Looking for Something?

Sklepowe lustra kłamią czyli fikcja w przymierzalni

Author:
jak-przymierzalnoa-znieksztalca-sylwetke

Wchodzisz do przymierzalni, zakładasz bombową kieckę, patrzysz i oczom nie wierzysz. Jesteś przekonana, że postanowienie niejedzenia po godzinie 23 przynosi pierwsze efekty, czujesz motywację i podekscytowanie. W tym sezonie pareo posłuży Ci jedynie za hamak dla ukochanego zwierzątka. Kręcisz się wokół własnej osi niczym primabalerina na spektaklu życia, uśmiechasz się i zalotnie puszczasz do lustra uwodzicielskie spojrzenie na „get the London look”. Czujesz, że świat leży u Twych stóp. Wychodzisz zadowolona niczym pieróg na wrzątku, masz w sobie tyle motywacji i zapału, że z zachwytu łapiesz przy kasie rolkę do zbierania paprochów. Będziesz sexy i to jeszcze bez sierści i zbędnych okruszków na ulubionych ubraniach.
Tyle chwil przyjemnej ekstazy i wszystko pęka w jednym momencie jak bańka mydlana, w momencie gdy stajesz przed domowym lustrem i jedyne co przychodzi Ci do głowy to pytanie. Jak mogłam tak szybko, w trakcie 90 minut podróży do domu tak utyć? Czy ta zjedzona przed chwilą pizza już się odłożyła tu i ówdzie? Odpowiedź jest jedna, nie zwiększyłaś wymiarów w tempie błyskawicy, zostałaś sprytnie zmanipulowana – sklepowe lustra kłamią.

Lokowanie długiej nogi

Jeśli w filmie, reportażu, rozmowie, producenci chcą nam zareklamować, czytaj sprzedać dany produkt, są zobowiązani powiadomić nas o owym lokowaniu produktu. Dlaczego więc w przymierzalniach nie mamy takich informacji? „Tutaj lokujemy długie nogi, wysmuklamy brzuch, maskujemy wystające uszy, wygładzamy cerę i robimy huzia na Józia”. To byłaby jakaś motywacja! Wchodzisz i widzisz jakbyś wyglądała za około 5 kilo mniej, po przedłużaniu kości piszczelowej, maskowaniu otyłości brzusznej i nożnej, odcięciu zbędnych fałdek z podbródka. Teraz to jawna manipulacja naszych wyobrażeń o wyglądzie, który często ma się nijak do stanu faktycznego.

Światło…nosisz je w sobie

Kiedy wizyta w przymierzalni łączy się z przeczuciem, że dany sklep ma zaległości w regulowaniu rachunków za prąd bo jest ciemno, mroczno i tajemniczo to niekoniecznie musi być przypadek. Piotr Kupicha śpiewał z entuzjazmem „jest już ciemno, ale wszystko jedno…”. Ano własnie, facet a jakże cudownie rozpracował znaczenie mroku w dostrzeganiu niedoskonałości. Zmechacona faktura materiału, plamy z podkładu, dziurki na szwie, to wszystko staje się bagatelizowane i niedostrzegane. Noś w sobie światło rozsądku, oświetlaj podejmowanie racjonalnych decyzji i nie daj się wciągnąć w manipulacyjne gierki sklepowych przymierzalni. Skierowanie lampek w stronę sufitu ma zapewne jakiś inny ukryty cel, którym może być uśpienie Twojej czujności. Przymierzalnia to nie nocny klub z darmowym pokazem świetlnym.

A krzesełka nie ma?

Krzesło. Czy tego przedmiotu może zabraknąć w przymierzalni? Oczywiście, że tak i nie jest to wcale przypadkowy zabieg. Krzesło jest równoznaczne z wykonaniem procesu siadania. Proces siadania jest nieodłącznie związany z procesem uwidaczniania i podkreślania wszystkich fałdek i niechcianych warstw tłuszczyku. Producenci nie tylko nie chcą byśmy miały możliwość regeneracji i odpoczynku po szale zakupowym, ale również dbają poniekąd o nasze zdrowie psychiczne. Kto kupi spodnie z których w trakcie siadania wylewa się nachalny bok? Krzesło w przymierzalni powoduje w nas rozgoryczenie i rezygnację z dalszych zakupów, dlatego zazwyczaj go tam nie ma.

