Looking for Something?

Mężczyzna choruje przewodnik dla kobiet

Author:
gdy-facet-choruje

„Pomaga, nawet w męskim bólu gardła”. Tak brzmią słowa jednej z reklam tabletek na gardło, które sugerują, że ból gardła mężczyzny jest tak silny i mocny, że ból gardła kobiety, to przy tym pikuś. Pan Pikuś. Chwila kiedy słyszymy od naszych towarzyszy życia przejmujące słowa „coś mnie w gardle drapie” lub nieco bardziej ogólnie „coś mnie bierze” sprawia, że nie potrzebujemy różu by osiągnąć ekspresowo koloryt tęczy, jesteśmy bowiem świadome tego co nastąpi. Jego drapie i bierze a konsekwencje i pyszną śmietankę owych przypadłości spijasz Ty. Pierwszy dzień choroby a on zmęczony niczym koń po rodeo, strach się bać. Mężczyzna źle się czuje? Szykuj się na domowy obóz przetrwania dla wytrwałych.

Chory mężczyzna według sennika polskiego zwiastuje niemoc i brak inicjatywy, które mogą być przyczyną marazmu i pasywnej postawy. Zdecydowanie, ktoś wiedział o czym mówi. Brawa dla autora. Mężczyzna choruje, jest zdecydowanie nieaktywny a Ty ustawicznie masujesz czakrę trzeciego oka, by nie zwariować w ferworze narzekań i biadolenia. Rozwój owej czakry wpływa korzystnie na rozwój jasnowidzenia, więc jest minimalna szansa, że Cię olśni, kiedy będzie odpowiedni moment na ucieczkę w stylu „podwijam kiece i lece, nie wiem kiedy wrócę”.

Chory powinien dbać o higienę

Fakt. Przeziębiony facet to facet cierpiący, zmęczony, nie ma więc potrzeby dodatkowo udręczać swojej delikatnej buzi maszynką do golenia- zarost wskazany. Podnosi notowania choroby, dodając grymasu umartwienia i odczuwania ciężkich chwil. Oddech w sposób iście rewolucyjny łączy się z zapachem czosnku i piwska, tworząc inspirację dla świeczek Yankee Candle dla pirata. Po co się myć, skoro nic nie robię i nikt mnie nie widzi? Kobieta to domownik, przed którym nie trzeba dbać o wizerunek. Zmiana piżamy to czynność zbędna, istna syzyfowa praca w stylu „po co się przebierać gdy choruję, przecież jutro też będę chory”. Niebywale oryginalne wytłumaczenie, nic dodać, nić ująć. (więcej…)

Poradnik początkującej biegaczki

Author:
moje początki biegania

Siedzę i myślę, kiedy ja ostatni raz biegałam? Do głowy przychodzi mi lekcja wuefu w czasach liceum, kiedy to bieganie wokół boiska szkolnego przypominało męczącą wyprawę na Mount Everest. Spontaniczne i nieprzemyślane biegi zdarzą się w moim życiu dosyć często -pogoń za odjeżdżającym autobusem, ucieczka przed niezrównoważonym psychicznie psem lub wyprzedaż leginsów termicznych w Lidlu. Te krótkie dystanse, nie mają jednak wpływu na poprawę mojej kondycji fizycznej i sylwetki, niestety. Gdyby ktoś powiedział mi, że podejmę się próby biegania z własnej, nieprzymuszonej inicjatywy, prawdopodobnie natychmiastowo rozpoczęłabym procedurę pod oryginalnym tytułem „puknij się w czoło człowieku i to porządnie”. No ale stało się. Pod wpływem obserwacji osiągnięć innych, sezonowego zainteresowania sportem i wizualizacją utraty zbędnych kilogramów, postanowiłam wyruszyć w siną dal, w poszukiwaniu sukcesów i wysportowanego ciała. Jak na razie odnalazłam jedynie zadyszkę i kłucie w okolicach serca, ale jestem nastawiona pozytywnie. Za mną dopiero dwa miesiące biegania, bez wątpienia jestem kijanką w kałuży lekkoatletycznych sukcesów, która jest malutka i nieświadoma. Mam jednak pewne przemyślenia, które mam nadzieję, przydadzą się w Waszych zmaganiach z wiatrem, deszczem i zakwasami. To mój poradnik początkującej biegaczki, która ruszyła do boju po raz pierwszy  w życiu.

