Looking for Something?

Dlaczego nie czuję instynktu macierzyńskiego

Author:
gdy-nie-czuje-instynktu-macierzynskiego

Jakiś czas temu, a dokładniej 9 lat temu na jednym z portali internetowych udzielałam porad maści wszelakiej. Wynikało to z potrzeby serca i umysłu – mam tak od zawsze. Pomaganie w każdy możliwy sposób sprawia mi ogromną przyjemność, dlatego z nieukrywanym zapałem spełniałam się emocjonalnie w odpisywaniu na zapytania, troski, problemy. Odpisywałam nawet na dylematy związane z nawracającymi hemoroidami, chociaż nie ukrywam, ten temat jest mi zupełnie obcy po dziś dzień (dzięki Ci Panie!). Gdy powracam w dniu dzisiejszym do moich konwersacji, nie mogę uwierzyć, jak wiele zmieniło się w moim życiu, jak zmieniły się moje poglądy, emocje i uczucia. Kąpiel w mleku, maseczka z brzoskwini, pryszcze na plecach, walka z wągrami oraz nawracający efekt jojo, to najczęstsze tematy życiowych rozterek. Pojawiały się również inne zagadnienia. Nie chodziło w nich o uzyskanie odpowiedzi, lecz o potrzebę zrozumienia.

Pytanie

Mój problem jest straszny bo nie mogę sobie z nim poradzić. Otóż mam już 24 lata i dalej nie czuję w sobie tego co czują inne kobietki w mym wieku i młodsze. Nie czuje instynktu macierzyńskiego i wiem na chwile obecną, że chyba nigdy go nie poczuje. Nie mogę sobie wyobrazić tego ze mogłabym mieć dziecko (sama czuje się nim jeszcze). Nie mogę sobie wyobrazić, że mogłabym już wziąć ślub. Boże czy ja jestem nienormalna?? Nie znam nikogo takiego kto myśli jak ja, pomóżcie mi!!

Moja odpowiedź

Ja również mam 24 lata i nie wyobrażam sobie ślubu,  założenia rodziny i na razie nie czuję instynktu macierzyńskiego. Nie uważam, że jest to jakaś moja wada bądź powód do wstydu. Kiedy miałam 20 lat, bardzo chciałam wyjść za mąż, mieć dzieci. Nie wynikało to z faktu, że poczułam nieodparty instynkt macierzyński, lecz z faktu, że większość moich koleżanek zakładało w tym czasie rodziny – zazdrościłam im szczęścia. Ja wiem jaki jest powód mojego myślenia – nie czuję się w pełni kochana i nie czuje się bezpieczna, a tylko na bazie tego można zbudować szczęśliwą rodzinę. Dlatego lepiej nie snuć w głowie planów o domku z ogrodem i gromadce dzieci, można się zdołować jak cholera. Może kiedyś, jak życie mnie zaskoczy. Nie wiem czy masz przy sobie tego jedynego, podejrzewam, że tak, i to dlatego doszukujesz się odpowiedzi na pytanie „dlaczego nie czuję instynktu macierzyńskiego”? Być może poczujesz nieziemską chęć posiadania bobasa niedługo, a być może nigdy. Jednak zastanów się czy aby ten instynkt, którego się w sobie doszukujesz, nie jest wytworem naszej kultury, gdyż w pewnym wieku „pasuje” mieć dziecko. Wobec powyższego czujemy presje społeczną, wkurzają nas pytania innych osób o nasze prywatne kwestie dotyczące posiadania bądź nieposiadania bobasa i rodziny. Ja owszem chciałabym być w życiu szczęśliwa i mieć rodzinę, ale w tej chwili o tym nie mogę myśleć, napawa mnie to obawą przed tym co będzie. Inne kobiety lecą w wir pracy, nauki, chcą być samodzielne, samowystarczalne. Moda na singlowy styl życia coraz bardziej staje się być widoczna. Każdy jednak ma prawo wyboru i nie masz się czym stresować i niepokoić, bo to TY kierujesz własnym życiem i od Ciebie zależy jego bieg. Życzę szczęścia i zadowolenia z własnych wyborów.

