Looking for Something?

Kobiety uwielbiają komentować przebieg filmu

Author:
komentowanie-filmow

Gdy oglądam interesujący film lubię ciszę i spokój – to dla mnie połączenie czasu relaksu z możliwościami rozwoju intelektualnego. Z tych właśnie powodów odgłos chrupiącego popcornu w sali kinowej mocno mnie drażni. Gdy sama we własnej osobie w nieprzyzwoity sposób chrupię, oczywiście nie czuję dyskomfortu i napięcia nerwowego, w myśl zasady, ze swoje tak nie chrupie jak cudze. Nie lubię gdy ktoś w trakcie emisji filmu zadaje mi pytania naprowadzające, gdy ktoś bawi się w detektywa i spekuluje o różnych, hipotetycznych scenariuszach. Nie lubię gdy ktoś dopytuje o to co będzie dalej, a co najgorsze komentuje, opisując znany już przebieg zdarzeń. Komentarze – owszem są potrzebne, jednak nie powinny w mojej opinii zakłócać projekcji filmu. Powinny służyć wymianie poglądów, napędzać do dyskusji, jednak tylko i wyłącznie w chwili „po filmie”. Ostatnio oglądałam z mężem (rzekomo po raz drugi) film „Skazaniec”, gdzie w rolach głównych prezentował się  intensywnie przypakowany Val Kilmer i zastanawiająco przystojny Stephen Dorff. Z filmu pamiętałam niewiele, mianowicie, że film jest dobry oraz, że akcja rozgrywa się w więzieniu. Jak na 100 minut dramatu kryminalnego to niewiele. Nadmienię, że dołączyłam do oglądania filmu po około 15 minutach od rozpoczęcia emisji, co przelało czarę goryczy i sprawiło, że poległam. Kobiety uwielbiają komentować przebieg filmu, a ja stałam się tego doskonałym przykładem.

Cień męczarni

Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że sami z lekkością wykonujemy dokładnie te same czynności które doprowadzają nas do szału u innych. Krytykujemy, nie widząc własnych błędów. W trakcie seansu filmowego zadałam mężowi niezliczoną liczbę pytań, zastosowałam kilka technik manipulacyjnych, nagminnie komentowałam nie pozwalając się skupić. Oto spowiedź moich grzechów, czyli pytań, komentarzy, kobiecych analiz. Coś jednak jest na rzeczy z tym komentowaniem filmów przez kobiety. Wiedziałam, że zachowuję się mocno irytująco, jednak nie mogłam się powstrzymać. Oto i moje perełki :

– A za co on trafił do ciupy?

– Jak to możliwe, że on poszedł do ciupy za obronę konieczną, a siedzi z przestępcami z dożywociem? Jakieś to naciągane.

– Coś mi się wydaje to sztuczne, że wszyscy tak mogą swobodnie spacerować. Pięćdziesiąt osób to już nie jest spacer.

– Przecież oni bez koszulek wszyscy wyglądają tak samo, to skąd wiedzą kto do jakiego gangu należy? Bez sensu.

– Nie rozumiem tego. Z którego roku jest ten film?

– Ten młody strażnik chyba pęknie i zakabluje szefa. Dobrze mu z oczu patrzy.

– Powinien zgłosić strażnikowi, że go prześladują. Ja bym zgłosiła.

– Dziwne, że akurat tam gdzie potrzeba nie ma kamer.

– Jest druga część?

– Ten strażnik to psychol, ja bym się postawiła.

– On zabił z miłości. Musiał ich bardzo kochać, to była zemsta z miłości.

– Całkiem ładna ta jego żonka.

– Ale słodki ten jego synek, musi mu być ciężko.

– Czemu wybrał skinów skoro dzielił cele z Valem?

– Nie pamiętam co będzie dalej, ale chyba ktoś straci życie.

– Ciekawe czy żona na niego zaczeka, czy go puści z torbami (jak będzie w ciupie). Ja bym na ciebie zaczekała.

– No powiedz jak się to skończy, proszę.

– Ten z tatuażem na szyi coś wykombinuje.

– No to teraz da mu popalić!

– Pewnie wyczuł, że Valuś to dobra chłopina i dlatego z nim trzyma.

– Biedaczysko się popłakało.

