogów partnerowi i bojowego nastawienia, prezentowanego o każdej porze dnia i nocy.

Jak oduczyć faceta flirtowania?

A czy można oduczyć się jazdy na rowerze? Nie. Flirtowania też nie oduczysz, możesz jedynie oduczyć własnego faceta flirtowania z innymi kobietami w Twoim towarzystwie. Jest to sukces połowiczny. Polega na łowieniu okazji by nakryć partnera na miłosnych zalotach.

Mowa ciała faceta olśnienie

Wszystko zależy od tego z jakim facetem mamy do czynienia. Bywają egzemplarze, które ukrywają etap „olśnienia” by wydawać się nieomylnymi profesjonalistami. Zazwyczaj ich mowa ciała ogranicza się do znacznego powiększenia oczu oraz pojawienia się na czole zmarszczki tygrysiej. Nic nie powie, nic się nie zdradzi, olśniło go w samotności. Spuści głowę, zatopi paluchy w grzywie, bądź jeśli jej nie ma skupi się na czułym dotykaniu czoła. Inni, bardziej przebojowi i energiczni podzielą się z Tobą nagłym przebłyskiem świadomości. Usłyszysz stanowcze i pełne dumy stwierdzenie „ale ja jestem zdolny”, zobaczysz wyprostowaną i napiętą klatkę piersiową, błysk satysfakcji w oku. Temu procesowi towarzyszyć może lekkie podrygiwanie, jak przed walką bokserską.

Śmieszne teksty mam w ustach banana

Mam w ustach banana, to ciąży mi od rana. Uśmiech zbyt szeroki rozrywa szczęki boki. W poziomie ustawiony rozwija mimiki strony. Kwas foliowy wchłania się błyskawicznie, gdy banana mam w ustach notorycznie.

Nie ma pytań bez odpowiedzi, są tylko te, które zostały zadane niewłaściwej osobie. Justek

 

11 faktów o mnie, czyli tajemnicza nominacja

Author:
fakty-o-mnie

Pamiętam jak prowadziłam bloga (jeszcze na blogspocie) otrzymałam tajemniczą wiadomość o nominacji Liebster Blog Award. W pierwszej chwili pomyślałam sobie – Mtv mnie odkryło, chcą mnie wypromować jako tajnego wysłannika do Afryki lub testera przenośnych słuchawek. Chodziło jednak o zupełnie coś innego. To zabawa mająca na celu odkrywanie i docenianie blogów. Oczywiście za każdym blogiem kryje się konkretna osoba z krwi i kości, więc dzięki poznaniu 11 odpowiedzi na zadane pytania możemy poznawać siebie nawzajem. Dziękuję więc uroczej Socjopatce  za ten zaszczyt i nominację.

Co prawda skończyłam już 33 lata i nie przepadam za łańcuszkami szczęścia i ciekawości, zabawa jest jednak tak urocza, że z niezwykłą przyjemnością stanę się częścią tej machiny. Przypomina mi to trochę pytania w pele-mele. Starzeję się.

1. Jedna rzecz, bez której nie możesz żyć.

W chwili obecnej jest to waga. I ta kuchenna i ta stacjonarna. Ważę siebie i wszystko co spotkam na swojej drodze. Takie życie kobiety, która była, jest i prawdopodobnie będzie na diecie odchudzającej. W ten cudowny sposób odkryłam, że z mokrymi włosami i turbanem ważę prawie 1,5 kg więcej. A jak wciągnę brzuch i wyprostuję się maksymalnie, tracę 0,15 dkg.

2. Czego boisz się najbardziej?

Rekinów. Mam wrażenie, że ludojady specjalnie dla mnie są w stanie wpłynąć do Morza Bałtyckiego. Będąc w Turcji z drżeniem serca wypatrywałam się w otchłań morza, zwracając uwagę na wszelkie podejrzane płetwy. Przed wakacjami wpisałam w wyszukiwarkę 150 razy hasło „Morze Czarne rekiny ataki”.

3. Twoja największa pasja.

Bycie pedagogiem szkolnym, blogowanie, praca z niepełnosprawnymi, sztuka makijażu, kosmetyka, doradztwo zawodowe,  gotowanie, organizacja wesel, sadzenie kwiatów i drzew, czytanie książek. Ostatnio do zacnego grona dołączyło zdrowe odżywanie, sport i fotografia.