Myśl racjonalnie

Mój początek biegania, dziwnym zbiegiem okoliczności czasowo łączył się z szaleństwem zakupowym na odzież sportową w Lidlu. Pomknęłam więc pośpiesznie po niezbędnik kobiety aktywnej. Kupiłam super, mega, hiper „przewiewną” kurtkę, dzięki której czuje się jak w hermetycznej saunie na ludzkich nogach. Co za zakup! W tej katanie przewiewnie czułby się tylko człowiek w trakcie ataku tornado. Myśl racjonalnie! Oczywiście nie rezygnuj z niedrogich produktów, np. buty do biegania z Lidla sprawdzają się u mnie kapitalnie. Gdy jednak na metce widnieje napis 100 poliester, nie ma szans byś wróciła sucha i szczęśliwa.

Taniec na sztywnych nogach

Jeśli nie chcesz po pierwszym biegu chodzić jak Terminator po kręceniu 5 części, koniecznie pamiętaj o rozgrzewce. Sama doświadczyłam tego uczucia, i powiem szczerze, to boli. Gwarantuję, że wiązanie buta na prostych nogach to nie jest nic łatwego. Zakwasy i ból nóg to synonimy biegu bez rozgrzewki. Warto wykonać ją w domu. Początki są trudne, wstyd, poczucie niepewności, nieśmiałość. Nie potrzeba Ci dodatkowego stresu i sąsiedzkiej widowni w trakcie wykonywania dynamicznych wymachów nogą w przód i tył.

Nie wszystko jest dla Ciebie

Masz ambicje, aspiracje, jesteś pełna zapału i chęci. To świetnie. Jeśli jednak jesteś początkującą biegaczką i pokonujesz dystans mniejszy niż 4 kilometry zrezygnuj z tego co niepotrzebne. Zabieranie ze sobą pasa z bidonem wielkości termosu dla maratończyka, odbierze Ci tylko komfort i wygodę biegania. Spokojnie wytrzymasz taki dystans bez konieczności nawadniania.

Słyszę głosy

Przed pokonaniem pierwszego kilometra aplikacja Endomodno poinformuje Cię o tym fakcie kobiecym głosem. Nie wystrasz się, to nie głos ducha z zaświatów. Ten dźwięk będzie powtarzalny za każdym razem, gdy zbliżysz się do pokonania kolejnego kilometra, bądź więc czujna. Nie potknij się z wrażenia lub strachu.

Odrobina kultury

Pozdrawianie mijanych ludzi idealnie odnajduje się w terenie górskich szklaków oraz pieszych wycieczek krajoznawczych. To podstawowy kodeks piechura-turysty. Machanie ręką do mijanych w biegu ludzi, ma zdecydowanie inną, bardziej skomplikowaną interpretację. Zazwyczaj powoduje powiększenie oczu w stylu „a któż to jest?”, lub nagłe zatrzymanie biegacza.

Kiełbasa na horyzoncie

Na biegacza w sezonie grillowym czeka jedna pokusa, która niebywale pobudza zmysł węchu, powodując przyśpieszone bicie serca. Tak to ona – przypieczona na rumiano kiełbasa z rusztu! Czy w trakcie sportowego truchtu można fantazjować o połączeniu smakowym białej bułeczki pszennej i kiełbasy? Ano można. By nie ulec pokusie, warto wyobrazić sobie swój własny wygląd i samopoczucie po zjedzeniu 10 kilogramów wiejskiej-czarodziejskiej. Wyrzuty sumienia i otyłość brzuszna gwarantowane.

Teren zabudowany

Jeśli miejscem Twoich biegów jest dzielnica domków szeregowych a pierwsze podskoki wyznacza szczekanie okolicznych psów, nie martw się. One, tak jak i Ty przyzwyczają się do zmian. To cudowne uczucie, gdy biegniesz tą samą trasą kolejny raz, a jedyne co widzisz to machanie ogonem znajomych psiaków. Jesteś dumna,  jesteś u siebie.