– Chyba mi się przypomniało, zginie Val, tak?

Obrona kobiet

Po pierwsze. Czasami chcemy iść już spać a ciekawość nie pozwoli, więc chcemy wiedzieć wszystko i dlatego pytamy. Po drugie. Gdy film jest przerażający to zdecydowanie lepiej przygotować się psychicznie na nadchodzące sceny grozy. Po trzecie gdy w filmie występuje wątek miłosny to warto wiedzieć wcześniej czy dojdzie do zdrady, by zbyt mocno nie zżyć się emocjonalnie z bohaterami. Po czwarte, jeśli mężczyzna wie więcej, w nas kobietach budzi się zew ciekawości i chcemy wiedzieć przynajmniej tyle co facet. Po piąte. Jeśli mężczyzna oglądał już wcześniej konkretny film to kobieta nie jest w stanie mu przeszkodzić, ona po prostu uatrakcyjnia widzianą już wcześniej fabułę. Po szóste. Ta nasza dociekliwość to wszystko przez fazy księżyca, a po siódme – warto rozmawiać.

Jeśli jesteś facetem i oglądasz z kobietą film który już kiedyś widziałeś, nie przyznawaj się do tego. Stracisz spokój i komfort projekcji. Justek

  • http://www.mojasztukoteka.pl/ Monika Dudzik

    Też mi się zdarza:) I nie tylko kobiety tak mają – znam wielu facetów z moim osobistym ojcem na czele, którzy również praktykują ów niecny proceder;)

    • https://mowiecomysle.wordpress.com/ mówię co myślę

      Widzę, że mamy podobne doświadczenia, bo ja też znam takich takich facetów. I też sądzę, ze komentowanie nie jest zależne tak całkiem od płci osoby komentującej :)

      • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

        Ja facetów na szczęście nie znam, ale jedna komentatorka w mojej postaci zdecydowanie mi wystarczy:)

        • https://mowiecomysle.wordpress.com/ mówię co myślę

          :)

  • Agata Pawlak

    To takie prawdziwe, mój chłopak zawsze powtarza „Ty to byś chciała wszystko wiedzieć na początku, oglądaj to się dowiesz!” :D

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Jak bym mojego męża słyszała;)

  • http://www.kinoswinka.pl/ Świnka

    To ja chyba pod filmowym względem mam męską naturę! Nie lubię wiedzieć co się wydarzy, obserwuję swoje emocję :D A wiesz, że ja widziałam ten film a na wiele pytań z Twojej listy nie znam odpowiedzi :O! Muszę obejrzeć jeszcze raz!!

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      No bo Ty jesteś prawdziwym recenzentem i krytykiem:) Musisz być czujnym obserwatorem, pewnie masz to w naturze:)

  • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

    Ja jestem koszmarna! Zawsze 100pytan o i nie mogę poczekać do końca no bo przecież zapomnę ;)). A i faktycznie tak jest: najbardziej w innych wkurwiają nas nasze własne „przywary” ;)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Zgadza się;)

    • https://mowiecomysle.wordpress.com/ mówię co myślę

      To tak jak i ja. A co do tych przywar, to też się całkowicie zgadzam :)

      • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

        hi5 ;)

  • http://lepszawersjasamejsiebie.blogspot.com Agniecha

    Do szału doprowadza mnie komentowanie ze strony innych. Oglądam film dla relaksu, a nie po to żeby być notorycznie uprzedzaną co za chwilę się zdarzy.
    Uwielbiam chodzić do kina, ale ostatnio te wizyty bokiem mi wychodzą. Naród schamiał. Cały czas świecie po oczach telefonami, bo musi siedzieć w internecie czy natychmiast odpisywać na sms-y lub co jest najgorsze rozmawiać podczas seansu.
    Ludzie nie wytrzymają już 1,5 godziny bez dotykania telefonu? Przecież nie jest to organ, niezbędny do funkcjonowania całego organizmu.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Dobrze powiedziane! Ja w kinie zachowuje stosowne milczenie, niestety w zaciszu domowym jest znacznie trudniej:)

