Looking for Something?

Moja metamorfoza po 30 dniach treningu z orbitrekiem

Author:
metamorfozy

W związku z pojawieniem się poświątecznego efektu jojo, ambitnie postanowiłam rozprawić się z nim szybko i skutecznie. To nie było jedno z noworocznych postanowień, cel by schudnąć pojawiał się u mnie nieustająco każdego roku i każdego miesiąca.  Postanowiłam nie marudzić i solidnie zabrać się do intensywnej pracy nad poprawą własnego ciała. Sezon bikini już niebawem, a u mnie kwestia bikini była zawsze pomijana na rzecz tankini lub „paero-kini”. Z silnym naciskiem na pareo w wersji maskującej. Samodzielnie, dobrowolnie i świadomie podjęłam wyzwanie orbitrekowe, polegające na wykonaniu 15 treningów za pomocą domowego trenażera eliptycznego, w czasie 30 dni. Ogłosiłam to publicznie i muszę przyznać, że motywowało mnie to skutecznie. Publiczne deklaracje mają moc, hartują charakter, przełamując lenistwo i wstyd. Wstydem jest nie robić nic, zazdrościć innym i czekać na magię, która przemieni nasze ciało samoistnie. Wystarczająco długo czekałam. Co prawda sławny iluzjonista David Copperfield specjalizował się w „wielkiej iluzji”, jednak moja naiwność ma pewne granice. Znikały odrzutowce, wagony, nawet Statua Wolności poddała się tajemnym czarom. Niestety moje boczki nie poddały się żadnej ze sztuczek. To dlatego postanowiłam wdrożyć plan „nie wierzymy w cuda, a zaczynamy działać”. 

Trening pierwszy

Motywacja jest, energia jest, siła jest. Czyli jest wszystko co niezbędne by rozpocząć wyzwanie. Nie było jednak łatwo, po 20 minutach zrobiłam się czerwona jak burak pastewny, złapałam zadyszkę i już chciałam schodzić z mojej maszyny, kiedy intuicyjnie pobudziłam wyobraźnię. Przeniosłam się na słoneczną, piaszczystą plażę. Zobaczyłam siebie, siedzącą na wielkim kamyku (co dziwne, skoro plaża była piaszczysta) bez torby plażowej na brzuchu. To sprytny zabieg marketingowy, często go stosuję w codziennym życiu. Trzymasz torbę na kolanach i już nie odczuwasz skrępowania w związku z nadmiarem tkanki tłuszczowej na brzusiu. Oczywiście, czym większa torba tym lepiej. Wracając do marzeń i fantazji, na samą myśl o plażowej stylizacji nabrałam werwy i przyśpieszenia. Niestety czas, mocno mi się dłużył, nie ukrywam patrzyłam chyba 100 razy na zegarek poszukując przyzwoitego wyniku. Pierwszy trening wykonałam w czasie 37 minut, a miałam wrażenie jakby upłynęły co najmniej dwie godziny. Byłam zmęczona i dumna. Dwa cudowne uczucia, które zestawione razem, wpływają pozytywnie na motywację i samoocenę. Schodząc z orbitreka poczułam dziwne uczucie. Moje nogi były jak z waty, dobrą chwilę żyły własnym, miękkim życiem. Miałam wrażenie, że mam na sobie adidasy wypełnione pianką do włosów. Oj, żebym ja zawsze czuła się tak lekko i zwiewnie.

dania-dieta

Trening czwarty

Pomimo, że dzisiejszy trening trwał ponad 50 minut było mi łatwo, lekko i przyjemnie. Ukończyłam go głównie z rozsądku, w obawie przed silnymi zakwasami i przetrenowaniem. Zauważyłam, że czas szybciej mija gdy oglądam film, program lub coś na czym mogę się zawiesić, nie patrząc na upływający czas. Muzyka jest świetna, jednak wyłącznie w chwili kiedy playlista jest ściśle dopracowana. Utwory które męczą ucho, wpływają jednocześnie na poziom zmęczenia kończyn. Ćwiczy się trudniej i zdecydowanie toporniej. Chęć dopasowania szybkości treningu do usłyszanego rytmu jest również kwestią uzależnioną od preferencji muzycznych. Trening przy niemieckim techno był dla mnie nie lada wyzwaniem, niestety takt mnie pokonał. Miałam wrażenie, że pedałuję szybciej niż maszyna. Rzadko oglądam telewizję, nie ukrywam, że w trakcie treningów nadrabiałam zaległości programowe. W trakcie dzisiejszego wyzwania oglądnęłam mocno irytujący fragment „Rozmów w toku”. Jedna z uczestniczek show – zbuntowana nastolatka, zakomunikowała, że kobieta (miała na myśli własną matkę) w wieku powyżej 30 roku życia jest już stara i nie powinna dbać o siebie, gdyż już wszystko ma za sobą. Moja pierwsza myśl? Zapraszam kochaniutka do Nowego Sącza, zobaczysz jak przed 33-letnią kobietą otwierają się bramy nowych, sportowych możliwości.

