Looking for Something?

Mężczyzna choruje przewodnik dla kobiet

Author:
gdy-facet-choruje

„Pomaga, nawet w męskim bólu gardła”. Tak brzmią słowa jednej z reklam tabletek na gardło, które sugerują, że ból gardła mężczyzny jest tak silny i mocny, że ból gardła kobiety, to przy tym pikuś. Pan Pikuś. Chwila kiedy słyszymy od naszych towarzyszy życia przejmujące słowa „coś mnie w gardle drapie” lub nieco bardziej ogólnie „coś mnie bierze” sprawia, że nie potrzebujemy różu by osiągnąć ekspresowo koloryt tęczy, jesteśmy bowiem świadome tego co nastąpi. Jego drapie i bierze a konsekwencje i pyszną śmietankę owych przypadłości spijasz Ty. Pierwszy dzień choroby a on zmęczony niczym koń po rodeo, strach się bać. Mężczyzna źle się czuje? Szykuj się na domowy obóz przetrwania dla wytrwałych.

Chory mężczyzna według sennika polskiego zwiastuje niemoc i brak inicjatywy, które mogą być przyczyną marazmu i pasywnej postawy. Zdecydowanie, ktoś wiedział o czym mówi. Brawa dla autora. Mężczyzna choruje, jest zdecydowanie nieaktywny a Ty ustawicznie masujesz czakrę trzeciego oka, by nie zwariować w ferworze narzekań i biadolenia. Rozwój owej czakry wpływa korzystnie na rozwój jasnowidzenia, więc jest minimalna szansa, że Cię olśni, kiedy będzie odpowiedni moment na ucieczkę w stylu „podwijam kiece i lece, nie wiem kiedy wrócę”.

Chory powinien dbać o higienę

Fakt. Przeziębiony facet to facet cierpiący, zmęczony, nie ma więc potrzeby dodatkowo udręczać swojej delikatnej buzi maszynką do golenia- zarost wskazany. Podnosi notowania choroby, dodając grymasu umartwienia i odczuwania ciężkich chwil. Oddech w sposób iście rewolucyjny łączy się z zapachem czosnku i piwska, tworząc inspirację dla świeczek Yankee Candle dla pirata. Po co się myć, skoro nic nie robię i nikt mnie nie widzi? Kobieta to domownik, przed którym nie trzeba dbać o wizerunek. Zmiana piżamy to czynność zbędna, istna syzyfowa praca w stylu „po co się przebierać gdy choruję, przecież jutro też będę chory”. Niebywale oryginalne wytłumaczenie, nic dodać, nić ująć.

Chory powinien jeść zdrowe i lekkostrawne potrawy

Podejście kobiet i mężczyzn co do lekkostrawności potraw znacznie się różni. Mężczyzna ma w tej kwestii jedną, gotową odpowiedź „mężczyźni po prostu lepiej trawią”, dlatego niech nie zdziwi Cię wzmożony apetyt i wymyślne zachcianki Twojego chorowitka. Organizm musi mieć przecież siłę niezbędną do zwalczenia tych paskudnych wirusów. Samoobsługa nie wchodzi w grę, to zdecydowanie nie sprzyja dochodzeniu do formy. Często powtarzana mantra „coś bym zjadł” sprawia, że donosisz, dogadzasz a utrafić w gust chorego, to jak jednocześnie mieć grzywkę i być łysym, mission impossible. No i jeszcze na pytanie na co szanowny pan ma ochotę, chory odpowie dobitnie „sam nie wiem”, oczekując, że jesteś wróżką i jasnowidzem jednocześnie. On nie wie, ale Ty wiedzieć powinnaś, przecież go znasz. Tutaj mamy kolejny plus masowania czakry trzeciego oka, zdolność przewidywalności.

Chory powinien mierzyć temperaturę

Fakt. Mężczyzna mierzy temperaturę tak długo, do czasu kiedy termometr nie wskaże upragnionej gorączki. Długo wyczekiwany wynik 37,5 stopni staje się powodem utraty wszelkich funkcji życiowych i globalnego osłabienia, bywają egzemplarze szukające długopisu by spisać testament i niezbędne wytyczne dla rodziny. Jeśli natomiast termometr bez skrępowania pokazuje wynik 36,6 oznacza to tylko jedno, jest zepsuty.