Rzeczywistość

Kiedyś faktycznie było mi bardzo daleko do chęci posiadania męża, dzieci. Domek z ogródkiem to inna sprawa, to zawsze jest, było i będzie mile widziane. W życiu uczuciowym byłam na innej, jednoosobowej planecie miłości, bez nadziei, bez planów i marzeń. Dzisiaj jestem żoną, matką, chociaż nie wszystko się zmieniło. Nadal uwielbiam szczypiorek i borykam się z nadprogramowymi kilogramami. No i wiem jak pomagać osobom z problemem hemoroidów. Czasami łapię się na myśli „gdybym tylko mogła, chciałabym zostać matką o wiele, wiele wcześniej”. Móc mogłam, ale przecież wcześniej nie chciałam. Zapominamy, że czas nie tylko leczy rany, ale również modyfikuje nasze przekonania i potrzeby. Nie możemy się cofnąć, ale też nie powinnyśmy nic przyśpieszać. Mając 24 lata usilnie potrzebowałam utrzymać szczupłą sylwetkę, dzisiaj usilnie potrzebuję ją zmienić. Diametralny zwrot akcji.

Ty

Nie ważne w którym roku przeczytasz ten test. Nie ważne ile osób będzie chciało wpłynąć na Twoją decyzję pokazując Ci zdjęcia uśmiechniętych bobasków, sugerując, że to ostatni dzwonek. Bez względu na wszystko, masz prawo by czuć się ze swoją decyzją dobrze. Bez względu na to czy będzie to społecznie aprobowane czy nie. Wszyscy wiemy, że na siłę da się zrobić wiele, czasami da się zrobić nawet coś niewyobrażalnie trudnego. Wiem coś o tym, sama wbiłam się w sukienkę w rozmiarze 42 nosząc rozmiar 46. Jednak co z tego, że się udało? Sukienka swoje wytrzymała, jednak po pewnym czasie strzeliła z siłą katapulty, rwąc materiał na strzępy wielkości apaszki. Być może Ty dałabyś radę przechodzić w ciasnej kiecce cały sezon, czując się zgrabna i powabna. Konsekwencją byłaby jedynie szybka wizyta u lekarza z powodu przeciążenia przepony od nadmiernego wciągania brzucha. Każdy ma możliwość wyboru innej drogi. Każdy jest inny i każdy ma prawo decydować o wszystkim na własną odpowiedzialność. Nie będę Ci pisała, że bycie matką to najcudowniejsza rola życia. Bo to ja tak czuję. Ty możesz chcieć grać inną najcudowniejszą rolę w swoim życiu. I nie ma w tym nic złego, nic niestosowanego. Powszechnie mówi, że się wiele kobiet po prostu nie nadaję się na matkę. Myślę, że wszystkie się nadajemy, ale nie wszystkie czujemy potrzebę i chęć odkrycia tego talentu. Życie składa się z różnorodności, pomyśl, jakie byłoby nudne gdybyśmy wszystkie grały na wiolonczeli. Przepraszam, ono nie byłoby nudne, ono byłoby nie do zniesienia.

Dlaczego?

Życie jest pełne zwrotów akcji, niespodzianek i rozczarowań. Ciężko nad tym wszystkim zapanować, tak łatwo się pogubić. Dlaczego nie czujesz instynktu macierzyńskiego? Niestety nie wiem. Możliwych przyczyn mogą być tysiące, a nawet setki. Od obawy przed odpowiedzialnością, kwestie materialne, niestabilność związku, strach o zdrowie po czystą niechęć posiadania dzieci. Nie ważny jest powód, ważny jest skutek i Twoja odpowiedź na kluczowe pytanie. Czy chcesz coś zmienić, czy jest Ci dobrze? Postaraj się uszczęśliwić siebie, będzie Ci o wiele łatwiej uszczęśliwić innych.

Nie musisz chcieć zostać mamą, to nie jest obligatoryjne. Musisz jedynie postarać się być dobrym człowiekiem, tylko wtedy inne życiowe role przyniosą Ci satysfakcję i spełnienie. Justek

  • http://siouxie.pl Siouxie

    ja nigdy nie chciałam mieć dzieci i konsekwentnie przez całe życie to podkreślałam. Rodzice dzięki Bogu nigdy mnie nie namawiali i chwała im za to. Nie zrobiłam jakiejś nie wiadomo jakiej kariery, mam swoją drugą połówkę i całe szczęście on tez dzieci nie chce. Uważam się za szczęśliwą i w pełni spełnioną 39 letnia kobietę, której do szczęścia wcale nie brakuje dzieci. Ale uważam, że w życiu każdej kobiety może przyjść taki czas, że wszystko się nagle zmieni. – nie można tego wykluczać – uffff, że u mnie się jednak nie zmieniło i nie sądzę abym po 40-ce obudziła się z ręką w nocniku, że już za późno.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Nawet nie wiesz jak cię cieszę, że jesteś szczęśliwa i spełniona. Przecież to jest w życiu najważniejsze, bez względu na wybory jakich dokonujemy. Mocno ściskam:)