salatka-z-mango

Trening ósmy

Trening wykonałam, jednak nie ukrywam, że dzisiaj było mi wyjątkowo ciężko i to nie ze względu na kondycję. Zapach domowego, drożdżowego ciasta mocno wybijał mnie z treningowego rytmu. Zjadłam jeden pachnący kawałek. W myślach wtrąbiłam całą blachę. Przez moment analizowałam spalane kalorie pod kątem planów zjedzenia jeszcze 3 kawałków, oparłam się jednak pokusie i poprzestałam na jednym. Zakwasów już nie czuję, trenuję z przyjemnością, lekko, łatwo i bez większych problemów. Gotuję pyszne rzeczy, dbam o dietę. Oby tak dalej!

odchudzone-spagethii

Trening jedenasty

Przed dzisiejszym treningiem wypiłam sok z buraka i niekoniecznie był to dobry pomysł. Czułam z nim nierozerwalną więź, czułam jego obecność. To niestety nie moje smaki. Zamiast pożądanej siły witalnej otrzymałam niespodziewane osłabienie i ogólne zniechęcenie. Nie winię buraka, dzisiaj był po prostu taki dzień w którym nic mi się nie chciało, wszystko mnie denerwowało i nie miałam weny by zadzwonić dzwonkiem do drzwi, a co dopiero by trenować z werwą. Jestem oklapła, czuję się niewyraźna i zdecydowanie brakuje mi Rutinoscorbinu. Prawie jak na zdjęciu głównym. Trening wykonałam, ale bez przekonania i chęci.

losos-z-warzywami

Trening piętnasty

Nie lubię ćwiczyć przy wieczorynce. To niezaprzeczalny fakt. Reksio jest fantastyczny, ale nie potrafi skupić mojej uwagi dostatecznie długo. Bolek i Lolek również się nie sprawdzają. Chwila kiedy zaczynasz interpretować przygody dwóch bohaterów i zaczynasz zastanawiasz się gdzie jest Tola, to idealny moment by zmienić kanał. Bez niepotrzebnych sensacji, bez trwałych zmian w psychice. Trening w tak bajkowej atmosferze jest udręką, męczarnią i nieporozumieniem. Dziś jest ostatni dzień orbitrowego wyzwania, a ja kompletnie tego nie czuję. Mam silne przeczucie, że to dobrze świadczy o moim podejściu. Nie chcę chwilowych zmian, nie chcę jedynie miesięcznych zobowiązań. Chcę by ten miesiąc zapoczątkował zmiany, których nie da się zapisać w kalendarzu na jeden rok.

indyka-z-kasza

To dopiero początek

Jestem szczęśliwa. Pierwszy raz od niepamiętnych czasów, wykonałam założony plan treningowy w 100%. Nawet lekko go przekroczyłam, wykonując 16 trening. W czasie tych 30 dni  schudłam „jedynie 1,5 kg”, jednak udało mi się  wizualnie rozprawić się z poświątecznym efektem jojo – plan został wykonany. Zyskałam wewnętrzny spokój. Widzę efekty i cieszę się nimi. Byłam uzależniona od stawania na wadze i pierwszy raz od dawien dawna nie czuję się rozczarowana, że przez miesiąc intensywnej pracy ubyło mnie jedynie tyle. Poniższe zdjęcia są mało profesjonalne, ale chyba do końca nie wierzyłam, że będzie czym się przed Wami pochwalić. Na plan pierwszy wyłania się otoczenie wybitnie treningowe – lodówka w tle. Nie ukrywam, lubimy się. Mamy również oryginalny element graficzny, po lewej stronie Mikołaj na saniach, jako wspomnienie zimy i poświątecznego efektu jojo. Oczywiście, można zarzucić, że perspektywa zdjęcia nie jest ta sama, że nogi mi skróciło i wyglądam ogólnie jak niższa siostra bliźniaczka tej pani po lewej. To nie jest takie ważne. Ważne, że ja się uśmiecham, a Ty, mam nadzieję cieszysz się moim sukcesem. To dopiero początek mojej przygody z rozsądnym łączeniem zdrowej diety z treningiem.  Być może dopiero teraz, po tych 30 dniach walki z własnymi słabościami i zmęczeniem dojrzałam do chwili, kiedy mogę z czystym sumieniem przyznać, że moja waga nie jest najważniejsza. Najistotniejsze jest to jak się czuję we własnym ciele. Najważniejsza jest radość z postępów, radość z przemian, i tych wizualnych, jak i tych wewnętrznych. Odchudzam się od zawsze, a dopiero po realizacji tego wyzwania poczułam, że słowa „nie patrz na wagę” to nie pusty frazes. Długo to trwało, bardzo długo. Ale jak to mówią, na wszystko przychodzi odpowiedni czas. Nie chcę wracać już do przeszłości, nie żałuję, że dopiero teraz zrozumiałam to, co było oczywiste. Rozpoczęłam już kolejne wyzwanie treningowe i o dziwo, zmierzyłam jedynie obwody ciała, na wagę nawet nie popatrzyłam. Czyżby ktoś podmienił Justka?

metamorfoza-miesieczna

Publiczna deklaracja to doskonały sposób na sprawdzenie własnego charakteru. Oczywiście jeśli będziesz wobec siebie uczciwy. Justek

