Looking for Something?

Jak schudłam 30 kilogramów, czyli moja metamorfoza i dalsze plany

Author:
metamorfozy-odchudzanie

Miesiąc grudzień to w przypadku wielu osób czas podsumowań, refleksji i przemyśleń. Nie byłabym sobą, gdybym nie chciała podzielić się z Wami moją historią, która pomimo tego, że kończy pewien etap mojego życia, to mam wrażenie, że stwarza mi niesamowite możliwości by pójść o krok dalej, i osiągnąć cel główny o którym zawsze marzyłam. Nie chcę się zatrzymać, mam ogromny apetyt na więcej, co w przypadku utraty kilogramów znaczy oczywiście mniej. Już wiem jak smakuje sukces, kiedy z zapłakanej kobiety, ważącej 103 kg, przeistaczasz się inną osobę, która nie chce tracić czasu na smutek i obwinianie całego świata o swoją otyłość. Moja metamorfoza pt. jak schudłam 30 kilogramów, została opublikowana na blogu Moniki Gabas, samozwańczej doktor lifestyle, która potrafi nieźle zmotywować do działania, ale również w przejrzysty i klarowny sposób edukuje społeczeństwo z zakresu dietetyki i zdrowego stylu życia. Uwielbiam! Szczerze przyznam, że podobne przemiany, nigdy nie potrafiły mnie trwale zmotywować. Owszem, lubiłam je oglądać, w myślach wizualizowałam, jakby to było tak spektakularnie schudnąć, czuć się pięknie i sexownie, ale nic poza tym. Te 30 kilogramów, które opuściły moje ciało nie są konsekwencją oglądania pięknych, wysportowanych ciał, które możemy oglądać na blogach i profilach znanych trenerów personalnych. Owszem, to potrafi dać kopa, pokazać, że wiele można osiągnąć, ale w moim wypadku było to zdecydowanie za mało. Dla mnie utrata wagi, okazała się trudną walką z własnym charakterem i trybem życia, który przez 30 lat przyzwyczaił mnie do tego, że nigdy nie byłam zgrabna i wysportowana. To dlatego chudłam te 30 kilogramów przez długie trzy lata.

Wynik a cel

30 kilogramów cukru to sporo, to ilość będąca w stanie zadowolić niejednego cukiernika. 30 kilogramów straconego ciała również brzmi imponująco. Jeśli natomiast popatrzymy na średni spadek mojego ciała w okresie trzech lat, wyniesie on stratę 0,83 kg miesięcznie. To już nie brzmi tak imponująco. Ja jednak czuję to zupełnie inaczej. Chudłam bardzo wolno, ale to czas był moim sprzymierzeńcom, dzięki jego upływowi, mogłam nauczyć się samej siebie. Lubimy patrzeć na to co się nie udało, co można było zrobić lepiej, inaczej, z większym sukcesem. Owszem, zawsze mamy możliwość, by zrobić coś efektowniej, szybciej, doskonalej. Często zapominamy jednak, że zmiana trybu życia i modyfikacja nawyków żywieniowych to proces który trwa. To nierzadko wzloty i upadki, łzy radości i łzy smutku. To sinusoidy motywacji, która w moim przypadku, jednym czasem osiągała poziom olimpijczyka, by następnie spaść poniżej jakiegokolwiek poziomu. W trakcie tych trzech lat zaliczyłam kilka efektów jojo, zmianę dietetyka, chorobę, kombinacje z dietą zgodną z grupą krwi. Próbowałam biegać, skakać na skakance, ćwiczyć przy muzyce klasycznej, przy niemieckim techno i reggae. Próbowałam w trakcie ataku głodu chrupać wszystko co zdrowe, marchew, żurawinę, orzechy, by pod koniec przerzucić się na kanapkę z kiełbasą wiejską-czarodziejską. Usiłowałam pić wodę z imbirem, odmawiać modlitwy ku pokusie wilczego apetytu, testowałam gacie termoaktywne, masowałam ciało, by co złe opuściło mnie na wieki wieków. Wielokrotnie starałam się przetrwać dietę odchudzającą, poddając się i biorąc w garść naprzemiennie co średnio dwa tygodnie. Zmuszałam się do picia znienawidzonego soku z buraka, unikałam przez pewien czas ukochanych pomidorów, bo przecież przy grupie krwi B są one niewskazane. Miałam jeden, jedyny cel. Chciałam być zgrabna, szczupła, jędrna i wysportowana. Cel nie został w pełni osiągnięty, ale nie dlatego, że jest nierealny i niemożliwy do zrealizowania. Ja po prostu nie byłam na niego gotowa.

metamorfoza-odchudzanie

Jak to?