  • http://www.rzetelne-recenzje.blogspot.com/ OnAlwaysTogether

    U mnie instynkt macierzyński pojawił się dopiero, gdy dziecko przyszło na świat… Jakoś tak nagle :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Ważne, że przyszedł:)

  • http://bizarre-case.blogspot.com/ By Carol

    Mam 21 lat i na razie nie myślę o założeniu rodziny. Posiadam swoje plany i najpierw chciałabym JE zrealizować. Wiem, że nikt nie wpłynie na moje decyzje.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      W Twoim wieku nie byłam taka świadoma:)

  • http://strudelka.blogspot.com Strudelka 111

    Męczy mnie gloryfikowanie macieżyństwa – to ciężka praca – owszem i dar i szczęście, ale to jest odpowiedzialnośc i ciężar codzienny. Sama nie czuje instynktu, drażnią mnie dzieci powyżej 3 roku życia, ale jestem żoną – szcześliwą i wiem, ze kiedyś będziemy chcieli wypełnić nasz związek – taa kolej rzeczy. Boje sie o sylwetkę, boję się chorób, boję się trudności w porodzie…. ale ten stan ciąży mnie ciekawi, cciekawi mnie to jak sie zmienię i czy mającc własne dziecko zmienię zdanie :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Powiem Ci szczerze, że pomimo, że jestem zakochana w byciu mamą…masz rację – to ciężka praca. Mnie również drażni wszechobecne przekonanie, że bycie zgrabną, zadbaną i spełnioną zawodowo matką jest proste. Nie jest, jest cholernie trudne, ale możliwe. I tej wersji się trzymajmy:)

  • http://bigeyes.pl Justyna Ignaczak

    Dziękuję Ci za ten tekst, wreszcie nie czuję się jakimś wyrzutkiem społeczeństwa :* Prawda jest taka, że jak miałam 20 lat to czułam ten instynkt, bardzo chciałam być matką i sądziłam, że to jest cel mojego życia. Później okazało się, że to jednak nie jest do końca moja droga, nie potrafię całkowicie się temu poświęcić. Ciągle słyszę od ludzi, że źle robię nie decydując się na drugie dziecko. Nie czuję tego, nie chcę, a może trochę się boję. Nikt mnie nie przekona, dopóki nie przekonam się sama, że chcę…

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Justysiu, nie czuj się nigdy w ten sposób, rób to co dyktuje Ci serce. Ludzie gadali i zawsze będę. Masz prawo do każdego uczucia i nie miej wyrzutów sumienia, to Twoje życie….Całuję;)

  • http://biegowaja125.blogspot.com/ Malgorzata Wrzesinska

    Twój tekst wywołał u mnie refleksje , przypomniałam sobie, że kiedy miałam 21 lat ludzie u mnie na wsi mówili „stara dupa jesteś” w Twoim wieku już mają wszystkie dzieci, jeszcze nie wyszłaś za mąż ? Ja się wtedy przejmowałam tymi opiniami, minęło wiele, wiele lat a teraz mimo, że mam cudownego syna już nie przejmuję się tym – co inni mówią – masz rację zmienia się nasz punkt widzenia na wiele spraw i dobrze :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Mam podobne uczucia i wspomnienia…Pomimo, że jestem szczęśliwą matką i pragnę większej gromadki, nadal nie znoszę pytania „kiedy planujecie drugie?”…

  • http://www.zfilizankakawy.pl/ Z filiżanką kawy

    To ja napiszę z innej perspektywy i myślę, że dosyć ciekawej. Nigdy nie chciałam mieć dzieci, byłam tego zupełnie pewna. Nie byłam przekonana do zamążpójścia, chyba że w w formie LAT- LAT przekonuje mnie zresztą do tej pory (nie wyobrażam sobie wieloletniego małżeństwa bez dziecka, które się w końcu sobą nie znudzi- NO WAY). Jak przyznaję na blogu- los ze mnie zadrwił, zadecydował za mnie i podjął najlepszą decyzję mojego życia. Mam super córkę, rewelacyjnego męża, „wypasione” życie. Jestem kochana, szczęśliwa, po ciąży wypiękniałam (aż sama się dziwię), nic nie straciłam a wiele zyskałam. Pisałam zresztą o tym niedawno w poście „Macierzyństwo zmarnowało mi karierę”. Uważam, że każdy powinien czuć się spełniony- z dzieckiem czy bez, z mężem czy bez niego. Ważne, żeby czuć się usatysfakcjonowanym i nigdy niczego w życiu nie żałować.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Czytałam Twój tekst i cenię w Tobie również to, że masz odwagę by mówić o sprawach nie tylko łatwych i przyjemnych, ale również tych, które są trudne i nieoczywiste. Spełnienie, szczęście i satysfakcja to jest to:) U Ciebie skończyło się szczęśliwie, miłość macierzyńska przyszła i dała Ci wielką siłę. Niestety, bardzo żałuję, że nie wszystkie kobiety doświadczają szczęścia gdy los decyduje za nich…