  • http://bwotr.pl/ Bookworm

    Wyhodowałaś (pracowicie, przez miesiąc!) jeden z piękniejszych wpisów blogosfery. I świetnie ujęłaś to co jest najważniejsze w diecie. Szacunek dla siebie i swojego ciała. A to jest niemierzalne w kilogramach, co też zauważyłaś. Świetne zdjęcia – takich potraw to ja bym nie potrafił tak pięknie skomponować na talerzu, bo bym w locie zjadł.
    Lekko i zwiewnie skaczesz po kolejnych stopniach z napisem: „niemożliwe, nie da się”. Tam gdzieś dalej to już będzie cokół z napisem: „dla Superbohaterki” :D – tam cyknij kolejną fotkę. I wiedz, że ja pod tym cokołem będę demonstrował z transparentem „Oddajcie Justka!”, jeśli zbytnio stracisz na wadze. Więc … uważaj :P Aha, trzymam kciuki za ciąg dalszy (ale transparent będzie w pogotowiu).

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Z całego serca dziękuję! Twój komentarz czytam już 3 raz i jestem wzruszona…Nie obawiaj się, jeszcze sporo zostało mi nadbagażu, ale też obiecuję, że będę rozsądna. Dziękuje raz jeszcze za wsparcie i doping:)

  • http://socjopatka.pl Socjopatka

    Brawo! Jestem z Ciebie dumna ;) świetnie CI idzie i trzymam kciuki, aby było tak dalej! Widać zmianę, widać! ;) A te dania po prostu wyglądają tak przepysznie, że zjadłabym je wszystkie na raz! No i przede wszystkim nauczyłaś się kilku ważnych rzeczy np. nigdy nie pij buraka przed treningiem :D

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Dziękuję bardzo:) No z tym burakiem to nigdy nie zapomnę;)

  • http://www.lieveg.pl Gabriela

    Jejku, wielkie gratulacje! Wyniki są widoczne, zdecydowanie! :) Będę trzymać kciuki za dalsze sukcesy! :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Cieszę się, że też je widzisz:) Bardzo dziękuję za wsparcie i kciuki:)

  • Edyta

    Justynka będę Twoją pierwszą klientką jak otworzysz catering
    dietetyczny:) Twoja kuchnia ,Twój blog i Twój przykład to przepis na
    sukces :)Podziwiam i Pozdrawiam

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Edytko bardzo Ci dziękuję za tak ciepłe słowa, aż mi się błogo na sercu zrobiło. Dziękuję i pozdrawiam:)

  • http://www.mojasztukoteka.pl/ Monika Dudzik

    Gdybym mogła Cię wyściskać, to bym wyściskała. Nie pozostaje zatem nic innego jak uściskać wirtulanie. Serdecznie Ci gratuluję – kawał solidnej roboty za Tobą, efekty są widoczne, nie poddawaj się i walcz dalej!

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Gdybym mogła to ja też bym Cię wyściskała;) Ściskam Cię więc również wirtualnie i dziękuję za wsparcie;)

  • http://przymiotnik.blogspot.com halmanmonika

    Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Najtrudniej jest według mnie nie zacząć, a wytrwać w postanowieniu… Ja wykonuję od miesiąca ćwiczenia na uda i pośladki… trudno się pozbyć cellulitu, ale walczę. Jednak efektów ćwiczeń publicznie nie będę prezentować :P Gdybym ćwiczyła bicepsy albo brzuch, tak jak Ty, to pewno bym się skusiła :D

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      To prawda….wiele razy zaczynałam, ale nigdy nie doprowadzałam do końca. Ja z cellulitem też walczę, ale tak jak TY nie miałabym odwagi by pokazać efektów przemiany:)

  • http://lepszawersjasamejsiebie.blogspot.com Aga-LepszaWersjaSamejSiebie

    Trzymam kciuki i gratuluję!!! Zmiana widoczna jest gołym okiem. Ja nie deklaruję na razie nic, bo trochę problemów ze zdrowiem pojawiło się i motywacja siadła :-/

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Bardzo dziękuję! Mam nadzieję, że to nic poważnego…pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki by zdrowie dopisywało:)

      • http://lepszawersjasamejsiebie.blogspot.com Aga-LepszaWersjaSamejSiebie

        Dzięki :-* Też się zbieram pomału, bo kilka kilogramów już poszło w świat, ale kilka jeszcze zostało do unicestwienia :-)

  • http://www.naturalniepiekna.info/ Marzena T

    Gratuluje ! Nic tylko brać przykład z Ciebie, ja się zastanawiałam nad kupnem orbiteku ale w końcu kupiłam rowerek treningowy bo mniej miejsca zajmuje

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Bardzo dziękuję:) Rowerek tez jest super, ważne by sie ruszać:)

  • http://alchemiakobiecosci.com/ Gosia | Alchemia Kobiecości

    Gratuluję wytrwałości i cudownych efektów :)
    Same pyszności na Twoich zdjęciach ale najlepsze ciacho na samym końcu ;)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Serdecznie dziękuję:)

  • http://gosiawizaz.blogspot.com Gosia

    Gratuję tak silnej motywacji. Dani godne Kuchennych rewolucji :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Dzięki, staram się jak tylko potrafię;)