Obserwatorium

Jest wielce prawdopodobne, że Twój widok spowoduje zainteresowanie przechodniów, kierowców i innych użytkowników dróg publicznych. Powodów tego stanu rzeczy może być wiele. Pierwszy to – „patrzę i zazdroszczę, że biegasz a ja siedzę i jem chrupki”, drugi – „znam Cię, patrzę i nie wierzę, że to Ty biegasz”, ” trzeci – „masz kolorowe buty, które przyciągają wzrok”, czwarty – „patrzę na Ciebie, bo nie mam nic innego na horyzoncie”.  Nie nawiązuj długotrwałego kontaktu wzrokowego z przypadkowymi gapiami. To Cię rozkojarzy. Biegnij i rób swoje.

Jeśli bieganie Cię nudzi, wybierz się na trening po opadach deszczu. Ślimaki skutecznie urozmaicą Twój bieg a omijanie naturalnych przeszkód wpłynie korzystnie na Twoją koordynację oko-noga. Justek

Co jest w mojej torebce wersja dla odważnych

Author:
kobieca-torebka

Oglądając filmy lub czytając wpisy dotyczące zawartości kobiecych torebek od zawsze intrygowały mnie dwie kwestie. Pierwsza – czy przed prezentacją zawartość została celowo skonfigurowana, by przedstawić daną osobę w jak najkorzystniejszym świetle? Druga – czy tylko ja mam w swojej torbie przenośny bałagan, przypominający kramik w stylu „wszystko po 2 złote”?  Moja wersja to wariant „au naturell”. Francuzki na ten zacny widok, napisałaby kolejny tomik o francuskim sposobie na ogarnianie porządku na małych powierzchniach. To byłby bestseller!

Wersja na sezon wiosna-lato 2015

Kobiecy niezbędnik

Wełniana czapka, by czuć ciepło i komfort niezależnie od pory roku. Uszy ciepłe to uszy szczęśliwe. Zapałki, by rozpalić płomień świecy lub żar domowego ogniska. Baton musli – o mocno sfatygowanej powierzchni i strukturze, by zjeść coś chrupiącego gdy nadejdzie głodomora. Rękawice silikonowe, by być  przygotowaną na każdą sytuację, sadzenie kwiatków, mycie toalety lub udzielnie pierwszej pomocy. Niezbędnik PKT, czyli portfel, klucze i telefon, być czuć się panią sytuacji. Aktualnie czytana książka czyli „Kobieta zmienną jest” Bogdana Wojciszke, by uchodzić za kobietę ambitną i inteligentną. Na samym dnie spotykamy błąkające się monety pieniężne, tak zwana rezerwa finansowa na czarną godzinę. -Ma Pani drobne? Proszę poczekać, poszukam… Tak właśnie rozpoczyna się historia pod tytułem „nie przeszkadzać, kopię!” No i gwiazda wieczoru, jeden jedyny wałek do włosów, by w chwili nagłej potrzeby zakręcić sobie romantycznego loka.

kobieca-torebka

Biuro rzeczy znalezionych

Czyli to wszystko co znalazło się w mojej torebce przez przypadek lub zapomniałam, że tam jest lub nie wiem czym coś jest. Plastikowy element zabawki – imitacja uśmiechu. Od razu domyśliłam się, że są to zagubione oczy pociągu z serii „Tomek i przyjaciele”. Teraz już wiem dlaczego domowa wersja wydawała mi się taka mroczna i bez wyrazu. Plastikowe kółko niewiadomego pochodzenia, intuicja podpowiada mi, że to od jednorazowej parasolki. Pewności jednak nie mam i z tą świadomością będę musiała się zmierzyć.

Zawsze czysto, zawsze pewnie

Pampers dziecięcy, by czuć się mamą gotową na wszystko. Trzy saszetki Smecty, by czuć się kobietą gotową na wszystko. Chusteczki higieniczne, dla komfortu nosa i ludzi znajdujących się w niedalekim otoczeniu, w myśl zasady, że higiena to podstawa.