Reklamacja bez szans

Wyobrażasz sobie ten moment, gdy podchodzisz do kasy i ze łzami w oczach wypowiadasz zdanie „Panie, ja chcę oddać tą kieckę, tutaj byłam w niej taka ładna a w domu to tylko ładnie się popłakałam”. Zwrócić możesz zawsze, niekoniecznie powiadamiaj o przyczynie swojej decyzji wszystkich pracowników sklepu. Trudno uwierzyć, lecz każdy z Nas zapewne raz w życiu dokonał zakupu odzieżowego pod wpływem impulsu i cudownej metamorfozy luster sklepowych.  Odszkodowanie za straty moralne związane z szokiem po zakupie bikini i dramatyczną przymiarką w domu? Kiedyś pewnie będzie to zupełnie powszechne, dzisiaj musimy bronić się same. Miejmy świadomość własnych atutów, ale również niedoskonałości. Gdy dostrzeżemy popełniony błąd nie korzystajmy od razu z porad psychologa. Zawsze możemy naprawić każdy zakupowy błąd, najważniejsze by mieć świadomość i nie galopować ślepo za własną subiektywną samooceną.

Najmodniejszy product placement który możesz ulokować w przymierzalni to Twój rozsądek. Justek

  • http://www.mojasztukoteka.pl/ Monika Dudzik

    Zawsze niczym mantrę powtarzam, że zdrowego rozsądku nigdy za wiele. Co do ciuchów – to wierzę tylko domowym lustrom, jestem więc kiepską pożywką dla sprzedawców.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Mądra i świadoma z Ciebie klientka;)

  • http://bigeyes.pl Justyna Ignaczak

    To dziwne, ale ja właśnie zawsze mam przeczucie, że w przymierzalni wyglądam gorzej, a nie lepiej :D Te światła tak walą po oczach, uwydatniają każdy pryszcz na twarzy. Nie wiem, pewnie do dziwnych sklepów chodzę. W sumie jak sięgnąć pamięcią, kupiłam jedną maxi dress, która zajedwabiście wyglądała, jak ją mierzyłam. Czułam, że to jest to, chociaż ja nigdy takich sukienek nie noszę. Teraz jej nie lubię i praktycznie nie zakładam. Coś w tym musi być. Jeżeli chodzi o spodnie to mnie się nie da oszukać. Jak się dobrze w nich czuję to wtedy biorę. Jak mi coś wystaje, za bardzo ściska, nigdy ich nie kupię, choćbym w lustrze wyglądała jak gwiazda :D

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Nie wzięłaś pod uwagę, ze jesteś po prostu zgrabna i wszędzie wyglądasz doskonale;)

      • http://bigeyes.pl Justyna Ignaczak

        A no wiesz? Faktycznie nad tym się nie zastanawiałam ;P

        • http://www.rzetelne-recenzje.blogspot.com/ OnAlwaysTogether

          Mam tak samo… Jak wchodzę do przymierzalni to wydaje mi się, że wszystkie mankamenty są bardziej widoczne… Może na szczupłych osobach lustro działa odwrotnie ?

  • http://krasnoludkiprzysterach.me Hai Le

    Wyszczuplające lustra rulez. Na szczęście mniejsze sklepy często nie praktykują tych trików. Swoją drogą przydałoby mi się iść na zakupy.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Na zakupy zawsze fajnie pójść, oczywiście, gdy kasa si ę zgadza;)

  • http://www.womanatwindow.com/ Dagmara Piekutowska

    Bardzo często mam wręcz odwrotnie! W tych przymierzalniach wyglądam koszmarnie. Jaskrawe światło, które uwidacznia każde doskonałości. Niewielka przestrzeń, która nawet nie pozwala mi na pełny obrót. Zdecydowanie nie jestem ich wielbicielką i trzymam się kurczowo zakupów online ;)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Pewnie wszystko zależy od sklepu…ja z zakupami online mam wieczny problem, zawsze coś jest albo za małe, albo za duże;)

