Looking for Something?

Mizofonia letnia, czyli przyczyny bólu naszych uszu

Author:
mizofonia-skutki-przyczyny

Mizofonia, to nerwowa reakcja organizmu na otaczające naszą przestrzeń życiową dźwięki. Dźwięki, które denerwują, irytują, doprowadzają do ataku furii oraz skłaniają do popełniania przestępstw. Pora roku jaką jest lato, obfituje w iście zacne perełki w zakresie mizofonii. To istna plejada cudowności i dźwiękowych frykasów, które umilają i uatrakcyjniają letni odpoczynek, dodając naszej twarzy kolejnej oznaki zafrasowania i złości – lwiej zmarszczki.

Dmuchańce

Czyli wszystkie odmiany dmuchanych zabawek. Koła ratunkowe, realnych wymiarów krokodyle, powietrzne fotele zabawki, skrzydła ratunkowe, no i król wszystkich plaż – materac dmuchany. Chcesz odpocząć, delektować się błogą ciszą, ale nie, nie będziesz! Bo właśnie tuż obok Ciebie, pewien pan, leżąc na materacu uskutecznia procedurę pod tytułem „wiercę się i nie wiem kiedy skończę”. Modlisz się, aby zlitował się nad Tobą i popłynął, hen, hen daleko, ale przykro mi bardzo. Dla niego materac to kocyk, na którym przeleży cały urlop, kręcąc się i wiercąc, strzelając skutecznie tworzywem pvc niczym zawodowiec na strzelnicy. By Cię dobić, mam jeszcze coś specjalnego na dokładkę. Materac to nie wszystko, co wpływa na cierpienie Twoich biednych uszu. Wyobraź sobie koło ratunkowe dla dzieci o średnicy 91 centymetrów i umięśnioną kobietę o masie 91 kilogramów. Ona jeszcze nie wie jak, ale to zrobi. Usiądzie wygodnie na dmuchanym kółeczku i będzie go usilnie maltretowała do utraty powietrza i Twojej cierpliwości. To nic, że sugerowany wiek użytkownika owego dmuchańca to 10 lat, ona wie jak upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Siedzi na miękkim i czuje się młodsza.

Żar tropików

Nie da się ukryć, gdy jest gorąco a żar leje się z nieba, zakładanie butów zabudowanych to zamach na nasze zdrowie i higienę osobistą. Latem króluje jeden, cudowny model – klapek. I nie było by nic złego w przytoczonym klapku, gdyby nie fakt, że dźwięk klapania męskiej, mało przystojnej stopy połączony z olejkiem do opalania, poślizgiem wody i piachu – to jest obraz zawierający zbyt wiele wrażeń. Wyobraź sobie maraton facetów w klapkach-japonkach w trakcie upałów, podążających przez plażę krokiem gladiatora. Już na samą myśl bolą uszy. Oczy zresztą też.

Bzzzzzzzz

Nie ma chyba na świecie osoby, która jest w stanie zaakceptować natrętną muchę, która swoim wścibstwem wygrywa z ciekawskim paparazzi. Lata, bzyczy, siada, lata, bzyczy, siada i tak godzinami. Jednak sama mucha to nie wszystko, ciekawsza i jednocześnie mniej przyjemna dla uszu, jest reakcja  człowieka, którego ta mucha atakuje. Odgłosy wielokrotnych klapsów wymierzanych w ręce i nogi, tysięczne wołania „co za mucha”, „co za uparta mucha”, „weź tą muchę”, „poszła w diabły, sio”.  Masz ochotę podjeść i sama ją złapać, zrobić wszystko by przeniosła się w inne rejony, byle by tylko nie słuchać tych wzdychań i monotematycznych komentarzy.

 Kuszenie

Sezon  bikini w pełni, starasz się trzymać linię, unikasz tuczących potraw. Przed chwilą ominęłaś szerokim łukiem  budkę z pachnącymi frytkami – jesteś z siebie dumna. Ćwiczenie silnej woli to korzyść, ale co za dużo to niezdrowo. Gdy po raz setny jednego dnia słyszysz tekst „lody, lody, dla ochłody” – masz ochotę wykupić je wszystkie, rozdać innym plażowiczom i zapłacić panu premię, by już tu nie wracał i poszedł w inną stronę.

