Looking for Something?

Koncert Cleo w szkole w Gorzowie Śląskim, nie dla dzieci

Author:

Nie ukrywam, zabierając się za ten wpis miałam gdzieś z tyłu głowy zapaloną lampkę ostrzegawczą. Justyno, zwana Justkiem, czy jesteś zdecydowana poruszyć tematykę dotyczącą własnego środowiska zawodowego, narażając się tym samym na ostrą falę krytyki? Odpowiedź była tylko jedna. Nie wiem czy jestem gotowa, ale nie mogę pozostać obojętną na to co czuję i myślę, bez względu na konsekwencje. Jestem pewna, że jeśli bloger nie publikuje konkretnego tekstu, dotyczącego własnej, subiektywnej oceny w obawie przed falą potępienia – czas pakować manatki i ekspresowo zamykać bloga. Strach przed własnym zdaniem uniemożliwia człowiekowi rozwój osobisty, hamuje pomysły i kreatywność. Oczywiście, istnieje też druga opcja blogera, czyli omijanie drażliwych tematów, celowe wybieranie tylko tych bezpiecznych. Ogólnie bycie sztucznym i wykreowanym na potrzeby innych. Te nienaturalne kreacje zostaną obnażone, jest to jedynie kwestią czasu i okoliczności. Jednak przejdźmy do sedna sprawy. 21 października 2015 r. w Zespole Szkół w Gorzowie Śląskim odbył się koncert Cleo, który sprawił, że moje i tak już duże oczęta, powiększyły się nienaturalnie, powodując dyskomfort ciała i umysłu. Występ odbył się w ramach nagrody dla szkoły za nagranie przez uczniów własnej (zwycięskiej) wersji teledysku „My, Słowianie”. Przedsięwzięcie zostało zorganizowane i wyemitowane przez Eska Tv. 

Ale o co chodzi?

Szanuję dokonywane przez ludzi wybory, akceptuję różnorodność preferencji muzycznych, o gustach się przecież nie dyskutuje. Staram się zawsze brać na to poprawkę, że każdy z Nas, myśli, mówi i czuje w inny sposób, i co najważniejsze ma do tego prawo. Nie może być jednak tak, że szkoła przyjmuje w swoich progach wokalistkę i nie zapoznaje się wcześniej z repertuarem. Co więcej, na koncert zostało zaproszonych 900 uczniów, ze wszystkich szkół z Gorzowa Śląskiego, a więc nie dotyczyło to wyłącznie uczniów szkoły ponadgimnazjalnej, którzy niebawem wejdą w dorosłość. W konsekwencji czego, część widzów koncertu stanowią uczniowie szkoły podstawowej, którzy w miejskiej hali sportowej, w obecności dyrekcji i nauczycieli, nucą przebój Donatan&Cleo&Enej „Brać”. W utworze tym motywem wiodącym są treści dotyczące słowiańskiej braci, picia, spania, picia wódki oraz zaspokajania potrzeb fizjologicznych za stajnią. Szczerze, gdy usłyszałam pierwsze nuty tej piosenki, byłam przekonana, że tekst zostanie zmodyfikowany. Niestety tak się nie stało. Na wideo dokładnie widać, że młodsze dzieci czują się niekomfortowo, może nie znają słów i jest im wstyd przed starszymi kolegami? Warto przeczekać te 3 minuty reklam, by oglądnąć relację i wyrobić sobie własną opinię dotyczącą koncertu.

Jak to jest?