Chory powinien przyjmować dużo płynów

I nie myśl, ze chodzi o wodę mineralną lub herbatkę z sokiem malinowym. Najlepsze są przecież domowe sposoby babci Aliny, mleko, czosnek, cebula i miód. W tym miejscu pojawia się mały problem, prawdziwi mężczyźni nie tolerują takich wynalazków serwowanych solo. To na nich po prostu nie działa. Mężczyzna z wymuszonym grymasem na twarzy przyjmie więc piwo z żółtkiem i sokiem malinowym jako profanacja chmielu, następnie poprosi o drugie, obowiązkowo bez dodatków. Twoje argumenty, że alkoholu przy lekarstwach nie powinno się pić, zostaną natychmiast zduszone w zarodku, stwierdzeniem, że przecież syropy są na bazie spirytusu i jakoś nie zakłócają przebiegu leczenia. Farmaceuta się znalazł, nie ma co.

Chory powinien odpoczywać

Faza odpoczynku dziwnym zbiegiem okoliczność przedłuża się w okres pochorobowy. Termometr bezczelnie pokazuje 36 stopni, umęczony chorobą organizm potrzebuje czasu na dojście do pełnej formy. Strzykać, pikać i drapać będzie zawsze, kiedy nadejdzie moment, by zrobić coś sprzecznego z męską naturą, czytaj wszystko co dziwnym zbiegiem okoliczność jest zgodne z kobiecą (porządki, zakupy, pranie).

Mężczyzna nie uznaje regularnego przyjmowania lekarstw. W myśl zasady, że systematyczność i przewidywalność jest mało męska. Justek

  • jultob

    oj biedni Ci mężczyźni w chorobie, nie ma to tamto hehe:)

  • http://patibloguje.me patibloguje

    Puenta zabójcza. :)

  • http://babskiazyl.blogspot.com/ Martyna

    Haha :) Ale to prawda :P Ja jednak jestem zawsze wtedy bardzo opiekuńcza i z troską podchodzę do mojego umierającego mężczyzny :P

  • Ewa

    Dobrze, że mój Mąż tak nie choruje :-)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Automatycznie przedłużasz sobie życie o kila lat:)

  • http://lepszawersjasamejsiebie.blogspot.com Agniecha

    Szkoda tylko, że kobiety nie mają prawa tak chorować :-P

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Kto by chłopom usługiwał?:)

      • http://lepszawersjasamejsiebie.blogspot.com Agniecha

        Ha ha ha dokładnie. Poza tym my z natury bardziej wytrzymałe jesteśmy :-P

        • http://odcienienude.pl odcienie nude

          U mnie jest totalnie odwrotnie;) to ja podczas choroby jęcze, umieram, oczekuję opieki, ect;)

          • http://lepszawersjasamejsiebie.blogspot.com Agniecha

            Nieźle. I tak trzymaj :-)

  • http://make-upfullofcolors.blogspot.com/ Chocolate&Chocolate

    Tak, oni mają zdecydowanie większą „umieralność” w trakcie choroby ;) A my chodzimy chore do pracy, na zakupy i zajmujemy się domem ;)

  • http://www.womanatwindow.com/ Dagmara Piekutowska

    Jak dobrze, że mój Facet nie choruje. To znaczy nie w taki sposób. Mój problem jest wręcz przeciwny. Kaszel, który przypomina bardziej wypluwanie płuc, niż lekkie problemy z gardłem. Gorączka. Katar. I to jedno zdanie, które zawsze słyszę „nic mi nie jest”. Aspirynę? Może wezmę, ale to „herbata mnie wyleczy”.