Pomyślicie, że to niemożliwe, że to kokieteria. Jak można nie być gotową na bycie szczupłą? Ano można. I zapewne zrozumie mnie doskonale ten, kto odchudza się przez całe życie, tak jak ja. A i tak zawsze miał na czym usiąść i na czym siedzieć. Syzyfowa praca. Te trzy lata uświadomiły mi jak wiele zależy ode mnie. Pamiętam moją miesięczną metamorfozę – trening na orbitreku. Byłam z siebie taka dumna. Daliście mi mnóstwo wsparcia, dopingu, czułam, że mogę wszystko. Byłam taka szczęśliwa, że nie omieszkałam świętować sukcesów w trakcie pałaszowania pizzy wielkości koła od parowozu. Efekty miesięcznej pracy poszły w siną dal w zaledwie tydzień intensywnego celebrowania mojej ciężkiej pracy. Świętowałam oczywiście kalorycznym do granic możliwości jedzeniem. Gdy przychodził kac moralny, szybko zabierałam się do pracy i niebawem nie było śladu obżarstwa i wstydu. Zamieniałam paluszki na świeże sałatki i było po wszystkim. Zaczynałam od nowa. Tak chyba 157 razy.

metamorfoza-odchudzanie

Cel i plany

Wiele razy broniłam się przed wyznaczaniem konkretnego celu. W kwestii odchudzania robiłam swoje i to było dla mnie zupełnie wystarczające. Swój cel stracenia 40 kilogramów przekładałam cyklicznie, wedle potrzeb dnia codziennego i obecnej sytuacji wagowej. Najpierw miał być rok, potem, dwa, następnie trzy. Wiedziałam, że chcę schudnąć, ale nie wiedziałam ile czasu może mi to zająć. Metamorfoza u Moniki miała pojawić się w sierpniu tego roku, ale się nie pojawiła. Bardzo chciałam pochwalić się stratą 34 kilogramów na 34 urodziny, to byłby świetny prezent dla samej siebie. Nie udało się. Pomyślałam tylko – Na 35 urodzinki, zafunduje sobie 35 kg spadku wagi. To będzie czad! Sprytna manipulacja czasem i człowiekowi od razu lepiej na sercu. W październiku tego roku, gdy zobaczyłam siebie w niekorzystnej sukience, które podkreślała mankamenty mojej figury, złożyłam publiczną deklarację. Za cztery miesiące zobaczycie moją przemianę! Tak po prostu, hasło wypowiedziane w przestrzeń kosmiczną. Bez planów, bez pokrycia. Jest prawie styczeń i nic się nie zmieniło. Nigdy nie byłabym w stanie nikogo oszukać, tak perfekcyjnie jak oszukuję samą siebie. Teraz już wiem, że mój cel nigdy nie był skonkretyzowany, bardzo łatwo było mi teleportować się myślami w czasie. Jeść chrupki i myśleć, że od jutra zacznę od nowa i już nigdy nie popatrzę na nic co chrupie i tuczy. Nie potrafię obiecać, że zapomnę o pizzy, przestanę jeść kasztanki na czas i objadać się śmierdzącymi prażynkami. To jest wpisane w mój życiorys, jak to, że urodziłam się w Nowym Sączu i mam na imię Justyna.  Wiem jednak, że jeśli będę pozwalała sobie na trochę więcej zbyt często, nigdy nie osiągnę wymarzonego celu. Mogę ćwiczyć w nieskończoność, ale to w diecie tkwi sekret. Chciałam stracić 40 kg w rok. Myślę, że byłam w stanie zrealizować ten cel tak na około 20%, więc pytanie do mnie, dlaczego założyłam sobie cel w który sama nie wierzyłam?  W dniu 30 grudnia 2016 roku, potrafię określić konkretny cel do którego zmierzam. Przemyślałam wszystkie za i przeciw i jestem przekonana, że jestem w stanie zrealizować go w 100 %. Jak więc może mi się nie udać? Fajnie jest cieszyć się tym co się udało i na tym fundamencie rozpocząć Nowy Rok z wiarą, że mam plan i nie zawaham się go użyć. Nowy Rok to będzie ten sam Justek, tylko moje podejście do wyznaczania celów zostanie poddane drobnemu retuszowi. Niewielkie zmiany, a ja jestem przekonana, że jeszcze nigdy nigdy niczego nie byłam tak pewna, jak tego, że uda mi się osiągnąć wszystko, co sobie zaplanowałam.

