Looking for Something?

Kiedy dobry bloger przestaje pisać

Author:
kryzys-w-blogowaniu

Zawsze kiedy dobry bloger przestaje pisać, tworzyć, działać, zaczynam się zastanawiać kiedy ja podejmę taką decyzję. Czy ją podejmę? W jakich okolicznościach to nastąpi? Czy będę żałowała tej decyzji? Siedziałam sobie spokojnie na mojej ulubionej kanapie, powtarzałam angielskie słówka, liczyłam kalorie właśnie zjedzonego obiadu oraz oczywiście w tak zwanym między czasie buszowałam po fejsie w niewiadomym celu. Ustaliłam z Justkiem, że nowe wpisy będą pojawiały się regularnie, raz w tygodniu, rozpoczynając wraz z nadejściem tendencyjnej daty 1 września. Nie mogłam jednak usiedzieć spokojnie na czterech literach, gdy nagle moim oczom ukazała się treść, która całkiem na poważnie, mocno mnie zasmuciła. Jedna z moich ulubionych blogerek, Monika z bloga Moja Sztukoteka, napisała, że zawiesza pisanie bloga na czas nieokreślony. Pomyślałam sobie, że wiele bym dała, by czas nieokreślony trwał w tym wypadku maksimum tydzień, góra dwa. Ta sytuacja zrodziła w mojej głowie eksplozję myśli. Co czuję kiedy inny, dobry bloger przestaje pisać? Jak mogłabym mu pomóc? Nie oczekuję, że ten tekst wpłynie na zmianę decyzji, ale mam nadzieję, że ma szansę na popatrzenie na kryzysy blogowe w innej odsłonie. Blog to już nie pamiętnik chowany do szuflady, to przestrzeń która żyje. Po jej zamknięciu może pojawić się najprawdziwsza pustka. I to w dwóch sercach. Blogera i czytelnika.

Wytrwałość niejedno ma imię

Mówi się, że wytrwałość i determinacja nie zawsze gwarantują osiągnięcie sukcesu. Brzmi to mocno przygnębiająco jak dla mnie, jednak wydźwięk tego zdania, spowodował, że zaczęłam się głębiej nad tym wszystkim zastanawiać. Czym dla mnie jest owa wytrwałość i determinacja w pisaniu bloga? Nie przestaję blogować nie dlatego, że biorę udział w konkursie na najstarszy blog w historii i poluję na korzystny rabat w zenboxie, ale dlatego, że po każdym napisanym tekście pojawia się u mnie satysfakcja, szczęście i uśmiech. To sprawia, że nie podążam ślepo za tym co powinnam zrobić, ale robię to, co sprawia, że byłoby mi cholernie ciężko rozstać z tym miejscem. Jestem z nim związana. Jeśli po napisaniu i opublikowaniu tekstu jest Ci błogo na sercu i umyśle. Jeśli czekasz na pierwsze reakcje czytelników. Jeśli w trakcie codziennego życia zbierasz zupełnie nieświadomie inspiracje do nowych publikacji. Nie rezygnuj! Jesteś prawdziwym blogerem, który nie żyje w blogosferze wyłącznie dla statystyk i sztucznego błysku sławy. Być może potrzebujesz przerwy, oddechu. Być może czegoś innego, ale postaraj się posłuchać siebie. Łatwo rezygnować z dzielenia się własną pasją, gdy świat nam nie sprzyja a wokoło nas dostrzegamy same przeciwności losu. Pomyśl jednak szczerze, co czujesz gdy uruchamiasz opcję „opublikuj”?