  • http://seledina.blogspot.com/ Kasia

    Matko, jakie efekty! Gratuluję i podziwiam Cię, też muszę się za siebie zabrać :))

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Dzięki, trzymam zatem kciuki za Ciebie;)

  • http://domnaobcasach.com/ Agnieszka Wieczorek

    Gratuluję wytrwałości :))) I trzymam kciuki za dalszą walkę :) Ja też próbuję się zmotywować i powrócić do regularnych treningów, ale na razie nic ciekawego nie mogę znaleźć. Ostatnio bliżej zapoznałam się z zumbą, może ten trening nie znudzi mi się po tygodniu…. ;)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Dzięki:) Walka jeszcze trochę potrwa, a mam nadzieję, że zmieni się w codzienny, aktywny tryb życia;) Może jak Cię się szybką nudzą treningi to powinnaś je często zmieniać? Zumba jest świetna, ale mam wrażenie (pewnie złudne), że nie jest efektywna. Jeszcze nigdy nie miałam po niej zakwasów, chociaż podobno można spalić mnóstwo kalorii:)

  • http://pociagdozycia.blogspot.com/ BasiaK

    Obserwowałam Twoje zmagania na fb i jestem pełna uznania. Chylę czoła za Twą wytrwałość i determinację, która jak widać przeszła Ci w nawyk. :-) I bardzo dobrze. Wizualne efekty są duże, ale to co się wydarzyło w Twojej głowie jest ważniejsze. :-) Drogi Justku czy mogłabyś zdradzić nam co jadłaś przez ten miesiąc, bo wyglądało to obłędnie. Może jakiś wpis z przepisami? :-) Jeszcze raz gratuluję. :-D

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Bardzo dziękuję:) Postaram się napisać wpis z ciekawymi przepisami:) Dziękuję za motywację:) Pozdrawiam serdecznie i dziękuję raz jeszcze!

  • http://www.kinoswinka.pl/ Świnka

    Wow!!! Super Justek! Obserwowałam Twoje wyzwanie na fejsbuku i za każdym razem podziwiałam deklaracje i zdjęcia pysznego jedzonka :) Ja mam umowę sama ze sobą, na razie idzie dobrze :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Dzięki Aniu:) Cieszę się, że dobrze Ci idzie, grunt to stawiać sobie cele;)

  • http://make-upfullofcolors.blogspot.com/ Chocolate&Chocolate

    Po pierwsze: gratulacje :) Po drugie: no dobra, też wkrótce ruszę d…ę ;)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Po pierwsze : dziękuję:) Po drugie : trzymam kciuki, co by się udało:)

  • http://powolipoprostu.pl Artur

    Jestem pełen podziwu i szczerego wzruszenia. To co napisałaś jest, jak dla mnie, kwintesencją procesu przemian. „Zyskałam wewnętrzny spokój. Widzę efekty i cieszę się nimi.” oddaje w pełni to co myślę na ten temat. Nie trudno wpaść w urojony pęd za nierealnym do osiągnięcia celem. Nie trudno wymusić na sobie skrajny wysiłek i wyrzeczenia. Trudno jest zatrzymać się i poczuć satysfakcję, radość, spełnienie. Trudno jest cierpliwie czekać na efekty. Trudno jest osiągnąć trwałą zmianę, a nie tylko jednorazowy sukces. Jeśli mowa o sukcesie to nie jest nim według mnie ani ilość kilogramów czy centymetrów, nie jest zmiana wyglądu. Jest nim wolność od tego! Od zwracania uwagi na wyniki czy efekty. Jest nim radość z każdego treningu, jest nim radość z każdego posiłku, jest nim radość z własnej obecności :) Gratuluję Ci tego, moim zdaniem najważniejszego odkrycia i życzę tego samego czego nadal życzę sobie: utrwalenia tej radości i poczucia wolności. Wtedy każdy trening, każdy wysiłek staje się przyjemnym stałym elementem codzienności, a nie okupionym nerwicą wyrzeczeniem. P. S. Wspaniałe zdjęcia żywności :) Aż ślinka cieknie :P

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Bardzo dziękuję, Twoje komentarze jak zwykle rozbrajają:) Cieszę się bardzo i mam nadzieję, że ten stan będzie trwał jak najdłużej, oby zawsze;) Dzięki raz jeszcze!

  • http://panidorcia.blogspot.com/ panidorcia

    Lodówka to największy przyjaciel;) Ale ja mam na to trik – zadbaj, aby nie było tam nic szczególnie kuszącego. To już połowa sukcesu:D Trzymam kciuki za realizację dalszych planów! :) bo jakieś są, prawda??

  • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

    No i ja jestem z Ciebie dumna! Brawo!! I widać ze się rozkręcasz!:) I wiesz co- szczerze podziwiam bo mnie CARDIO nieziemska nudzi! Mogą jedynie czytając jakaś książkę to przebrnąć. A z dieta- szapoba! Wyglądają te dania obłędnie i zdrowo! Dietę sama układałaś czy to jakaś spersonalizowana dieta?
    ps. Zmianę widać! Kg nie są ważne bo mięśnie ważą więcej nić tłuszcz :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Dzięki bardzo:) Jak wychodziłam z wagi 103 kg korzystałam z pomocy dietetyka. Jak miałam ponad 80 to też szukałam pomocy fachowców, wykupiłam nawet na dwa miesiące dietę Ewy Chodakowskiej, była całkiem fajna. Mam więc masę przepisów, sama szukam, kombinuję, często eksperymentuję. W chwili obecnej nie stosuję żadnej konkretnej diety. Staram się gotować zdrowo nie patrząc w kartki. Chyba już mam małe doświadczenie..Zbijam wagę już 2 lata. Dzięki za wsparcie, buziaki mocne:)

      • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

        Oo- no to możesz opatentować swoje nowe żywienie „Justkowa Dieta” i doradzać innym w walce z kg! Kto wie-może kiedyś będzie z tego hajs ;).
        Anyway szacuneczek i keep going! :*
        ps. Polecam do domowych treningów aplikacje na tel. treningi NTC- mam i czasem korzystam :)

  • http://www.vademecumblogera.pl/ Beata Redzimska

    Justyna, ale pysznosci. Tak to chyba jest, ze na poczatku wysilku bardzo nam sie dluzy czas, minuty wydaja sie byc godzinami, ale potem idzie juz z gorki. Wow gratuluje 100 procentowego wykonania planu treningowego. To chyba najlepsza motywacja do dalszych wysilkow. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • http://www.vademecumblogera.pl/ Beata Redzimska

    Ustawiczne patrzenie na wage, to jak dla blogera ustawiczne patrzenie na statystyki, do niczego dobrego nie prowadzi.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      To prawda, ale bardzo ciężko było mi to zrozumieć…

  • http://biegowaja125.blogspot.com/ Malgorzata Wrzesinska

    Gratuluję Justyno konsekwencji i samozaparcia :) I trzymam kciuki za Twoje dalej :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Bardzo dziękuję;)

  • http://www.moj-kawalek-podlogi.pl Edyta moj-kawalek-podlogi

    Justynko, zacznij mierzyć obwody, nie kilogramy :) Mam wrażenie, że w obwodzie pasa ubyło dużo centymetrów! Mimo, że waga wskazuje „tylko” 1,5 kg, ale nią nie należy się przejmować.
    Gratuluję wytrwałości i kibicuję w dalszym ciągu! :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Dokładnie to teraz zrobiłam:) dziekuje za wsparcie, mam nadzieję, ze wytrwam w moich postanowieniach;)

  • http://katsunetka.nl/ Katsunetka

    Osobiście na wagę patrzeć nie muszę, wystarcza mi ubrania. One jeszcze bardziej człowieka dołują niż cyferki jakie widzę. Ze swojej strony, gratuluję wytrwałości. Mi po tygodniu bez efektów brakuje zapału do ćwiczeń. Nie pomaga też wmawianie mi, że to jak wyglądam to tylko moja wina. Ja sobie hormonów nie wybierała, tak na marginesie. Dałaś mi takiego kopa motywacyjnego. Oby moje spostrzeżenia co do suplementów się sprawdziły, to uskrzydli do ćwiczeń. :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Cieszę się, że mogę być dla Ciebie delikatną motywacją. Taka wytrwałość nie jest dla mnie łatwa. Zawsze wszystko kończyłam wcześniej niż zaczynałam. Chciałabym aby to trwało, ale mam też świadomość, że wymaga to z mojej strony ciągłej pracy.

  • http://andanowa.pl AnuŚka Bąbik-Daniło

    Kochana, ogromne gratulacje! W tym momencie jesteś najsilniejszą babeczką jaką miałam okazję poznać! :))) Będę krzyczeć, używać tysiąca wykrzykników, bo tutaj naprawdę należą się gorące brawa! Jesteś mistrzynią świata, trzymam kciuki za dalsze powodzenia. Nie patrz na wagę, przecież wiesz, że my kobiety mamy różne wahania w tej kwestii. Super, że teraz się tylko zmierzyłaś! Wiem po sobie, że każdy zgubiony centymetr motywuje fantastycznie. No i wiesz co? Muszę spróbować tej wizualizacji plaży:) Chciałabym też z radością założyć strój kąpielowy;)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Ogromnie dziękuję;)) Staram się bardzo i cieszę się, że Ty również widzisz efekty:) Jestem teraz szeroko uśmiechnięta i szczęśliwa, że we mnie wierzysz;) Ja sobie Ciebie wyobrażam w stroju kąpielowym i jest to boski widok:)

  • http://losgrafikos.pl SuspiciousPlum

    Wow! Gratuluję, rewelacyjnie wyglądasz! Od jakiegoś czasu podziwiam Twoje dania na facebooku i zazdroszczę tak wielkiej motywacji. Ja od początku roku chodzę na basen raz w tygodniu. Może to mało, ale stwierdziłam, że trzeba zacząć od małych kroków. Co tydzień też ćwiczę na macie DDR, więc mam sumie 2 dni takich regularnych ćwiczeń. O to mi chodziło! W zasadzie chciałam wprowadzić jakąś aktywność fizyczną, bo nie miałam żadnej… Co kilka miesięcy będę zwiększała moją aktywność, muszę najpierw wzmocnić kondycję. Jeszcze raz gratuluję i życzę dalszych sukcesów!