Nie rozliczaj się z celów, które nie zostały konkretnie ustalone i są nierealne do zrealizowania. Jeśli nie wierzysz, że się uda, jest spora szansa, że masz rację. Justek

 

 

 

  • http://dizajnuch.pl/ Jacek eM: dizajnuch

    Dziękuję… Tego mi trzeba było – kilku konkretnych słów, i kilku obrazów, które motywują :)
    Wyglądasz magicznie :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Dziekuje! Twoje komplementy to dla mnie niezwykła nagroda;)

  • http://bwotr.pl/ Bookworm

    Właściwie to mój komentarz to pewno będzie tak długi jak Twój tekst, tylko nudniejszy ;)
    Przede wszystkim Ci serdecznie gratuluję. Bo to jest coś. Gdyby nie zdjęcia, to pewno bym nie uwierzył, że aż tyle swojej osobowości pożegnałaś. Po raz kolejny się sprawdza, że albo się zmienia sposób życia, albo się walczy z efektem jojo po kolejnej diecie. Tak właściwie to znam bardzo dużo przypadków zakończonych diet i „porzuconych” dietetyków, bo dieta zakończona, cel osiągnięty więc… Jemy!
    Dopiero rozsmakowanie nie w jedzeniu a w aktywnym życiu daje pewną szansę na zachowanie założonych parametrów.
    Pamiętaj proszę tylko o jednym, w tym pędzie do cyferek, że każda przesada jest zgubna, a kobieta jednak winna być (moim zdaniem) kobieca.
    Pewno sześciopak na brzuchu i figura wycięta z biografii Chodakowskiej jest celem religijnym w pewnych kręgach, ale te kręgi bardzo często stają się bardziej radykalne niż taliban. I wskakują zamiast normalnych kontaktów międzyludzkich ;)
    Powodzenia!

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Bardzo Ci dziękuje za te słowa, wiele dla mnie znaczą. Moim celem jest właśnie kobieca sylwetka, mam nadzieję, że nie zatracę zdrowego rozsądku i będę mogła cieszyć się swoim ciałem:)

  • http://mrslifestyle.pl/ Mrslifestyle.pl

    Kochana kibicuję Ci chyba od początku Twojej metamorfozy, wyglądasz przepięknie i wiem, że zepniesz poślady i pociśniesz do tego, co sobie założyłaś! Buziaki Kochana!

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Dziekuje, że we mnie wierzysz:) Mocno sciskam i całuję:)

  • Gregory Marian Workiewicz

    Wielka klasa, Wielki szacun i… (tu miałem napisać: „Wielka Ty!” ale żeżem się w ostatniej chwili „kapnął”, że to wpis o metamorfozie i nikt nie tego nie odbierze tak jakbym chciał ;) )

    W każdym razie podziwiam z „rozdziawiono gembo” w pierwszym rzędzie przed kompem ;)

    Najwidoczniej jeszcze nie jestem gotowy na zmiany (bo ciągle zaczynam mocne postanowienie i… na nim kończę), więc tylko obserwuję ale takie wpisy zawsze programują umysł, więc w odpowiednim czasie tu wrócę i poszukam konkretnej inspiracji!
    Może w nadchodzącym roku, może za rok a może za 5 – tak czy inaczej, wierzę, że nie będę musiał walczyć o 70kg na 70 urodziny ;)

    Pozytywnie zakręconego, obfitego w spełnione postanowienia, owocnego w niepowtarzalnie zachwycające momenty, 2017 roku Ci/Wam/nam/sobie życzę ;)