  • http://www.evelinebison.blogspot.com Eveline Bison

    U mnie to zawsze zależy od humoru :D Jak zaczynam zakupy w złym humorze nic nie jest w stanie mnie przekonać do zakupów;)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Jakbym miała taką figurę jak TY to bym chciała nocowała w tych przymierzalniach:)

  • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

    Oj wiem, w których sklepach oszukują mniej, a w których bardziej ;) czasem z premedytacją idę się oblukać w tych „szczuplejszych” lustrach :P. Raz chyba tylko się nabrałam, a teraz jestem trudny zawodnik.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Szczerze, ja też już jestem trudnym przeciwnikiem. Nie tak łatwo jest mnie nabrać;)

  • http://www.gendergosposia.com Gender Gosposia

    leSpektakl światło&dźwięk. Lustra ….. muzyka w tle., Kto by nie uległ temu czarowi ? Może zdrowy rozsądek. A ten czeka dopiero za kasą. :(

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Często tak bywa, ale warto nad tym popracować;))

  • http://bizarre-case.blogspot.com/ By Carol

    Ja zawsze widzę w przymierzalni jak co na mnie leży :D. Jeśli chodzi o zakupy ubraniowe to jestem bardzo rozsądna. Aż za bardzo ;)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      To raczej zaleta, zazdroszczę;)))

  • Paczaj Ka

    To, że lustra w przymierzalniach kłamią, wiedziałam. Sama mam takie jedno w domu, poprawiam sobie nim humor. Za to sposób w jaki to opisałaś bardzo mnie urzekł :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      A ja chyba muszę sobie takie sprawić:) Będę się w nim przeglądała, zawsze, kiedy będzie mi smutno i źle;)

  • http://babskiepisanie.blogspot.com Babskie pisanie

    Brak krzesła w przymierzalni mnie wkurwia. Tak po prostu. Ja sobie chcę tyłek posadzić, jak się wbijam w te moje „przyszłe” jesnsy, a nie tańczyć „Jezioro Łabędzie” na jednej nodze. Raz już, o mało co, nie wypierdzieliłam się w samych gaciach z jedna nogawką i drugą w trakcie, na korytarz z tej przymierzalni.
    Nie ma krzesełka? Sorry. Ja idę gdzie indziej. Chcę sobie spokojnie dupę posadzić i bez stresu portki przymierzyć. Bez stresu, że ktoś będzie oglądał mój goły tyłek.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Już nawet nie pamiętam kiedy ostatni raz widziałam krzesełko…nie dane mi odpocząć;)

      • Agata Pawlak

        a ja wręcz przeciwnie – często widuję :D a jak nie ma, to nie przymierzam :D

        • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

          Jesteś szczęściarą:)

  • http://www.mocnakawka.pl/ Mocna Kawka

    Lustereczko powiedz przecie… ;)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      :)

  • http://www.fajna-sprawa.blogspot.com/ Izabela Miszczyk fajna-sprawa.

    Oj kłamią, kłamią…. ale w moim przypadku wygląda to tak, że jestem bardzo szczupłą osobą, więc w przymierzalni często wyglądam jak…. szkielet ;/ a w domu przymierzam ponownie i doznaję miłego olśnienia – o, jednak wyglądam normalnie ;)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      O ja bym chciała wyglądać w przymierzalni jak szkielet:)

  • jultob

    Tak. Lustro wyszczuplające już chyba wszyscy znamy:) Znam jeszcze sklepy które zaniżają numerację, ale to zawsze milej jak się wejdzie w 38 zamiast 40:)
    Pozdrówka:)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Jasne, sama uwielbiam ten stan gdy mniejszy rozmiar na sobie mam:) Buziole wczasowiczko:)

  • http://www.klubkosmetyczny.pl/ Kaś. Klub Kosmetyczny

    skąd ja to znam….

