Looking for Something?

Suplementy diety jako niszczyciele zdrowego rozsądku

Author:
suplement-diety

Masz problem? Wypadają Ci włosy? Weź magiczną pigułę. Masz za małe piersi? Weź magiczną pigułę. Twoja siostra jest ostatnio widocznie przygnębiona, robi dziwne miny i nerwowo szlocha na widok Brada Pita? Daj jej pigułę. Zadziała zdecydowanie szybciej od wspólnego spaceru i rozmowy. Mąż nocami nerwowo spaceruje po mieszkaniu, przebierając nogami? Daj mu pigułę, zyskasz spokój i pewność, że nocne spacery nie służą potajemnemu odwiedzaniu sąsiadki. Zawsze, jeśli partner będzie zbyt mało chętny do paradowania, możesz zaserwować specyfik pobudzający, poprawiający krążenie i intensywność życia. Korzeń żeń-szenia i wyciąg z kopru włoskiego będą idealne. Oczywiście wszystko powinno być podawane w formie suplementu diety. Sałatka warzywa nie zadziała, zbyt małe stężenie kopru włoskiego w koprze. Suplementy diety osaczają nas z każdej strony, niestety zapominamy czym jest zdrowa dieta, sport, miłość, odpoczynek, regenerujący sen. Ładujemy w swój organizm wszystko bez opamiętania, zapominając, że suplement nie może być stosowany jako substytut zróżnicowanej diety. Oznacza to tyle, ze same suplementy nie wystarczą by pozbyć się problemu, trzeba czegoś więcej. Mówiąc wprost jeśli wypadają Ci włosy i będziesz przyjmował skrzyp, nie dbając o inne składniki, nici z tego. Niestety, statystyki grzmią. Polacy nadużywają suplementów diety, niszcząc zdrowy rozsądek i zasobność portfela. (więcej…)

1% mojego podatku – nie obwiniaj mnie, że mam tylko jeden

Author:
1_procent-podatku

Szczerze powiedziawszy, a dokładniej pisząc, nie jestem do końca przekonana czy powinnam publikować ten tekst. Jestem natomiast przekonana, że nie potrafię z tego zrezygnować. Teraz doskonalę czuję, co oznacza sformułowanie „dylemat blogera”. Nie chcę nikogo urazić, nie chcę nikogo oceniać, a jednak czuję, że muszę zabrać głos w kwestii, która w tym roku wyjątkowo mnie dotknęła. Pamiętam czas, w którym było mi wszystko jedno, gdzie ten mój jeden procent trafi. Korzystałam z darmowego programu do rozliczeń podatku i gdy pod koniec wypełniania formularza dowiadywałam się, że darmowy program jest tylko z nazwy, a ja muszę przekazać swój 1 % w konkretne, narzucone mi miejsce, czułam się w pewien sposób wykorzystana. Ze wstydem muszę przyznać, że wówczas niespecjalnie mi to przeszkadzało. Tak było kiedyś. Dzisiaj jest inaczej. Staram się bardziej świadomie kierować swoim życiem. Staram się nie rezygnować z możliwości pomagania innym, jestem w tej kwestii konsekwentna – wykorzystuję każdą okazję. Nie posiadam żadnego harmonogramu, planu, działam bardzo spontanicznie. Nie jestem organizacją, jestem jednoosobowym podmiotem, który po pierwsze kieruje się w swoim działaniu sercem. Idealna nie jestem, ale jednego czego nie mogę sobie odmówić, to szczerość intencji. Nigdy nie spodziewałam się, że mogę odczuwać smutek i żal, tylko z tego powodu, że pomagam. Pytasz mnie „tak pomagasz wszystkim innym, a nam jednego procenta nie dasz?” Przykro mi, ale niestety nie mogę, mam tylko jeden.

(więcej…)

Zagadka parowania męskich skarpet

Author:
laczenie-akarpet

Nie wiem co ze mną jest nie tak, ale mam pewien deficyt, czytaj mankament osobowości. Mianowicie, nie wiem jak ja to robię, nie wiem skąd mi się to wzięło, nie wiem, czy są na to jakieś specjalne medykamenty, zalecenia planowania przestrzeni metodą feng-shui, ale notorycznie gubię skarpety. Nieważne czy do pralki wrzucam 10, czy 20 par. Kiedy chce je ściągnąć z suszarki zawsze mi jakiejś brakuje, zawsze! Problem dotyczy na moje wielkie szczęście skarpet męskich, a dokładniej tych z gatunku „uniwersalna czerń”. Moje są bezpieczne, zazwyczaj rozróżniam je bezbłędnie za pomocą elementów graficzno-kolorystycznych takich jak : malutki wzorek, uśmiechnięty miś, śpiący gepard lub góralskie akcenty regionalne. Segregacja czarnych, męskich skarpet dostarcza mi wielu problemów. Niestety jestem w tej kwestii totalną amatorką i improwizatorką w jednym. Dla ułatwienia procedury klasyfikacji skarpet, powinno być zastosowane jakieś szyfrowanie naprowadzające. Kody, sygnały dźwiękowe, być może oznaczenia takie jak na pomadkach do ust lub lakierach do paznokci? Na skarpecie lewej proponuję np. kod L-00087, na prawej P-00087. To niewielki gest producenta, a mnie już żyłoby się lepiej, łatwiej i przyjemniej. Parowałabym je prawidłowo z nieukrywaną satysfakcją i dumą. Samopoczucie kobiety gwałtownie spada, gdy zestawia ze sobą dwie niepasujące połówki powodując mezalians garderobiany. Jak zatem parować męskie skarpety, bez straty czasu, zapału i energii? (więcej…)