4. Co byś zrobiła, gdybyś dowiedziała się, że został Ci tydzień życia?

Spędzała czas z najbliższymi, jadła pizzę i wszystko co niezdrowe i tuczy, wyrzucała papierki po słodyczach z tajemnych schowków (by po mej śmierci nie było wstydu), no i płakała jak bóbr.

5. Najlepsze na chandrę jest…

Wejście na własnego bloga:)

6. Jak widzisz siebie za 20 lat?

Szczupła, zgrabna, wygimnastykowana, długowłosa, uśmiechnięta pani po 50, z błyskawiczną przemianą materii, własnym uzębieniem, trójką dzieci i tym samym mężem.

7. Przytocz coś (zdanie/sytuacja) co Cię zawsze rozśmiesza.

Z racji koloru włosów uwielbiam dowcipy o blondynkach. Coś w tym stylu. Blondynka wraca roztrzęsiona do domu i mówi do swojego chłopaka:
– W ogóle nie da się jeździć po tym mieście! Skręcam w lewo – drzewo, zawracam – drzewo, wszędzie drzewo. Naciskam hamulec, próbuję cofnąć, odwracam się – drzewo…
– Spokojnie kochanie, to tylko choinka zapachowa.

8. Kto jest Twoim autorytetem?

Zapewne nie będę oryginalna,  Św. Jan Paweł II.

9. Jaka jest ostatnia rzecz, którą robisz przed zaśnięciem?

Liczę barany albo odmawiam modlitwę w intencji, by nie udać się z głodu w kierunku lodówki.

10. Jak Twoim zdaniem, jednym słowem opisaliby Cię Twoi przyjaciele?

Justek.

11. Co w Twoim życiu zmieniło blogowanie?

Wzbogaciło moją podzielność uwagi. Potrafię gotować, rozmawiać przez telefon, czytać, pisać i planować. Wszystko jednocześnie.

Do zabawy nominuję fantastyczne kobitki :

Beatkę z Vademecum Blogera

Karolinkę z Mrs. Lifestyle

Anuśkę z Andanowa.pl

Anię z Lifestylerka

Monikę z Moja Sztukoteka

Kasię z Books and Babies

Krasnala z Krasnoludki przy sterach

Królową Karo

Dominikę z Head Divided

Joannę z Babskie Pisanie

Gagę z Nieperfekcyjny Świat

Oto moje pytania:

1. Jak często sprawdzasz statystyki bloga?
2.Który post na Twoim blogu wymagał od Ciebie najwięcej pracy/czasu/wysiłku ?
3. Którą cześć swojego ciała lubisz najmniej i dlaczego?
4. Które wspomnienie z przedszkola lub szkoły podstawowej wywołuje grymas niezadowolenia na Twojej twarzy?
5. Jak wygląda Twój poranek ?
6. W jakim kolorze czujesz się piękną?
7. Jak reagujesz na hejt?
8. 6 cech blogera doskonałego to?
9. Gdybyś mogła cofnąć czas, to do jakiego okresu w Twoim życiu chciałabyś się przenieść i dlaczego?
10. Jakiej potrawy nigdy nie tkniesz, nawet widelcem?
11. Jakie są Twoje trzy ulubione blogi i dlaczego właśnie te?

Nie ważne w co się bawisz, liczy się jedynie z kim. Justek

11 delikatnie zabawnych zdarzeń na moje 33 urodziny

Author:
blogerka Justek

No i stało się. Magiczna liczba 33 właśnie szykuje się do wybicia. Jutro moje urodziny. Mam wrażenie, że mój świat podzielony jest na trzy części, które idealnie podzielą się w dniu jutrzejszym na jedenaście. Jedna z nich to Justek szalony, uśmiechnięty, optymistyczny. Ten kawałek siebie lubie najmocniej. Potrafię śmiać się sama z siebie godzinami. Jestem przekonana, że uśmiech i pogoda ducha dają siłę, nie tylko do walki z przeciwnościami losu, kłopotami i chorobą, ale również  do walki o radość życia. Poniższe zdarzenia to tylko mała próbka moich cudownych możliwości. Aż strach pomyśleć, jak dożyję setki, moje przygody trzeba będzie publikować w tomisku wielkości podręcznika do czarów Harrego Pottera.