Oglądając to przedstawienie czułam zażenowanie i wstyd. Nie jestem dewotką, wiem co to zabawa, organizacja konkursów, jednak mam wrażenie, że dzisiejszy świat zdecydowanie zbyt często przekracza granicę, między tym co ciekawe i modne, a tym co po prostu nie przystoi. Moje odczucia nie mają nic wspólnego z faktem, że jestem pedagogiem i matką. Trzy lata temu poczułabym dokładnie to samo. Wszyscy narzekają na dzisiejszą młodzież, podkreślając upadek wychowania i moralności, a ja się głośno pytam gdzie są wzorce z których można brać przykład? Gdzie są dorośli, którzy podejmują mądre decyzje. Gdzie jest rozsądek i odrobina logiki? I zupełnie nie chodzi o zły wybór artystki, znaczenie miał mądry wybór repertuaru. Zawsze możemy stanąć w obronie szkoły i podnieść argument, że teledyski podejmujące tematykę spożywania alkoholu są dostępne, zarówno w telewizji jak i w sieci. Dla chcącego nic trudnego, wystarczy chwila. To prawda. Jeśli jednak szkoła ma być pionierem w wychowaniu w trzeźwości uczniów i uczennic, coś mi tutaj nie gra i nie pasuje. Coraz częściej zaczynam się bać, że otaczają Nas nie tylko paradokumenty, ale parażycie. Taki „prawie” świat, pozbawiony szacunku i norm.  Jest mi smutno. Szkoła i dorośli po raz kolejny oblali test uczciwości wobec wpajanych reguł zachowania i przyzwoitości.

A kiedyś?

Kiedyś to było inaczej. W podstawówce uczestniczyłam w pokazach znanego przyrodnika, który opowiadał o swoich przygodach. To był szał, pisk, pełna ekscytacja. Wszyscy byliśmy zaciekawieni, podekscytowani. W podstawówce chodziliśmy do oczyszczalni ścieków i na wystawę bursztynów. Kiedyś, dzieci cieszyły się z najmniejszych drobiazgów, dzisiaj posiadanie wszystkiego nie gwarantuje szczęścia i uśmiechu. Kiedyś aby zobaczyć namiętny pocałunek dorosłych trzeba było się mocno nagimnastykować, dzisiaj trzeba się mocno postarać, by nie natrafić na atakującą goliznę. Nie wiem, może się starzeję i zbiera mnie na życiowe przemyślenia, ale nie czuję się dobrze z tym co obserwuję. Świat się zmienia, szkoła się zmienia, my się zmieniamy…Szkoda tylko, że część tych zmian wymyka się spod kontroli.

Jeśli chcesz krytykować dziecko, popatrz na środowisko w którym żyje, popatrz na ludzi którymi się otacza. Tam znajdziesz potrzebne odpowiedzi. Justek

 

 

 

  • Agata Pawlak

    Mamy identyczne poglądy, lepiej bym tego nie ujęła. Ostatnio na uczelni mieliśmy temat związany właśnie z rozwojem młodzieży i dokładnie te same punkty zostały przedyskutowane. Co się dzisiaj dzieje na tym świecie? Opadają ręce, nogi, uszy i wszystko, co człowiekowi opaść może.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Szczerze, to sama nie wiem co się dzieje…ale nie napawa to optymizmem, niestety:(

  • http://bwotr.pl/ Bookworm

    No odsłuchałem kawałek. Sprawdziłem tekst. Ktoś widzę miał „genialny” pomysł z zaproszeniem tej artystki. Cóż. Też kojarzę z podstawówki jakieś arcynudne akademie z udziałem dziwnych artystów, jednego jednak nie można było odmówić – miały walory pedagogiczne i edukacyjne. A tu? Ręce opadają…

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Dzięki za poświęcony czas. Masz rację, ręce opadają…

  • http://mrslifestyle.pl/ Mrslifestyle.pl

    Ja tylko mam nadzieję, że te dzieci podobnie jak ja przy tym utworze mają problem ze zrozumieniem tekstu ;) I już nie chodzi mi o sens, bo go nie ma. Sam fakt postępu jest ogromny, patrzę teraz na siostrę mojego męża, która ma 15 lat i przypominam sobie siebie w tym wieku, zupełnie inne priorytety, nie wszystko było na wyciągnięcie ręki, teraz sobie tak myślę, że będzie tylko gorzej. Cóż…

  • http://www.evelinebison.blogspot.com Eveline Bison

    Zgadzam się w 100 %!