Kiedy warto pozwolić odejść

To, że ktoś pisze bloga, nie oznacza, że tak będzie zawsze. I nie zawsze jest to zjawisko opatrzone dramatem, wypaleniem zawodowym, brakiem entuzjazmu i samodyscypliny. Czasami my blogerzy, chcemy iść inną drogą. Chcemy robić coś innego. I nie ma w tym nic złego. Cieszmy się i kibicujmy innym w realizacji nowych planów. Często zapominamy, że zostawienie bloga, może być początkiem zupełnie nowej przygody. Ważne, by była to decyzja przemyślana. Już o tym pisałam, ale my blogerzy oczekujemy wyników naszej pracy, a gdy one nie przychodzą łatwiej jest nas zranić i zdemotywować. Mamy czuły punkt, w który bardzo łatwo trafić. A po co ci to? A masz coś z tego? Robotą się zajmij a nie pierdołami! Teraz to się nikt nie przebije, takie czasy. Blog? Bawisz się w Kasię Tusk? Mówiąc wprost, wiele razy słyszałam podobne słowa. Analizując na zimno fakty stwierdzam, że nikomu (z poza blogowego świata) nigdy nie wytłumaczyłam na czym polega moje blogowanie. Nie powiedziałam moim znajomym, że blogowanie jest moją pasją, że uwielbiam pisać, a może kiedyś, dzięki pracy i wytrwałości uda mi się czerpać z tego korzyści w postaci banknotów i bilonów. Nie zamknęłam innym ust. Nie ujawniłam pewności siebie i pewności, że to co robię ma sens, że to mnie rozwija. Nie podjęłam tematu, bagatelizując raniące mnie słowa. Często najmocniej krytykują nas osoby, które nie rozumieją sedna sprawy. Nie znają tematu, nie znają naszych prawdziwych intencji. Ja nie wiem co będzie za rok, za dwa. Wiem jednak jedno, że zrobię wszystko aby żaden inny człowiek, oprócz mnie, nie miał wpływu na moje decyzje. Blog to Twój teren, nie pozwól nikomu niszczyć własnego miejsca, które zbudowałeś z takim entuzjazmem. Kiedy dobry bloger przestaje pisać, jest mi po prostu smutno. Stracił szansę na sukces, ja to wiem i czuję to tak mocno, jak to, że jeśli nie zjem zaraz dwóch marchewek, rzucę się na czekoladę. Nie mam siły i możliwości by wszystkich zatrzymać. Tych, którzy odchodzą by działać na innych obszarach wspieram i trzymam kciuki całym sercem, ale tych odchodzących w smutku, rozczarowaniu i rezygnacji chce uświadomić, że w życiu każdego blogera jest czas na zwątpienie i bezsilność. Jeśli czasami to odczuwasz, pokazuje to tylko jak prawdziwy i ludzki jesteś.

Czekając na sukces

Jeśli chcesz zrezygnować z pisania bloga bo czekałeś na sukces, który nie nadszedł, zastanów się na spokojnie czy dałeś z siebie 100%. Miesiące wakacyjne przeleciały mi na podziwianiu sztucznych dinozaurów, pływaniu w basenie krytym (godzina za 5 złotych), zabawie z dzieckiem oraz snuciu planów o sezonie bikini 2017. Wena do pisania niby była, ale były też wakacje. A w wakacjach ludzie odpoczywają. Wpisałam się w ten model idealnie, popełniając w trakcie miesięcy lipiec-sierpień aż dwa wpisy. Statystyki poleciały w dół, paluszki się rozleniwiły, głowa odpoczęła. Wiadomości w skrzynce pocztowej o tęsknocie czytelników za Justkiem brak. Jeśli dajesz z siebie 100 %, a mimo to nie wychodzi, być może to sygnał, że życie szykuje dla Ciebie nowe projekty. Ale jeśli traktujesz bloga jako przystań do której wpływasz tylko kiedy masz ochotę, nie oczekuj osiągnięcia spektakularnego sukcesu. Z chmur to tylko deszcz pada. Wiele razy zakładałam sobie bycie konsekwentną blogerką. Minimum dwa wpisy w tygodniu, regularne bywanie w social mediach, promocja, udostępnianie. Cuda na kiju. Nie wychodzi mi. Oceniam własne blogowanie różnie na każdym etapie. Blog dojrzewa, blog staje się martwy, innym razem tętni życiem. W wakacje  świadomie wybrałam czas dla rodziny, kierowała mną również chęć wzrostu frekwencji na basenie. Nie poddałam się. Zastanów się z czego wynika Twój przestój. Szydełkowałeś, biegałeś, wypoczywałeś, czy może dałeś już z siebie wszystko i nie masz siły na więcej? Spróbowałam wypisać sobie plusy odejścia z blogowego świata. Znalazłam tylko jeden – satysfakcja dla osób, które we mnie nie wierzyły.