  • http://krolowa-karo.blogspot.com/ Królowa Karo

    Skąd ja to znam. U nas występowało to jeszcze z biadoleniem: „Czuję się 10 razy gorzej niż wyglądam”. A moja gorączka 38 kwitowana była – przecież 38 to nie gorączka :)

  • http://www.przystanekzycie.pl Małgorzata Kaczmarczyk

    Przecież mężczyźni nie chorują – oni walczą o życie…

  • http://www.vademecumblogera.pl/ Beata Redzimska

    Moj maz to ma. mezczyzni lepiej trawia, moj organizm potrzebuje energii i miesa, szczegolnie wieczorem. Moze innym to szkodzi, u mnie nie ma problemu. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • http://headdivided.pl/ Head Divided

    Hahaha, bardzo ciekawe! Paradoksalnie w moim związku to ja jestem bardziej.. nie wiem jak to ująć „bardziej histeryzuje podczas choroby”? Boli mnie gardło – lecę po tabletki, boli mnie głowa – On co chwila słyszy, że zaraz umrę itp itd. Z kolei jak on jest chory, to ja tego jakoś nie odczuwam, może jeszcze nie znamy się od tej strony ;)

  • http://freshsplash.pl/ Dominika

    Ale sie usmialam przy tym ;p cos w tym jest. Moj chlopak przy byle przeziebieniu strasznie dramatyzuje, a jak ma goraczke, to spisuje testanent ;p

  • http://www.lifestylerka.pl/ LIFESTYLERKA

    To prawda z ta temperaturą:), u mnie w domu, to już przy 37 to jest tragedia;). A leki są przyjmowane skrupulatnie przez 2-3 dni, a potem zajęcie to staje się nudne;).

  • iluminacjekonwersacje@blogspot

    jeszcze dodam, że mężczyźni owszem w domu lubią chorować, ale jak kazać im do lekarza pójść to koniec świata, można prosić, błagać, krzyczeć i nie wraz nie pójdzie, bo to dopiero ujma na honorze :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      To prawda, a pobranie krwi graniczy ze strachem operacji na otwartym sercu:)

  • http://www.fabrykazdrowia.blogspot.com/ Justyna Markowska

    Chorzy mężczyźni są tacy rozkoszni :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Pod warunkiem, że choroba nie trwa tygodniami:)

      • http://food-illustration.blogspot.com/ Magda

        dokładnie, przez dwa dni jest śmiesznie, a po tygodniu ma się ochotę zabijać :D

  • http://mineralnyswiatkasi.blogspot.com/ scarlet23 .

    wszystko jabym o moim czytała:)

  • http://andanowa.pl AnuŚka Bąbik-Daniło

    Oj tak, przy choćby przeziębieniu umiera! Choć na szczęście kilka z opisanych sytuacji mojego nie dotyczą :D

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Szczęściara:)

  • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

    Ha ha ha dobre ;) znam to z autopsji, spędziłam 11 lat pod jednym dachem z jednym takim egzemplarzem ale najlepszy był jego stosunek do moich chorób. Akcja nr 1) jestem chora mam zapalenie zatok, na zewnątrz zimno jak diabli, no ale z psem trzeba wyjść. Gramolę się na spacer aby może załapał, a on się mnie pyta gdzie ja idę. Na co ja zgodnie z prawdą, że przecie na spacer z psem. No, więc mój przejęty współmałżonek polecił mi założenie czapki bo przecie strasznie zimno, a ja mocno chora jestem i antybiotyk przyjmuję ;). 2) Jestem chora, ledwo ruszam palcem w bucie. Mówię eksowi, że idę się położyć bo źle się czuje. W końcu po kilku godzinach leżenia odłogiem w ciemnym pokoju poczułam się jednak głodna. Gramolę się do kuchni, a mój były pyta się co ja tam robię. Mówię, że głodna się zrobiłam, pić mi się chce. A mój ukochany mówi, że jak już sobie zrobię to żeby jemu przy okazji też coś podrzucić ;). To takie uroki niektórych byłych :P. Dobrze, że byłych ;).

    • http://losgrafikos.pl SuspiciousPlum

      Haha! Ty to masz przeżycia! No faceci domyślni niestety nie są i trzeba im to czasem wybaczyć. Jak nie powiesz wprost, zazwyczaj nie domyśli się. Ja już się z mężem nauczyłam postępować. Nie mówi się „Zanieś talerze do pokoju”, tylko „Rozłóż stół, połóż obrus, zanieś talerze i sztućce, ułóż je na stole”. Musi być cała instrukcja, bez tego ani rusz! :)

  • http://fitandfashion.pl Estera Owczarz

    Haha wiesz co, niby napisane żartem, ale my, kobiety już dobrze wiemy, że to sama prawda :-P

  • http://iwearblackliner.blogspot.com/ Inga B.