      • http://www.zfilizankakawy.pl/ Z filiżanką kawy

        Zgadza się, ale to niestety idzie w dwie strony. Niektóre czują się nieszczęśliwe pomimo, że planowały macierzyństwo, jeszcze inne że nie znalazły odpowiedniego faceta i są samotne. Czasem życie układa się nie po naszej myśli, ale to juz nasza inicjatywa żeby się wziąć w garść i spróbować myśleć i żyć inaczej. Dużo osób potrafi być z natury nieszczęśliwymi. Wiem, bo kiedyś sama taka byłam.

        • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

          Ja raczej zawsze miałam jakiś powód do bycia nieszczęśliwą. Prawda jest jednak również po środku, te powody były często wyimaginowane…znacznie łatwiej cierpieć niż się cieszyć.

          • http://www.zfilizankakawy.pl/ Z filiżanką kawy

            Skąd ja to znam…:)

  • http://make-upfullofcolors.blogspot.com/ Chocolate&Chocolate

    Mam 27 lat i jeszcze nie czuję instynktu macierzyńskiego i sama jestem ciekawa, kiedy mi się odmieni ;)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Też jestem ciekawa, jak to będzie u Ciebie;)

  • http://www.kinoswinka.pl/ Świnka

    Ale z Ciebie świetny psycholog! Masz absolutną rację, że to jest bardzo indywidualna kwestia. Mnie bardzo irytuje kiedy ktoś mi mówi, że powinnam sobie ‚znaleźć’ chłopaka! :D Przecież ich się nie szuka! Oni się sami znajdują w odpowiednim momencie, tak samo jak przychodzi ten odpowiedni moment na rodzinę i dziecko :) Fajny tekst, utwierdził mnie jeszcze bardziej w moich poglądach by nikogo nie oceniać tylko żyć swoim życiem i żyć dobrze :) Pozdrawiam Cię serdecznie! ;*

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Dziękuję, ja również mocno i ciepło Cię pozdrawiam:))

  • http://www.evelinebison.blogspot.com Eveline Bison

    Nasze poglądy, potrzeby cały czas ewoluują, gdybym przeczytała swój np. pamietnik sprzed 10 lat na pewno ujrzałabym zupełnie inną dziewczynę niż jestem teraz. Myśle że nawet gdybym spojrzała na siebie sprzed 3 lat to pewnie też byłam inna i miałam inne potrzeby niż obecnie.
    Kocham dzieci i na pewno nie wyobrażam sobie zycia bez nich, mam też w sobie bardzo dużo instynków kobiecych i opiekuńczych;) wiec bycie Mamą to moim zdaniem cudowna sprawa. Jednak rozumiem, że nie każdy czułby się dobrze w tej roli i ma do tego przecież święte prawo :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Jesteś godna naśladowania:) Czujesz swoje, ale szanujesz też decyzję innych, uwielbiam takie kobiety:)

  • http://www.womanatwindow.com/ Dagmara Piekutowska

    To temat, o którym nawet staram się nie myśleć. Chociaż w moim otoczeniu pojawia się coraz częściej dzieci. Mam 24 lata i wiem, że kiedyś chciałabym mieć dzieci. Wierząc w to, że zdecyduje się na to, gdy tak naprawdę będę na nie gotowa.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      I tego Ci życzę z całego serca;)))