Dieta zgodna z grupą krwi B

Author:
dieta-odchudzajaca

6 na 10 osób zapytanych o własną grupę krwi patrzy ze zdziwieniem, pociera czoło i mówi „a wiesz, że nie wiem?”. Nie wiem czy byłabym taka mądra i świadoma, gdyby nie pobyt na porodówce, dzięki któremu stałam się posiadaczką klubowej karty z identyfikacją grupy krwi. Okazało się, że jestem posiadaczką grupy B. W mojej głowie natychmiast pojawiły się szybkie skojarzenia, b jak balon, b jak baryłeczka, bo jak buła (pszenna). W trakcie krakowskiego spotkania Wenusjanek mocno zafascynowała mnie postać dr n.med. Danuty Myłek. Kupiłam jej książkę „Od lekarza do kucharza” z odręcznym autografem, postanowiłam przestudiować treść, zmienić nawyki żywieniowe, rozpocząć nowy etap życia. Na recenzję przyjdzie jeszcze czas, gdyż jak już zapewne wiecie – minęły dopiero dwa miesiące od fascynacji, a ja już zaliczyłam efekt jojo, doświadczyłam serii niepowodzeń i masy frustracji. Stałam się królikiem doświadczalnym własnej głupoty, szukałam nowych rozwiązań burząc ład i porządek który panował w moim kulinarnym życiu. Wprowadzanie zmian w każdej dziedzinie nie jest łatwe, kwestia zdrowego żywienia jest dla mnie jednym z tych trudniejszych wyzwań, po które wytrwale się wspinam i po których wytrwale spadam. Tak naprzemiennie, raz na wozie, raz pod wozem, a jeszcze innym razem w pogoni za odjeżdżającą furą. Jedzenie jest i zawsze było dla mnie nałogiem, afrodyzjakiem, który łagodził moje emocjonalne stany, poprawiał humor, jednak tylko do czasu gdy przestawałam jeść. Później stawało się zawsze gorzej. Żal, poczucie winy, słaba wolna. Jestem doskonałym przykładem na to, że nauka na błędach własnych bywa bolesna i czasochłonna. Jednak mam nadzieję, że takie właśnie popełnianie błędów uczy, a ja zapamiętam tą kolejną lekcję i akurat tych żywieniowych pomyłek już nie popełnię. Pewnie inne owszem, ale o tym innym razem. Popadanie w skrajności jest mi bliskie, dzisiejsze będzie zaczerpnięte z założeń diety zgodnej z grupą krwi.

(więcej…)

Spektrum Krystiana Głuszko jako mozaika mojej rzeczywistości

Author:
Krystian-Gluszko

Kupiłam tę książkę w ramach charytatywnej aukcji zorganizowanej dla synka Naszej wspólnej, blogowej koleżanki JoasiFrania. Czułam, że ta książka mnie do siebie przyciąga, że mnie woła, a jej przekaz wzbudzi we mnie mocne emocje. Odręczna dedykacja podpowiadała, że autor ma serce i potrafi się nim dzielić, a ja lubię takich ludzi. Kobieca intuicja? Zaplanowana strategia? Naiwne założenia? Nie wiem. Często kupuję książki pod wypływem impulsu, jednego zdania, które mnie zauroczy, zaintryguje, wpływając intensywnie na procesy myślenia i wyobraźni. „Spektrum” Krystiana Głuszko kupiło mnie jednym zdaniem widniejącym na okładce :

Już zawsze pozostanę kimś innym od reszty, a Ty nigdy nie zobaczysz świata tak, jak widzę go ja.

Każdy z Nas po przeczytaniu tego zdania pomyśli o czymś zupełnie innym, o czymś swoim, o czymś co każdego z Nas będzie charakteryzowało w odmienny sposób. Nie wiedziałam co przedstawia treść książki, nie miałam żadnych podejrzeń i przypuszczeń. Chciałam pomyśleć o niej po swojemu i chociaż nie lubię rozdrapywać ran, jestem z natury optymistką i fanką szczypiorku, a to przecież zobowiązuje – po przeczytaniu tego zdania pomyślałam o moim pobycie w szpitalu. Nie wiedziałam jeszcze wtedy, jak moje myśli bliskie są do myśli autora.