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Bardzo dziękuję;) To wcale nie jest mało, najtrudniej ruszyć pupę z kanapy z zmobilizować się….później będzie tylko coraz lepiej:) Dziękuję i ja również trzymam kciuki za Ciebie;)

  • http://www.evelinebison.pl Eveline Bison

    Gratulacje, Justynko! :)
    Świetnie wyglądasz, choć na wcześniejszym zdjeciu także- wszystko na swoim miejscu :) Ja podobnie jak Ty ćwicząc zawsze oglądam jakieś zaległości – nie mam TV w domu, ale mam dysk z zaległymi odcinkami seriali :D Ha!

    Powodzenia w dalszym realizowaniu założeń treningowych :) Buziak!

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Ja to ciągle patrzę na Twoje zdjęcia i marzę o takiej figurze:) Twoja to mój ideał:) Dziękuję za wsparcie, buziak!

  • http://www.pracowniakobiecosci.com.pl Monika Wyderka-Chodak

    Kochana jestem pełna podziwu. Przede wszystkim za konsekwencję i wytrwałość.

  • http://www.podroz-wedwoje.pl/ Panna Joanna

    To wspaniale, że cieszysz się efektami, że nie wprowadzasz ogromnych rewolucji, które zniechęcają, tylko stopniowo do upragnionego celu! ;) Wspaniale wyglądają te zdjęcia jedzonka… aż znowu zgłodniałam, chociaż dopiero jadłam kolacje :D !

    Mam nadzieję, że mi po 14 lutym, kiedy zacznę swoją lekką przemianę… też nie zabraknie motywacji!

    Ściskam,

    Panna Joanna

  • http://slimsizeme.pl Anna Choińska

    Śliczna metamorfoza, cudownie ci się to udało!

  • http://krolowa-karo.pl Królowa Karo

    U mnie treningi idą całkiem, całkiem… ale ja jeszcze muszę popracować nad dietą. Nie potrafię odmówić słodyczom.

  • http://witajslonce.pl/ Dotee

    Przede wszystkim ogromne GRATULACJE :) Dajesz radę kobieto :D Wyglądasz pięknie i oby tak dalej :)
    Mnie publiczne deklaracje nic nie dają… deklarowałam się ostatnio chyba rok temu, że nie będę piła piwa, i kilka dni później się napiłam. Od tej pory nie deklaruję się :p

  • mgr inż. Anioł

    Jako fachowiec od nieustannej walki ze swoją wagą szczerze gratuluję :) Od zawsze podziwiam tych, którzy biorą sprawy w swoje ręce i walczą o wyznaczone sobie cele. Efekt widać niesamowicie, aż się obawiam czy nie za szybko Ci to idzie :) ale z pewnością wiesz co robisz więc trzymam kciuki i oby tak dalej :)

    Sama pewnie będziesz zdziwiona efektami po jakimś czasie… mnie też się to zdarza… ostatnio po intensywniejszych treningach przywitałem u siebie od 20 lat niewidziane kości… okazuje się, że wciąż tam były :)

    A co do dań, które prezentujesz to przydałyby się przepisy, bo wyglądają naprawdę pysznie :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Bardzo dziękuję;) Słowa takiego fachowca to dla mnie miód na serce… Jesteś doskonałym przykładem człowieka, który walczy o wyznaczone cele. Cieszę się, mogę czerpać siłę i motywację z Ciebie i innych cudownych osób, które pokonują granice własnych słabości. Dzięki!

  • http://arighthand.blogspot.com/ Monika Fiszer

    gratulejszyn! ja właśnie czytam o tym, jak to działa na psychologię – taka publiczna deklaracja. Robert Cialdini świetnie to wyjaśnia w książce „Wywieranie wpływu na innych”. A Ciebie podziwiam i trzymam kciuki za zdrowie!

  • http://www.redefineyourself.pl/ Sylwia W.

    Gratuluję Ci wytrwałości i świetnych efektów. Wyglądasz rewelacyjnie! To bardzo ważne, co piszesz, że nie waga jest najważniejsza, ale to, jak czujesz się w swoim ciele. Bo to właśnie o to chodzi – o zadowolenie z siebie, o dobre samopoczucie wywołane tym, że więcej się ruszamy i zdrowiej jemy, o tę wiarę w siebie i w swoje możliwości. A waga – ona bardzo często kłamie i zniekształca nam rzeczywistość :)

  • http://www.womanatwindow.com/ Dagmara Piekutowska

    Gratulację Kochana! Ten post powinna przeczytać każda osoba, która planuje przejść na dietę. Przede wszystkim po to, by uświadomić sobie, że można. Jestem z Ciebie bardzo dumna i czekam na dalsze relacje! Tym samym muszę się przyznać, że zawsze Twoje potrawy wzbudzają u mnie zazdrość! ;)