Morska syrena

Nie bez powodu syrenka to postać kobieca. Ta  gracja i szyk w trakcie wskakiwania do wody, subtelne pląsy, eleganckie zanurzenia w morskich głębinach. Szał. W tym miejscu dochodzimy do sedna sprawy. Być może mężczyźni rekompensują sobie ową lukę w bajkowym świecie, gdyż „pan syren” to postać obarczona wakatem. W trakcie wakacyjnego wypoczynku, możemy obserwować nieco ubogą i zmodyfikowaną wersję skoku męskiej syreny, która głośno przeżywa zetknięcie z wodą, krzyczą „aaaaaaaaaaaa”, ‚eeeeeeeeeeeeeee”, „łeeeeeeeeeeeeeee”, „łaaaaaaooo”. Okrzyki te są zazwyczaj połączone z kilkukrotnym poklepywaniem się po mokrym torsie.  Dlaczego? Nie wiadomo. Istny Tarzan w wersji plażowej.

Nie ważne jakie dźwięki Cię denerwują, istotne jest to, jakimi Ty irytujesz innych. Justek

  • http://mrslifestyle.pl/ Mrslifestyle.pl

    Jest jeszcze wkurzona wielka mucha, która nie siada ona lata pod sufitem niczym petarda, a Ty tracisz cenne 30 minut żeby ją upolować! Ja swe otoczenie denerwuję w jeden sposób i to nie sezonowo, mają abonament na cały rok – donośny rechot! Cóż lubię się śmiać więc nie oszczędzam innych :P

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Ja tez uwielbiam rechotać;)))

  • http://headdivided.pl/ Head Divided

    Haha, jak dobrze, że mnie mało które dzięki wkurzają :D Z podanych chyba tylko klapki się liczą do denerwujących rzeczy :)
    Mam tez nadzieję, że ja specjalnie nie irytuję innych swoim zachowaniem, no chyba, że głośnym śmiechem :)

    • http://mrslifestyle.pl/ Mrslifestyle.pl

      Piona za głośny śmiech <3

  • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

    Ja to mam chyba objawy mizofoni przez cały okrągły rok. Czasem jak jestem w swoim wewnętrznym pudełku ludzie dookoła mnie irytują. Mam wtedy włączony system – zabij. Całe szczęście wtedy nikt mnie z tego pudełka nie wypuści :D.

  • http://elare.pl/ Justyna Skowera | elare

    Bzyczenie strasznie mnie irytuje, bzyczenie komara w nocy potrafi mnie obudzić :/

  • http://www.womanatwindow.com/ Dagmara Piekutowska

    Niestety w moim przypadku mizofonia jest moim problemem bez względu na porę roku. Odgłos chrupania doprowadza mnie do szaleństwa. Dmuchańce i klapki jeszcze mnie nie irytują tak bardzo. Jednak nawoływanie i kuszenie (w Barcelonie co 30 sekund na plaży), sprawia, że cierpię. Ah, morskie syreny? Koszmar!

  • http://www.alabasterfox.pl/ Adrianna Zielińska

    „Wyobraź sobie maraton facetów w klapkach-japonkach w trakcie upałów” – you made my day <3 A co do much i ogólnie owadów, które szumnie wylatują w świat w czasie podwyższonych temperatur – bo widzisz, ja ogólnie mam wstręt do owadów, a gdy doda się im skrzydełka i mechanizm odpowiadający za wydawanie jakichkolwiek dźwięków – dotyka mnie żądza mordu. Smutna prawda.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Koniecznie wypróbuj Bros na muchy i inne owady latające, żadna paskuda nie przekroczy progu Twojej komnaty:)

  • http://verdialife.pl/ Verdia

    No proszę, zupełnie mądrzej brzmi, że ktoś ma mizofonię a nie, że jest bez powodu, peramanentnie poirytowany :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      No dokładnie, tym bardziej, że nie wszyscy znają to pojęcie;)

  • http://www.evelinebison.blogspot.com Eveline Bison

    Haha! Dokładnie to mnie denerwuje:) dołożę jeszcze mlaskanie podczas jedzenia, to mnie chyba najbardziej rozwściecza i sama moge zacząć wydawać wysokie, nieprzyjemne dla ucha dźwięki :D

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Mlaskanie jest męczące, ale siorpanie przez słomkę wszelkiego typu płynów – to mnie wpędza do grobu:)

  • http://seledina.blogspot.com/ Kasia

    Dodałabym jeszcze głośne rozmowy przez komórkę i głośne słuchanie muzyki – przez komórkę i w samochodzie… Istna plaga. Obserwuję zanik poszanowania prawa do ciszy i spokoju innych ludzi, coraz więcej wokół nas egocentrycznych buraków…