  • http://andanowa.pl AnuŚka Bąbik-Daniło

    Dziś użyłam określenia „dziecko jest jak lustro tego, co jest u niego w domu” -to w odniesieniu do mojej pracy, bo serio wiele można zobaczyć pracując z maluchami. Zresztą, sama wiesz o tym najlepiej. Mnie dwa dni temu przeraziła sytuacja, w której mama nie potrafiła zrozumieć, że jej syn mógł zrobić coś złego… Ale to temat na dłuższy wywód.
    Z kolei Twoje słowa odnośnie tego, z czego my się kiedyś cieszyliśmy, a z czego cieszą się dziś dzieci. Ja pracuję z przedszkolakami. W ramach „nagrody” za piękne uczestnictwo w zajęciach dostają ode mnie naklejki, które kupuję z własnych pieniędzy, z własnej woli. Wiedzą jednak, że samo przebywanie tutaj nie wystarczy – trzeba się postarać. I wiesz co? Czasem zdarza się, że słyszę: „Coooo? Dzisiaj takie małe naklejki?”. Wtedy ręce mi opadają. To są kilkulatki, a już wymagają „więcej, bardziej itd”. Na szczęście to pojedyncze przypadki, no ale jednak się zdarzają…

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Powinnaś koniecznie o tym napisać u siebie. Im więcej takich tekstów, tym większa szansa, że któreś z rodziców zastanowi się na własnym postępowaniem…

    • http://bwotr.pl/ Bookworm

      Tak z którejś strony, to jeśli nie dzieciaki, to rodzice doceniają. Mamy taką wspaniałą wychowawczynię w szkole naszego młodego. Ona z tego jest znana od lat, kolejne roczniki we wdzięcznej pamięci ją mają. Dla dzieci wszystko, oczywiście za własne pieniądze. Właściwie to nie wiemy jak jej dziękować. Ale może kiedyś uda się ją jakimś dobrym uczynkiem objąć :)

  • http://krasnoludkiprzysterach.pl Hai Le

    Trudno się z Tobą nie zgodzić. Sam pomysł zaproszenia Cleo nie był zły, bo nie ona tu jest problemem, ale repertuar, mogło być tak, że nawet ona chciałaby by był inny, ale „góra” jej zabroniła. Modyfikowanie tekstu piosenki nie zawsze jest takie łatwe jeśli w grę wchodzi koncert na 900 luda i przepisy o prawie autorskim. Biurokracja.
    I liczę tylko, że te dzieciaki nie skończą z taką traumą jaki do dziś mam ja po koncercie Majki Jeżowskiej, na który zabrała mnie moja podstawówka w pierwszej klasie.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Dokładnie, to repertuar stanowi problem…A co było na tym koncercie, chętnie bym o tej traumie przeczytała u Ciebie;)

  • http://domnaobcasach.com/ Agnieszka Wieczorek

    Szok! Oglądnęłam ten koncert i całkowicie się z Tobą zgadzam. A tak swoją drogą to sobie myślę, czy ona nie czuła się głupio śpiewając takie rzeczy przed bądź, co bądź dziećmi?

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Nie mam pojęcia, ale wyglądała raczej na wyluzowaną…

  • http://lepszawersjasamejsiebie.blogspot.com Agniecha

    Miałam niedawno okazję uczestniczyć w dyskusji odnośnie wychowania dzieci. Jedna z osób stwierdziła wręcz, że to szkoła jest od wychowania dzieci, ale jak sama pokazujesz tam też brakuje czasami mądrych dorosłych.
    Czasami z łezką w oku wspominam stary system szkolnictwa, gdzie panowała skromność i szacunek dla osoby nauczyciela.
    Zdarzenie, które opisujesz nie powinno mieć miejsca, bo jaki to jest później przykład dla dzieciaków, skoro szkoła wyraziła zgodę na taki program koncertu, a co za tym idzie propagowanie pewnych zachowań. WSTYD!

  • Ewa

    Mam dokładnie takie odczucia jak Ty. Za moich czasów dzieci były dziećmi a dorośli dorosłymi. Golizna nie był tak ogólnie dostępna. A teraz? 2-latek śmiga w internecie i nie wiadomo co tam znajduje. A zamiast „Puszka – Okruszka” śpiewa, że „Ruda tańczy jak szalona”. Co do koncertu – ja jestem mocno zniesmaczona. Ale przyjrzałam się też dzieciom. Przecież one sa mega – znudzone. Niektóre to chyba nawet nie wiedzą co mają ze sobą zrobić a większość z nich ma tylko komórki powyciągane i rejestrujące.