    • Gregory Marian Workiewicz

      P.S. A dlaczego mnie tu przezywa od Marianów Workiewiczów to pojęcia nie mam ale com napisał to podtrzymuję ;)

      • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

        Jak to nie wiesz? „work, work, work, work, work…:)”

        • Gregory Marian Workiewicz

          O jaaaa… że na to nie wpadłem to aż wstyd :(
          Brawo Ty! Pozytywne myślenie zaszczepione :D

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Dziękuję bardzo za tak ciepły komentarz:) Wiem, że nie jest łatwo zacząć, wiem, że być może nie jesteś jeszcze gotowy by coś zmienić. Warto jednak pomyśleć, ile ten cały proces zastanawiania się trwa. Może się okazać, że to Twój sposób na życie i ciągle szukasz wymówek by zacząć. Zauważałam na swoim przykładzie, że porządek z trybem życia, sport, walka o lepszą sylwetkę i samopoczucie działają terapeutycznie. Zmieniają, dostarczają wiary w siebie. Czujemy się po prostu lepiej. Życzę Ci z całego serca, byś czuł się ze sobą dobrze, byś nie zwlekał z podjęciem decyzji, które być może okaże się przełomem na który czekasz. Pozdrawiam serdecznie;)

      • Gregory Marian Workiewicz

        I znowu dobrze prawisz Kobieto! :)

        Zwlekanie stało się chyba częścią mojej codzienności.

        Tak się od wczoraj zastanawiam nad Twoim komentem do mojego komenta i wydumałem wreszcie w czym tkwi problem.
        Wszystko (przynajmniej u mnie) rozchodzi się o to, że każdą zmianę w trybie życia traktuję jak kłopot, problem, wyzwanie, coś gorszego/trudniejszego od tego co jest teraz. Już na samym początku kategoryzuję to jako „przykry obowiązek” i pierwsze określenie, które od razu temu towarzyszy to „zmuszać się”.
        A ja przecież nie chcę się zmuszać – chcę żyć tak, żeby było przyjemnie.
        Zatem wyzwaniem nie powinna być zmiana trybu życia stricte, tylko zmiana myślenia na takie, w którym zdrowy tryb życia stanie się tak samo lub równie przyjemny co obecne zawieszenie w próżni „komfortu” ;)

        No… więc mam już cel – teraz tylko znaleźć sposób na jego osiągnięcie i jazda! :D

        • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

          Jasne…tylko odpowiedz sobie a jedno pytanie. Czy teraz jest przyjemnie, czy jesteś zadowolony z własnego trybu życia? Jesteś odpowiedź brzmi „tak”, to jesteś w domu, ale mam dziwne wrażenie, że to nie do końca tak jest…:)

          • Gregory Marian Workiewicz

            To co jest teraz to zawiła sieć paradoksów, sprzecznych chęci i szukania coraz to wymyślniejszych tłumaczeń swojego durnego działania. A raczej NIEdziałania!

            Z jednej strony chciałbym zrobić jakiś krok a z drugiej sam się klepię po ramieniu w podzięce za pozostanie w strefie komfortu.

            No ale to w końcu pęknie. Musi pęknąć – jak nie ze wstydu to z wqrwa, że inni chcą i SĄ szczęśliwi a ja chcę i… kisnę oraz uprawiam autodestrukcję ;)

            OK… koniec lamentowania z mojej strony, bo wiem jak się to kończy gdy karmisz wampira energetycznego! (widzisz? z tego też sobie już zdałem sprawę i nie chcę nim więcej być ;) )
            Tak jak pisałem: chłonę sukcesy innych, karmię się nimi i zbieram się w sobie, żeby pierdyknąć dotychczasowym marazmem.

            Niczego nie obiecuję, niczego nie deklaruję a jak zacznę to pewnie nikomu nie powiem ;)
            A Ty ciągle pisz, testuj, motywuj, działaj, ćwicz, walcz i ciesz się każdą chwilą, bo jak działa to trzeba to robić dalej a Tobie wychodzi to kapitalnie!

          • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

            Nigdy bym nie pomyślała, że jesteś wampirem energetycznym:) Sama miałam podobne podejście, sama długo nie potrafiłam sobie tego wszystkie poukładać w głowie. Ale wiem też, że jeżeli mi się dobrze żyje z samą sobą, jeśli siebie akceptuję i poświęcam sobie czas i dbam o zdrowie, dietę to po prostu lepiej mi się żyje. Jestem szczęśliwsza, sama ze sobą. Więcej mi się chce, więcej mogę, na więcej mam ochotę…Czy to nie wystarczająca nagroda by przestać marnowac czas? Mocno trzymam za Ciebie kciuki, cokolwiek i kiedykolwiek postanowisz, pamiętaj, że możesz na mnie liczyć. Pozdrawiam serdecznie:)

          • Gregory Marian Workiewicz

            Oł sheeet… gdzieś mi umknęła Twoja odpowiedź :(
            Bardzo Ci dziękuję za zaoferowane w ciemno wsparcie – wiele dla mnie znaczy, gdyż wiem, że to nie tylko „pusty, internetowy wpis” ;)
            Z natury staram się nie narzucać, więc jeśli przyjdzie taki moment, to znak, że faktycznie będę w potrzebie ;)

            Najlepszości samych życzę – i nadal bądź sobą, bo świetnie Ci to wychodzi ;)

  • http://www.halmanowa.pl halmanowa

    Gratuluję i życzę wytrwałości w realizowaniu kolejnych celów :) Jestem przekonana, że osiągniesz je bez mrugnięcia okiem :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Dziękuję serdecznie i obiecuję nie zawieść;)

  • http://www.katarzynagrzebyk.pl/ Katarzyna Grzebyk

    Ojej, wspaniale! 30 kg to bardzo dużo, wyglądasz jak z bajki! Pięknie!

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      :*

  • http://haile.pl Hai Le

    Kiedy Cię poznałam już w zeszłym roku wyglądałaś cudownie. Teraz rozkwitasz. Życzę Ci dalszych sukcesów, chociaż Ty żadnych życzeń nie potrzebujesz, bo masz determinację. Buziaki kochana! :*

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Dziękuję pięknie i również serdecznie Cię ściskam i całuję:*

  • http://www.nieidealnaanna.com Nieidealna Anna

    Piękna przemiana, wspaniałą determinacja i najważniejsi – twoje zdrowie <3 bez względu na wagę oczy zawsze pozostaną piękne, a jak wiadomo są one zwierciadłem duszy :*

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Dziękuję Aniu:*

  • http://make-upfullofcolors.blogspot.com/ Chocolade

    Czuję się zmotywowana do utraty 5 kg w przyszłym roku :D W sumie w pierwszej połowie 2017 :P Gratuluję okupowanego cyklicznym cierpieniem sukcesu i życzę samozaparcia w Nowym Roku!!! Oby dalej poszło Ci już z górki ;)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Cieszę się bardzo i jednocześnie dziękuję;) Mam wrażenie, że ta ostatnia prosta będzie najtrudniejsza, ale nie nastawiam się negatywnie. Robię swoje i wiem, że dam radę:) Mocno pozdrawiam:)

  • http://lepszawersjasamejsiebie.blogspot.com Agnieszka

    Brawo TY :-D
    Ja pozbyłam się 10-ciu, z resztą nadal walczę….

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Brawo Ty! To piękny wynik…mnie własnie zostało właśnie tyle;)

  • http://www.zurnalistka.pl/ Żurnalistka

    Jesteś bohaterką! Naprawdę! Nawet nie wiesz, jak bardzo się z Tobą utożsamiam. Zresztą masa innych kobiet również. Stawianie nierealnych celów, zaczynanie ciągle od nowa. Brawa, że się nie poddałaś.
    Mnie teraz czeka podobna batalia, bo chociaż kilogramy lecą w dół, ciało po porodzie hormony nie wygląda tak samo…

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Dziękuję! Kilogramy spadają….to już bardzo dużo i tym się ciesz:) Jestem pewna, że z Twoim charakterem niebawem wrócisz do pięknej sylwetki z przed ciąży:) Mnie właśnie czeka batalia nad poprawą ciała, bo pomimo, że regularnie ćwiczę jest jeszcze wiele do zrobienia. Mocno Ci kibicuję i serdecznie pozdrawiam:)

  • http://yolsh.pl/ Jola (Yolsh)