  • http://mozejakostobedzie.blogspot.com jakosTakos

    Szkoda, że to tak nie do końca z tym oddawaniem zawsze…

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Ja raczej nie mam z tym problemów, ale słyszałam, że zdarzą się prawdziwe cyrki…

  • http://glowlifestyle.pl Katarzyna Mierzwa

    Mówisz ? sprawdzę to koniecznie następnym razem :)

  • http://www.alohaswiat.pl/ Agnieszka Kawula

    U mnie to zawsze odwrotnie, w lustrze w przymierzalni jakoś tak mi nie za fajnie się widzi… i czasem to światło marne no i to że mi się nie podoba. Ale w domu wszystko jakoś nabiera optymizmu lepszego :) Ale u Kawuli to często jest inaczej i się zgadza w drugą stronę ;-)

  • http://modoweopowiesci.pl Laura Maria

    Te lustra wyszczuplające poprawiają humor, nawet jeśli wiem, że to ściema, to i tak fajnie sobie popatrzeć. Za to oświetlenie w przymierzalniach jest właśnie wręcz przeciwnie – za jasne, wydobywa wszystkie niedoskonałości cery, skóra przybiera kolor trupa wyłowionego ze stawu, koszmar.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      U każdego coś innego:) U mnie jest ciemno jak diabli:))

  • Tanika i Wojtas

    Hahah, jak to fajnie opisałaś, rzeczywiście, masz racje, rozsądek i czujność – to nasze sprzymierzeńce podczas zakupowego szału :)

  • iluminacjekonwersacje@blogspot

    ach te lustra ;)
    ja kupuję braaardzo rzadko, ale jak juz wejdę do przymierzali to zazwyczaj obsługa dobija się kilka razy i pyta czy wszystko w porządku. Nigdy nikogo nie biorę ze sobą, nie z litości, lecz z potrzeby pomyślenia sobie o danej rzeczy z dużym namysłem w ciszy i spokoju. w pewnym sklepie Pani wyczaiła moją kontemplacyjną naturę i już na dzień dobry mi mówi, że mogę wziąć do domu,przymierzyć i oddać bez problemu ;D

  • http://andanowa.pl AnuŚka Bąbik-Daniło

    Moja siostra kupiła sobie takie wyszczuplające lustro, uwielbiam się w nim przeglądać! ;)

  • http://www.lifestylerka.pl/ LIFESTYLERKA

    Powiem Ci, że jakoś nie zwróciłam na to do tej pory uwagi. Następnym razem jak będę w sklepie to się przyjrzę uważniej. Jednak ostatnio jak byłam na fitnesie, to miałam wrażenie, że lustro … pogrubia! Nie wiem czy to był celowy zabieg żeby ćwiczyć do upadłego i kupować karnet za karnetem, czy tez zbieg okoliczności, ale byłam niezmiernie zdumiona. Moje nogi pierwszy raz w życiu wyglądały jak kolumny:). Było to dosyć śmieszne, ale jeśli ktoś uważa, że jest za gruby i spojrzy w takie lustro, to mu współczuję.

  • http://www.vademecumblogera.pl/ Beata Redzimska

    A ja nawet nie mialam zadnych podejrzen co do tego przymierzalniowego polmroku, a to taki sprytny zabieg. No prosze. Pozdrawiam serdecznie beata

  • http://iwonaeriksson.pl/ Iwona Eriksson

    A ja uważam, że wyglądam fatalnie w przymierzalni – koszmarne światło i totalna bezpłciowość. Potrafię przymierzyć 20 ciuchów, które na wieszaku wyglądają względnie (choć także uważam, że jednak fatalnie) by je całkowicie odrzucić w przymierzalni. Brak krzesełka i mała ilość wieszaków doprowadza mnie do szału….