Atrybuty piękna i urody

Kosmetyki w mojej torebce dzielą się na dwie kategorie. Mieszkające w kosmetyczce oraz na te, swobodnie błąkające się po pobliskich kieszeniach. W torbie znajdziemy również różne próbki, saszetki oraz opakowania przypominające o posiadaniu danego kosmetyku. Właśnie sobie przypomniałam, że gdzieś powinien być lakier do paznokci Inglot o numerku 82.

Makulatura wspomnień

Paragony, kartoniki, zapiski, bilety, ulotki, czyli wszystko to, co przypomina o tym co było. Taka kobieca przeszłość, zapisana na kartach codzienności. Listy zakupów spożywczych, stanowiące retrospekcję kuchennych rewolucji i wydarzeń gastronomicznych. Nie masz pomysłu na obiad? Odszukaj paragon ze spożywczaka, on naprowadzi Cię na właściwy trop.

Oda do kobiecej torebki

Torbo ty moja, ile się w tobie mieści, ten tylko się dowie kto czegoś szukał.  Jesteś jak zdrowie, ten tylko Cię doceni, kto cię zgubił. Dziś ciężar twój opisuję w całej twej ozdobie, tęsknie i czuję – ja gubię się w tobie. Ta niepewność – czy coś zgubiłam, czy tylko kieszenie pomyliłam. To nasza codzienność. To Ty i ja – torbo ma!

Pokaż mi zawartość swojej torby, a powiem Ci kim nie jesteś. Justek

Dlaczego znajomi udają, że Cię nie widzą

Author:
znajomi-ignorancja

Każdy, kto bywa tu i ówdzie, ma w swoim otoczeniu przynajmniej jedną osobę, która na nasz widok przeistacza się błyskawiczne w ornitologa, szukając na niebie zaginionych gatunków. Mówiąc wprost – udaje, że nas nie widzi. Dyskretnie odwraca głowę, nerwowo szuka czegoś w torebce lub nagle czyści butki z nadmiaru kurzu. Gdy zdarzenie ma miejsce w supermarkecie lub innym miejscu duchowych uciech, osoba ta zazwyczaj pośpiesznie zmienia obiekt zainteresowań zakupowych. Najczęściej z regału z ciastkami przerzuca się na warzywa i owoce lub dział sportowy. Spotkania na dziale cukierniczym nie należą do tych, które podnoszą notowania i pozycję – my nie jemy słodyczy, my się delektujemy ich wyglądem. „Niewidomi” desperaci, w obawie przed dekonspiracją pośpiesznie udają się w kierunku kasy. By powiedzieć „cześć” „hej”, „haj”, „heloł”, czekasz na nawiązanie kontaktu wzrokowego, który niestety nie nadchodzi. Zastanawiasz się co się stało, że zostałaś zignorowana i sprowadzona do poziomu kamyka nad brzegiem rzeki. Powodów tego stanu rzeczy może być wiele. Począwszy od błahych i nieistotnych, do posiadających głębsze, ukryte dno.

Aspekt wizualny

Czyli to wszystko, co wpływa na niekorzystny wygląd „ślepej” osoby. Wyskoczyła biedna w szlafroku po bułki, włosów nie umyła, wąsa nie zdepilowała, jest ubrana w spódnicę, którą miała oddać Ci rok temu. Udaje, że jest w czapce niewidce i omija szerokim łukiem wszystko i wszystkich znajomych będących w zasięgu wzroku. Chce oszczędzić Twoje zdrowie i nerwy , a oszczędza tylko poziom taktu i szacunek do samej siebie.

Aspekt współtowarzysza

Czyli to wszystko, co wpływa, na fakt, że chcemy pozostać niezauważonymi, ze względu na osobę, która nam towarzyszy. Detektyw w sutannie, lokalny gangster o pseudonimie „krówka”,  koleżanka z brwiami permanentnymi grubości salcesonu.  (więcej…)

Jakich fryzur damskich obawiają się faceci?