    Jeszcze raz gratulację. Ja cel ustaliłam i nic z tego nie wyszło. Pewnie cel na 2017 też się nie uda, chyba że z ręką będzie lepiej. Z innymi rzeczami to wiadomo… Teraz czekam na Twoje kolejne sukcesy. Kto jak nie Ty osiągnie to, co sobie założy.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Kochana, ja bardzo w Ciebie wierzę! Chciałabym byś też dała sobie szansę. Wiem, że nie wszystko idzie po Twojej myśli, ale spróbuj odrobinę zmienić myślenie. Pozytywne nastawienie nie zmieni wszystkiego, ale potrafi sprawić, że człowiek nastawia się optymistycznie do przyszłości. Jesteś świetną kobietą:)

    • http://www.podroz-wedwoje.pl/ Panna Joanna

      Jeśli z góry zakładasz, że może się nie udać, to znaczy że źle opracowałaś swój cel… może jest zbyt duży dla Ciebie na daną chwilę?! Może warto zaplanować coś mniejszego, co przybliży Cię do dużego celu, a pozwoli z góry wierzyć w jego osiągnięcie ! :)

      • http://yolsh.pl/ Jola (Yolsh)

        Już nic nie jest ważne. Siedzę ciągle tylko i zajadam smutki, dlatego jestem gruba i nie udaje mi się osiągnąć celu.

        • http://www.podroz-wedwoje.pl/ Panna Joanna

          Polecam wizytę u psychologa :) ! Z pewnością jest szansa na wyjście z marazmu!

          • http://yolsh.pl/ Jola (Yolsh)

            Nie potrzebuję. Napisałam to socjalnie, bo mam dość, że tylko dieta i ćwiczenia, są odpowiedzialne za chudniecie. Każde inne tłumaczenie jest szukaniem wytłumaczenia dla lenistwa.

  • http://krolowa-karo.pl Królowa Karo

    Justek, dałaś mi takiego motywacyjnego kopa – i to na wszystkich polach – że niniejszym mianuję Cię matką chrzestną mojego sukcesu, cokolwiek się urodzi :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Nawet nie wiesz ile przyjemności sprawiłaś mi tym komentarzem:) Zmotywować inną osobę to dla mnie chyba najpiękniejsza nagroda;)

  • https://domnaobcasach.com/ Agnieszka Wieczorek

    Wow! 30kg to naprawdę sporo. Naprawdę szczerze gratuluję :* Doskonale Cię rozumiem jeśli chodzi o kwestie bycia nieprzygotowaną na dany cel, a konkretnie na odchudzanie. U mnie również sukcesy zrzucenia kilku kilogramów świętowałam kalorycznym jedzeniem, co w efekcie powodowało powrót do stanu poprzedniego. Dziś mam wyznaczony konkretny cel, ćwiczę, jem zdrowiej i co najważniejsze bardziej regularnie. Zobaczymy czy tym razem coś z tego będzie.
    Wszystkiego najlepszego w nowym roku :)

  • http://freeleserka.pl Justyna

    Justynko, bardzo Ci gratuluję przemiany! <3 W ogóle Ty wyglądasz według mnie rewelacyjnie, pozytywna energia bije od Ciebie na kilometr. Nie jest ważne do końca, jakie jest nasze ciało, ale jak się w nim czujemy. Czasem niektóre grubsze dziewczyny wydają mi się ładniejsze niż te szczapy, bo po prostu są mega zadowolone ze swojego ciała i nic w nim zmieniać nie chcą. Widać to po prostu po ich ruchach :)

  • http://www.kinoswinka.pl/ Ania Kalemba

    Jesteś inspiracją! :) Czytałam już o przemianie u Moniki :) I już wtedy podziwiałam, teraz podziwiam jeszcze bardziej! :))))))

  • http://www.podroz-wedwoje.pl/ Panna Joanna

    Nie wiem czy jest tutaj już mój komentarz, bo wydawało mi się, że już komentowałam ten wpis zaraz po dodaniu, ale być może się nie dodał!