Początki są trudne

Gdy po raz pierwszy postanowiłam założyć na swoje nogi narty nie zastanawiałam się nad stylizacją mojej garderoby. Nie myśląc o wizerunku postanowiłam pożyczyć spodnie narciarskie. Spodnie były męskie, ale w modzie sportowej  pants-unisex jest możliwy do zaakceptowania. Na stoku było mi jakoś dziwnie i niewygodnie, no ale spodnie pożyczone, więc nie wymagałam komfortu i wygody. Życie sportowca bywa trudne i nieprzewidywalne a ja czułam to mocno i dokładnie. W chwili gdy po pierwszej lekcji, a właściwie nauki samodzielnego wstawania jedliśmy obiad w karczmie, stała się rzecz niebywała – chciałam skorzystać z toalety. Okazało się jednak, że potrzebuję pomocy przy odpinaniu zamka. Założyłam spodnie narciarskie tak jak sukienkę, zamkiem do tyłu. W domu zapinała mi je babcia, więc było lekko i szybko. W jednej chwili stało się jasne i oczywiste, dlaczego kolana fantastycznie mnie ściągały i chodziłam po stoku z lekkim przykurczem.

Oszczędność nie zawsze popłaca

Pozostajemy nadal w klimacie narciarstwa. By niskim nakładem finansowym udawać modną i stylową początkującą narciarkę (afera po spodniach lekko mnie wyprostowała w kwestii sportowej mody), zakupiłam w pobliskim ciucholandzie puchową kurtę za zawrotną kwotę 24 złotych. Za każdym razem gdy się przewracałam, kurta pękała we wszystkich możliwych kierunkach a z jej wnętrza wydobywała się watolina dziwnej jakości. Po dwóch godzinach takich akrobacji nie miałam na sobie puchowej kurtki. Wyglądałam jak w cienkiej ceracie, gdyż całe fantastyczne wióry rozpierzchły się po całym stoku niczym dmuchawce, latawce i wiatr w piosence Urszuli.

Potrzebne okulary

Pewnego słonecznego dnia pomyliłam pracownika ochrony banku z kominiarzem. Widziałam go z daleka i pośpiesznie złapałam się za guzik by wypowiedzieć marzenie. Na szczęście życzenie i tak się spełniło. Od tamtej pory zawsze gdy widzę kominiarza upewniam się czy nie ma broni i kasetki na pieniądze.

Tańcowała…

Mając 22 lata uczęszczałam na kurs tańca towarzyskiego. Z racji, że w grupie liczba kobiet znacznie przewyższała liczbę mężczyzn – bite dwa miesiące pełniłam z dumą i godnością rolę tancerza w długich, blond włosach. Do dnia dzisiejszego świetnie prowadzę. Niestety to niejedna wada, przed pożegnalnym pocałunkiem w rękę muszę się mocno powstrzymać.

Kariera taneczna

Mając 23 lata wzięłam udział w castingu do grupy tanecznej dla nastolatków. Potrzebowałam wyzwania. Niestety dwa kucyki i czapka z daszkiem nie pomogły. Nie dostałam się, powód oficjalny – wiek.

Kosmetyczna pomyłka

Nie tak dawno miałam silną potrzebę kształcenia się w kierunku zawodowej makijażystki. Uzupełniając zbiory pędzli natknęłam się na niebywałą okazję, pędzel kabuki w atrakcyjnej cenie – dopiero przy kasie okazało się, że wybrałam pędzel do golenia. Nie oddałam, pozostał ze mną, jako pamiątka moich kosmetycznych pomyłek. (Pędzel kabuki to taki mały, „smyśny”, puchaty pędzel. Wygląda jak do golenia, służy jednak do makijażu)

Bilecik poproszę

Zazwyczaj korzystam z komunikacji jaką gwarantuje mi mój samochodzik, jednak bywają dni kiedy wsiadam i poruszam się komunikacją miejską. Dawno nie jeździłam, więc nie czułam się swobodnie i komfortowo, jednak na kaskaderską jazdę bez biletu jestem już stanowczo za stara. Miałam w planach korzystać z autobusów częściej, postanowiłam kupić kilka bilecików u pana kierowcy, by mieć na jutro i pojutrze i za tydzień. Zdziwiłam się mocno gdy zapłaciłam prawie 20 złotych, dostałam wydruk z kasy fiskalnej a bilecików do skasowania jak nie ma tak nie było. Kierowca zapewne pomyślał, że to zakup dla szkolnej wycieczki, a ja nie wyprowadziłam go z błędu. Z uśmiechem na ustach delektowałam się moją najdroższą przejażdżka po mieście. Trochę się od tych 8 lat pozmieniało, dawniej bileciki sprzedawano pojedynczo do ręki.