(więcej…)

Efekt jojo, przyczyny, syndromy, konsekwencje

Author:
efekt-jojo-dlaczego-sie-pojawia

Witam Ciebie i Nowy Rok z czterema kilogramami na plusie. I nie chodzi mi o cztery kilogramy nowych przetworów w domowej spiżarni, lecz o niepożądany napływ ciała w postaci masy tłuszczowej, czyli tak zwany efekt jojo. Te kilogramy powróciły do mnie niespodziewanie, niczym premiera „Mody na sukces” w 1994 roku. Mam wrażenie, że poszło niestety wybiórczo, po dwa kilogramy w podbródek i dwa w pośladki. To wielce niesprawiedliwe. Jestem przekonana, że gdyby moja „bumerangowa masa” rozłożyła się równomiernie, np po 20 dkg w każdą cześć ciała – skutki efektu jojo byłyby mniej widoczne. Szczerze powiem, że byłam przekonana, że przyczyną jest modne i nadużywane „zatrzymanie wody w organizmie”. Szczerze powiem, że byłam naiwna. Jeśli w Twoim mniemaniu woda zatrzymuje się w organizmie na czas dłuższy niż 5 dni roboczych, z pewnością mogę zapewnić Cię, że to już nie jest woda, lecz konsekwencja efektu jojo. Ucz się na moim wieloletnim doświadczeniu, korzystaj z błędów i komedii omyłek, sprytnych mistyfikacji i zabiegów w stylu „wypieram ze świadomości fakt, że tyję”.   (więcej…)

Życzenia Świąteczne specjalnie dla Ciebie

Author:
zyczenia-swiateczne

Okres Świąt to czas zadumy, przemyśleń, refleksji. To czas kiedy powinniśmy się pochylić nad potrzebującymi, poświęcić więcej czasu rodzinie, przełączyć tryb życia z zabieganego na wyciszony. Nie martw się, do niczego nie chcę Cię zmuszać. Ty nic nie musisz, możesz biegać slalomem w poszukiwaniu sztucznej choinki, jeść w ukryciu tony ciastek – niekoniecznie korzennych, a nawet piec pączki w ramach świątecznego bojkotu. Każdy powinien przeżywać i obchodzić Święta po swojemu, tylko wtedy ma to znaczenie i sens.  Osobiście dla mnie miesiąc grudzień  wiąże się nierozerwalnie z chwilą składania życzeń, tych świątecznych, ale również noworocznych. Serdeczności płynące prosto z serca, nie obawiają się muru oporowego w postaci odmiennych przekonań. Dlatego nawet jeśli nie obchodzisz Świąt i męczy Cię ta wszechobecna atmosfera nie zamykaj się na innych, którzy pielęgnują własną tradycję. W szczerych życzeniach kryje się przecież magia niosąca pozytywny ładunek energetyczny, który sprawia, że czujemy się w oczach innych ważni, dostrzeżeni i potrzebni. Każdemu życzymy spokojnych, rodzinnych, radosnych Świąt. A gdyby je tak bardziej spersonalizować? Poświęcić maleńką chwilę, by zastanowić się co jest ważne dla drugiego człowieka, na co czeka, czego pragnie, być może czego już nie chce, czego się boi. Czasami można się zagalopować i życzyć anty-gospodyni domowej odkurzacza nowej serii który pierze, nawilża wszystko co suche i zabija wszystko co niewidoczne. Dlatego w trakcie składania życzeń warto dostrzec konkretną osobę, z osobistymi potrzebami, by nie życzyć osobie ze złamanym sercem wielkiej miłości, a wegetarianinowi udanych polowań na kaczki.

Przygotowałam skromne życzenia dla części z Was, w kolejności pierońsko przypadkowej. Przez grzeczność nie zaprzeczę, że nie byłam w stanie docenić w ten sposób Was wszystkich. Mam jednak nadzieję, że wiecie, że życzę Wam wszystkim tego, czego Wy pragniecie dla siebie. W myśl zasady, że sami wiemy najlepiej czego nam potrzeba, chociaż nie zawsze potrafimy głośno o tym powiedzieć. Oczywiście, nie są to jakieś pompatyczne, długie życzenia, lecz malutki, symboliczny gest, subtelna podpowiedź, by w trakcie składania życzeń komukolwiek, z jakiegokolwiek powodu postarać się widzieć nie okoliczność, a odrębność i niepowtarzalność każdej osoby. Jestem bardzo ciekawa, czy odnajdziecie się w poniższej liście, czy trafię w Wasze małe, bądź większe sprawy. Nie znamy się przecież w życiu realnym (z małymi, cudownymi wyjątkami), jednak gdy pomyślę o każdym z Was, natychmiast w mojej głowie pojawia się szybkie skojarzenie, które każdego z Was charakteryzuje w inny, indywidualny sposób.

Dzisiejszy tekst sponsoruje słowo „byś”.

Życzę :

Renacie, byś już nigdy nie musiała przeżywać rozczarowań związanych z barierami i dyskryminacją. Byś mogła być tam, gdzie tylko masz ochotę. Zawsze i wszędzie. Byś realnie mogła pokonać wszystkie przeszkody jakie stawia na Twojej drodze życie. Byś nigdy nie straciła wiary w ludzi.

Pawłowi, byś zawsze był taki uśmiechnięty, pełen pasji i zaangażowania. Byś zawsze miał siłę i zdrowie, by pokonywać każdy zaplanowany bieg. By sukcesy dawały Ci motywację, byś oglądał lekarza ortopedę tylko i wyłącznie w serialach paradokumentalnych. By wszystko stawało się dla Ciebie możliwe do zrealizowania, jak ta jazda na łyżwach i niezwykle udana stylizacja na Meksykanina.