  • http://werkatuitam.com/ Werka tu i tam

    Gratuluję odwagi i całkowicie się z Tobą zgadzam. Niestety koncertu nie mogę obejrzeć z mojego kraju, ale mogę się domyśleć jak to wyglądało. Dzieci swoich jeszcze nie mam, ale mam nadzieję, że jeśli kiedyś będę miała szczęście je mieć, to coś się zmieni w tej kwestii i nie będą one narażone na takie przeżycia.

  • http://witajslonce.pl/ Dotee

    Justek, tylko bez paniki. Dzieciaki mają swój rozum. Nawet jeśli zachwycają się czymś, co wygląda dla nas szokująco i demoralizująco, to może być po prostu element młodzieńczego buntu i prowokacji wobec starszego pokolenia. Ja w wieku 11-12 lat byłam wielką fanką kieleckiego Scyzoryka, który raczej też nie promował pozytywnych wartości;) Na dyskotekach wychowawczyni wpadała z pyskiem, gasiła muzykę i lamentowała co z nas wyrośnie. Teraz jestem dorosła i nie chodzę z kosą w kieszeni :)

    Co do repertuaru to nie czarujmy się, przecież większość dzieci która przyszła na ten koncert znała wszystkie kawałki wcześniej. Przecież one mają w domu internet i telewizję. Chciały usłyszeć właśnie to. A co do młodszych dzieci, takich które były na ten koncert za małe, to chyba raczej rodzice powinni wiedzieć na co je puszczają. Trudno żeby dziewczyna wyszła i zaśpiewała piosenkę z Ulicy Sezamkowej:]

    Ogólnie czasy są, jakie są, i popkultura też jest, jaka jest, też nie jestem zachwycona, ale w tym wszystkim dla mnie najważniejsze żeby młode pokolenie nauczyć myśleć samodzielnie i znać swoją wartość… wtedy już sobie poradzą, nawet jeżeli w teledyskach dziewczyny będą świecić cyckami 24/7.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Niestety myśleć samodzielnie nie każdy potrafi…jedni pomyślą, inni nie. Myślę jednak, że skoro na tym koncercie były dzieci z podstawówki, organizatorzy i dyrekcja szkoły powinni pomyśleć o mądrym doborze repertuaru. Ja też byłam fanką Scyzoryka, jednak nie słuchałam jego muzyki przy aprobacie nauczycieli, dyrekcji i opiekunów. I tutaj jest chyba ta granica, która w moim odczuciu została przekroczona…

    • http://bwotr.pl/ Bookworm

      Z jednej strony tak, dzieciaki są sprytne i sobie poradzą z dostępem do wszystkiego (i dobrze, niech kombinują), z drugiej to szkoła ma jakieś wartości przekazywać i „trzymać poziom”. Jestem też dziwnie spokojny, że ktoś chciał dobrze, ale wyszło „jak zwykle” ;)

    • https://mowiecomysle.wordpress.com/ mówię co myślę

      Bardzo dobrze to ujęłaś. Nic dodać nić ująć.
      Dodam jeszcze, że główną rolę w wychowaniu dziecka mają rodzice i jeśli dzieci rozmawiają dużo z rodzicami, jeśli wzajemnie znają swoje zdanie na różne tematy, to jakiś jeden występ nawet najgorszy, nic nie zmieni w życiu dziecka. Gorzej, jeśli rodzice nie znają swojego dziecka i we wszystkim co dziecko robi, dokąd idzie itp. dopatrują się problemu, bo boją się o dziecko gdyż nie znają jego możliwości i zasad, to wtedy mogą się obawiać. Chociaż i wtedy- dziecko ma własne zasady, a teledyski Cleo są wszędzie.