  • http://duze-podroze.pl/ Aleksandra

    Prawdę mówiąc mam czasem wrażenie, że światło jest ustawiane tak żeby ubranie wyglądało rewelacyjnie a twarz – koszmarnie. Prawie zawsze wychodzę zdołowana z przymierzalni bo widzę tam u siebie jakieś zmarszczki, pryszcze i inne a potem zaglądam do podręcznego lusterka – i wszystko w porządku…

  • http://biegowaja125.blogspot.com/ Malgorzata Wrzesinska

    Jednym słowem z „przymrużeniem oka ” musimy patrzeć w takie lustro :) Oj, czasami też gra świateł w sklepie potrafi być zwodnicza i ten ostry kolorek jakiś taki mniej jaskrawy po wyjściu ze sklepu nie raz się robi :) Serdecznie pozdrawiam :)

  • http://katsunetka.nl/ Katsunetka

    Ja mam w domu lustro, które też kłamie. Wszyscy przeglądający się w nim mówią, że wyglądają szczuplej. :) Mimo tego kłamstwa nie lubię luster w przymierzalni. Zawsze mi sie wydaje, że w nich źle wyglądam we wszystkim, ślepa jestem. (śmiech)

  • http://wolniej.com.pl Aleksandra Jedlińska

    Jak Ty piszesz! W sensie… super! Przepraszam za takie „wyznanie”, ale teraz mnie olśniło, mimo że zaglądam tu długo :D

  • http://www.blokotek.pl/ Blokotek

    Ja kupuję na bazarze „na oko” ;P

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      To dopiero umiejętność;)

      • http://www.blokotek.pl/ Blokotek

        I wszystko za małe, albo za duże :P

  • http://moon-child.pl/ Moon-Child

    Ja to chyba trafiam na zbyt oświetlone sklepy i faktycznie denerwuje mnie moja cera ;) Ale z wyszczuplającymi lustrami to święta racja, ja już nauczyłam się poznawać, które są te upiększające, ale nie zmienia to faktu, że lubię się w nich przeglądać ;)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      W sumie ja też lubię to uczucie optycznego wysmuklenia;)

    • http://antykobieta.wordpress.com/ antykobieta

      Myślicie, że można takie kupić :D?

  • http://mrslifestyle.pl/ Mrslifestyle.pl

    Gdzie są te sklepy z takimi lustrami???? Ja trafiam tylko do takich, gdzie w przymierzalniach mogłabym się ładnie popłakać. Kiedyś mimo, że fatalnie w jednej kiecce wyglądałam to i tak ją kupiłam, bo taka piękna była i w domu okazała się strzałem w dyche! Pasowała idealnie. Dlatego często kupuję ciuchy na oko, omijając z daleka przymierzalnię ;)

  • http://domnaobcasach.com/ Agnieszka Wieczorek

    Hehe mnie to spotkało w zeszłą sobotę :) Taka stara, a taka głupia ze mnie baba :P No, bo niby wiem, że tak jest, a jednak czasem pod wpływem chwili i takiego świetnego efektu w sklepowym lustrze jednak kupię :)

  • http://socjopatka.pl Socjopatka

    rozsądek? a gdzie go szukać, kiedy biorę akurat udział w szaleństwie wyprzedażowym??

  • http://krolowa-karo.blogspot.com/ Królowa Karo

    No właśnie często się zastanawiam nad tym fenomenem, bo niby w Polsce takie oszukańcze lustra są zakazane, a jednak często mam wrażenie, że oszukana zostałam. Z drugiej strony są też sklepy, gdzie wydaję się sobie perfekcyjnie niedoskonała. To też ma swoje plusy – przychodzę do domu i jest lepiej niż się wydawało. I właśnie takie sklepy lubię najbardziej :)

  • http://antykobieta.wordpress.com/ antykobieta

    W sklepach, do których ja chodzę lustra ZAWSZE kłamią. Uparcie próbują wmówić mi że mam wielki tyłek i tłuszcz na brzuchu. A przecież to nie może być prawda. Z lustrem w domu miałam bardzo podobny problem, więc je wyrzuciłam i zostawiłam tylko to co mnie pokazuje od cycków w górę. Teraz ubieram się głównie na czuja, ale przynajmniej nikt nie próbuje wmówić mi, że mam sadło :). Pozdr,