    Jestem pełna podziwu dla Ciebie, dużo osiągnęłaś :) Trzymam kciuki za kolejne cele! Ważne, żeby były one dopasowane do Twoich potrzeb i możliwości! :)

  • http://www.makehappylife.pl Make Happy Life

    Gratuluję! Tym wpisem zmotywowałaś już sporo dziewczyn do zmian. I ja się biorę za siebie, może nie w kwestii odchudzania, ale innej. Dzięki, ściskam! :)

  • ladyagat

    wow gratuluje :) motywacja jest :P

    http://www.ladyagat.com

  • http://www.pantofelwpodrozy.pl/ Pantofel w podróży

    Gratuluję :) mi ciężko schudnąć 4kg, a co dopiero taki wynik..!

  • http://www.cons-conf.pl Anna Klich

    Gratuluję! Postawiłaś przed soba ogromne wyzwanie i wytrwałaś. Nie każdy to potrafi i nie każdy ma motywację do tego :)

  • http://liseko.pl/ liseko.pl

    to bardzo mądry i bardzo motywujacy wpis. ja też walczę z nadwagą – nie jest ona duża ale mam ja dużo za długo…. jestem w trakxie zmiany stylu życia.

  • http://www.kukuleczki.pl/ Zuzia

    Gratulację! Zawsze podziwiam ludzi, którzy potrafią dążyć do swoich celów! Życzę samych sukcesów!

  • Pingback: Motywacja do ćwiczeń, jak ją znaleźć i zacząć uprawiać sport | Justekmakemesmile()

  • http://www.evelinebison.pl Eveline Bison

    Justku, 30 kg to jest niesamowity wynik! Ja nie mogę tego pojąć i podziwiam Cię niesamowicie, jako, że ja nie potrafię odmówić sobie słodyczy:( Nie muszę zrzucać kg, ale chciałabym być zdrowsza i nie jeść po prostu takiej ilości syfiatego cukru, którą jem. Dlatego podziwiam, nawet jeśli Tobie udaje się to okresowo – to i tak Ci się udaje :) Trzymam kciuki za pomyślne zrealizowanie wszystkich Twoich celów :)

  • iwoziel

    czytając Twoją historię po prostu słowo w słowo wypisz wymaluj jak gdybym czytała o sobie chyba jesteśmy pod tym względem bliźniaczkami przepraszam byłyśmy bo ty już po metamorfozie ja przed. Dałaś mi tyle motywacji takiego kopa udało Ci się tak w głowie poukładać… Podziwiam też tak chcę będę zaglądać tu codziennie pisz pisz pisz. Jeszcze jedno pytanie czy gdzieś przepisy swoich dań???
    Dziękuję czuję taką moc …
    Wow

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Cieszę, że udało mi się Ciebie zmotywować „siostro”:) Jeśli chodzi o przepisy to nie ma ich za wiele, dania wrzucałam często na fejsa, ale na pewno na blogu niedługo pojawi się więcej tekstów. Jestem w chwili obecnej po operacji i potrzebuję trochę czasu by dość do siebie, ale powiem Ci jedno, że nawet teraz joja nie mam:) Jest o co walczyć! Trzymam za Ciebie kciuki i jestem pewna, że jak już poukładałaś sobie to w głowie, to wszystko w Twoich rękach:)

      • iwoziel

        Nawet nie wiesz ile dla mnie znaczy Twoja odpowiedź mam nadzieję, że Cię nie zawiodę. Pozdrawiam cieplutko i szybkiego powrotu do zdrowia życzę. Buziaki

  • http://porcelaindoll.pl porcelaindoll.pl

    Pięknie wyglądasz! Dobrze, że się nie poddałaś i ostatecznie Ci się udało zrealizować plan ;)

O mnie

Justyna, żona, matka, kobieta o czterech zawodach, pasjonatka piękna, entuzjastka życia. Optymistka, wierna fanka szczypiorku.
Ten blog to zaproszenie do odbycia podróży po Justkowym świecie, przestrzeni przyprawionej szczyptą humoru i pozytywnej energii.

Zapraszam do mojego królestwa. Enjoy!

Najczęściej czytane

poczatki-blogowania Błędy początkującej blogerki

Początki bywają trudne, blogowania również. Każdy popełnia błędy, jedni się na nich uczą, ...

Najnowsze komentarze

Dołącz do mnie na Facebooku

Jusy Make Me Smile

Instagram