 Kiedy dobry bloger przestaje pisać, akcje Google lecą na łeb, szyję i klawiaturę konkurencji. Justek

  • http://www.swiathegemona.pl/ Dawid Lasociński/Swiathegemona

    Zrobiło mi się smutno, ponieważ znałem kilku blogerów, których wpisy bardzo lubiłem czytać, a oni przestali pisać… Niewielu odeszło dlatego, że podjęli inny wyzwania, zdecydowana większość się wypaliła lub zaszczuło ją środowisko.
    Jestem szczęściarzem. Jeszcze nigdy nikt z bliskich czy znajomych nie próbował mi podkładać nogi, wyśmiewać, czy radzić abym rzucił te głupoty. Chociaż niejednego obsmarowałem w artykułach, to zamiast obrazić się, jeszcze był dumny, że o nim piszę. Gdy miałem chwile słabości i zniechęcenia, nie mogłem się opędzić od pytań, kiedy znowu coś napiszę i ile można czekać na nowy tekst. Naprawdę jestem szczęściarzem, twój tekst mi to uświadomił :-)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Bije od Ciebie prawda i autentyczność. Nie znamy się długo, ostatnio mało byłam w blogosferze, mam Cię jednak w myślach i wspomnieniach. To chyba świadczy o wartości blogera i emocjach które wywołuje..Kazdy Twoj czytelnik rownież ma wiele szczęścia, ze ma Ciebie:)

      • http://www.esencjablog.pl Aleksandra Bohojło / Esencja

        Bo Dawida dobrze i przyjemnie się czyta. Na blogu i w komentarzach.

        • http://www.swiathegemona.pl/ Dawid Lasociński/Swiathegemona

          Dzięki :-) :-)

    • http://www.zakochanawbieganiu.pl Malgorzata Wrzesinska

      Ja też czasami słyszę teksty typu : „Kiedy rzucisz te głupoty” ;) :D
      Wtedy zawsze mówię takiej osobie, że nie musi tego czytać, jak go/ją to
      razi. Jestem taką osobą, że wszelkie próby jakiejkolwiek manipulacji
      odnoszą na mnie wręcz odwrotny skutek od zamierzonej intencji nadawcy komunikatu ;)

      Tego typu próby nakręcają mnie i mam dzięki temu jeszcze większą wiarę w sens tego
      co robię :)

      Też w swojej „karierze” blogowej miałam kilka gorszych momentów (o jednym z nich pisałam, inne przetrawiłam w samotności). Zawsze jednak wracałam, nie wiem jeszcze jak długo potrwa ta moja przygoda z blogowaniem, ta moja droga -ale dopóki czuję z tego radość; radość z tego pisania i uczucie satysfakcji i spełnienia po kliknięciu przycisku opublikuj to to robię :)

      Swego czasu wpadłam na pomysł – jak radzić sobie w kryzysowych chwilach.

      Utworzyłam sobie w Wordzie plik w którym zapisuję sobie treści otrzymane od osób, które czytają blog. Te wszystkie komentarze i wiadomości prywatne : kiedy ktoś pisze, że dzięki temu że „coś” przeczytał u mnie : ruszył z bieganiem czy odważył się wystartować w zawodach biegowych; że czuje się zmotywowany jak czyta; że mój blog w jakimś stopniu mu /jej pomógł itd. itd.

      Mam wtedy taką ogromną satysfakcję, że przyłożyłam cegiełkę do czyjegoś szczęścia i mogę się cieszyć z tą osobą.

      Te wszystkie wiadomości, te wszystkie słowa budują i w momencie kiedy moje myśli zaczynają dryfować w kierunku : „Weź to usuń” – to czytam wtedy wszystkie treści z tego pliku i to działa.Nie wiem – jeszcze jak długo będzie to moja droga ale dopóki ta moja rezygnacja dyktowana byłaby czyimś widzimisię czy moim zniechęceniem – to … czytam treść pliku na pulpicie :)

      • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

        Cudowny pomysł! Muszę go sama wprowadzić w życie i stosować kiedy będzie mi smutnej. Jestem bardzo pozytywna i życzliwa, od takich osób cudownie czerpać energię i zapał:)

        • http://www.zakochanawbieganiu.pl Malgorzata Wrzesinska

          :)

  • http://www.naturalniepiekna.info/ Marzena T

    Mi też jest smutno, że wiele blogów które znałam już nie ma. W dodatku blogerki które znałam osobiście znikają z tej sfery. Ja swojego bloga prowadzę już ponad 7 lat i ciągle się pytam siebie – co ja cholera tu jeszcze robię ? Inne blogi już dawno osiągnęły sukcesy a ja ? No właśnie… ciągle tutaj jetem. Raz jet lepiej, raz jest gorzej – nie mam już ambitnych planów, nie gonię za popularnością – jestem dla samej siebie i tyle :)

  • http://www.glupieserce.pl/ głupie serce

    Doskonale to wszystko Kochana ujęłaś.
    Mogłabym się rozpisać, ale nawet nie mam jak bo wszystko co bym mogła w tym temacie powiedzieć zostało ujęte powyżej!