  • http://andanowa.pl AnuŚka Bąbik-Daniło

    Od razu przychodzi mi na myśl tekst Nishki „Nie pytaj mnie kiedy będę matką”,jeśli nie czytałaś to gorąco polecam. :)
    Świetnie to uchwyciłaś. Osobiście akurat miałam odwrotnie – instynkt obudził się we mnie bardzo wcześnie, jak miałam jeszcze kilkanaście lat. Być może wynika to też z tego, że trochę „podchowywałam” młodszą siostrę. W każdym razie – chciałam młodo wyjść za mąż, urodzić dziecko, kolejne. Ale to było trochę szczeniackie myślenie. Wyszłam za mąż chyba i tak młodo, jak na ten świat i czasy, bo mając 24 lata. Kiedyś myślałam, że będę jeszcze młodszą panną młodą! Ale dzisiaj uważam, że było w sam raz, przede wszystkim dlatego, że możemy być samodzielni. Również finansowo ;)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      No i cudownie się czyta takie treści:)

  • http://alchemiakobiecosci.com/ margaritum

    Mądrze odpisałaś tej dziewczynie :) Nie ma nic złego w tym, że się „nie odczuwa” pewnych rzeczy. Złe jest to, że wmawiamy sobie, że coś z nami nie tak, bo społeczeństwo wywiera presję określonych zachowań.
    A do macierzyństwa naprawdę trzeba dojrzeć. Więc może to i dobrze że chęć posiadania dziecka nie jest jak przycisk, który po prostu możesz sobie włączyć.

  • http://www.fajna-sprawa.blogspot.com/ Izabela Miszczyk fajna-sprawa.

    To ja dla odmiany jakiś instynkt macierzyński czułam mając lat 21-23, ale być może ten stan wywołało u mnie branie tabletek antykoncepcyjnych – ponoć nas uwrażliwiają, zwiększają libido więc jednak to tak pod kątem macierzyństwa idzie ;) Później coś mi się odmieniło, teraz mam 28 lat i wciąż nie czuję ani instynktu, ani nie potrafię sobie wyobrazić siebie w roli żony. Oczywiście lubię dzieci, rozczulają mnie, ale jakoś nie wyobrażam sobie siebie akurat teraz w roli matki. Pół żartem, pół serio – może jak czułam ten instynkt to mogłam odstawić tabletki i dziś by było już po wszystkim :D

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      No właśnie, co by było gdyby?:) Tego się niestety nie dowiemy:)

  • http://www.alabasterfox.pl/ Adrianna Zielińska

    Wiele się słyszy wśród kobiet: ja to na pewno nigdy nie będę miała dzieci! Kilka lat później widzimy, jak Facebookowa ściana naszej znajomej, zamienia się w profil jej dziecka (i opcjonalnie męża z dzieckiem). Czasem życie z nas drwi, wywracając rzeczywistość do góry nogami, niektórzy radzą sobie z tym lepiej, inni gorzej, jeszcze innym przynosi to szczęście, którego się nie spodziewali.
    Osobiście jeszcze nigdy nie poczułam, że szczerze chciałabym mieć dzieci, z moim poprzednim partnerem rozstałam się między innymi z tego właśnie powodu – nie chciałam go unieszczęśliwiać wiedząc, jak bardzo pragnie założenia rodziny, co dla mnie z kolei znajdowało się w zupełnie przeciwnym kierunku, aniżeli tym, w którym zmierzałam. Od 3 lat żyję w szczęśliwym związku, ja i mój partner mamy wspólne, jak i te osobiste cele, każde z nas dąży do własnych realizacji, mając świadomość wsparcia drugiej strony – dzieci? Nikłe szanse, nieprzekreślone zupełnie, ale naprawdę ledwo majaczące w oddali. Żyjemy świadomie, podejmujemy takież same też decyzje i za żadną z nich nie czai się skrywane rozczarowanie jednej ze stron. Ludzie czasem pytają nas o plany, ślub, dzieci – odpowiadamy spokojnie, bez niepotrzebnej irytacji, bo dokładnie wiemy, czego chcemy i nie wstydzimy się tego. W końcu nikt za nas życia nie przeżyje, każdy powinien podjąć decyzję w zgodzie z samym sobą.
    Napisałaś bardzo ważny tekst Justynko.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Dziękuję:) Żyjesz w szczęśliwym związku, realizujesz się i to jest najpiękniejsze…Bez względu na to co będzie za 10 lat, z całego serca życzę Ci aby ten stan trwał i umacniał się z każdym dniem.

  • http://katsunetka.nl/ Katsunetka

    Jestem ciekawa jak to ze mną będzie, jak na razie tego instynktu nie czuję. Wszystko jednak może się zmienić jak znajdę życiowego partnera. W zasadzie na to zrzucam, że go nie mam dlatego instynktu nie czuję. Nie wyobrażam sobie być samotną matką, ale kto wie co będzie za rok czy dwa. Przede wszystkim jednak nic na siłę, z tego przychodzi tylko ból i smutek.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Nie ukrywam, że to, że się zakochałam w cudownym człowieku pobudziło mój instynkt macierzyński, ale czuję że wolałbym być samotną matką niż nigdy nie zaznać tego uczucia.

