Looking for Something?

Spektrum Krystiana Głuszko jako mozaika mojej rzeczywistości

Author:
Krystian-Gluszko

Kupiłam tę książkę w ramach charytatywnej aukcji zorganizowanej dla synka Naszej wspólnej, blogowej koleżanki JoasiFrania. Czułam, że ta książka mnie do siebie przyciąga, że mnie woła, a jej przekaz wzbudzi we mnie mocne emocje. Odręczna dedykacja podpowiadała, że autor ma serce i potrafi się nim dzielić, a ja lubię takich ludzi. Kobieca intuicja? Zaplanowana strategia? Naiwne założenia? Nie wiem. Często kupuję książki pod wypływem impulsu, jednego zdania, które mnie zauroczy, zaintryguje, wpływając intensywnie na procesy myślenia i wyobraźni. „Spektrum” Krystiana Głuszko kupiło mnie jednym zdaniem widniejącym na okładce :

Już zawsze pozostanę kimś innym od reszty, a Ty nigdy nie zobaczysz świata tak, jak widzę go ja.

Każdy z Nas po przeczytaniu tego zdania pomyśli o czymś zupełnie innym, o czymś swoim, o czymś co każdego z Nas będzie charakteryzowało w odmienny sposób. Nie wiedziałam co przedstawia treść książki, nie miałam żadnych podejrzeń i przypuszczeń. Chciałam pomyśleć o niej po swojemu i chociaż nie lubię rozdrapywać ran, jestem z natury optymistką i fanką szczypiorku, a to przecież zobowiązuje – po przeczytaniu tego zdania pomyślałam o moim pobycie w szpitalu. Nie wiedziałam jeszcze wtedy, jak moje myśli bliskie są do myśli autora.

Czas niepewności

Nie chcę użalać się nad sobą, opowiadać Ci jak było mi ciężko i jak bardzo bolało. Nie w tym rzecz. Gdy człowiek pozna diagnozę choroby, ma ustalony przebieg leczenia czuje się pewniej, czuje, że w jakimś tam stopniu ma kontrolę nad własnym życiem i hipotetycznie wie czego się spodziewać. Najgorszy dla mnie był właśnie czas oczekiwania na diagnozę, a objawy i to jak się czułam sprawiały, że bałam się, że umieram. Nigdy nie zapomnę tego uczucia i często gdy coś w moim życiu nie idzie tak jakbym tego chciała, przypominam sobie te dni, kiedy bałam się myśleć o przyszłości. Nie mogłam swobodnie patrzeć, ruszać głową, schylać się. Każda, najmniejsza aktywność mego ciała sprawiała ogromy ból fizyczny i psychiczny połączony z niedowierzaniem. Dzisiaj zestawiam te uczucia z teraźniejszością i jestem wzruszona, czuję jak wielkie mam szczęście, że żyję, że oddycham i mogę dzielić się mym życiem z innymi. Czekałam dwa dni na wynik punkcji, zastanawiając się jak to możliwe, że jednego dnia człowiek pije drinka z palemką, a innego odmawia zdrowaśki w strachu i panice. Owszem, to jest możliwe, tak samo jak możliwe jest to, że jeszcze wiele razy będziemy odczuwali strach, niepokój i lęk przed tym co Nas czeka. Czymże są w zestawieniu z takimi obawami – kłótnia z mężem, intrygi toksycznej koleżanki, problemy dnia codziennego? Są niczym, bo człowiek pod wypływem traumatycznych doświadczeń zaczyna nabierać przekonania, że nie ma cenniejszej wartości od życia. Po prostu nie ma.