Author:
fryzury-nie-lubiane-przez-mezczyzn

Poniższe zestawienie zostało opracowane po przeprowadzeniu tak zwanej analizy poglądów męskich. Analiza odbyła się po zadaniu płci z zarostem pytania „co denerwuje się w wyglądzie kobiet w aspekcie fryzjerskim?” Jeśli jesteś posiadaczką którejś z przedstawionych propozycji, nie martw się i nie załamuj. Nie oznacza to wcale, że Twoja fryzura jest beznadziejna a Ty jesteś skazana na życie pustelnicy. Oznacza to tylko jedno. Istnieją mężczyźni, którzy preferują inne ułożenia naszych pukli.

Artystyczny nieład

Czyli jak wstała tak wyszła. Artystyczny nieład, bywa często nazywany niekontrolowanym artyzmem.  Jak go uzyskać? Najlepiej powgniatać we włosy tonę żelu i targać je we wszystkie strony świata. W przypadku tej fryzury możemy uzyskać efekt zamierzony lub całkowicie przypadkowy w stylu „nie wiedziała, że jej włosy mogą falować, do czasu kiedy nie poszła spać w mokrych”. Kolejna modyfikacja tej propozycji to wszelkie odmiany morskich rusałek, czyli kobiet chcących upodobnić się do wychodzącej z morza syreny. Efekt fal prosto z plaży potrzebuje dopełnienia w innych elementach stylizacji (plaża, słońce, zwiewna sukienka). Brak ogona, czarny golf, kalosze  i bałagan na głowie, mogą przybliżyć Cię jedynie do wizerunku kobiety po przejściach. (więcej…)

Rady kosmetyczne dla myślących inaczej

Author:
porady-kosmetyczne

„Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno, kiedy umrzesz”, te słowa Juliana Tuwima idealnie komponują się z opisywanym tematem. Czytając niektóre drogocenne porady i wskazówki kosmetyczne, można żyć tak ekscytująco, że nudno zrobi się wszystkim dookoła i Tobie samej, już za życia.

Oto mój subiektywny przegląd 7 „najcenniejszych” porad, które zmieniają światopogląd branży kosmetycznej. Na te wartościowe „recepty piękna” natrafiłam czytając miesięczniki o modzie, zdrowiu i urodzie dla pań. Dodatkowo nadmienię, że nie były one opatrzone żadnym rozwinięciem tematu, podaniem konkretnego produktu. Czyli super porada w stylu „dalszych wytycznych brak”. To dyrektywy beauty express dla kobiet, dla których precyzja, rzetelność, dokładność i proporcje nie mają znaczenia, a hasło „by mieć białe zęby, trzeba je myć” całkowicie wyczerpuje temat.

Jeśli pocą ci się dłonie, użyj antyperspirantu. Rozetrzyj go na dłoniach i gotowe!

A czy mówili, że używając konkretnych produktów, można zostać posadzonym o pracę w piekarni lub czynny udział w zawodach sztangistek? Pamiętaj, że biały nalot na dłoniach niejedno ma imię… (więcej…)

PMS czyli zespół napięcia kobiecego

Author:
napiecie-przedmiesiaczkowe

Bywa, że czytając popularnonaukową lekturę kobieta rozumie niewiele. Po chwili zakłopotania i frustracji, spogląda w kalendarz uświadamiając sobie, że nadchodzi czas, kiedy generalnie wszystko staje się trudne do pojęcia. To etap dziejowy PMS, zwany zespołem napięcia kobiecego, obejmujący psychikę, ciało oraz emocje. Wpływa również na otoczenie kobiety, wpędzając w rozpacz mężczyzn, współpracowników, powodując lament kobiet i płacz dzieci. W tłumaczeniu kulinarnym bywa nazywany fazą „pasztet masłem smaruj”, czyli czasem, kiedy wszystko jest inne, wszystko jest zmienne i nie takie, jak być powinno. To moment w którym każdy mężczyzna będący w naszym otoczeniu, ma ochotę na błyskawiczną teleportację w inny, przyjazny wymiar, bez ocierania się o linię wysokiego napięcia. Gdy Twój współtowarzysz nieśmiało zapyta : czyżby nadchodził ten cudowny czas, kiedy mam się ewakuować? Z uśmiechem na twarzy potwierdź i pozwól na dobrowolną ucieczkę.

Czy ta fantastyczna faza może charakteryzować się jakimiś zaletami? Oczywiście. Wszystko zależy od interpretacji.