Idzie zima

06102Gdy byłam młoda i nieświadoma, miałam króciutki epizod z modelingiem. Niestety po otrzymaniu kilku prozpozycji, w tym jednej niezwykle intrygujacej, by prezentować wełnanie czapki – zrezygnowałam. Gdy już się poddałam, na maila przyszła mi kolejna propozycja prezentowania golfów bawełnianych. Wykonałam kilka zdjęć, jednak nie doszło do publikacji. Stwierdziłam, że jak mam skracać sobie szyję to hańbą byłoby na tym zarabiać.

Rudzielec

ikf-1123153Pewnego dnia zapragnęłam zostać ognistym rudzielcem. Pokazałam fryzjerce wykonaną komputerowo metamorfozę po czym usłyszałam „chce pani płakać? robimy rude”. Usłyszałam odmowę od dwóch osób. Fryzjerki prawdopodobnie obawiały się sprawy o odszkodowanie po wykonanej usłudze. Dzięki Wam dobre kobiety!

Justek instumentalista

W 7 klasie szkoły podstawowej z miłości do pewnego rockowego kolegi postanowiłam nauczyć się gry na perkusji. Grałam w szkolnym zespole, jednak nie zwróciłam uwagi, że umiejętności muzyczne to nie wszystko by wzbudzic zainteresowanie długowłosego fana ostrej muzyki. Moja stylizacja artystyczna, czyli koszulka uśmiechniętego Asterixa, zielone ogrodniczki w stylu dorodnego Alladyna i pompowane adidasy skutecznie odebrały mi szansę na miłość.

Kuchenna mistyfikacja

Podobno jestem dobrą gosposią i gotuję niezłe frykasy. Gotuję zazwyczaj bezpiecznie. Odcedzałam seler konserwowy potrzebny do wykonania warstwowej sałatki. Położyłam go na sitku. W podobnym czasie ugotowałam makaron nitki potrzebny do rosołu. Położyłam go na sitku. Pozostawiam Waszej wyobraźni odpowiedź na kluczowe pytanie. Co znalazło się w rosole?

SAMSUNG

Dziękuję Wam z całego serca za ciepło, życzliwość i sympatię, którą mnie obdarzyliście. Dziękuję, że nie chcecie mnie zmieniać i szanujecie mnie taką jaką jestem. Jestem szczęściarą,  nie myślę o tym, co zrobić by stać się kimś innym, ale o tym, co uczynić by nigdy nie stracić komfortu i radości z bycia sobą. Wasze zdrowie, dziękuję !!!

Nie ważne ile gaf popełniasz, ważne z ilu potrafisz się śmiać. Justek

Najdziwniejsze zapytania złożone wyszukiwarce

Author:
śmieszne-pytania-blog

Uwielbiam czytać zestawienia najdziwniejszych i najmocniej intrygujących zapytań złożonych wyszukiwarce.  Pytań po których czytelnicy trafili w konkretne miejsce. W tym wypadku do mnie, do Justka. Wpisywane słowa kluczowe dostarczają mojej twarzy uśmiechu, a ja uśmiech i dobrą zabawę wielbię pasjami, nie ma więc na co czekać. Nie pozostało mi nic innego jak dołączyć do grona blogerów, którzy z niepowetowanym szczęściem i satysfakcją odkrywają przed Wami tajemnice przypadkowych czytelników bloga. Mam nadzieję, że nie będzie to tylko suchy wpis i gdy ktoś po raz kolejny pokusi się o wpisanie poniższych haseł w wyszukiwarkę, przyjdzie do mnie odnajdując poszukiwaną nadzieję i pomoc. W wielu wypadkach otrzyma również ukojenie i otrzeźwienie, ale tę kwestię pozostawiam do indywidualnej interpretacji.

 Damskie koki na głowie babcie

Podejrzewam, że możesz być  spragnionym włosowym fetyszystą lub fryzjerem geriatrą. Damskie koki na głowie babcie to widok zbyt powszechny jak na Twoje potrzeby i pragnienia. Wyczuwam pragnienie wyzwania. Proponuję poszukać męskiego koka na głowie babcie. Będzie ambitnie, trudno i zaskakująco.