  • http://przygodayvette.pl/ Przygoda Yvette

    Brawo! Zrobiłaś kawał porządnej, ciężkiej pracy! I nie chodzi mi tu o spalone kalorie czy coś tam spalone, tylko o walkę z samą sobą, z przyzwyczajeniami, z budowaniem nowych zwyczajów! Super, super, super! Muszę się też koniecznie odnieść do tego co napisałaś na końcu o wadze. Odkąd biegam ciągle od kogoś słyszę, że schudłam. I to ile!! No chuda jak patyk. A ja wchodzę na wagę przynajmniej 2-3 razy w tygodniu i widzę niemal za każdym razem tę samą cyfrę – wahnięcia są +/- 0,5kg w zależności od dnia i fazy cyklu miesiączkowego. Bardzo pilnuję wagi, bo nie chcę schudnąć ale zaintrygowana komentarzami postanowiłam się zmierzyć. Mam gdzieś zapisane moje stare wymiary z czasów Ewy Chodakowskiej – i co? W pasie zjechałam 4cm!! Miała skubana rację, żeby nie patrzeć na wagę :) No i jeszcze a propos wizualizacji i Ewy Chodakowskiej właśnie. W którymś treningu miała takie hasło podczas ćwiczeń na brzuch: wyobraź sobie – PO CO TO ROBISZ? Wyobraź sobie cholernie dobry powód i się go trzymaj! A ja trzymam kciuki za Ciebie, za kolejne wyzwanie <3
    P.S.
    Też stawiam na publiczną deklarację – stąd moje pisanie o półmaratonie. Bez tego już chyba bym odpuściła ;)

    • http://przygodayvette.pl/ Przygoda Yvette

      A jeszcze zapomniałam. Nie wiem czy wiesz, ale sok z buraka powinno się pić godzinę – dwie po wyciśnięciu. potrafi bardzo drażnić żołądek. Przed treningiem bardzo dobry jest pieczony burak, a sok – po :)

  • Pingback: Cotygodniowy przegląd blogowy #1 - MAGNIFIER()

  • http://www.nieidealnaanna.com Nieidealna Anna

    Codziennie na fb podglądam co pysznego tym razem wcinasz :) Justek super wyzwanie, tak trzymaj i ciesz się zmianami kochana :) Wytwałości :)

  • http://www.lifestylerka.pl/ LIFESTYLERKA

    Justek, moje congrats:). Jestem z Ciebie dumna, a tak w ogóle co za pyszności u Ciebie na talerzu. Lecę zaraz szykować drugie śniadanie, bo narobiłaś mi smaka. A tak w ogóle to wydaje mi się, że aktywność fizyczną warto uprawiać nawet nie dla pięknej sylwetki, ale głównie dla świetnego samopoczucia. Jak długo nie ćwiczę robię się zgnuśniała i czuję się jakby każde złe wydarzenie i każdy atak złości gromadził się we mnie w środku. A jak zaczynam ćwiczyć, to przychodzi rozluźnienie, wszystkie złe emocje uciekają i pozostaje uczucie szczęścia:). A jaki dalszy plan treningowy?

  • http://mavelo.pl/ weronika | mavelo

    Justku! Jakie wspaniałe efekty! Jestem pod wrażeniem ile można osiągnąć w ciągu zaledwie 30 dni. Cieszę się Twoim sukcesem i trzymam kciuki! :)
    Od około 3 miesięcy regularnie ćwiczę i wiem, że kiedy te efekty pracy się pojawiają to jest ogromna satysfakcja :) Chociaż do tych zmian podchodzę bardzo z dystansem, jak sobie przypomnę to się cieszę, że jest lepiej niż było :D No i kondycja też o niebo lepsza :)

  • http://www.karinaostapiuk.pl/ Karina

    Wow, gratulacje, jesteś motywacją :)

  • http://mrslifestyle.pl/ Mrslifestyle.pl

    Wspaniale Kochana, jestem z Ciebie bardzo dumna! Wyglądasz pięknie! A Twoje obiadki śledzę na FB i już to mówiłam, ale powtórzę, mogłabym się u Ciebie stołować <3 Wszystko wygląda obłędnie i pewnie tak samo smakuje. Zawsze trafiam na Twoje obiadki w godzinach, kiedy jestem głodna i to jedyne czego nie lubię :P Trzymam za Ciebie kciuki i czekam na dalsze posty w tym cyklu :*

  • http://fragmentator.pl/ Iza

    Ogromne gratulacje i podziw z mojej strony. Brawa! Mam pytanie – czy myślisz, że rodzaj treningu przyczynił się do sukcesu? Czy jednak to tylko kwestia osobistego nastawienia? Pytam, bo ja jako wymówkę traktuję fakt, że nie znalazłam dla siebie żadnej formy ćwiczeń, która mi odpowiada. Nie lubię biegać, nie lubię gimnastyki, właściwie jak się tak zastanowić – od dawna nic nie lubię, a przecież kiedyś się ruszałam na najróżniejsze sposoby. :( Chyba chodzi o głowę…
    Najbardziej zazdroszczę Ci wewnętrznej przemiany. Wiedząc, że bez Twojej pracy, by się to nie pojawiło. Jeszcze raz gratuluję. :D

  • http://zaniczka.pl Zaniczka

    Podziwiam i trzymam kciuki mocno :) :) ps. jedzenie wyglada pysznie :)

  • http://www.mamydopogadania.pl Mamy do pogadania

    aleee pyszoty na talerzach, aż ślinka cieknie ( o tej porze :D ) wielkei gratulacje ( w temacie efektów :) )