Twój pryzmat

Jestem zdrowa. Ja i moja rodzina najedliśmy się sporo strachu, a skończyło się szczęśliwie na zapaleniu opon mózgowym i miesięcznym pobycie na oddziale zakaźnym. Gdy opowiadałam o moich przeżyciach znajomym, większość z nich była przerażona nazwą tej jednostki chorobowej. A dla mnie jest i zawsze będzie to „tylko” ta choroba. Bo to mój pryzmat, moje przeżycia i moje przemyślenia. Bo to mój strach o życie i wdzięczność, że jestem i mogę żyć, że właśnie teraz w trakcie pisania tego tekstu mogę gotować obiad dla moich ukochanych. Zawsze staram się pamiętać, że każdy z Nas jest zbudowany z mozaiki doświadczeń, wspomnień i emocji. I nie ma takiego drugiego wzoru. To jak niepowtarzalne DNA, które może być zbliżone, ale nigdy nie będzie identyczne. Dlatego jeśli ktoś bagatelizuje Twoje problemy, choroby, przeżycia i nie potrafi okazać Ci stosownego zrozumienia miej świadomość, że niestety nie jest to takie proste. Sformowanie „wiem co czujesz” jest odrealnione. Nigdy nie będziemy  w stanie wyobrazić sobie co czują osoby nieuleczalnie chore, czekające na operacje ratującą życie, odliczające dni. Możemy się domyślać, snuć przypuszczenia, jednak empatia ma pewne granice, których nikt nie potrafi przeskoczyć. Nawet w tej chwili mogę sobie wyobrazić, że jestem Jennifer Lopez, ale nawet przed jedną sekundę nie poczuje się jak ona. Mogę fantazjować jak czuje się bogata, piękna i sławna kobieta, ale nigdy nie będę miała pewności, że tak faktycznie jest. Dlatego postaraj się z taktem i wyczuciem oceniać przebieg życia innych. Możesz oceniać tylko to co faktycznie przeżyłeś, wszystko inne możesz jedynie starać się zrozumieć, wysłuchać.

Odniesienie

Ta książka miała pomagać, taki był cel autora, taki był również mój – kupującego. Dlatego nie ma innej możliwości, należy posłać ją dalej w świat, by pomogła wielokrotnie. Bo my sobie siedzimy wygodnie, myślimy o planach na jutro, opracowujemy strategie działania, ustalamy menu. A gdzieś tam ktoś się boi, ktoś umiera za strachu, ktoś liczy na przychylność losu. Książka zostaje ponownie wystawiona na aukcję, więc jeśli masz ochotę by pobudzić Twoją własną mozaikę rzeczywistości, nie masz wyjścia – licytuj. Przeczytasz „Spektrum”, poznasz pryzmat autora, a być może złożysz z fragmentów wspomnień własną układankę.

Nie musisz się obawiać, że nie rozumiesz innych. Wystarczy byś ich wysłuchał. Justek

  • http://babskiepisanie.blogspot.com Joanna eR – Babskie pisanie

    Pięknie to opisałaś. Miałam ta książkę w domu, ale nie czytałam. Czekała na właściciela. Znalazła Ciebie i szuka kolejnego.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Mam nadzieję, że trafi w dobre ręce, chociaż w sumie to o tym jestem przekonana:)

  • http://www.mojasztukoteka.pl/ Monika Dudzik

    Wzruszył mnie Twój wpis. I przypomniał mi się kawałek Depeche Mode „Walking In My Shoes”. Jest tam fragment, który można przetłumaczyć mniej więcej tak: „Teraz nie szukam rozgrzeszenia. Przebaczenia za rzeczy, które robię. Ale zanim wyciągniesz pochopne wnioski, spróbuj postawić się na moim miejscu”. Nigdy nie wiemy, co czują inni, ale zawsze możemy starać się ich zrozumieć.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      A Ty pięknie to podsumowalaś, bardzo dziękuję:)

    • http://zaniczka.pl Zaniczka

      Kocham DM :) :)

    • http://www.nieidealnaanna.com Nieidealna Anna

      Uwielbiam ten kawalek – piękna puenta :)

  • http://krolowa-karo.pl Królowa Karo

    Dlatego właśnie nie lubię pytań w stylu „Co byś zrobiła na moim miejscu?”. Bo nikt z nas na niczyim miejscu się nie znajdzie – każdy z nas ma inny bagaż doświadczeń, przeżyć, inną psychikę i odporność. Nigdy więc nie szukam na takie pytania odpowiedzi.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Też tak uważam, oczywiście można coś doradzić, podpowiedzieć, ale nie da się postawić na miejscu drugiej osoby. To niemożliwe.