  • http://powolipoprostu.pl Artur

    Genialne zestawienie :D Taki spis pytań i komentarzy można odnieść do większości filmów. Wystarczy tylko zmienić imiona i drobne fakty :) Czy ja, mąż, komentuje filmy, seriale? Oczywiście! Z zimną krwią i nieskrywaną satysfakcją. Nie wiem na czym polega ten mechanizm, ale gdy żona zalega by oddać się przyjemności oglądania swoich ulubionych seriali, to wstępuje we mnie para staruszków z loży szyderców i jedzie po wszystkim,nie szczędząc reżyserów, scenarzystów, scenografów, ekip technicznych, nawet osób, które chciały się dostać na plan serialu ale się nie dostały. Rzęź niewiniątek! Niestety moje tyrady odbijają się rykoszetem w nastrój mojej żony… Za co zawsze ją długo i skutecznie przepraszam :) Ja, natomiast, nie znoszę gdy ktokolwiek przerywa mi oglądanie czegokolwiek. Przecież to co wybieram nie podlega najmniejszej krytyce ;)

  • http://alchemiakobiecosci.com/ margaritum

    Cudny wniosek :)
    Ja właśnie oglądam w narzeczonym wszystkie części Gwiezdnych Wojen. On już je zna, a ja nie. Stąd co jakiś czas zadaję pytania, bo nie rozumiem jak to się ma do całej sagi. Ale chyba z umiarem, bo on cierpliwie tłumaczy i się nie denerwuje :))

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Twój narzeczony to Skarb:)

  • http://mrslifestyle.pl/ Mrslifestyle.pl

    Jak ja nie lubię, kiedy ktoś mnie próbuje rozproszyć :D Mój mąż nie jest gadułą, ale kiedy ja się na czymś skupiam i wyłączam on nagle nabiera ochoty na rozmowę, ale nie koniecznie związaną z filmem :D Albo zadaje mi całą masę bzdurnych pytań dotyczących filmu, ja cierpliwie odpowiadam dopiero po czasie zaczynam rozumieć, że on się ze mnie nabija ;) Lecz kiedy oboje się wkręcimy w coś to wspólnie staramy się przed końcem rozwiązać zagadki, wtedy to jest fajne :D
    Tak sobie myślę, że mój tato bije wszystkich na głowę w komentowaniu, on zanim obejrzy film – a widział już chyba wszystkie – to doczytuje o czym jest, a później spojleruje :)))

  • http://nietylkopasta.pl nietylkopasta

    Też mi się czasem zdarza, właśnie wtedy kiedy przegapię początek a mój mężczyzna doskonale zna film. On tego nie znosi, ale jak tu się wgryźć w wątek skoro nie jesteśmy w temacie :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      No dokładnie…my po prostu nie mamy innego wyjścia, jak pytać;)

  • http://madamevela.blogspot.com Vela

    Jako, że z natury jestem gadułą to niestety podczas oglądania filmu to wychodzi. No dajcie spokój jak mam wytrzymać 1,5h bez słowa! Niemożliwe! :D Dlatego też zdarza mi się komentować przebieg wydarzeń… gorzej jest w kinie, bo te zabójcze spojrzenia siedzących obok mówią same za siebie… :>

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Mam podobnie, jednak w kinie potrafię się opanować;)

  • http://www.vademecumblogera.pl/ Beata Redzimska

    Bardzo cenna rada, Justyno i jakze trafiona. Czasami bardziej boli zdzblo w oku sasiada i zrzymamy sie na kogos za cos co notrycznie robimy sami. U mnie ironia losu to jest tak, ze jak bylam dzieckiem to moj tata co rusz pytal sie „co on powiedzial”, bo niedoslyszal. Minely lata i ja dzisiaj pytam sie moich dzieci, „co on powiedzial”, bo tez niedoslyszalam… Moje dzieci przyjmuja to z takim samym entuzjazmem (lub raczej z totalnym jego brakiem) jak ja w czasach kiedy bylam dzieckiem. Czasami historia lubi sie powtarzac. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • http://make-upfullofcolors.blogspot.com/ Chocolate&Chocolate