  • http://www.alltida.pl Monika Wyderka-Chodak

    Ale się wzruszyłam kochana. To takie piękne i prawdziwe co napisałaś. Ja bardzo długo nie czułam instynktu macierzyńskiego. Zapewne składało się na to wiele przyczyn. Ale gdy poznałam odpowiedniego mężczyznę nagle zachciałam mieć dzieci.
    Urodziłam pierwsze dziecko w wieku 35 lat i nie żałuję, że tak późno. Po prostu wówczas dopiero byłam gotowa. Fakt nieprzespane noce dają mi w kość i czasami myślę, że jak bym była młodsza to bym to lepiej znosiła. Ale zaraz przywołuje się do porządku i pytam siebie ” Jak by wyglądało Twoje życie teraz gdybyś zdecydowała się na dzieci wcześniej z innym partnerem”. No i od razu zaczynam tryskać energią z worami pod oczami. Po prostu nie patrzę w lustro.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      No własnie;) Tak miało być i najważniejsze, że jesteś szczęśliwa i czujesz, że to jest to:)

  • Ewa

    Bardzo ciekawy wpis. Ja mam już 30+ i nie mam dzieci (u mnie wynika to raczej z choroby i strachu przed ewentualnymi komplikacjami – z tymi najgorszymi włącznie). Zauważyłam, że u nas w Polsce ciągle uważa się, że kobieta do 30 roku życia powinna wyjśc już za mąż, urodzić dzieci. A te, które nie czują instynktu macierzyńskiego są traktowane jak te gorsze – nienormalne, niedorozwinięte, ułomne czy samolubne. A chyba każda kobieta ma swój rozum i sama powinna świadomie wybierać czas, kiedy chce być matką i przede wszystkim to, czy wogóle chce nią być. Bo chyba lepiej, żeby wszystkie dzici były wynikiem miłości i chęci ich posiadania niż naciskiem otoczenia czy chwilowym kaprysem.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Święta prawda…byłoby cudownie gdyby społeczeństwo szanowało indywidualną decyzję każdej osoby. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła zapytać kogokolwiek o czas w którym planuje dziecko…

  • http://domnaobcasach.com/ Agnieszka Wieczorek

    Mam 28 lat nie czuję instynktu macierzyńskiego i nie wiem czy chciałabym kiedykolwiek go poczuć. Wydaje mi się, że zostałam stworzona do roli singielki i nie czuję potrzeby zakładania rodziny itp. Dobrze mi z tym, jestem szczęśliwa. Chętnie pomagam kuzynkom przy dzieciach, ale to wszystko. :)

  • http://www.podroz-wedwoje.pl/ Panna Joanna

    Ja np. bardzo czuję instynkt macierzyński. Bardzo chciałabym mieć dziecko – marzy mi się uroczy ślub, drewniany domek i piątka małych łobuzów. I wkurza mnie to jak ktoś mówi, że po jednym mi się odechce – może odechce, a może nie ;) Tak samo irytuje mnie, kiedy ktoś komuś wmawia, że już wypada to czy tamto, że to już ten wiek na pewne kroki, decyzje… – skąd on może wiedzieć kto coś czuje, czego pragnie… kiedy nawet nigdy nie pofatygował się, żeby o to zapytać ! :)

    Świetny tekst, zresztą jak zawsze – uwielbiam Cię czytać!

    Pozdrawiam ciepło,

    Panna Joanna

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Dziękuję! Nie znoszę gdy ktoś wmawia mi co mam myśleć i czuć…po prostu mam ochotę wyjść z siebie i stanąć obok:)

  • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

    Bardzo długo nie czułam instynktu macierzyńskiego, a jak poczułam to już po ptokach, choć nie powiem cenię sobie święty spokój obecnie ;).

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Wiem, że tak czujesz. Pisząc ten tekst myślałam o Tobie, miałam dyskomfort, bałam się, że mogę niepotrzebnie przypomnieć Ci o tym co czujesz.