  • http://madamevela.blogspot.com Vela

    Zdecydowanie jest wielu bardziej wartościowych artystów dla takiej grupy wiekowej, ech… no niestety większość przy wyborze takich piosenkarzy do rożnych występów, koncertów i festiwali kieruje się tym co modne, a niekoniecznie dobre. :-)

  • Brzeski

    Slusznie zauwazylas te zmiany, a zmiany sa OKROPNE !! Calkowicie sie z Toba zgadzam. Nie powinno tak byc, jak piszesz z tym koncertem…

    Ten koncert w koncu nie jest az tak zly, choc sporo zla ze soba niesie…ale to, co sie dzieje w internecie, telewizji w kinie to dopiero ZLO !!
    Gdybym mogla cos wprowadzic lub zmienic, w pierszym rzedzie zabronilabym pornografii w internecie, w telewizji i na filmach. Przeciez nasze dzieci, juz od najmlodszych lat narazane sa na okropne widoki!!

    Dobrze, Justyno, ze poruszasz tak wazne tematy !! Gratuluje odwagi i sily!

    Pozdrawiam Cie serdecznie:)

  • http://www.booksandbabies.pl/ Katarzyna Grzebyk

    Wiesz, a ja się dziwię, że artysta nie wie, dla kogo śpiewa…. Tak patrząc z drugiej strony. Wyobrażasz sobie, że jesteś piosenkarką, występujesz w szkole i śpiewasz swój hit (nie dla dzieci na pewno) a na Ciebie patrzą dzieci? To już lepiej „Hej Sokoły” zaśpiewać moim zdaniem. Okoliczności jednak są ważne.

  • http://gosiawizaz.blogspot.com Gosia

    Podsumuję jedno ta dzisiejsza młodzież pełna facebooków, instagramów i twiterów. Do tego program Warsaw Shore, który oglądam z czystej ciekawości i co odcinek to jestem w coraz większym szoku, że to się dzieje teraz i naprawdę. Jak widzę dzieciaki na ulicach to co drugie słowo na k, a kiedyś słowo d*** było wulgaryzmem. To jest straszne!

  • http://www.kinoswinka.pl/ Świnka

    no święta racja! Znam te piosenki, często pośpiewam na imprezach ale dla dzieci zdecydowanie NIE! :) Nie wiem dlaczego tak się obawiałaś naszej reakcji :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Waszej się nie obawiałam:) Bardziej chodziło mi o kolegów i koleżanki ze szkoły.

  • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

    Miałóo być tak pięknie a wyszło jak zwykle! ;)
    I ja też wychowywałam się w czasach kiedy małe rzeczy cieszyły dzieciaki:rysunek uśmiechniętej buzki w zeszycie od pani nauczycielki, wycieczka do kina czy nie daj boże do Wieliczki! :)

  • http://katsunetka.nl/ Katsunetka

    Cały czas staram się wmówić sobie, że to jakiś żart, że akurat Cleo została zaproszona na „ekskluzywny” koncert do szkoły. Brakuje mi po prostu słów. Znam kilka piosenek i jakoś w głowie mi się nie mieści prezentowania ich w tej grupie. Nie mowie, że pewnie nie słuchają, ale szkoła.

  • https://mowiecomysle.wordpress.com/ mówię co myślę

    Justyno zgadzam się całkowicie z Twoimi słowami, I z tym, że dziś krytykuje się wciąż młodzież i co najciekawsze, to rodzice często krytykują swoje dzieci, a nie widzą co sami robią.
    Uważam, że na te dzieci i młodzież media mają wpływ, których rodzice też bardzo wzorują się na mediach. Jednak gdy rodzic ma swoje zdanie i mówi je otwarcie, to media mają niewielki wpływ na dzieci.

  • http://www.mojasztukoteka.pl/ Monika Dudzik

    Tylko pogratulować szkole pomysłu na tak genialny koncert… Czemu to niby miało służyć? Bo chyba żadnym celom edukacyjnym i wychowawczym, więc bardzo interesuje mnie w tym momencie zamysł organizatorów – dzieci można było nagrodzić w inny, o wiele fajniejszy sposób.