    Wydaje mi się, że to wszystko pogarsza się z wiekiem. Najpierw przechodzimy fazę piszczenia i zasłaniania oczu w trakcie oglądania (dzieciństwo?), potem zaczyna się komentowanie, a na koniec podważanie sensu poszczególnych scen. Od ponad roku jestem w fazie podważania scen i już nikt nie chce ze mną oglądać filmów ;) Zaczynam: a dlaczego oni muszą przejść piechotą cały świat, skoro mogli się zawsze teleportować? Dlaczego na początku było powiedziane, że te stwory wychodzą tylko nocą, a potem atakują za dnia? Ale najlepsze było moje podsumowanie wszystkich części Hobbita (nienawidzę tej serii, pierwsza i jedyna książka w moim życiu, którą w połowie czytania oddałam, bo nie dało się czytać), które obejrzałam w zeszłym roku: „Ale ja nadal nie rozumiem, dlaczego smoki lubią złoto? Cała historia zaczyna się od tego, że smok lubi złoto, ale dlaczego?” ;)

  • http://elare.pl/ Justyna Skowera | elare

    Biję się w pierś i przyznaję, że zdarza mi się komentować, najczęściej to: „patrz jaka piękna torebka, też bym taką chciała” :)

  • http://krolowa-karo.blogspot.com/ Królowa Karo

    Ja wykorzystuję to jeszcze w jednych okolicznościach. Zadaję setki pytań podczas meczu… Efekt gwarantowany – zmiana kanału murowana :)

  • http://www.pracowniakobiecosci.com.pl Monika Wyderka-Chodak

    Właśnie zdałam sobie sprawę, że mój mąż to ma cierpliwość. Ja też często komentuję i nawet nie zastawiałam się nad tym, że to może kogoś irytować

  • naczytane.blog.pl

    Jakbym czytała o sobie :D zawsze zadaje tysiąc pytań a setka z nich nie dotyczy nawet tego, co aktualnie oglądamy :D

  • http://modoweopowiesci.pl Laura Maria

    Robię tak, ale tylko wtedy, gdy jestem zmuszona do oglądania filmu (na przykład Gwiezdnych Wojen), wiem, że to denerwujące i postępuje z premedytacją. Ale zemsta musi być ;D. Za to mój tata na przykład tłumaczy każdy film na bieżąco, jakby wszyscy inni byli w jego mniemaniu za tępi, by zrozumieć fabułę. To jest dopiero wkurzające.

  • http://poligon-domowy.blogspot.com/ Poligon Domowy – Kaśka

    mój mąż ZAWSZE baaardzo chce coś obejrzeć, po czym zasypia na pierwszej scenie. a ja jak już zaczęłam oglądać to muszę skończyć…

    a co do komentowania… moja babcia oglądała Modę na sukces – jak się ma 90 lat to można wszystko człowiekowi wybaczyć! Ponieważ do babci daleko, jeździmy do niej raz w roku, wtedy wszyscy przynajmniej raz podczas pobytu siadamy z nią przed tv i… próbujemy zrozumieć kto z kim i dlaczego. DZIESIĘĆ osób zadaje pytania mgliście pamiętając co działo się rok temu…. biedna babcia

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Ja tez oglądałam z babcią Modę na sukces…strasznie się wkurzała, gdy Brooke po raz kolejny zdradzała kolejnego partnera. Potrafiła ją nawet w arcy komiczny sposób zmieszać z błotem:)

  • iluminacjekonwersacje.blogspot

    no to ładnie sobie porozmawiałaś w trakcie filmu ;)
    u mnie w domu musi być cisza, gdy oglądam informacje dnia, wiadomości, obrady sejmu etc. i biada temu kto mi przeszkadza ;)

  • http://domnaobcasach.com/ Agnieszka Wieczorek

    Haha! Ja komentuje filmy nawet jak sama je oglądam tzn. jak jestem sama w pokoju. Co prawda wtedy nie pytam co się stanie itd, ale zgaduję, co kto zrobi, albo krzyczę, że tak nie może być, że to naciągane itd. Oczywiście jak ja oglądam, a ktoś komentuje to mnie to wkurza… ;)

  • Ewa

    Hahaha genialne pytania. A wiesz, że ja też tak zawsze oglądam film? Teraz zadałam sobie dopiero sprawę, że wszystko komentuję. A co do chrupania, to bardziej niż sam odgłos przerzuwanego popcornu wkurza mnie szelest foliowej torebki po chipsach.