  • http://www.TheFiorka.pl TheFiorka

    Po pierwsze – bardzo fajnie piszesz! Przyjemnie się Ciebie czyta :)
    A po drugie – mam 21 lat i bardzo chciałabym mieć już dziecko :) Sama jestem jedynaczką, ale odkąd sięgam pamięcią, chciałam mieć rodzeństwo i może moja chęć do macierzyństwa wynika z potrzeby założenia dużej rodziny, a im wcześniej tym lepiej :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Dziękuję serdecznie;) Ja też jestem jedynaczką, ale przez różne perturbacje w życiu sprawa rodzicielstwa natknęła mnie około 30:)

  • http://patibloguje.me patibloguje

    Oceniać będą zawsze. A to że masz 6 dzieci, a to że nie masz żadnego. Nigdy nie można poddawać się trendom – ani na dziecko, ani na karierę. Każdy wybiera drogę jaka mu najbardziej odpowiada. Takie jest moje zdanie. :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      I cudownie;)

    • Agata Pawlak

      jestem tego samego zdania! :)

  • http://mrslifestyle.pl/ Mrslifestyle.pl

    Pięknie napisałaś i pięknie to podsumowałaś. Często mamy taki nawyk, aby wymuszać na innych ślub i zajście w ciążę, a to powoduje w naszej głowie myślenie, że być może jest z nami coś nie tak, kiedy nie czujemy potrzeby. Ja sobie tak myślę, że nie każdy czuje instynkt, do niektórych rzeczy dojrzewa się w momencie, kiedy coś stanie się już faktem. Ach no i czasy też się zmieniają, nasze potrzeby i oczekiwania :)

  • http://www.mojasztukoteka.pl/ Monika Dudzik

    Mam jedno dziecko. Nigdy nie odczuwałam i nadal nie odczuwam potrzeby posiadania dwójki czy więcej dzieci, chociaż rodzina wywierała na mnie potworną presję. Nie uległam. Nie umiem robić robić czegoś wbrew sobie i nie chcę tego robić. Ale wiele kobiet niestety tej presji ulega i potem często są bardzo nieszczęśliwe.

  • http://krolowa-karo.blogspot.com/ Królowa Karo

    Cóż, ja nie zdecydowałam się na dziecko. To dziecko raczej wybrało sobie mnie, bo ja sobie tego absolutnie nie wyobrażałam i nie projektowałam. A mimo to, nie wyobrażam sobie teraz innego życia.

  • aschaaa

    ja mam 29lat i nie czuje instynktu maciezynskiego. nie chce byc mama i nie wiem czy bede kiedys chciala. dobrze mi z tym!

  • www.kwietniowaaa.blogspot.com

    Z chęcią przeczytałam ten artykuł, sama borykam się z pytaniem dlaczego nie chcę zostać mamą skoro już tak wiele moich równieśniczek od długiego czasu ma dzieci. Bardzo ciekawie piszesz, zaobserwuję Twojego bloga, chcę być na bieżąco;>

    http://www.kwietniowaaa.blogspot.com

  • http://modoweopowiesci.pl Laura Maria

    Oj, przepraszam. Ja wiem, że nie nadaję się na matkę! Instynktu nie czuję wcale. Nic. Dzieci strasznie nie lubię, wiem, że 99% ludzi nie jest w stanie tego pojąć, ale ja ich nie lubiłam nawet jako dziecko ;)
    Dla mnie życie tylko z partnerem, bez żadnych ślubów jest idealne. Nie mówię, że nigdy nie zmienię zdania, bo tego nikt nie może wiedzieć. Ale jestem hedonistką i nie wstydzę się tego.

  • Sylwia C

    ja mam 24 lata i bardzo chcę ślubu ale dzieci… po 30tce :P chociaż wiem że tego nie możemy zaplanować..

    http://fitrecipesbyme.blogspot.com/

  • http://www.Moaa.pl/ Magda Książek

    Oczywiście zgadzam się :)
    Najlepiej jeśli mamy dylematy, ale nie stoimy przed postawionym wyborem nie przez nas samych, jak np. bezpłodność

  • http://buster.pw/ Buster

    Powiem, że puenta rozwala system i ustawia rzeczy takimi, jakimi powinny być :)