  • http://moralnadegrengolada.blogspot.com/ Alice – Degrengolada Moralna

    W sumie, ktoś mi wreszcie zdradził, czemu w przymierzalniach do ch*@#%^$y nie ma krzesełek, by choć na chwilę odpocząć w tym przeklętym centrum handlowym.
    Dlatego zakupy wolę robić przez internet, kosztem chodzenia w za dużym worku po ziemniakach ;)

  • http://www.alabasterfox.pl/ Adrianna Zielińska

    „(…) z zachwytu łapiesz przy kasie rolkę do zbierania paprochów. Będziesz sexy i to jeszcze bez sierści ” – prawie się popłakałam przy tym całym akapicie ;) Nieustannie poprawiasz mi humor! Ale w kwestii tematu – nie wiem czy zwróciłaś uwagę, że lustra w męskich przymierzalniach mają efekt poszerzający dla odmiany – nie zawsze, ale bardzo często :)

  • http://patibloguje.me patibloguje

    Rozwiązałaś odwieczną zagadkę mojego życia! Już wiem dlaczego moją ulubioną sukienkę założyłam tylko raz w życiu, i to w przymierzalni…

  • http://nonkonformistka.pl Justyna Treścińska

    Jeszcze gorsze są lustra na siłowni… one to dopiero wyszczuplają!

  • Pingback: Marketing a manipulacja, czyli kilka dobrych linków. - VADEMECUM BLOGERA()

  • http://narwany.blogspot.com/ Narwany

    Mnie najbardziej denerwuje właśnie to dziwaczne światło, które oczywiście pada tam, gdzie nie ma, żebym nie mógł dostrzec tych niedoskonałości o których pisałaś. Serio. Musiałbym chyba nosić ze sobą latarkę samochodową do przymierzalni. Najlepiej byłoby wszystko przymierzyć jeszcze raz w domu, ale nie we wszystkich sklepach jest możliwość zwrotu. Tak! Życie jest cudowne :D

  • http://gradowa.pl Gradowa

    też to zauważyłam, dlatego zawsze przy kasie pytam, jaki mam czas na ewentualny zwrot i ZAWSZE zachowuje paragon. Dzięki temu już kilkakrotnie zwrociłam niechciane ciuchy, ktore po powrocie do domu okazały się kompletym niewypałem.

  • http://thiefoftheworld.wordpress.com/ Aleksandra

    Uśmiałam się. Uwielbiam Twoje poczucie humoru. Ale wracając do tematu- ja uwielbiam te przyciemnione pomieszczenia, w dodatku z czarnymi zasłonami. Uważam, że cały świat powinien mieć takie oświetlenie – wszystkie lepiej byśmy wyglądały. Mnie bardziej irytują panie sprzedawczynie, które kłamią jak tylko się da, obym tylko kupiła te spodnie, koszulę itp. Widzę, że tu i tam mi się wylewa, coś mnie bardzo poszerza, albo po prostu to nie jest mój kolor, a one jedna przez drugą – ale pani chudo w tym wygląda, pięknie. Wtedy ja po prostu wychodzę.

  • http://flynerd.pl/ Fly Nerd

    Bardzo dobry tekst, czyta się Ciebie tak szybko i przyjemnie. O tych krzesełkach nie pomyślałam! a fakt

O mnie

Justyna, żona, matka, kobieta o czterech zawodach, pasjonatka piękna, entuzjastka życia. Optymistka, wierna fanka szczypiorku.
Ten blog to zaproszenie do odbycia podróży po Justkowym świecie, przestrzeni przyprawionej szczyptą humoru i pozytywnej energii.

Zapraszam do mojego królestwa. Enjoy!

Najczęściej czytane

poczatki-blogowania Błędy początkującej blogerki

Początki bywają trudne, blogowania również. Każdy popełnia błędy, jedni się na nich uczą, ...

Najnowsze komentarze

Dołącz do mnie na Facebooku

Jusy Make Me Smile

Instagram