  • http://4razym.blogspot.com 4 razy”M”

    O tak, ja również w trakcie filmu zadaję mnóstwo pytań, a to pewnie dlatego, że zwyczajnie nie potrafię skupić się wyłącznie na tv. Ale mistrzem w zadawaniu pytań podczas oglądania filmu jest moja mama. Och, nie ma szans, by coś zrozumieć z dalszej części, bo już początek trzeba tłumaczyć. Masakra!

  • http://thiefoftheworld.wordpress.com/ Aleksandra

    Oj tak. Dokładnie tak i ja robię. Czasem jeszcze, gdy obydwoje zaczynamy oglądać np. 15 minut później, pytam się Ukochanego co było wcześniej. Komentowanie jest wręcz konieczne, urozmaica „tak nudny” film.
    Ale niech no ktoś zacznie komentować cokolwiek w najważniejszej scenie „Dumy i Uprzedzenia”… ;)

  • http://zakryteslowami.blogspot.com/ Klaudia Chrapko

    To prawda że też komentujemy film, jemy w kinie ale tego ostatniego nie lubię sama więc tego nie robię innym ;)

  • http://katsunetka.nl/ Katsunetka

    Jako kobieta nie komentuje filmu, nie mam takiej manii. Robię to tylko jeżeli i druga strona sobie na to pozwala, ale to zazwyczaj przy jakichś głupich czy nudnych filmach. Jedyne co to czasami wpada spekulacja, kto zabił, ale to się i u facetów zdarza. Znajoma jest taka komentująca, ale jak oglądam z nią film romantyczny to mi to rybka, bo ja tego gatunku nie lubię.

  • http://zaniczka.blogspot.com/ Rene O.

    Ja nie gadam :) i nie lubie jak inni gadaja – za to po filmie gadam jak najeta o filmie – zostalo mi to z DKF :D

  • http://przymiotnik.blogspot.com halmanmonika

    U mnie komentowanie filmów jest już normą… W zależności od tytułu, albo to ja notorycznie coś wtrącam, albo mój mąż :-) Jednego nie jestem pewna. Czy podczas seansu więcej jest tych komentarzy, czy ciągłego „Oj, cicho, nooo!” :-D

  • http://www.lieveg.pl Gabriela

    Ja zawsze komentuję filmy i czasami jest mi aż głupio, gdy widzę mojego towarzysza przewracającego oczami… :D Ale mimo to nigdy nie mogę się pohamować przed kolejnym komentarzem.

  • Asia

    U mnie komentowanie pojawia się lub nie – w zależności od filmu. Najczęściej i najżywiej komentuję chyba amerykańskie superprodukcje o ichniejszych superbohaterach itp i inne produkcje na podobnym poziomie. Prawa fizyki tam nie istnieją, zwykli ludzie są niemal nieśmiertelni, bohaterowie są prostolinijni i nieskomplikowani… Nie to, że takich lżejszych filmów nie lubię – absolutnie! Każdy czasem potrzebuje i takiej niegroźnej dla umysłu rozrywki. Bardziej ambitne kino „nagradzam” ciszą, a czas na dyskusje, tak jak napisałaś, jest po seansie. Taki układ najbardziej mi pasuje :)

  • Anita Klebanowska

    Ach ta nasza sfera emocjonalna. Moje komentarze są zwykle w stylu właśnie „podobny do…”, „najładniejsza…”, „co on powiedział?” :p
    CanBe.pl

  • http://www.theseeker.pl The Seeker

    ha ha coś w tym jest ;) Też nie CIERPIĘ wręcz odgłosu chrupania,siorbania,ciamtania itp. !

    • https://mowiecomysle.wordpress.com/ mówię co myślę

      A kto to lubi?

  • http://andanowa.pl AnuŚka Bąbik-Daniło

    Nie cierpię komentowania filmów, a jeszcze bardziej nie mogę znieść rozmów przy grającym telewizorze. Choć na co dzień mam super podzielną uwagę to gdy w grę wchodzi tv i rozmowa to to kolorowe pudełko na dobre odwraca moją uwagę. Później wychodzi na to, że olewam teściów, bo u nich często jest włączony telewizor :D Ale wracając do komentarzy – nie lubię tego, ale też się na tym złapałam. Wszystkie babki naokoło mnie komentowały i się włączyłam! Ależ byłam na siebie poirytowana, gdy się zorientowałam co robię :D

  • http://freshsplash.pl/ Dominika

    Hahhahahahha coś w tym jest. Ja z kolei próbuję rozgryźć fabule i przewidzieć zakończenie. Ale sto pytań do jak najbardziej u mnie występuje. Ale najcześciej otrzymuje w odpowiedzi „skąd mam wiedzieć, tez oglądam po raz pierwszy!”