  • http://krasnoludkiprzysterach.pl Hai Le

    Jesteś dzielną i bardzo mądrą kobietą. Trochę nie wiem co napisać.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Właśnie na tym polega piękno życia, że nic nie musisz pisać. Wystarczy, że jesteś:)

      • http://krasnoludkiprzysterach.pl Hai Le

        <|:^*

    • http://alchemiakobiecosci.com/ margaritum

      Podbijam. Zamiast słów wysyłam Ci prztulasa i wielki szacun za tak dobry tekst :*

      • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

        :*

  • http://www.booksandbabies.pl/ Katarzyna Grzebyk

    Masz szczęście, że wyszłaś z tego cało. Wiem, że zapalenie opon mózgowych to poważna sprawa, w podstawówce moją przyjaciółkę to dopadło, ale też wyszła cało. Ale jeden śp. już znajomy podobno po zapaleniu opon został nie w pełni sprawny umysłowo (nie wiem dokładnie, czy to możliwe?) i cały czas chodził. Przeszedł całą Polskę na nogach… musiał być ciągle w ruchu, w biegu…. wszyscy we wsi się z niego śmiali….

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Niestety, zdarzają się najróżniejsze powikłania. Mnie prawie przez pół roku mocno bolała głowa a i teraz się to zdarza:( I tak miałam wielkie szczęście;)

      • http://www.booksandbabies.pl/ Katarzyna Grzebyk

        Najważniejsze, że jesteś samodzielna i sprawna:-)

  • mint with raspberry

    Jeśli kogoś doświadcza jakieś zło, choroba, itd… nigdy nie będziemy czuć naprawdę tego co przeżywa ta osoba, możemy sobie jedynie wyobrażać.

  • http://www.redefineyourself.pl/ Sylwia W.

    Wspaniały i bardzo mądry tekst. To prawda, nie jesteśmy w stanie w pełni zrozumieć sytuacji kogoś, kogo w danej chwili dotyka osobista tragedia. To po prostu niemożliwe.

  • http://www.kinoswinka.pl/ Świnka

    Odjęło mi mowę….. Jak to jest, że potrafisz wywołać w człowieku tyle emocji. Mam ochotę tam jechać do Ciebie i Cię wyprzytulać <3

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Na przytulasy zawsze mam ochotę;))) A z Tobą to już szczególnie;) Dzięki za piękne słowa.

  • http://pociagdozycia.blogspot.com/ BasiaK

    Też tak mam, że poprzez pryzmat traumatycznych wydarzeń staram się zobaczyć i docenić piękno życia. Choć przyznam, że to nie zawsze jest łatwe. Można się domyślać co czuje drugi człowiek jeśli się przeżyło coś podobnego. Jeśli nie, a chce się komuś pomóc to wystarczy przy nim być. Jeśli chce mówić – wysłuchać, jeśli nie – po prostu być. Najgorszą radą kiedy ktoś cierpi jest : nie przejmuj się. Nawet wypowiedziane w dobrej wierze.

  • http://biegowaja125.blogspot.com/ Malgorzata Wrzesinska

    Tak, my możemy jedynie się domyślać, przypuszczać, odczuwać empatię i być bo nie wiemy co dana osoba przeszła, jaką ma za sobą drogę.

    To, że my zareagujemy na daną sytuację tak – inny człowiek zareaguje na swój sposób.. dla niego charakterystyczny.

    Najgorsza jest niepewność, czas oczekiwania, ona powoduje bezsilność.

    Trzymaj się dzielna Kobieto :) Uściski :*

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Dziękuje:*

      • http://biegowaja125.blogspot.com/ Malgorzata Wrzesinska

        A ja dzisiaj pochwalę się dobrą nowiną :) Jestem szczęśliwa :)
        Fajnie jest usłyszeć na wizycie u ginekologa, że „nic tam nie ma”.

        Pamiętam swoją niepewność pod koniec 2013 Pani doktor stwierdziła, że „coś tam jest” i przez 2 tygodnie żyłam w olbrzymim stresie – czekając na wynik badań cytologicznych.

        Czekałam, spać nie mogłam i wyobrażałam sobie najgorsze, od zmysłów odchodziłam zastanawiając się czemu to właśnie mnie spotyka ( w mojej rodzinie 2 siostry ojca i brat i moja babcia – rak), niektórych już nie ma ;(

        Człowiek w stanie niepewności przeżywa ciężkie chwile przeżywasz prawdziwą sinusoidę nastroju. Od momentów rozpaczy i zalewania się łzami i zimnych potów, gdy idziesz spać z myślą, że możesz już jutro się nie obudzić; że możesz przestać istnieć po stan, w którym wierzysz, że wydobędziesz pokłady siły z siebie by walczyć – bo masz dla kogo.