Jesteś mistrzynią w sprzątaniu na czas

Jedziesz z porządkami w takim tempie, że perfekcyjna pani domu, wysłałaby Cię na darmowy przegląd błędnika. Twoja równowaga jest mocno zachwiana, nie potrafisz skupić się na jednym, konkretnym zadaniu. Skaczesz po mieszkaniu jak kozica w trakcie zapalenia pęcherza, szukając dogodnego miejsca, by zaatakować. Ścierasz kurze, zamiatasz, polerujesz. Pucowanie i błysk to Twoje nowe motto. Masz ochotę przesadzać wszystkie kwiatki świata, jesteś zrozpaczona, że okres sadzenia ziemniaków już dawno minął. Tak bardzo chciałabyś coś posiać. W zastępstwie siejesz jedynie niezgodę, ferment i spustoszenie. Jan Niezbędny staje się w tym czasie Twoim najlepszym kumplem,  o którego nikt nie jest zazdrosny. W dwie godziny potrafisz zmienić ustawienie mebli i kolor ścian. Ze swoim zapałem i wyczuciem artystycznym wygrywasz casting na dekoratorkę wnętrz w dziale Leroy Merlin – od ręki. A ile masz przy tym siły! Spacer farmera z dziesięciokilogramowymi siatami zakupów to dla Ciebie piórko.

napięcie-przedmiesiączkowe (więcej…)

Mauryca, czyli uderz w stół a nożyce się przesuną. Część IV

Author:
śmieszne opowiadanie

Mauryca nie mogła zasnąć. Myślała wciąż o tajemniczym nieznajomym, który utkwił w jej głowie na dobre. Chciała do niego zadzwonić, ale szybko zorientowała się, że nie ma numeru. Postanowiła obdzwonić lokalnych ogrodników, jednak w chwili gdy z jeden z natarczywych rozmówców chciał jej sprzedać ręczną glebogryzarkę – poddała się bez walki. Kręciła się w miłosnych fantazjach, niczym aligator w sadzawce, liczyła opasłe barany przeskakujące przez jezioro marzeń, nie pomagało nic… Aż wreszcie przyszedł upragniony sen. Śniła o podróży ulicami Paryża, która odbywała się w bryczce prowadzonej przez ośli zaprzęg. Rano pośpiesznie sprawdziła w mistycznym senniku, co oznacza ten enigmatyczny przekaz podświadomości. Przeraziła się na dobre, gdy okazało się, że jest to zwiastun  niedorzecznych wydarzeń, które mają postawić ją w osłupienie. Postanowiła, że nikomu nie zdradzi swojej tajemnicy oraz, że będzie omijała wszystkie napotkane na swojej drodze słupy.

W pracy nic się nie układało. Projektowanie wychodziło bardzo topornie. Maura miała przed oczami wyłącznie osły dardanelskie, co udzieliło się jej intelektowi, który słabł z każdą chwilą. Poczuła na własnej skórze, co znaczy głupieć z miłości. Niebawem miała przedstawić ostateczny projekt fartucha, a jedynym elementem godnym prezentacji, było wiązanie na szyi, które nie wiedzieć dlaczego,  fakturą materiału przypomniało oślą sierść.

Szwaczka czuła się źle w swoim ciele. By zrzucić nadwagę, zaopatrzyła się w sklepie zielarskim „Tajemne Zioła Babuszy” zagadkowe pastylki podjęzykowe marki „Anty-apetita-bella”. Niestety pieniły się zbyt mocno, niczym piwo pirata na żaglówce w czasie sztormu. Nadawały się wyłącznie do użytku domowego. By jakoś przetrwać ten wilczy głód, Mauryca postawiła na bretarianizm. Chciała poczuć czym jest fotosynteza i magia  światła. Szybko nabawiła się jedynie piegów i przebarwień, nie tracąc dekagrama swojego mięciutkiego ciała. Mijały tygodnie. Projekt fartuszyny nie został zatwierdzony, sytuacja w pracy stawała się coraz bardziej napięta, a Maura wiedziała jedno. Bez miłości gaśnie niczym gromnica po gradobiciu. Postanowiła nie zwlekać ani chwili dłużej i  przez radiowęzeł oraz kurendę, przedstawić swoje rozpaczliwe wołanie o pomoc. „O mongole! Zakochałam się. Poszukuję krępego mężczyzny w wieku 25-38 lat, twarz myślą nieskalana, uszy nachalnie odstające. Trzy tygodnie temu podlewał w oranżerii fikusa, konewką o kształcie buta krasnoluda giganta. Jeśli mnie słyszysz lub czytasz spotkajmy się jutro o godzinie 20:o0, obok pawlacza na mopy przemysłowe. Moim znakiem rozpoznawczym będzie koszulka z nadrukiem ogrodu botanicznego oraz kolczyki w kształcie liścia paproci. Czekam na Ciebie”.