  • http://www.booksandbabies.pl/ Katarzyna Grzebyk

    Ja najbardziej komentuje mecze piłki nożnej. Uważam się za eksperta i wydaje mi się, że na pewno strzeliłabym gola w meczu reprezentacji;-)

  • http://duze-podroze.pl/ Aleksandra

    Szczerze to komentowanie jest powodem dla którego niespecjalnie lubię chodzić do kina, kilka razy ktoś siedział za mną i uparcie dyskutował o jakichś głupotach w filmie… Ale to jest zdecydowanie lepsze niż tatowe: „O kurde no zobacz jak mu przywalił, skubany” :D

  • http://helpmecreate.pl Agnieszka Kozera

    Hahaha masakra! Zawsze zdarza mi się komentować w trakcie filmu to, co dzieje sie na ekranie :) Oczywiście tylko w zaciszu domowy, w kinie siedze cicho, ale ogólnie sprawia mi to frajdę :) Wiem jednak, że potrafi być męczące. Pozdrawiam i zapraszam!

  • http://mrkpassion.pl/ Kamil Macher Mr K.

    Osoba komentująca film w trakcie to po prostu zły rodzaj człowieka. Nienawidzę.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Niestety, jestem czasami taką złą kobietą;)

  • http://www.blogczekolady.pl/ Aurora

    U mnie wszystko zależy od filmu. I od tego, czy oglądam go w kinie czy w domowym zaciszu, gdzie z chęcią komentuję, obśmiewam, pytam i chrupię :D

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      U mnie też różnie bywa, ale często jest winna;)

  • http://nevena.pl Nevena

    A ja jestem kobietą i nie komentuję. Ale zauważyłam, że to nie tylko kobieca przypadłość.

  • http://krasnoludkiprzysterach.pl Hai Le

    Ja nie pytam, ja przewiduję zakończenie! <|:^P I też zauważam, że wszystko zależy od filmu, niektóre dają się oglądać tylko dzięki możliwości głupiego komentowania w trakcie! #Krasnal_filmoznawca

  • http://www.womanatwindow.com/ Dagmara Piekutowska

    Akurat w tym aspekcie mam wyjątkową męską naturę. Do tego stopnia, że nie pozwalam mojemu partnerowi na żadne komentarze :)

  • http://www.podroz-wedwoje.pl/ Panna Joanna

    Hahaha… jakbym widziała siebie! :D Serioo… ale naprawdę robię to nieświadomie!

    Pozdrawiam ciepło,

    Panna Joanna

  • http://www.nieidealnaanna.com Nieidealna Anna

    A mój mąż mnie denerwuje bo często czegoś nie dosłyszy, albo zapomina o szczególe z początku i muszę go naprowadzać :P Justka, a pamiętasz czas jak z mężem oglądanie filmu trwało „bardzo” długo ?:)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      No pewnie, że pamiętam:) Czasami i teraz Nam się to zdarza;)))

      • http://www.nieidealnaanna.com Nieidealna Anna

        Nam też :D

  • Pingback: Pierwsze urodziny bloga, najciekawsze fragmenty | Justekmakemesmile()

O mnie

Justyna, żona, matka, kobieta o czterech zawodach, pasjonatka piękna, entuzjastka życia. Optymistka, wierna fanka szczypiorku.
Ten blog to zaproszenie do odbycia podróży po Justkowym świecie, przestrzeni przyprawionej szczyptą humoru i pozytywnej energii.

Zapraszam do mojego królestwa. Enjoy!

Najczęściej czytane

poczatki-blogowania Błędy początkującej blogerki

Początki bywają trudne, blogowania również. Każdy popełnia błędy, jedni się na nich uczą, ...

Najnowsze komentarze

Dołącz do mnie na Facebooku

Jusy Make Me Smile

Instagram