        Żyjąc w takiej niepewności przestajesz zauważać, że coś lub ktoś CIę wkurza czy złości, stajesz się przytępiona na bodźce z zewnątrz – życie się toczy jakby gdzieś poza Tobą a Ty nie chcesz żyć już dłużej w tej niepewności – chcesz usłyszeć prawdę choćby była najgorsza …

        Nie zapomnę tego momentu gdy z duszą na ramieniu zadzwoniłam po wynik- kobieta w recepcji nie chciała mi „takich informacji „udzielić przez telefon; nie wiem już jak tego dokonałam – ale w końcu otrzymałam informację – że nie mam powodów do niepokoju – gdyż nie jest to grupa 3.

        Pamiętam jak dziś, że usiadłam wtedy i płakałam, towarzyszyło mi ogromne poczucie ulgi.

        Tak, jestem pod stałą kontrolą lekarza,Tak – biorę leki, następną cytologię będę miała w listopadzie.

        Od tej końcówki 2013 wiele się w moim życiu pozmieniało – zmieniłam prze de wszystkim sposób myślenia. Staram się nie myśleć o tym, ze jestem w grupie ryzyka i korzystać z życia… a w lekki przestrach wpadam dopiero krótko przed wizytą u lekarza- po prostu zaakceptowałam ten fakt :)

        Nie zamierzam też nigdy się poddawać – jedno mamy życie i drugi raz nie będzie nam dane przyjść tutaj aby być, tutaj na tą ziemię a jesteśmy tu tylko na chwilę dlatego chcę to życie przeżyć tak – aby dać z siebie MAxa pomimo, że nieraz człowiek błądzi i upada.

        Po tej końcówce 2013 roku powiedziałam sobie, że będę jak kapitan i ostatnia opuszczę mój okręt – gdyby zaczął tonąć i będę walczyć do samego końca broniąc łodzi która została mi na tej ziemi powierzona w opiekę.

        Chcę jeszcze powiedzieć, jak bardzo ważne jest pozytywne myślenie – a dziś dzielę się swoją radością i osobistą historią – po prostu nie mogłam się powstrzymać :)

        • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

          Nawet nie wiesz jak się cieszę, że możesz Nam to opisać:) Dałaś Nam cząstkę własnych przeżyć, za co Ci bardzo dziękuję:) Pozdrawiam mocno życząc zdrowia:)

          • http://biegowaja125.blogspot.com/ Malgorzata Wrzesinska

            Dziękuję i wzajemnie :)

  • http://powolipoprostu.pl Artur

    Brak mi słów. Przyznam, że trudno mi opanować wzruszenie. Na usta cisną mi się słowa podziękowania. Jestem pełen wdzięczności za sposób w jaki opisałaś potrzebę dostrzegania wartości tego co mam tu i teraz. Potrzebę cieszenia się tym czego doświadczam w tym momencie. Wszystko może się w każdym momencie zmienić. Twoja historia jest najlepszym przykładem tego, że wszystko w jednej chwili można stracić i w jednej chwili odzyskać. Że człowiek, jako istota w każdym sensie jest bardziej kruchy niż mi się wydaje. Dziękuję Ci z całego serca za przypomnienie mi jakim skarbem jest moje własne życie i zdrowie. Tak łatwo mi o tym zapominać. Dziękuję :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      To ja z całego serca dziękuję. Takie słowa sprawiają, że serce rośnie…:*

  • http://kathyleonia88.blogspot.com/ kathyleonia

    chciałabym ją ewidentnie przeczytać. porusza ważny temat którym jest tzw. niepatrzenie wstecz i bycie silną przez doświadczenia życiowe.