Czerwony nos z rana po przebudzeniu

Biorąc pod uwagę fakt, iż pytanie padło w miesiącu czerwcu z serwera zlokalizowanego w Polsce, z przyczyn czysto logicznych wykluczam odmrożenie  lub przemarznięcie. Powodów tego stanu rzeczy może być wiele. Proponuję wykonać szybką retrospekcję ostatnich 24 godzin życia i odpowiedzieć sobie na pytanie. Czy piłeś trunki procentowe, co jadłeś i dlaczego tak dużo pomidorów? Czy przypadkiem nie zabalowałeś, szukając drogocennych trufli swoim nosem? Czy przypadkiem nie zderzyłeś się z szybą bądź odnalezionym bratem bliźniakiem? Jeśli na zaprezentowanie pytania odpowiedziałeś „nie, nie, nie”, być może oznacza to schorzenie dermatologiczne np. trądzik różowaty lub problemy z krążeniem w obrębie twarzoczaszki. (więcej…)

Tankowanie, czyli blondynka na stacji benzynowej

Author:
jak-kobiety-tankuja-samochod

Panuje przekonanie, że nic tak nie zachwyca facetów jak widok kobiety samodzielnie tankującej własną furę. Przekonanie zmienia się diametralnie w brak przekonania, jeśli owa fura to nie fura, lecz fiat 126p przypominający bardziej wózek widłowy niż samochód. Nie jest to jednak tak istotne, jeśli kobieta swoją aparycją i urokiem osobistym odwraca uwagę od marki pojazdu, skupiając zainteresowanie wyłącznie na procedurze tankowania.  Stacja benzynowa to miejsce, gdzie niejedna kobieta straciła rozum, przeżywając niezapomniane chwile – rodem z filmu sensacyjnego.

Maślane oczy

Podjeżdżasz do dystrybutora, pełna napięcia i obaw wertujesz karty pamięci, przypominając sobie co „pije” Twoja bryka. Benzyna, gaz, diesel, drezyna… Nie, drezyna nie napędza, ona sama z siebie sunie. Liczysz, że los uśmiechnie się do Ciebie stawiając na Twojej drodze boya benzynowego, który wyręczy Cię w tej wątpliwej przyjemności. W tym miejscu stawiasz na utrzymanie kontaktu wzrokowego, w stylu kota ze Shreka. Rozwiany włos, radosny uśmiech zwiększą szansę na nieocenioną pomoc. Udało się. Usłyszałaś magiczne pytanie „za ile?” i poczułaś, że to będzie dobry dzień.

Warto pamiętać

Gdy Twoim rozanielonym oczom ukarze się boy benzynowy, zastanów się i pomyśl. Po której stronie masz wlew? Bezmyślne stanie w kolejce do tankowania, kiedy wlew paliwa znajduje się po niewłaściwej stronie, może pogrążyć Twoją inteligencję i sprawić, że kolejny raz na stację będziesz jeździła do pobliskiego miasta. Jeśli uwiódł Cię wzrok pracownika i odstałaś swoje pomimo, że nie masz szans na tankowanie (chyba, że zamówisz ekspresowo dźwig, który odwróci Twoją maszynę we właściwą stronę), masz jedno wyjście. Odjedź w popłochu, w stylu sprytnej wymówki, że niby pozostawiłaś zupę na gazie lub oczekujesz kuriera, który właśnie w tym momencie chce wręczyć Ci kosmetyczne pudełeczko szczęścia. (więcej…)

O mnie

Justyna, żona, matka, kobieta o czterech zawodach, pasjonatka piękna, entuzjastka życia. Optymistka, wierna fanka szczypiorku.
Ten blog to zaproszenie do odbycia podróży po Justkowym świecie, przestrzeni przyprawionej szczyptą humoru i pozytywnej energii.

Zapraszam do mojego królestwa. Enjoy!

Najczęściej czytane

poczatki-blogowania Błędy początkującej blogerki

Początki bywają trudne, blogowania również. Każdy popełnia błędy, jedni się na nich uczą, ...

Najnowsze komentarze

Dołącz do mnie na Facebooku

Jusy Make Me Smile

Instagram