    Ściskam!

    M.

  • http://pociagdozycia.blogspot.com/ BasiaK

    Jak ja się cieszę, że otaczam się tak mądrymi i wspaniałymi ludźmi jak Ty. :-* W samo sedno. Też mam chwile kiedy chcę to całe blogowanie rzucić, ale to są takie momenty kiedy mam ochotę rzucić WSZYSTKO . I wyjechać w Bieszczady. :-) Każdy chyba ma coś takiego co jakiś czas. Wiem że trzeba to przeczekać,że to minie,że chęci wrócą. Nie wiem czy umiałabym żyć bez blogowania. Już chyba nie. :-) Więc jak kiedyś napiszę, że to rzucam, to mi nie wierz. :-D

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      A jak ja się cieszę, że dzięki blogowaniu mogłam Cie poznać;) Kiedyś, mam nadzieję niebawem spotkamy się wszyscy na jakiejś pysznej kawie;) Już ja Cię przypilnuję;)

      • http://pociagdozycia.blogspot.com/ BasiaK

        Obowiązkowo! :-D

  • http://yolsh.pl/ Jola (Yolsh)

    Miły moment, kiedy coś z bloga znika, a czytelnik się o to w mailu upomina.
    Może to głupie i naiwne, ale wierzę w szukanie swojej niszy i trzymanie się jej w świecie blogów, zwłaszcza w obecnych czasach, Konsekwencja w działaniu i mimo braku efektów dalsza walka.
    Przyznaje, sama znam blogerów, którzy przestali pisać lub zawiesili swoją działalność. Dla mnie to oznaka, że z jednej strony zabrakło im siły, a z drugiej — to nie było to, co chcieli robić. Jeżeli ktoś naprawdę tego chce, będzie szukał swojej drogi. Może wzorem nie jestem, ale się nie poddam, bo ktoś na to krzywo patrzy albo efekty nie są spektakularne. Takie życie. Daje sobie obecnie kilka miesięcy i niech czas weryfikuje.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Jesteś wzorem! Nie poddałaś się, walczysz dalej. Zmieniłaś pomysł, poszukałaś innej drogi. Uwierz mocniej w siebie, serio warto to zrobić. Mam wrażenie, że zawsze widzę w Tobie więcej pozytywów niż Ty sama. A jest ich sporo, naprawdę…

  • http://www.mojasztukoteka.pl/ Monika Dudzik

    Justek… Ty wiesz co ♥ Nic mądrzejrzego ponad to, co napisłam Ci mailu, z siebie nie wykrzesam. Raz jeszcze gorąco dziekuję za ten tekst!

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Jeszcze raz dziękuję, że Jesteś;)

  • http://lepszawersjasamejsiebie.blogspot.com Aga-LepszaWersjaSamejSiebie

    Mnie też jest przykro kiedy ulubione blogerki przestają pisać. Pamiętam wiele świetnych blogów, na których się „wychowałam”, a których już dzisiaj nie ma :-(
    Jeśli chodzi o moje podejście do tematu. To w pewnym momencie musiałam przewartościować swój świat, nałożyć klapki na oczy i uszy o nie słuchać żadnych „dobrych” porad czy kąśliwych uwag od osób, które nawet nie wiedzą na czym blogowanie polega. I to działa. Mam parę do pracy i nikt nie jest mnie w stanie zniechęcić.