    Sama prawda ;) najbardziej użyłam z mężem chyba jak miał operację przegrody nosowej. Mało fajne, ale po wyjściu ze szpitala tydzień leżał w łóżku bo ciągle mu coś było ;)

  • http://jestrudo.pl/ Natalia Sławek

    Justynka rewelacyjnie to opisałaś!
    Uśmiałam się przy każdym punkcie i tylko ze zrozumieniem kiwałam głową :P

  • Justyna Witkowska

    ja tam lubię opiekować się facetem. mimo, że wkurzam się na prawo i lewo, bo śmiertelna dla faceta choroba zwana przeziębieniem może przyprawić o przedwczesną siwiznę, to dobrze, że chociaż w takich sytuacjach to ja zmieniam się w sentinela. męskie ego pozwala sobie wtedy na luzy i można go porozpieszczać. każdemu się należy :)

  • http://food-illustration.blogspot.com/ Magda

    O matko, chyba wszyscy są tacy sami :D
    Przerabiałam tydzień temu i niczym się nie różnią te męskie przeziębienia.

    Uśmiałam się z punktu numer jeden, znam z autopsji ((:

  • http://werkatuitam.com/ Werka tu i tam

    Dobrze, że mój rzadko choruje! W naszym związku, to ja jestem tą o słabszej odporności :)

  • Bartłomiej Zdoliński

    Jak wy kobiety jesteście w ciąży, to wasze połówki spełniają wasze życzenia! Jak my chorujemy, stajemy się dziećmi. Jeżeli tego stanu nie rozumiecie, brak wam empatii! Nie przywykliśmy ewolucyjnie do bólu jak wy co miesiąc. Jak wy macie mieć nocki w pracy, to oczywiście skowyt – jestem kobietą i nie mogę pracować w nocy- a mężczyzna musi, bo jest facetem. Nie ma czegoś takiego jak równouprawnienie – ostatnio faceci muszą mieć więcej obowiązków w pracy, których jego koleżanki nie wykonują. W domu z kolei, po pańszczyźnie na rzecz kobiet w pracy, gdy wycieńczony facet przechodzi na chorobowe, kobiety już zaczynają narzekać. Daleko Wam do matki jako takiej, o miłosierdziu nie wspomnę. O synów umiecie dbać, o mężów już nie- to facet, i to facet. Jednak nie, wasze problemy mają podłoże kulturowe, dalekie od współczucia i miłości. Wasze postrzeganie świata mężczyzn ogranicza się do widzenia go jako wyidealizowanego i bardzo męskiego – choroba odbiera męskość i siły witalne. Jak tego nie rozumiecie – trudno. Pozdrawiam z łóżka i szukam dalej w necie miejsc, gdzie zamiast wyjeżdżać na wakacje, odłoży się pieniądze na chorowanie w warunkach, których żony nie potrafią sprostać, aby ich ponurych gęb i humorów nie oglądać. Pomoc z wielką łaską tylko obrzydza życie. Ukazuje obłudę związków i małżeństwa. Już żadna z Was nie pamięta co przysięgała na ślubnym kobiercu? Mam obecnie gdzieś te przysięgi, wolę liczyć na siebie!

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Szczerze, to jestem zdziwiona…jeszcze nikt nie podszedł do tego tekstu tak na poważnie:) Jestem żona i bardzo dbam o własnego męża, kieruje sie miłością i zrozumieniem…ale nie wolno mi z przymróżeniem oka o tym myślec i pisać?

O mnie

Justyna, żona, matka, kobieta o czterech zawodach, pasjonatka piękna, entuzjastka życia. Optymistka, wierna fanka szczypiorku.
Ten blog to zaproszenie do odbycia podróży po Justkowym świecie, przestrzeni przyprawionej szczyptą humoru i pozytywnej energii.

Zapraszam do mojego królestwa. Enjoy!

Najczęściej czytane

poczatki-blogowania Błędy początkującej blogerki

Początki bywają trudne, blogowania również. Każdy popełnia błędy, jedni się na nich uczą, ...

Najnowsze komentarze

Dołącz do mnie na Facebooku

Jusy Make Me Smile

Instagram