Weronice, by szczęśliwe i kreatywne życie dostarczało Ci satysfakcji i spełnienia. By w Twej głowie pojawiało się wciąż wiele oryginalnych pomysłów, by życie kochało Cię z wzajemnością.

Agacie, byś cieszyła się z własnych sukcesów, byś dostrzegała jak wiele się zmieniło. Byś poczuła satysfakcję z tego jak dzielnie i systematycznie pracujesz nad własnym rozwojem. Byś nie przestawała dbać o siebie, a realizacja zaplanowanych projektów dostarczała Ci motywacyjnego kopa. Byś zawsze sięgała po więcej.

Karolinie, byś zrealizowała setki kolejnych sesji zdjęciowych, byś zobaczyła w sobie nowy, świeży potencjał. Byś uwierzyła, że to co zrobiłaś było bardzo dobre, byś chciała więcej, i dla siebie i dla Nas. Byś dostrzegła nowe pomysły, nowe możliwości. Byś nadal odkrywała w sobie kobiecość i styl, które mocno z Ciebie emanują.

Adriannie, byś codziennie mogła delektować się smakiem makaroników i aromatycznej kawy. Byś zawsze miała tak oryginalne, ciekawe i zachwycające pomysły na zdjęcia. Byś miała możliwości realizowania kolejnych inspirujących podróży, odwiedzania zachwycających ogrodów i palmiarni. Byś nieustannie cieszyła się chwilą, być zawsze czerpała radość z tu i teraz. By myśl o przyszłości napawała Cię spokojem i optymizmem.

Małgosi, byś zawsze potrafiła tak pięknie malować rzeczywistość słowami i emocjami. Byś nigdy nie straciła tej eteryczności, subtelności i klasy, którą sobą reprezentujesz. Byś nigdy nie straciła wiary w miłość. Byś zawsze czuła się kochana, doceniania, potrzebna.

Ani, by codzienność dostarczała Ci doznań których potrzebujesz. By każdy dzień zapełniał Twoje serce wartościowymi emocjami. By otaczali Cię przychylni, mądrzy ludzie, doceniający Twoją błyskotliwą osobowość. Byś zawsze była taka pogodna i urocza. By Twoja życzliwość natrafiała wyłącznie na przyjazny grunt.

Dadze, byś nigdy nie bała się działać. Byś zawsze dążyła do realizacji upragnionych marzeń. Byś odczuwała satysfakcję z życia, z tego jaka jesteś. Byś była dumna z odwagi którą prezentujesz, z tego, że nie boisz się myśleć i pisać o trudnych sprawach. Byś zawsze odczuwała przyjemność i komfort z życia po swojemu.

Małgosi, by młodość i macierzyństwo zawsze tak Cię uskrzydlały. Byś mogła cieszyć się rodzinnym szczęściem, by wyciągnięte rączki Twojej córeczki zawsze czekały na Twoje przytulenie. Byś czuła się w Szwajcarii jak u siebie.

Dorocie, byś mogła całe swoje życie identyfikować się z głównym hasłem Twojego bloga – blog szczęśliwej kobiety. Byś zawsze tak się czuła, pomimo różnych przeciwności losu, problemów, dylematów. Byś zawsze miała siłę pokazywać Nam, że można być szczęśliwym – tak po swojemu. Byś realizowała wszystkie plany tak pięknie, jak pięknie się uśmiechasz.

Karolinie, byś zawsze była taka pomysłowa i pomocna dla innych. Byś wygrywała kolejne konkursy, ale również szczęśliwe i udane życie. By życie stawiało przed Tobą kolejne, atrakcyjne cele do zrealizowania. Byś zawsze była tak pozytywną, skromną osobą.

Witoldowi, byś był zawsze taki „leniwy” i zawsze taki zdolny. Byś trafiał tylko na takich kelnerów na jakich masz w danym dniu ochotę. Byś czuł się cudownie w każdej szerokości geograficznej. By życie dostarczało Ci przyjemności, ale również nieoczekiwanych zaskoczeń i natchnień.

Agnieszce, byś zawsze była taka spontaniczna, zwariowana i subiektywna. Byś nigdy nie straciła weny i talentu do zaciekawiania ludzi. By los stawiał na Twojej drodze ciekawe propozycje, które będziesz realizowała z przyśpieszonym biciem serca. By nigdy nie brakowało Ci wyzwań i podniesionych poprzeczek. Byś zawsze tak pięknie motywowała innych.

Dagmarze, byś była skuteczna w zachęceniu fotografa do kolejnej współpracy. Byś zrealizowała kolejne ciekawe, zachwycające sesje zdjęciowe, pokazujące  Twoje piękno połączone z niesamowitym klimatem Barcelony. By nigdy nie opuścił Cię ten magiczny nastrój który krąży wokół Ciebie. By zainteresowanie modą nigdy Cię nie zmęczyło.