  • http://fragmentator.pl/ Iza

    Spodziewałam się, że wczorajsza dyskusja może przenieść się na blogi. Sama byłam tak poruszona, że miałam ochotę zmalować odpowiedni tekst. Ty jednak zrobiłaś to tak dobrze, że nic dodawać nie będę. Mogę tylko powiedzieć, to co już mówiłam – to smutne, że często wśród najbliższych człowiek nie znajduje zrozumienia. To wręcz szokujące. Nie wiem czemu blogowanie uważane jest aż tak powszechnie za stratę czasu lub zabijanie nadmiaru wolnego czasu. Podobno ludzie coraz mniej czytają, wśród blogerów tego nie widać i wcale nie dlatego, że blogerzy czytają tylko siebie nawzajem. Ale może ludzie, którzy nie czytają, uważają pisanie bloga za stratę czasu, bo przecież i tak tego nikt nie przeczyta. A jednak czytelnicy się znajdują i dla każdego z nich, ale i dla siebie warto zawalczyć o chęć utrzymania tego pisania. :)

  • naczytane.blog.pl

    Coraz więcej osób odchodzi z blogowego świata i to cholernie smutne. Ale cóż… bądźmy, póki możemy :)

  • http://mrkaffeino.com Mr. Kaffeino

    Szeroki temat poruszyłaś. Nastawienie otoczenia do blogera, oczekiwanie blogera wobec bloga. Czy blogujący postawił sobie jasny cel – dla kogo bloguje, po co bloguje. Wielu blogerów o tym pisze. Czy blog to słup ogłoszeniowy czy też wersja pamiętnikowo-kronikarska dnia codziennego. Jednak zawsze jest smutno kiedy bloger, którego się dobrze czytało – przestaje.

  • http://domnaobcasach.com/ Agnieszka Wieczorek

    Bałam się, że napiszesz nam dziś, że to Ty przestajesz pisać bloga. Ostatnio było Cię tak mało i do tego jeszcze ten tytuł :)
    Pamiętam jak zaczynałam pisać swoje pierwsze blogi, tych wszystkich blogerów, od których czerpałam wiedzę i inspiracje. Dzisiaj wielu z nich już dawno blogi pokasowało, została garstka. Zawsze mi smutno kiedy kolejny bloger przestaje pisać.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      A ja zawsze się cieszę jak wchodzę do Ciebie i jest tak świeżo i aktywnie;) Jesteś bardzo ambitna i pracowita:) Chciałabym móc zawsze Cię taką widzieć;)

      • http://domnaobcasach.com/ Agnieszka Wieczorek

        Dziękuje Justku za bardzo, bardzo miłe słowa :) <3 Aż mi łezka poleciała :)

  • http://www.kinoswinka.pl/ Ania Kalemba

    Tytuł złowieszczy, już się bałam,, że chodzi o Ciebie ;OOOOO

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      To wielki komplement, dziękuję:*

  • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

    Urodzony Coach i to o wielkim sercu! <3 :*

  • Justyna F

    Kochana, trafiłaś w sedno! :) u mnie wakacyjny przestój również wywoływał myśli o porzuceniu blogosfery, ale na szczęście już się opamiętałam:) fajnie, że Ty też nie rzucasz pisania, Alleluja! Pozdrawiam xo

  • http://www.e-planowaniekariery.pl Dagmara

    Ah Justek, Ty zawsze piszesz tak, że ja wymiękam. Dla mnie jesteś jednym z najlepszych blogerów, jakich znam. I egoistycznie powiem, że nie pozwalam Ci odejść kiedykolwiek z blogowania! ;P

    A tak na poważnie. Te emocje o których napisałaś po opublikowaniu tekstu, ja też mam! Cały czas! Niezmiennie od 2 lat. :) Uwielbiam ten moment publikacji i oczekiwania na reakcje innych. :) A inspiracje do pisania widzę wszędzie. :) Cieszę się, że masz tak samo. :)

    Ja tylko raz chciałam rzucić bloga, po pół roku, jak rodzina się dowiedziała i zaczęły się nieprzyjemne komentarze i zostałam czarną owcą. Wtedy chciałam zamknąć. Dobrze, że tego nie zrobiłam. Są miesiące lepsze i gorsze, ale w ogóle do głowy nie przychodzi mi myśl o zamknięciu. :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Twój komentarz mnie uszczęśliwił i uskrzydlił. Dziekuje Ci bardzo za te piękne słowa:)

  • http://szklanysamuraj.pl/ Konrad Błaszak – Kondux

    Bardzo ciekawy wpis ;)