  • http://fragmentator.pl/ Iza

    Myślę, że również artyści powinni brać odpowiedzialność za to co, komu i w jakich okolicznościach pokazują. Przecież doskonale wiedzieli, że to będzie występ przed dziećmi.
    A przy okazji przypomniała mi się historia z czasów szkoły podstawowej mojego męża (lata ’70). Poszli kiedyś całą szkołą do kina, ale nikt z dorosłych najwidoczniej nie sprawdził fabuły filmu. A tej właściwie nie było, za to dzieci naoglądały się NRD-owskiej golizny i nie tylko. Była z tego ogromna afera, ale to dowodzi tego, że wpadki się zdarzają. Ale jak kino mogło na to pozwolić. Nikomu nie przyszło do głowy, aby ostrzec nauczycieli, a może nawet tuż przed projekcją zwyczajnie zmienić taśmę z filmem.
    Zaskakująca jest czasami bezmyślność dorosłych. :/

  • http://www.nieidealnaanna.com Nieidealna Anna

    Trudno nie przyznać ci racji… Ja naprawdę jako mama małej Zuzi drżę na samą myśl o gimnazjum – obyśmy doczekały zniesienia :) A tak naprawdę wszystko zależy od dorosłych, to my świecimy przykładem (lub wręcz odwrotnie), to my pracujemy na to jakie będą nasze dzieci kiedyś ..:)

  • http://babskiepisanie.blogspot.com Joanna eR – Babskie pisanie

    Owacje na stojąco dla Ciebie. Bardzo dobrze, że się zdecydowałaś poruszyć drażliwy temat. Gdyby każdy pisał o sprawach delikatnych, nie miałoby to sensu. Mi się ten koncert od poczatku nie podobał.

  • http://mrkpassion.pl/ Kamil Macher Mr K.

    Dobór artystki iście „genialny”. Nie ma co ;)

  • http://krolowa-karo.blogspot.com/ Królowa Karo

    Powiem Ci, że jestem „lekko” zaskoczona. U mnie w mieście nie przeszłoby to chyba w żadnej szkole.

  • http://narwany.blogspot.com/ Narwany

    Ja zamiast Cleo zaprosiłbym do szkoły Budkę Suflera i dzieci dowiedziały by się co to jest prawdziwa muzyka. Moim skromny zdaniem zaproszenie takiej gwiazdy do uczniów w tak różnym wieku jest skrajną nieodpowiedzialnością a dyrektor szkoły powinien to wiedzieć i znać psychologię rozwojową, to raz! Dwa,że Cleo jest gwiazdą kontrowersyjną i domyślam się, że rodzice tych najmłodszych dzieci mogą mieć pretensje o sposób organizacji takich imprez. Można było też wpuścić na koncert tylko i wyłącznie młodzież starszą, ale wtedy pewnie nie miało by to większego sensu. Domyślam się, że jak zwykle kluczową rolę odegrały tu pieniądze i sława. Czasami tak jak Ty zastanawiam się, w którym kierunku podąża świat.

    • https://mowiecomysle.wordpress.com/ mówię co myślę

      Dokładnie tak samo myślę jak Ty.
      Kto tu kogo wini i za co?
      Przecież Cleo, nie występował w roli szkolnego teatrzyku i dobrze wszyscy wiedzieli co oni sobą reprezentują.
      Skąd więc powstał pomysł dyrektora czy nauczycieli, żeby taki zespół zaprosić.
      Czy Cleo miałoby zmienić dla tej szkoły swój repertuar i wizerunek? To nie możliwe, więc występ był dokładnie taki, jakiego można się było spodziewać. A może to dyrektor chciał zobaczyć z bliska … te panienki?

  • http://www.vademecumblogera.pl/ Beata Redzimska

    Justyno zmiany ida tak szybko, ze coraz bardziej wymykaja sie nam spod kontroli, a przez to rowniez i nasze dzieci wymykaja sie nam spod kontroli. Moze to niedopatrzenie organizatorow, chcieli zrobic dzieciakom radoche, a nie sprawdzili szczegolow (tekstu), a diabel wiadomo tkwi w szczegolach. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • http://mavelo.pl/ weronika | mavelo

    Oj, Cleo w szkole :o?! No nie pasuje mi zupełnie, przecież to jest osoba promowana na „sexy” :| Za moich czasów była Majka Jeżowska i to było fajne!

