Looking for Something?

Mauryca, czyli uderz w stół a nożyce się przesuną. Część IV

Author:
śmieszne opowiadanie

Mauryca nie mogła zasnąć. Myślała wciąż o tajemniczym nieznajomym, który utkwił w jej głowie na dobre. Chciała do niego zadzwonić, ale szybko zorientowała się, że nie ma numeru. Postanowiła obdzwonić lokalnych ogrodników, jednak w chwili gdy z jeden z natarczywych rozmówców chciał jej sprzedać ręczną glebogryzarkę – poddała się bez walki. Kręciła się w miłosnych fantazjach, niczym aligator w sadzawce, liczyła opasłe barany przeskakujące przez jezioro marzeń, nie pomagało nic… Aż wreszcie przyszedł upragniony sen. Śniła o podróży ulicami Paryża, która odbywała się w bryczce prowadzonej przez ośli zaprzęg. Rano pośpiesznie sprawdziła w mistycznym senniku, co oznacza ten enigmatyczny przekaz podświadomości. Przeraziła się na dobre, gdy okazało się, że jest to zwiastun  niedorzecznych wydarzeń, które mają postawić ją w osłupienie. Postanowiła, że nikomu nie zdradzi swojej tajemnicy oraz, że będzie omijała wszystkie napotkane na swojej drodze słupy.

W pracy nic się nie układało. Projektowanie wychodziło bardzo topornie. Maura miała przed oczami wyłącznie osły dardanelskie, co udzieliło się jej intelektowi, który słabł z każdą chwilą. Poczuła na własnej skórze, co znaczy głupieć z miłości. Niebawem miała przedstawić ostateczny projekt fartucha, a jedynym elementem godnym prezentacji, było wiązanie na szyi, które nie wiedzieć dlaczego,  fakturą materiału przypomniało oślą sierść.

Szwaczka czuła się źle w swoim ciele. By zrzucić nadwagę, zaopatrzyła się w sklepie zielarskim „Tajemne Zioła Babuszy” zagadkowe pastylki podjęzykowe marki „Anty-apetita-bella”. Niestety pieniły się zbyt mocno, niczym piwo pirata na żaglówce w czasie sztormu. Nadawały się wyłącznie do użytku domowego. By jakoś przetrwać ten wilczy głód, Mauryca postawiła na bretarianizm. Chciała poczuć czym jest fotosynteza i magia  światła. Szybko nabawiła się jedynie piegów i przebarwień, nie tracąc dekagrama swojego mięciutkiego ciała. Mijały tygodnie. Projekt fartuszyny nie został zatwierdzony, sytuacja w pracy stawała się coraz bardziej napięta, a Maura wiedziała jedno. Bez miłości gaśnie niczym gromnica po gradobiciu. Postanowiła nie zwlekać ani chwili dłużej i  przez radiowęzeł oraz kurendę, przedstawić swoje rozpaczliwe wołanie o pomoc. „O mongole! Zakochałam się. Poszukuję krępego mężczyzny w wieku 25-38 lat, twarz myślą nieskalana, uszy nachalnie odstające. Trzy tygodnie temu podlewał w oranżerii fikusa, konewką o kształcie buta krasnoluda giganta. Jeśli mnie słyszysz lub czytasz spotkajmy się jutro o godzinie 20:o0, obok pawlacza na mopy przemysłowe. Moim znakiem rozpoznawczym będzie koszulka z nadrukiem ogrodu botanicznego oraz kolczyki w kształcie liścia paproci. Czekam na Ciebie”.

Poczuła ulgę. Zapragnęła zrobić wszystko, by prezentować się w tym dniu doskonale, niczym Dolly Parton w dniu premiery singla o samotnym pastuchu, który nie miał owiec. By wprowadzić w swoją stylizację odrobinę naturyzmu i zieleni, postawiła na „fryzurę drzewo”, wplatając w swoje pukle elementy wierzby, sosny oraz dziurawca pospolitego. Ubrała nawet ekskluzywne mokasyny od „Mellforest”, które pachniały ściółką i owocami leśnymi. Były drogie, ale Maura nie chciała oszczędzać. Podryw na „córkę leśniczego” musiał się udać. Serce waliło jej jak hiszpańskie kastaniety na pokazie flamenco. Kroczyła wolno, aczkolwiek skutecznie. Rupieciarnia na szczoty była coraz bliżej zasięgu jej rozmiłowanych oczu. Nie mogła uwierzyć w to co zobaczyła. To był On. Uśmiechał się beztrosko i tańczył rytmicznie, prezentując z dumną swoją urodziwą diastemę.

cdn.