    Mi zawsze jest przykro jak ktoś fajny kończy z blogowaniem, ale jest nas tylu, że zawsze znajdzie się ktoś inny. Może to nie jest zbyt pozytywna myśl, ale wiem, że ze mną byłoby podobnie :P
    Warto po prostu odesłać czytelników do kogoś innego, żeby nie mieli tej pustki ;)

  • http://matkanaszczycie.pl Mom on top

    Mnie zdarzają się kryzysy twórcze, zarówno przy pisaniu książek, jak i w blogowaniu, ale za bardzo kocham to, co robię, żeby zrezygnować. Kryzys po prostu przeczekuję :)

  • Pingback: WroBlog, łódzkie blogerki i remont czyli podsumowanie miesiąca SIERPIEŃ - SOCJOPATKA.PL()

  • http://make-upfullofcolors.blogspot.com/ Chocolade

    Zawsze mi smutno, gdy ktoś „porzuca” bloga, ale równie smutno mi wtedy, gdy fajny blog zamienia się w szambo… Ostatnio musiałam przestać obserwować jednego bloga, bo zamienił się w jakiegoś „Pudelka” :/

  • http://www.lieveg.pl Gabriela

    Jest kilku niezwykle wartościowych blogerów, którzy z dnia na dzień przestali pisać albo nawet usunęli swoje strony, nie podając jakiegokolwiek powodu. Nie mam pojęcia dlaczego tak zrobili, ale najwyraźniej mieli ku temu powód.
    To niby „tylko jedna strona mniej do czytania”, ale tak naprawdę to coś znacznie poważniejszego.
    Dlatego zgadzam się z przedmówcami – Tobie nigdy nie pozwolimy odejść. <3 :D

  • http://granos.pl Dominika Granos – granos.pl

    Świetnie ujęłaś sprawę :) A ten cytat na pewno sobie zapamiętam „Kiedy dobry bloger przestaje pisać, akcje Google lecą na łeb, szyję i klawiaturę konkurencji.” :D

  • http://www.izaflorek.pl/ Iza Florek

    Kilka dni temu przeczytałam ten wpis i ciągle mam go gdzieś z tyłu głowy. Pobudził mnie do refleksji.

    Konsekwencja, pasja i wytrwałość tej mieszanki potrzeba :)

    Dzięki za ten wpis! :)

  • http://www.nieidealnaanna.com Nieidealna Anna

    Na szczęście kryzys Moni opanowany :) Ale wiesz Justynko, chyba u każdego przychodzą takie momenty (jak fale) kiedy ma się wszystkiego dość. Wydaje mi się, że najważniejsze jest wtedy odpocząć, zdystansować się do tego wszystkiego i po prostu odetchnąć. Sama miałam już kilka takich kryzysów, ale za każdym razem wracałam z nową, lepszą energią :)

  • http://krolowa-karo.pl Królowa Karo

    U mnie mało jest osób, które pytają, po co mi to… (może tak myślą, ale tego nie artykułują ze strachu?). Może są takie, które uważają to za fanaberię, ale jest też wiele takich, które śledzą namiętnie, choć się nie przyznają. Kryzysy zdarzają się każdemu, więc nie poganiałam Cię przez skrzynkę mailową, tylko śledziłam na FB. Wiedziałam, że żyjesz i masz się dobrze :) I cieszę się, że jesteś już i to z nowym postanowieniem :)

  • http://www.narwany.com.pl/ Narwany

    Kiedy półtora roku temu podjąłem decyzję o założeniu bloga nie myślałem o pieniądzach, ani jakichkolwiek korzyściach. Nadal o nich nie myślę, bo ilu Blogerów zarabia na tym tak dobrze, żeby móc się utrzymać i wyżyć z tego? Niewiele! Dlatego piszę dla pasji, dla siebie i dla ludzi którzy ten blog tworzą; czytelnicy, inni blogerzy i moi znajomi, którzy najczęściej nie komentują, ale jednak czytają. Skąd o tym wiem? Bo przychodzę na uczelnie i słyszę od progu; Widziałam Twój ostatni post. Był bardzo ciekawy, wręcz kontrowersyjny, ale zgadzam się z nim – i to nas właśnie buduje :)

  • http://www.womanatwindow.com/ Dagmara Piekutowska

    Uwielbiam w Tobie to, że poruszasz tematy, które dla wielu osób stały się tematem Tabu. Emanując szczerością i przede wszystkim zrozumieniem. Nie myślałam wprost o tym, by porzucić bloga, ale zdecydowanie wiele zabrało przyznanie przed samą sobą, że nie zajmuje on już priorytetowego miejsca w moim życiu. Otworzył mi wiele możliwości, z których skorzystałam. Otrzymałam wymarzoną pracę i wiele innych ofert, które przyczyniły się do mojego samorozwoju i kompletnie mnie pochłonęły! A co jeśli ktoś rzeczywiście chce odejść? Wierzę w to, że przede wszystkim powinniśmy kierować się zdrowym egoizmem i po prostu iść za swoimi potrzebami.