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      to prawda…

  • Agata Pawlak

    o tak, mizofonia nie jest mi obca ;) może nie irytują mnie dźwięki wskakiwania do wody, ale mlaskanie, chrupanie i połykanie na kocyku obok przez grubą babę (tę 91 kg), jej tłustego męża w klapkach-japonkach i dzieci w wieku 5-14 lat, wszyscy zajadający się tłustymi, ociekającymi sosami hamburgerami i zagryzający je chipsami w 10 różnych smakach, to to, co potrafi mi zepsuć cały pobyt na plaży, a dodatkowo kusi do popełnienia morderstwa, albo chociaż wysypania tych chipsów im wszystkim na głowę :D

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      wielkie żarcie to jest to;)))

  • http://www.mojasztukoteka.pl/ Monika Dudzik

    Dobre! Dowiedziałam się, że i mnie ta przypadłość obca nie jest. Dźwięki wydawane przez dmuchane zabawki bardzo mnie irytują. Bzyczenie owadów też – zwłaszcza tych cholernych komarów. A najgorzej jest, jak człowiek słyszy komara, ale go nie widzi, więc nie wie, z której strony nastąpi atak. Nie cierpię jeszcze odgłosu wydawanego przez drewniane klapki.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      O drewniane klapki kojarzą mi się ze szpitalem…nie lubię:(

  • http://bigeyes.pl Justyna Ignaczak

    Mnie denerwują odgłosy stukania w pokoju syna. W ogóle zauważyłam, że na odgłosy jestem jakaś taka wrażliwa ostatnio. To chyba starość :D Kiedyś mój brat mógł dosłownie krzyczeć mi do ucha. Innym to bardzo przeszkadzało i kazali zakładać mu tłumik, a ja nie zwracałam na to uwagi…

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Masz rację, coś w tym jest…Na starość słuch nam się wyostrza;)

  • http://bysiak.com/ Adrian Bysiak

    Ja chyba naprawdę nie należę do najnormalniejszych, gdyż praktycznie żaden dźwięk nie działa na mnie denerwująco. Dmuchany materac – super, zawsze to jakaś odmiana.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Tylko pozazdrościć stoickiego spokoju:)

      • http://bysiak.com/ Adrian Bysiak

        To chyba nawet nie chodzi o spokój, po prostu lubię różnorodne dźwięki. Kiedyś irytowało mnie zgrzytanie zębami po łyżce – ale w sumie też się przyzwyczaiłem.

        • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

          Ja też lubię różnorodność dźwięków, ale jednak wiele z nich mocno mnie irytuje;)

          • http://bysiak.com/ Adrian Bysiak

            No czasami tak bywa, aczkolwiek widzę, że czym starszy jestem tym mniej mnie irytuje. Chociaż patrząc na innych – czym starsi tym bardziej czepliwi itd. I weź tu zrozum ludzi.

  • http://www.toolongdidntread.pl Czonska

    Otwieranie kartonu nożem :(:( ałaaaa

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Nie zapięcie pasów w samochodzie….pik,pik,pik…..ałaaaaaa;)

  • http://www.kinoswinka.pl/ Świnka

    A ja nie mogę znieść dźwięku noża na talerzu, nawet teraz jak o tym pomyślałam dostałam gęsiej skórki :o

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      No to jest faktycznie ciężkie do zniesienia, podobnie jak notorycznie mieszanie łyżką w kubku, z jednoczesnych obijaniem ścianek:)

  • http://andanowa.pl AnuŚka Bąbik-Daniło

    Na urlopie to chyba żadne dźwięki mnie nie denerwują :) Ale te męskie klapki rozumiem całkowicie, bo czasem mąż wychodzi z łazienki z takt takich dźwięków :D

  • http://domnienachwilke.pl/ domnienachwilke

    Heh sama prawda z tymi dźwiękami :) ale z drugiej strony, dla mnie to odgłosy wakacji i całe szczęście chyba umiem się z nimi uporać.. czasem nawet je lubię

  • aschaaa

    dziweg hamujaceo metra – aaa mam okropny bol zebow :P i az mnie ciarki przechodza, nie wiem czy zatykac uszy czy zakrywac buzie :P

O mnie

Justyna, żona, matka, kobieta o czterech zawodach, pasjonatka piękna, entuzjastka życia. Optymistka, wierna fanka szczypiorku.
Ten blog to zaproszenie do odbycia podróży po Justkowym świecie, przestrzeni przyprawionej szczyptą humoru i pozytywnej energii.

Zapraszam do mojego królestwa. Enjoy!

Najczęściej czytane

poczatki-blogowania Błędy początkującej blogerki

Początki bywają trudne, blogowania również. Każdy popełnia błędy, jedni się na nich uczą, ...

Najnowsze komentarze

Dołącz do mnie na Facebooku

Jusy Make Me Smile

Instagram