Poczuła ulgę. Zapragnęła zrobić wszystko, by prezentować się w tym dniu doskonale, niczym Dolly Parton w dniu premiery singla o samotnym pastuchu, który nie miał owiec. By wprowadzić w swoją stylizację odrobinę naturyzmu i zieleni, postawiła na „fryzurę drzewo”, wplatając w swoje pukle elementy wierzby, sosny oraz dziurawca pospolitego. Ubrała nawet ekskluzywne mokasyny od „Mellforest”, które pachniały ściółką i owocami leśnymi. Były drogie, ale Maura nie chciała oszczędzać. Podryw na „córkę leśniczego” musiał się udać. Serce waliło jej jak hiszpańskie kastaniety na pokazie flamenco. Kroczyła wolno, aczkolwiek skutecznie. Rupieciarnia na szczoty była coraz bliżej zasięgu jej rozmiłowanych oczu. Nie mogła uwierzyć w to co zobaczyła. To był On. Uśmiechał się beztrosko i tańczył rytmicznie, prezentując z dumną swoją urodziwą diastemę.

cdn.

Część III przygód projektantki. Część II, Część I

Korzyści stosowania diet odchudzających

Author:
skutki-diety

Czy dieta odchudzająca może nieść za sobą jakiekolwiek korzyści? Zdecydowanie tak. Oczywiście pomijam spektakularną utratę kilogramów, podziw tłumu oraz gratulacje i wizyty w zakładzie pracy. Mam na myśli profity związane z rozwojem naszej sfery emocjonalno-psychicznej. Warto podkreślić, że dietę redukcyjną stosujemy w dwóch wariantach. Pierwszy typ to systematyczne stosowanie diety, drug typ to przebywanie na niej. Przebywanie jest znacznie przyjemniejsze, gdyż daje nam możliwość pozostawania w zmiennej zależności czasowej tj. „żrę-nie żrę”. Niestety taka postawa nie gwarantuje sukcesu. No chyba, że sukcesem nazwiemy rozstrój nerwowy.

Rozwijanie wyobraźni

Ty, plaża, bikini, drink z palemką, ciało jędrne i gibkie jak u człowieka gumy. Zero cellulitu, twarz nieskalana zębem czasu, włosy tak bujne od jedzenia orzeszków i ziarenek, że trzeba użyć suszarki przemysłowej by je wysuszyć. Jesteś piękna, zgrabna i powabna. A przy tym bystra i elokwentna, jak woda w górskim strumyku.  Dzięki wyobraźni możesz być kim tylko chcesz. Przez chwilę, ale dobre i to.
Nasze marzenia i fantazje niesamowicie rozwijają kreatywność i pomysłowość. Kilka lat na przebywania na diecie i staniesz się mistrzynią ds. metamorfoz i przemian. To dodatkowa umiejętność i kolejny plus na długiej liście Twoich zalet.

efekty-diety

Konsolidacja pamięci

Czyli proces w trakcie snu, który prowadzi do stabilizacji i wzmocnienia pamięci. W trakcie diety często mamy bujne marzenia senne, jesteśmy w stanie genialnie uruchamiać pokłady utajonej inteligencji. Jest to powiązanie z silnym brakiem, najczęściej wszystkiego, co kwalifikuje się do jedzenia. Budząc się rano, Twoje poszukiwanie haseł w senniku ogranicza się jedynie do pozycji :
– łowienie ciepłych pączków z nadzieniem różanym,
– kąpiel w delicjach szampańskich,
– bitwa na ciasta z kremem przy otwartej buzi, by wpadło jak najwięcej,
– zawody w kalorycznym kisielu (celowa walka w parterze by popróbować).