Część III przygód projektantki. Część II, Część I

  • http://kobiecyzmysl.blogspot.com Kobiecy Zmysł

    Już się nie moge doczekać jak potoczą się dalej losy Maurycy! Wciągająca ta historia! Cóż ta miłość potrafi zrobić z człowiekim. Głowę traci, zmysły szaleją i nic tylko o lubym myśli w głowie sie kołaczą. Oby Mauryca oczarowała swego wybranka fryzurą drzewo i podrywem na córkę leśniczego! ;)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Taką mam nadzieję:) Niech wygra miłość!

  • Ruda Paskuda

    Ulala… robi się coraz ciekawiej :D

  • http://freshsplash.pl/ Dominika

    Ech, denerwuję się przez takie odcinki :D Tak piszesz,że ciągle chcę jeszcze i jeszcze! Gdybyś wydała to w formie e-booka, to chętnie bym zakupiła, byle nie czekać na kolejne odcinki na blogu! Cholera, ciekawa jestem czy niezbyt urodziwy pociągający ogrodnik się zjawi czy nie :D

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Dominiczko nie denerwuj się:) Zdradzę Ci tajemnicę ten facet na końcu z diastemą między przednimi jedynkami to on:)))

  • http://www.vademecumblogera.pl/ Beata Redzimska

    Super sie ubawilam, czekam na ciag dalszy i na przystojnego ogrodnika o twarzy nieskalanej mysla. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Ogrodnik nieskalany myślą będzie pojawiał się coraz częściej:) Również pozdrawiam:*

  • http://www.rzetelne-recenzje.blogspot.com/ OnAlwaysTogether

    Chciałabym zobaczyć fryzurę bohaterki :)

  • jultob

    Kurczaki, Ty to wiesz jak człowieka trzymać w napięciu:) Pięć zdań na krzyż nam sprzedajesz i weź tu czekaj na ciąg dalszy. A ja chcę już, teraz wiedzieć co dalej:)
    Buziaki:)

    • http://nieperfekcyjnyswiat.pl Gaga

      Zgadzam się w pełni . Zamiast puścić od razu opasłe tomisko to nas Justynka torturuje 😉

  • http://www.alabasterfox.pl/ Adrianna Zielińska

    Wyczuwam rychłego e-booka ;)

  • http://andanowa.pl AnuŚka Bąbik-Daniło

    No, no, tylko jak już się zakocha tak na dobre to żeby o fartuchu nie zapomniała całkiem;)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Wiesz jak to jest, w miłości nigdy nic nie wiadomo:)

  • http://krasnoludkiprzysterach.pl Hai Le

    Zaczęłam czytać od części pierwszej. I na razie tyle Ci powiem, że masz błędne urle do poprzednich części. Komentarz właściwy wkrótce. Lecę czytać!

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Dzięki bardzo, linki poprawione;)

  • http://mamineskarby.pl/ Mamine Skarby

    Trzymasz w napięciu, trzymasz… :)

  • http://fromviewof.com Fromviewof

    Dobrze się czyta! Brawo!

O mnie

Justyna, żona, matka, kobieta o czterech zawodach, pasjonatka piękna, entuzjastka życia. Optymistka, wierna fanka szczypiorku.
Ten blog to zaproszenie do odbycia podróży po Justkowym świecie, przestrzeni przyprawionej szczyptą humoru i pozytywnej energii.

Zapraszam do mojego królestwa. Enjoy!

Najczęściej czytane

poczatki-blogowania Błędy początkującej blogerki

Początki bywają trudne, blogowania również. Każdy popełnia błędy, jedni się na nich uczą, ...

Najnowsze komentarze

Dołącz do mnie na Facebooku

Jusy Make Me Smile

Instagram