  • http://www.lifestylerka.pl/ Lifestylerka

    Kochany Justku, powiem Ci tak szczerze, że w minione wakacje bałam się już, że Ty masz zamiar nas opuścić. Bardzo się cieszę, że tak się nie stało:). Widzę, że wróciłaś do świata blogerów i masz się dobrze. Tekst jest rewelacyjny, bo porusza uczucia, których osobiście doświadczyłam, zresztą podejrzewam, że każdy bloger miał nie raz nie dwa takie kryzysowe momenty. Nie wiem jak to działa u innych, ale mnie udało się odkryć, co mnie najbardziej zniechęca. Przez pierwszy rok w zasadzie nie miałam żadnego konkretnego pomysłu na mój blog. Pisałam po prostu o tym co mi w duszy grało. Wydawało mi się, że tak jest fajnie i autentycznie. Jednak po zeszłych wakacjach, z nadejściem jesieni i zimy wena na bieżące wpisy mi się skończyła, nie chciałam produkować wpisów na siłę, więc dałam sobie spokój. Jednak po pewnym czasie kiedy trochę ochłonęłam, zatęskniłam za blogowaniem. Zaczęłam myśleć, w kółko obracać temat w głowie. I stwierdziłam, że jestem zadaniowcem, więc muszę mieć w tym moim blogowaniu jakiś plan do zrealizowania i cel do osiągnięcia. Stwierdziłam też, że mój blog powinien mieć myśl przewodnią, jakiś temat który mnie szczególnie kręci. W taki sposób powstała Lifestylerka w nowej odsłonie. Postanowiłam stworzyć blog o zdrowym stylu życia, na punkcie którego mam lekkiego kręćka;). Mało tego. Postanowiłam sobie, że do wiosny stworzę profesjonalny kurs na temat tego jak zacząć zdrowo żyć, także mam mój długofalowy cel, o którym myślę w chwilach zwątpienia. Poza tym w marcu postanowiłam zaszaleć i zafundowałam sobie wymarzony szablon i przenosiny na WP, co mnie wszystko razem do kupy kosztowało 700 zł. i teraz w chwilach zwątpienia mówię sobie, że nie ma w ogóle takiej opcji, żebym porzuciła blog, na który wydałam tyle kasy;)))))))

  • http://www.zycieinspiruje.pl/ Gabriela | życieinspiruje.pl

    Jeżeli zakładamy bloga, to domyślam się, że robimy to z przyjemności i chęci wyrażenia siebie. Kiedy dochodzimy do punktu, w którym zycie podrzuca nam inne priorytety, a głowa zaprzatnięta jest prywatnym życiem – nagle aktywność na blogu spada – co jest rzeczą naturalną. W takich sytuacjach nie należy sie „zmuszać” tylko dlatego, że tak wypada, bo już jak zaczęliśmy, to trzeba kontunować. Nie! Pisanie ma dawać frajdę, ma relaksować i ekscytować.
    Przerwy są potrzebne po to, by powrócić ze zdwojoną siłą i przewietrzoną głową!

    Pozdrawiam serdecznie! :_

O mnie

Justyna, żona, matka, kobieta o czterech zawodach, pasjonatka piękna, entuzjastka życia. Optymistka, wierna fanka szczypiorku.
Ten blog to zaproszenie do odbycia podróży po Justkowym świecie, przestrzeni przyprawionej szczyptą humoru i pozytywnej energii.

Zapraszam do mojego królestwa. Enjoy!

Najczęściej czytane

poczatki-blogowania Błędy początkującej blogerki

Początki bywają trudne, blogowania również. Każdy popełnia błędy, jedni się na nich uczą, ...

Najnowsze komentarze

Dołącz do mnie na Facebooku

Jusy Make Me Smile

Instagram