  • http://monotematycznaona.pl • MonotematycznaOna •

    Publiczna deklaracja potrafi nas nieźle zmotywować i dać nam kopniaka do pracy to prawda. Bo jak to potem spojrzeć ludziom w oczy i powiedzieć no kurde nie chciało mi się, miałam paskudnego lenia, który mówił nie rób tego nie warto. Piękne efekty widać i oby tak było dalej! Ale jesteś zdeterminowana i chyba przekroczyłaś już tą granicę kiedy trening to obowiązek wynikający z jakiejś listy. Teraz to już tylko sama przyjemność. Też tak miałam. Dopóki nie przeskoczyłam tej mentalnej granicy nie udawało mi się na długo. Teraz idę na trening z ochotą i nawet po całym dniu znajduje w sobie dużo siły. Trzymam kciuki za dalsze postępy i oby to bikini leżało idealnie ;)

  • http://www.lifebyewelina.blogspot.com Life by Ewelina

    Świetnie, że wytrwałaś w tym planie treningowym. Ja zawsze mam z tym problem chociaż staram się jak mogę. Gratulacje. Nie liczy się spadek kg tylko nasze samopoczucie i wewnętrzne zadowolenie z siebie! :)) Efekty widoczne na pierwszy rzut oka ;))

  • http://www.zdolnyaleleniwy.pl Witek Michalak

    Gratuluję wykonania super roboty. Ciekaw jestem co będzie dalej. :) Co do muzyki to do orbitreka to znakomicie sprawdzał się u mnie Rammstein np ten https://www.youtube.com/watch?v=Ph-CA_tu5KA
    Ale muza to rzecz indywidualna. Pamiętam też, że pod koniec swojej przygody z siłowaniami i orbitrek nauczyłem się nawet cztać książki w trakcie zabawy z orbitrekiem. Cały myk polegał na znalezieniu odpowiadniego sprzętu z półeczką na położenie knigi.

  • http://piafka.blogspot.com Piafka

    zmotywowałaś mnie! Dziękuję Ci za ten wpis, właśnie to było mi teraz potrzebne :) Nawyków żywieniowych na razie nie mam siły zmienić, ale zaczęłam wreszcie ćwiczyć choć trochę :D Justyna sukcesów życzę! I święte słowa z tą wagą ;-)

  • http://patibloguje.me patibloguje

    Gratulacje! A jedzonko pyszka :)

  • http://rozwijaszsie.pl rozwijaszsie.pl

    Ożenie się właśnie wtedy jak kobieta będzie umiała robić tak jedzenie. No i jak będzie miała duże cycki. Wrzuć foty za pół roku, bo tak na prawdę metamorfoza po miesiącu ćwiczeń wygląda jak metamorfoza Grodzkiej po ogoleniu pachów, czyli mało widocznie. ;)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Ok, specjalnie dla Ciebie w czerwcu zrobię takie fotki, że sam pachy zgolisz z wrażenia;))

      • http://rozwijaszsie.pl rozwijaszsie.pl

        Na to liczę, czekam!

  • http://www.optimiss.pl Magdalena Uba

    Wow! Naprawdę dawno nie przeczytałam posta na blogu z takim uśmiechem na twarzy i z taką niecierpliwością „co będzie dalej”. Dobra robota! Super napisane! I przede wszystkim – wielkie gratulacje za pokonanie własnych słabości. Podejmować wyzwania jest łatwo. Każdy to robi. Ale ilu z nas je kończy? Nie jest ważny poziom wyzwania. Ważne jest jego ukończenie. Pewnie gdybyś miała codziennie przebiegać 15 km to byś po pierwszych 5-ciu kilometrach wróciła do domu, śmiejąc się z samej siebie, że też takie wyzwanie wybrałaś – przynajmniej ja bym tak zrobiła. A tak to małymi krokami pokonałaś pierwszą barierę, pierwszy miesiąc, który wierzę, że skończy się na tym, że latem położysz się jednak na plecach, a nie na brzuszku ;) Go girl!

  • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

    Że ja to czytałam i nie skomentowałam… że ja nie ??? Ech… no w każdym razie jestem Twoją fanką, ja nie mam w sobie samozaparcia do trzymania diety, po prostu źle się prowadzę ;) ale podziwiałam na fejsbuku Twoje codzienne zmagania i to dla mnie niesamowite. Dla mnie byłaś piękna jeszcze przed dietą ale teraz też jesteś cudowna ;).

O mnie

Justyna, żona, matka, kobieta o czterech zawodach, pasjonatka piękna, entuzjastka życia. Optymistka, wierna fanka szczypiorku.
Ten blog to zaproszenie do odbycia podróży po Justkowym świecie, przestrzeni przyprawionej szczyptą humoru i pozytywnej energii.

Zapraszam do mojego królestwa. Enjoy!

Najczęściej czytane

poczatki-blogowania Błędy początkującej blogerki

Początki bywają trudne, blogowania również. Każdy popełnia błędy, jedni się na nich uczą, ...

Najnowsze komentarze

Dołącz do mnie na Facebooku

Jusy Make Me Smile

Instagram