Joannie, byś nie straciła siły i wiary. Byś zawsze była taka dzielna, pracowita i uparta w dążeniu do celu. Byś trafiała na pomocnych, życzliwych i empatycznych ludzi. By udało się uzbierać niezbędne pieniądze na operację Twojego synka – Frania. Byś otrzymała wsparcie i pomoc od wszystkich na których liczysz. Byś zawsze otrzymywała dowody na to, że dobro faktycznie wraca.

Aleksandrze, byś zawsze miała w sobie tą delikatność, kobiecość. Byś wciąż dostarczała Nam inspirujących dowodów, że wolniej znaczy dokładniej, intensywniej. By miłość dodawała Ci skrzydeł bez względu na upływ czasu, byś zawsze wyglądała na taką szczęśliwą i zakochaną.

Milenie, by w Twojej głowie pojawiało się jeszcze więcej ciekawych projektów, byś czerpała radość z realizacji nietuzinkowych zleceń. Byś zawsze była takim zwariowanym grafikiem komputerowym, by uśmiech i pogoda ducha nie opuszczały Cię nawet w pochmurne dni.

Monice, by czas w nowym domu był dla Ciebie dopełnieniem szczęścia rodzinnego. Byś poczuła miłość, wsparcie bliskich Ci osób, by atmosfera nowego miejsca dawała Ci świeżą energię, którą będziesz mogła wykorzystać jak tylko będziesz miała ochotę.

Joannie, byś nigdy nie straciła umiejętności dzielenia się szczęściem z innymi. By Twoje serce zawsze wypełnione było miłością, radością płynącą z macierzyństwa, realizacji własnych pragnień i planów zawodowych.

Agnieszce, byś zawsze czerpała radość ze smaku, nie tylko przyrządzanych potraw, ale również z życia. By domowa atmosfera była dla Ciebie zawsze przyjaznym azylem, miejscem gdzie możesz odpocząć, zrelaksować się, ale również zainspirować. By „obcasy” Twojego życia były zawsze wygodne.

Monice, byś zawsze tak umiejętnie łączyła tematykę urodową z rzetelną wiedzą. Byś zawsze tak efektownie łączyła własny temperament i urodę z byciem kobietą biznesu. Byś zawsze wzbudzała ciekawość i zainteresowanie. Byś zawsze była taka piękna, ale równocześnie ciepła i życzliwa.

Gabrieli, by Twój punkt widzenia był zawsze taki ciekawy i intrygujący. Byś zawsze chciała podejmować tematykę bliską sercu, byś słuchała siebie. Byś pisała o Mickiewiczu  do końca świata i o jeden dzień dłużej. Byś nigdy nie straciła tej prawdy i autentyczności która płynie z Twoich tekstów.

Pati, by emocje i doświadczenia dostarczały Ci siły, nadziei i wiary w lepsze jutro. By miłość wypełniła Twoje serce a kurtyna cudownych chwil i wspomnień nigdy nie opadła. Byś nigdy nie chciała uciekać przed własnymi pragnieniami. By przyszłość przyniosła wydarzenia na które czekasz.

Joannie, byś zawsze śniła cudownie i kolorowo. By Twoje sny dostarczały Ci niesamowitych pretekstów do analiz i interpretacji. Byś w zdrowiu, urodzie i inteligencji odbywała kolejne, ciekawe podróże. Byś odkrywała co nieznane i zagadkowe. Byś zawsze miała tyle chęci by zgłębiać nową wiedzę. Byś zawsze potrafiła ją przekazać w tak ciekawy i przystępny sposób.

Ani, byś każde przeciwności losu pokonywała tak skutecznie jak problemy techniczne związane z przejściem na nowy serwer. By „kinoświnki” weszły w przyszłości do formalnego słownika krytyków filmowych. Byś miała jak najwięcej czasu, by raczyć Nas ciekawymi, obiektywnymi recenzjami. Byś się nie zmieniała. Byś zawsze była taka serdeczna.

Monice, byś spotykała na swojej drodze zapachy dla których warto zgrzeszyć. Byś nie straciła w sobie artystycznej duszy, która napędza Cię do tworzenia. Byś nigdy nie straciła chęci bycia szczęśliwą. By Rammstein wydał nową płytę która na nowo Cię uwiedzie i dostarczy mocnych wrażeń.

Kasi, byś zawsze tak cudownie łączyła bycie mamą, żoną z pracą i pasją czytelniczą. Byś w tej codziennej rutynie zawsze znalazła czas by usiąść spokojnie w fotelu i podelektować się własnym towarzystwem. Byś wygrywała kolejne konkursy, pisała kolejne piękne wiersze. By nie opuszczał Cię talent i chęć dzielenia się własnymi emocjami z innymi.

Oldze, byś zawsze tak ambitnie i skutecznie radziła sobie z problemami, tak jak pokazałaś Nam w trakcie metamorfozy. Byś wszystkie przeszkody pokonywała w optymistycznym, pogodnym nastawieniu. Byś zawsze była taka uradowana i uśmiechnięta jak na zdjęciu profilowym.

Izie, by sprzęt komputerowy całego świata był Ci oddany i słuchał posłusznie Twoich rozkazów. Byś już nigdy nie straciła wartościowych fotografii, byś nie traciła zarówno rzeczy materialnych, jak i cudownych chwil codziennego życia którymi warto się cieszyć. Byś potrafiła wypoczywać, nie fragmentarycznie, lecz całą sobą.