  • http://whitepraline.pl White Praline

    Ja też byłam w grupie kobiet, które były przekonane, że nie będą mieć dzieci, że nie czują instynktu macierzyńskiego. W szkole średniej zdarzało się, że któraś wpadła i po czasie przychodziła pokazać się z malutkim dzieckiem, otaczało ją wtedy wianuszek podekscytowanych dziewczyn z klasy, że wziąć na ręce dziecko – tylko nie ja. Mając 20-21 lat byłam przekonana, że nigdy nie wyjdę za mąż, bo nie chce, chce być wolna i bez dziecka. Chce tylko fajnego partnera życiowego. I co? Życie zweryfikowało moje nastawienie w momencie, kiedy poznałam mojego męża – dopiero przy nim poczułam, że chcę by łączyło nas dziecko. Pierwszy raz poczułam, że chciałabym je mieć. Dziecko pojawiło się bardzo szybko – po 9 miesiącach od naszego spotykania się, w tym samym roku był ślub i dziś mija 11 lat bycia razem, 10 po ślubie, a Oleńka ma 9 lat :)

  • Małgorzata Prusaczyk

    Naprawde cenie bardzo kobiety, ktore sa w tej specyficznej „grupie”, w ktorej tylko one wiedza jak jest. czyli MATKI (hehe), ktore potrafia uszanowac a co najwazniejsze rowniez ZROZUMIEC decyzje (wynikajace czy z wlasnej woli czy okolicznosci), nas kobiet bezdzietnych.Masz ogromny dar i nawet nie wiesz jak bardzo to jest cenne :-) To sie nazywa, hmmm….empatia ??? Byc moze nam bezdzietnym jest z kolei ciezej zrozumiec matki, poniewaz my nie wydalysmy na swiat naszej krwi z krwi, genow itd..Powiem tak.We wrzesniu stuknela mi 30-tka.Partner (no, prawie narzeczony),jest..Instynkt rodzicielski? Minimalny, bliski zeru.czasami sobie rozmawiamy o naszym domniemanym dziecku, ale jest to bardziej na zasadzie ciekawosci niz pragnienia tak z serca.Jestem posrodku..Czasem wyobrazam sobie siebie z potomkiem w moim zyciu, ale w wiekszosci (przynajmniej narazie), czuje ogromna ulge, ze jestesmy tylko ja, on i nasze pasje.On podziela moje zdanie.Nie jestem bez uczuc.Nie robie kariery.Nie boje sie stracic figury.Nie jestem imprezowiczka.Czasem nawet wzruszaja mnie niektore (podkreslam niektore) niemowleta.W noworodkach nie widze absolutnie nic i nie potrafilabym komus falszywie na Fb napisac „Jaki on sliczny/ ona sliczna”..Wizualnie podobaja mi sie dzieci tak od roczku wzwyz. Mam bardzo duzo obaw : czy porod przebiegnie bez komplikacji? Czy przemeczenie niemal na kazdym etapie macierzynstwa nie wplynie negatywnie na jego jakosc? Czy dam rade z dzisiejszym nastoletnim czlowiekiem, w dobie zagrozen wspolczesnego swiata, cudow techniki i wszechobecnej presji bezstresowego wychowania??? Kiedys chyba mialam ten instynkt, ta iskre, ale wynikalo to chyba bardziej z tego, ze nie zdawalam sobie sprawy jaka odpowiedzialnoscia jest dziecko.Chcialam sobie chyba wypelnic pustke po zmarlym tacie, a dodatkowo zaczynalam prace z chorymi dziecmi, wiec jakos tak….Ale od kilku lat wstecz zaczelam spelniac moje marzenia o podrozowaniu i wrocilam do pasji rysunku i gry na gitarze.Instynkt poszedl w odstawke CALKOWICIE na dobre 3 lata.Wrocil w malym stopniu rok temu, przy obecnym mezczyznie. Zrobilam jedna wystawe, mam nagrana na wiosne kolejna .Narazie skupiam sie na sobie, choc pewnie wg.wielu jestem juz dinozaurem ;-) Jakos jeszcze przez przynajmniej najblizszy rok nie widze miejsca na dziecko w moim niespokojnym duchu ;-) Reasumujac, ja jestem na etapie zwyczajnego NIE WIEM.

O mnie

Justyna, żona, matka, kobieta o czterech zawodach, pasjonatka piękna, entuzjastka życia. Optymistka, wierna fanka szczypiorku.
Ten blog to zaproszenie do odbycia podróży po Justkowym świecie, przestrzeni przyprawionej szczyptą humoru i pozytywnej energii.

Zapraszam do mojego królestwa. Enjoy!

Najczęściej czytane

poczatki-blogowania Błędy początkującej blogerki

Początki bywają trudne, blogowania również. Każdy popełnia błędy, jedni się na nich uczą, ...

Najnowsze komentarze

Dołącz do mnie na Facebooku

Jusy Make Me Smile

Instagram