Looking for Something?

Mauryca, czyli uderz w stół a nożyce się przesuną. Część I

Author:
śmieszne opowiadanie

Pewnego pięknego, deszczowego dnia Mauryca podrapała się po nosie. Właściwie drapała się solidnie, przez dobre 5 minut, ku uciesze swojego chirurga plastyka i psychiatry, których odwiedzała równie często jak fanatyk kiełbasy masarnię. Obawiała się tego co powiedzą inni, gdy zobaczą ją w takim stanie. Kinol nie szklanka, dłuższa chwila i będzie jak nowy, jednak dla Maurycy, była to niesamowicie stresująca sytuacja. Zawsze dbała o swój wizerunek, dlatego miała pietra, jak stąd do Glasgow, przed odkryciem jej głęboko skrywanej tajemnicy.
Z niejednego pieca chleb jadła, z niejednego gara bigos kosztowała, czuła się kobietą biznesu, pełną klasy, stylu, jak również cyrkowej elegancji. Była wrażliwa, szlachetna a jej szybkość i precyzja w szyciu i projektowaniu zawstydzała samego Ridga Forrestera. Istnieją pewne dowody, że to własnie dzięki osobie Maury, Ridge przeżył historyczny pobyt w rozgrzanym piecu.

Miała poważny problem i nie wiedziała jak go rozwiązać, czuła się samotna i zagubiona w tym kłębowisku myśli, wspomnień i obaw. Nie dostała premii już przeszło 3 lata, o deputacie na węgiel przestała już potajemnie marzyć i fantazjować, czuła, że opada jej nie tylko OB. Obuwie robocze z niewytrzymałej flizeliny, które to jej się należało, nosił na kończynach dolnych, uśmiechając się słodko portier Zuzek. Siła niesprawiedliwości położyła dłoń na jej czole. Była przekonana, że jej czas w firmie można odliczać na drewnianym liczydle ze Smyka. Wiedziała, że to minuty, nie lata.

-To nie potrwa długo, muszę wytrzymać, bądź silna Mauro!- powiedziała stanowczym głosem nasza bohaterka. Niestety nawet dla niej samej, nie zabrzmiało to przekonująco, gdyż pomiędzy słowem wytrzymać a bądź, popełniła głośny bek. Efekt nieprzemyślanego połączenia pepsi z bobem.

Patrząc na nią, spojrzeniem skrzyżowania wzroku Robin Hooda i księżniczki Szeherezady (spojrzenie na elfa), na pierwszy plan wychylał się samotny paluch, właściwie PALUSZYDŁO. Wystawał samotnie z czerwonej skarpety, bezwstydnie i bez skrupułów przebijając reniferowi lewe poroże. Jako krawcowa, powinna zdecydowanie dokładniej przykładać się do cerowania wszelkich przestrzeni i pęknięć. Tutaj Zuzek powinien coś wtrącić, jednak w czasie prezentacji był nieobecny. Przekładał z boku na bok swoje młode, aczkolwiek nieco wyeksploatowane pracą w ubojni ciało. Wieloletnia praca w chłodni zrobiła swoje, dlatego Mauryca nie protestowała, wiedziała, że zmarzniętego trzeba owinąć, a głodnego wystylizować.

Krawcowa czuła się bezwartościowa i pusta, niczym żołądek po dwóch paletach Activi. Była przekonana, że tylko dzięki niej firma wygra ten intratny przetarg na gumowe nożyce do krojenia wędzonego boczku. Nie wiedziała tylko jak przekonać o tym Gburona, szefa i osobistego partnera Kalipsiaki, kierowniczki działu Szycie-Tycie. Nie miała odwagi, ale miała ambicje, które dodawały jej siły i kilogramów.
Mauryca bardzo chciała to pokazać, pochwalić się światu, jednak miotały nią tak sprzeczne emocje, że byłaby w stanie spać i szydełkować jednocześnie…

Czy Mauryca pokona strach i da się ponieść szaleńczej pasji krawiectwa?

Cdn.

 

  • http://www.mamabu.blog.pl Anka Lembas

    Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy!

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Dziękuję Aniu w imieniu Maurycy:)

  • http://www.evelinebison.blogspot.com Eveline Bison

    Co dalej???? :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Czas pokaże;)

  • http://www.rzetelne-recenzje.blogspot.com/ OnAlwaysTogether

    Ciekawe jak dalej rozwinie się ten wątek :)

  • http://bizarre-case.blogspot.com/ By Carol

    Chyba muszę przeczytać jeszcze raz by wszystko ogarnąć :D

  • mała czarna

    Czekam z niecierpliwością na dalszą część!

  • http://babskiazyl.blogspot.com/ Martyna

    Czekam na ciąg dalszy :)

  • jultob

    Łoo matko jak się wciągnęłam, kiedy ciąg dalszy?

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Muszę poczekać na wenę twórczą;)

      • http://www.alabasterfox.pl/ Adrianna Zielińska

        Mam przeczucie, że nie każesz nam długo czekać :)

O mnie

Justyna, żona, matka, kobieta o czterech zawodach, pasjonatka piękna, entuzjastka życia. Optymistka, wierna fanka szczypiorku.
Ten blog to zaproszenie do odbycia podróży po Justkowym świecie, przestrzeni przyprawionej szczyptą humoru i pozytywnej energii.

Zapraszam do mojego królestwa. Enjoy!

Najczęściej czytane

poczatki-blogowania Błędy początkującej blogerki

Początki bywają trudne, blogowania również. Każdy popełnia błędy, jedni się na nich uczą, ...

Najnowsze komentarze

Dołącz do mnie na Facebooku

Jusy Make Me Smile

Instagram