Karolinie, byś zawsze była taką skromną, piękną i uroczą freelancerką. Byś cieszyła się własnym zdrowiem i jak cudownego synka, którego nosisz pod sercem. Byś otaczała się mądrymi osobami, które będą koiły Twoje obawy i niepewności, które będą wspierały Cię zawsze wtedy kiedy będziesz tego potrzebowała.

Ewelinie, by Twoja energia, pasja szycia i obcowania z modą dostarczały Ci samych cudownych chwil. Byś zrealizowała wszystkie zaplanowane cele. Byś zawsze była taka piękna, zgrabna i urocza. Byś zawsze była tak zakochana i entuzjastyczna.

Anuśce, byś zawsze była taka pomysłowa i pełna optymizmu. By radość którą emanujesz nigdy Cię nie opuszczała. By małżeństwo dawało Ci nieustająco szczęście i satysfakcję. Byś zawsze była tak pięknym przykładem, że doskonale można łączyć życie rodzinne z pracą, pasją i przygotowywaniem pysznych dań i domowych peelingów. By czas był zawsze tak łaskawy dla Twojej urody.

Normie, byś stała się niebawem właścicielką rzeźbionej (w byczej kości) byczej czaszki. Byś uwierzyła, że na rozwój tak oryginalnego i niepowtarzalnego bloga potrzeba czasu, spokoju i determinacji w działaniu. Byś uwierzyła, że Twoja charyzma jest Twoją siłą na której powinnaś budować pewność zarówno siebie, jak i bloga. By udało Ci się zrealizować zaplanowany kurs Tarota. Byś odniosła sukces. Byś zawsze trafiała na uczciwych ludzi.

Arturowi, byś zawsze rozkminiał wszystko tak błyskotliwie jak zrobiłeś to z sushi. Byś zawsze robił wszystko tak po prostu, w zwolnionym tempie, ale jednak dynamicznie i z klasą. Byś zawsze tak trafnie pokazywał, że wolno to nie znaczy ślamazarnie i nudno, ale ciekawie i oryginalnie.

Agacie, byś dobiła do 1000 na fejsie – wszyscy chcemy zobaczyć realizację zadania. Byś miała zdrowie i energię by uprawiać ukochany Crossfit, byś zawsze wychodziła tak sexy na fotkach. Byś cieszyła się zdrowiem Frani, byś nie straciła chęci prowadzenia bloga. Byś uwierzyła, że powinnaś zawsze go pisać. Byś wytrwała. Byś zawsze była taka cudowna.

Bartoszowi, byś zawsze był taki spontaniczny i oryginalny. Byś nigdy nie bał się być sobą. Byś nadal tak skutecznie i uroczo przełamywał stereotypy. By Twoje plany i marzenia znalazły odzwierciedlenie w rzeczywistości. Byś zawsze tak kochał i był kochanym.

Beacie, byś czuła się bezpieczna, by sytuacja w Paryżu się ustabilizowała. Byś mogła zapomnieć czym jest strach. Byś mogła odetchnąć, ciesząc się spokojnym, rodzinnym życiem. By Twoja ambicja i pracowitość doprowadziły Cię do sukcesu na który tak ciężko pracujesz. Byś odczuwała satysfakcję z każdego zrealizowanego zadnia.

Monice, byś zawsze czuła takie szczęście i ekscytację z powodu bycia narzeczoną. By Wasza miłość trwała i stawała się mocniejsza z każdym dniem. Byś cieszyła się stabilnością, nie tylko emocjonalną, ale również zawodową i zdrowotną. Byś zawsze tak serdecznie się uśmiechała.

Joli, byś zaczęła wierzyć w siebie, własny potencjał i w to, że sukces osiągniesz wtedy, kiedy nie będziesz chciała w sobie nic zmienić. Byś cieszyła się z tego jaka jesteś, byś dostrzegała to co My widzimy. Byś dostrzegła, że jesteś wyjątkowa.

Irmie, byś znalazła czas na wytchnienie, odpoczynek i oddech. Byś uwierzyła w siebie, swój gust i niebywałą energię która bije z Twojej osobowości. Byś miała siłę by pokonać wszystkie przeciwności losu.

Natalii, by Twoje nowe plany zawodowe przyniosły Ci ogrom zadowolenia i uciechy. By Twój Szop sprawił Ci mega niespodziankę w postaci milionowych zamówień. Byś zawsze pozostała taką skromną, ambitną i pomocną duszą.

Dorocie, byś pomimo natłoku codziennych spraw i obowiązków zawsze znajdowała czas by oddać się kameralnemu odpoczynkowi. By Twoja praca dostarczała Ci wciąż nowych pomysłów i satysfakcji. By sukces i powodzenie zawodowe dostarczały Ci kolejnych inspiracji. Byś zawsze miała plany i ochotę by je realizować.

Marzenie, byś nigdy nie bała się mówić co myślisz. Byś odnalazła się w świecie blogosfery, byś znalazła własne miejsce, które da Ci zadowolenie i spełnienie. Byś codziennie natrafiała na niezliczoną ilość inspiracji.