    • https://mowiecomysle.wordpress.com/ mówię co myślę

      Masz rację, To było fajne. A skoro szkołą rządzą tacy co to wpuszczają Cleo do szkoły, to już ich problem. I niech ci „mądrzy wykładowcy” czy dyrektor za to odpowiadają.

  • http://patibloguje.me patibloguje

    Jestem nie na żarty przestraszona tym co się dzieje, treściami na ogół dostępnymi dla dzieci ale też tymi, którzy dorośli świadomie (lub z lekceważeniem) sami im podają. Nie mam na to słów. Sama jestem mamą i nie takich „atrakcji” życzyłabym sobie dla moich dzieci. :(

  • http://www.lifebyewelina.blogspot.com Life by Ewelina

    Myślę, że to nie „artystka” na taką scenę. W którymś momencie zagubiliśmy się i nie zawsze umiemy rozgraniczyć co jest dobre dla dzieci. Chcemy żeby szybciej dojrzewały, szybciej pracowały, szybciej, szybciej.. więcej więcej. Następnie narzekamy że są niedobre, że wybierają złą drogę, że nic nie doceniają. Warto się zastanowić nad sobą jakie to my wartości im przekazujemy. Wszystko zaczyna się w domu.
    Dobry tekst, pozdrawiam :))

  • http://przygodayvette.pl/ Przygoda Yvette

    Jak tylko zobaczyłam tytuł wpisu to natychmiast zasiadłam wygodniej w fotelu, żeby przeczytać Twoją opinię, ponieważ widziałam zapowiedzi tegoż koncertu na esce i już wtedy miałam mieszane uczucia co do tego przedsięwzięcia. Później temat straciłam z oczu bo jakoś mnie Cleo kompletnie nie obchodzi, ale właśnie – też myślałam, że repertuar zostanie jakoś dobrany, wybrany tak, żeby odpowiadał wiekowi odbiorców… Widać z tego, że ważny jest tylko dobry interes. Promocja. Oglądalność. Byle tylko. Ech…

    • https://mowiecomysle.wordpress.com/ mówię co myślę

      Przecież Cleo wszyscy znają i wiedzą jak wyglądają ich występy. Sądzę więc, że nie było to realne, żeby dobrać repertuar odpowiedni wiekowi odbiorców. W związku z tym dyrektor szkoły i nauczyciele wiedzieli dobrze jak będzie wyglądał ten występ, a i rodzice zdawali sobie sprawę co będą oglądać ich dzieci. Kto więc zawinił?

      • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

        Ten kto zaprosił na koncert dzieci z podstawówki. Nie wiem tego na 100%, ale z artykułu wynika, że dyrekcja szkoły.

        • https://mowiecomysle.wordpress.com/ mówię co myślę

          Też tak samo myślę :)

  • http://mrkaffeino.com Mr. Kaffeino

    Przekraczanie granic zawsze nam towarzyszy. Pamiętam ze szkoły, jak rodzice mówili, że za ich czasów tego nie było. Dziś sami tak mówimy. Obejrzałem filmik, jestem zdumiony, ale bardziej postawą Cleo, czytałem kilka wywiadów i sama sobie przeczy. Nie jest na tyle nierozgarniętą piosenkarką, która nie wie co robi i o czym są teksty. Młodzi wybiorą to, co im najbardziej pasuje. Jakby nie spojrzeć na temat, czas nie stoi w miejscu i zapewne jeszcze nie raz nas zaskoczą podobne sytuacje. Najważniejsze to wybierać świadomie.

O mnie

Justyna, żona, matka, kobieta o czterech zawodach, pasjonatka piękna, entuzjastka życia. Optymistka, wierna fanka szczypiorku.
Ten blog to zaproszenie do odbycia podróży po Justkowym świecie, przestrzeni przyprawionej szczyptą humoru i pozytywnej energii.

Zapraszam do mojego królestwa. Enjoy!

Najczęściej czytane

poczatki-blogowania Błędy początkującej blogerki

Początki bywają trudne, blogowania również. Każdy popełnia błędy, jedni się na nich uczą, ...

Najnowsze komentarze

Dołącz do mnie na Facebooku

Jusy Make Me Smile

Instagram