Według sennika hasło „widzieć lub zjeść pączka smażonego” oznacza dobrą zabawę. Nie jestem w stanie nie zgodzić się z prezentowanym poglądem. Zamieniłabym jednak hasło „pączka” na liczbę mnogą, zabawa stanie się jeszcze ciekawsza. (więcej…)

Dlaczego kobiety wykonują makijaż, czyli kobiece metamorfozy

Author:
makijaz-kobiety

Panuje powszechne przekonanie, że w trakcie tworzenia świata, Pan Bóg podziwiał dokonane przez siebie cuda, natomiast w chwili gdy spojrzał na kobietę westchnął głęboko i rzekł – Ty to będziesz musiała się malować!

Wiele kobiet, gdy słyszy tę jakże tendencyjną bajeczkę, dostaje fioła, wrzeszczy i tupie nogami w poczuciu niesprawiedliwości i oburzenia. -Nie, to nie może być prawda. Przecież ja po przebudzeniu jestem taka piękna i świeżutka. Niczym niezapominajka na wiosennej trawie.

Szczerze zazdroszczę. Niestety, ja należę do tej drugiej grupy dam. Pań które poranną aparycją twarzy, zbliżają się do wyglądu rzeżuchy w zagajniku, czyli „nothing specjal”. Nieszczególnie mnie to martwi, bowiem mam w swoich kobiecych zasobach dostęp do specyfików, które zamieniają mnie błyskawicznie w bohaterkę we własnym domu. Oczywiście, mam na myśli kosmetyki do makijażu. Bynajmniej nie są one tajemniczym sokiem z gumijagód, zmieniającym rysy twarzy.  Czy lubię siebie bez makijażu? Oczywiście, bo lubię siebie tak ogólnie. Jednak po co się męczyć?  Zakupy bez makijażu? Dlaczego nie. Z pewnością będą one szybkie i skromne, tak zwane zakupy pierwszej potrzeby, czyli bułka z makiem i papier toaletowy. Jest to jakiś pomysł na wprowadzenie planu oszczędnościowego.

magia-makijażu

Wizualny obraz własnej urody bardzo łatwo zmienić. Makijażem możesz poprawić linię żuchwy, skrócić nos, sprawić, by powierzchnia czoła nie zachęcała do gry w ping ponga. Możesz zrobić naprawdę wiele. Korzystaj więc z niego do woli, a nie użalaj się nad sobą, że Twój nos to prawdziwa konkurencja dla klamki od zakrystii. Sprytne konturowanie i już jesteś bliżej wybiegu niż rozbiegu. Nie dla owiec, rzecz jasna.

Dlaczego kobiety wykonują makijaż?

Samopoczucie

Czyli wykonanie makijażu dla poprawy nastroju, wzrostu samooceny oraz uaktywnienia pewności siebie.  Działa podobnie jak zastosowanie pajączka na plecy, wypycha pierś do przodu, likwidując garba i postawę w stylu szpiega z krainy deszczowców. Koryguje, kamufluje i upiększa nasze oblicze. Uwydatnia to co piękne, maskując to co niekoniecznie chcemy eksponować. Blizny, przebarwienia i inny arsenał cudownych wspomnień, staje się w oka mgnieniu nieistotny. (więcej…)

O mnie

Justyna, żona, matka, kobieta o czterech zawodach, pasjonatka piękna, entuzjastka życia. Optymistka, wierna fanka szczypiorku.
Ten blog to zaproszenie do odbycia podróży po Justkowym świecie, przestrzeni przyprawionej szczyptą humoru i pozytywnej energii.

Zapraszam do mojego królestwa. Enjoy!

Najczęściej czytane

poczatki-blogowania Błędy początkującej blogerki

Początki bywają trudne, blogowania również. Każdy popełnia błędy, jedni się na nich uczą, ...

Najnowsze komentarze

Dołącz do mnie na Facebooku

Jusy Make Me Smile

Instagram