Ewie, byś zawsze czuła się szczęśliwą żoną i mamą. Byś nigdy nie straciła tej naturalności i bezinteresowności. By charakter, uczciwość i pracowitość doprowadziły Cię na sam szczyt.

Agacie, by nigdy nie brakowało w Twoim życiu ludzi którzy potrafią docenić Twoją pracę. By Twoje projekty szablonów zyskały sławę a Twoja wiedza stała się przepustką do pomyślności zawodowej. Byś nigdy nie czuła się samotna.

Justynie, byś dostrzegła jak wiele osób za Tobą tęskni. Byś znalazła czas na przemyślenia, przepracowanie pewnych trudnych kwestii. Byś uwierzyła w talent który masz.

Dominice, byś ulegała jak najczęściej codziennym inspiracjom i pisała dla Nas i dla siebie jak najwięcej. Byś uwierzyła, że czasami warto odejść by wrócić z nową energią i świeżymy pomysłami. Byś dostrzegła, że ktoś na Ciebie czekał. Byś była z tego dumna.

Katarzynie, by Twoja książka dostarczyła Ci niezliczonych satysfakcji. By doceniono Twoją pracę, Twój charakter, styl oraz sympatyczną osobowość. Byś zawsze posiadała tą pozytywną aurę, którą nad sobą roztaczasz.

Agnieszce, byś uwierzyła w prawdziwą miłość, byś ją odkryła, pielęgnowała. Byś mogła cieszyć się cudownym związkiem, bez bolesnego wracania do przeszłości. Byś trafiła na osoby które Cię słuchają, a nie tylko wykorzystują, chcąc coś w zamian.

Martynie,  byś napisała książkę – taką jaką chcesz. Byś zawsze mogła korzystać i cieszyć się wolnością, byś zawsze miała odwagę, by pisać to co czujesz. Byś zawsze potrafiła dostarczać innym uśmiechu, tak jak robisz to dzisiaj.

Elisabeth, by zawsze była Pani taka pogodna, pełna życia i energii. By każdy dzień dostarczał Pani nowych inspiracji i cudownych przeżyć. By zawsze chciało się Pani tworzyć, projektować i cieszyć życiem.

Izie,  by Twoja miłość do książek nigdy nie przeminęła. Byś zawsze była tak nienasycona czytelniczo,  dostarczając innym bookendorfin szczęścia. Byś zawsze znalazła czas na swobodnie podróżowanie w głąb własnej wyobraźni.

Monice, byś zawsze tak cudownie pielęgnowała miłość. Byś nigdy nie straciła tego zapału i wiary w uczucie. Byś nigdy nie zapomniała co znaczy kochać i być kochanym.

Annie, by Twoje plany związane z nową, blogową tematyką rozwijały się w pożądanym tempie. Byś poczuła satysfakcję z dokonanych wyborów, by nowe projekty napędzały Cię do działania. Byś poczuła, że jesteś we właściwym miejscu.

Pauli, byś osiągnęła życiowy spokój. Byś nie chciała się zmieniać, tylko dlatego, że ktoś tego od Ciebie wymaga. Byś poczuła się dobrze sama ze sobą, by przeszłość już nie raniła Twego serca. Byś poczuła się silna.

Tobie, z całego serca życzę byś miał czas pomyśleć o tym czego pragniesz. Justek

Wypalenie zawodowe blogera można pokonać

Author:
jak-wypala-sie-bloger

Patrzysz na datę ostatniego wpisu i z przerażeniem stwierdzasz, że upłynęły już trzy tygodnie a na Twoim blogu panuje cisza. Brak nowych komentarzy, brak nowych odsłon, brak życia. Brak wszystkiego co mogłoby dawać nadzieję, że jesteś potrzebny i niezastąpiony. Wypalenie zawodowe to psychiczne i fizyczne zmęczenie materiału, czytaj człowieka, które niesie za sobą szereg negatywnych emocji i doznań. Najczęściej spowodowane jest realizacją długotrwałego, wyczerpującego zadania. Co ciekawe, na wypalenie najsilniej narażeni są ludzie tworzący z pasją, oddani pracy, dający z siebie maksimum zaangażowania. Im silniejsze oddanie się konkretnej sprawie, tym silniejsze skutki niemocy i zrezygnowania. Bloger to zawód z wyboru, więc jeśli nim jesteś z pewnością niejednokrotnie doświadczysz uczucia kiedy poczujesz, że nie wiesz co dalej, a silne wahania nastroju w stylu „kończę zabawę” będą skutecznie bawić się z Tobą w kotka i myszkę. Czy bloger doświadcza wypalenia zawodowego? Czy jest możliwe by po kilku miesiącach regularnego pisania i dzielenia się częścią siebie z czytelnikami, poczuć zrezygnowanie, niechęć i pustkę? Wypalenie zawodowe będzie czyhało na Ciebie po kilku miesiącach, latach wytężonej pracy na etacie, a prowadzenie bloga może spowodować niechęć i zrezygnowanie już po kilkunastu wpisach. Zależnie od tego jak intensywnie będziesz żył blogowym życiem. Na etacie przygniecie Cię ogrom obowiązków, konieczność dotrzymania terminów, wszechobecny wyścig szczurów połączony z brakiem czasu na odpoczynek. W pracy blogera to blog stanie się Twoim prześladowcą, który będzie obnażał Twoją kondycję psychofizyczną całemu światu. Smutek, rozgoryczenie, problemy osobiste, 5 kilogramów na plusie, trądzik w widocznym miejscu – to wszystko trudno będzie Ci ukryć, oczywiście, jeśli założysz, że chcesz być sobą. A prawdopodobnie tylko w ten sposób masz szansę by przetrwać w blogowej rzeczywistości. Wypalenie zawodowe blogera można skutecznie pokonać, wystarczy być uczciwym wobec samego siebie. (więcej…)

Najdziwniejsze zapytania złożone wyszukiwarce część III

Author:
śmieszne-pytania-blog

Dzisiejsza analiza najdziwniejszych zapytań złożonych wyszukiwarce wyraźnie wskazuje, że w ostatnim miesiącu królowały pytania dotyczące relacji międzyludzkich. W ostatnim wpisie Wasze serca skradł wątpliwie rytmiczny tekst o bananie, który  wpłynął niezwykle pobudzająco na mimikę mojej twarzy. Jestem bardzo ciekawa jakie hasło tym razem stanie się niekwestionowanym liderem oryginalnych zapytań.

Mam gorączkę, spisuję testament

Gorączka jest naturalnym sposobem organizmu na obronę przed stanem zapalnym, a nie przed zdrowym rozsądkiem. Według wiedzy medycznej o gorączce mówimy, gdy temperatura ciała przekracza 38 stopni. Jasno wynika więc, że poniżej tej liczby nie ma sensu rozpatrywać gorączki w kategoriach osobistej tragedii. Jeśli jesteś jednak przekonany, że Twój rozpalony stan jest podyktowany ferworem chorobowym, pamiętaj, że Twoja rodzina może spokojnie podważyć ważność testamentu spisanego pod wpływem omamów i otatów. Poczekaj jak Ci przejdzie. W przypadku gdy chęć spisania testamentu będzie efektem gorączki sobotniej nocy, a posiadany majątek będziesz chciał przekazać imprezującym z Tobą nieznajomym zatrzymaj się. Zatańcz twista w samotności i popatrz na sprawę na zimno. W sensie obiektywnie i bez gorączki. Z miłości do szaleństw niejeden odważny poszedł z torbami. Postaraj się więc nie powielać skomplikowanych schematów na których niejeden szaleniec zjadł nie tylko zęby stałe, lecz również trzonowe i te dla inteligentów – mądrości. (więcej…)

Kobiety uwielbiają komentować przebieg filmu

Author:
komentowanie-filmow

Gdy oglądam interesujący film lubię ciszę i spokój – to dla mnie połączenie czasu relaksu z możliwościami rozwoju intelektualnego. Z tych właśnie powodów odgłos chrupiącego popcornu w sali kinowej mocno mnie drażni. Gdy sama we własnej osobie w nieprzyzwoity sposób chrupię, oczywiście nie czuję dyskomfortu i napięcia nerwowego, w myśl zasady, ze swoje tak nie chrupie jak cudze. Nie lubię gdy ktoś w trakcie emisji filmu zadaje mi pytania naprowadzające, gdy ktoś bawi się w detektywa i spekuluje o różnych, hipotetycznych scenariuszach. Nie lubię gdy ktoś dopytuje o to co będzie dalej, a co najgorsze komentuje, opisując znany już przebieg zdarzeń. Komentarze – owszem są potrzebne, jednak nie powinny w mojej opinii zakłócać projekcji filmu. Powinny służyć wymianie poglądów, napędzać do dyskusji, jednak tylko i wyłącznie w chwili „po filmie”. Ostatnio oglądałam z mężem (rzekomo po raz drugi) film „Skazaniec”, gdzie w rolach głównych prezentował się  intensywnie przypakowany Val Kilmer i zastanawiająco przystojny Stephen Dorff. Z filmu pamiętałam niewiele, mianowicie, że film jest dobry oraz, że akcja rozgrywa się w więzieniu. Jak na 100 minut dramatu kryminalnego to niewiele. Nadmienię, że dołączyłam do oglądania filmu po około 15 minutach od rozpoczęcia emisji, co przelało czarę goryczy i sprawiło, że poległam. Kobiety uwielbiają komentować przebieg filmu, a ja stałam się tego doskonałym przykładem. (więcej…)

O mnie

Justyna, żona, matka, kobieta o czterech zawodach, pasjonatka piękna, entuzjastka życia. Optymistka, wierna fanka szczypiorku.
Ten blog to zaproszenie do odbycia podróży po Justkowym świecie, przestrzeni przyprawionej szczyptą humoru i pozytywnej energii.

Zapraszam do mojego królestwa. Enjoy!

Najczęściej czytane

poczatki-blogowania Błędy początkującej blogerki

Początki bywają trudne, blogowania również. Każdy popełnia błędy, jedni się na nich uczą, ...

Najnowsze komentarze

Dołącz do mnie na Facebooku

Jusy Make Me Smile

Instagram