  • http://socjopatka.pl Socjopatka

    Jak zawsze pięknie napisane. Takie mocne przeżycia bardzo zmieniają nasze postrzeganie świata i ludzi. codzienne problemy przestają mieć znaczenie. Wszystkie drobnostki, które kiedyś wyolbrzymialiśmy też przestają mieć znaczenie. Jesteśmy tylko my i ta ważna dla nas sprawa. I modlimy się o zdrowie. Bo ono nad nami panuję, bo od niego WSZYSTKO zależy…

  • http://mrslifestyle.pl/ Mrslifestyle.pl

    Piękny tekst, tak samo jak Twoje wnętrze. Przykro mi, że musiałaś przejść przez to wszystko, masz w sobie dużo siły, a chęć niesienia pomocy innym godna pozazdroszczenia. Serce rośnie :*

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      :*

  • http://btth.pl/ Joanna Julia Sokołowska

    A ty kupiłaś mnie tym jednym zdaniem: „Możesz oceniać tylko to co faktycznie przeżyłeś, wszystko inne możesz jedynie starać się zrozumieć, wysłuchać.” Dokładnie tak!
    Pozdrawiam serdecznie.

  • http://www.evelinebison.blogspot.com Eveline Bison

    „Dlatego postaraj się z taktem i wyczuciem oceniać przebieg życia innych” – uważam, że tego powinni uczyć w szkołach, w domu, gdziekolwiek. To święte słowa, o których tak często zapominamy.

    Nie jesteśmy w stanie wejść w czyjś stan umysłu, dowiedzieć się co odczuwa i jak to odczuwa. Możemy wnioskować: „o ten, choruje poważnie, jest mu na pewno ciężko” albo „co on tam cierpi, ludzie mają gorsze tragedie”, ale nie wiemy tak naprawdę czy jest im cięzko czy nie. Nasz sposób odbierania rzeczywistości nigdy nie jest i nie będzie taki sam jak innych. Ale moglibyśmy więcej skupić się na tym, żeby zanim ocenimy jakąś sytuację z góry, zastanowili się czy jest opcja, że ktoś odczuwa inaczej niż my sami zakładamy.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Świetne to ujęłaś. Cieszę się, że myślimy tak samo:)

  • http://andanowa.pl AnuŚka Bąbik-Daniło

    Nie wyobrażam sobie jak wiele strachu się najadłaś. A czytając przemyślenia z książki miałam nieodparte wrażenie, że gdzieś już o tym czytałam. W końcu mi się przypomniało – to był rozdział o empatii w jednej z mądrych publikacji.
    Wiesz, nasunął mi się jednak jeszcze jeden wniosek, choć na początku trochę mnie przeraził. Kiedyś po prostu usłyszałam, że moje zmartwienie jest niczym przy tym co przeżyła tamta osoba. Sęk w tym, że wcale się jej nie żaliłam ani nic w tym rodzaju, po prostu usłyszała o mojej sytuacji „z drugiej ręki”. Zostałam potraktowana tak, jakbym nie miała prawa przeżywać własnych problemów, bo są mniejsze od innych. Zawsze można jednak przecież znaleźć coś większego. Tamta osoba wyzdrowiała, a nie każda zdrowieje. Czy ktoś chory na grypę nie ma prawa powiedzieć, że coś go boli, bo ktoś inny nie ma ręki? Podciągam to pod Twój tekst, bo bardzo ważne jest to jedno stwierdzenie, że nie mamy takich samych doświadczeń. Czasem nie rozumiemy dlaczego ktoś płacze „z błahych powodów”, a dla niego mogą być one prywatnym „końcem świata”… Uważam, że nie powinniśmy WYMAGAĆ współczucia czy czegokolwiek innego, bo nawet bliska osoba ma prawo nie zrozumieć naszych emocji….

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Masz rację, czasami można kogoś skrzywdzić, bo teoretycznie przeżył „tylko” grypę…To działa w dwie strony. Staram się nie wymądrzać, staram się po prostu słuchać. Mądrze napisałaś uśmiechnięta Anuśko:)

  • http://bookendorfina.blogspot.com Bookendorfina Izabela Pycio

    A ja właśnie z tych czekających… wczoraj jeszcze natrafiłam na „Ołówek” i… Najbardziej nie cierpię jak ktoś kogo nawet nie proszę o radę mówi „wszystko będzie dobrze”.

  • http://www.messbyus.com Bogusia Probierz

    Pięknie napisane. Mam nadzieję, że trafi w dobre ręce i pomoże komuś innemu.
    Pozdrawiam serdecznie. Buziaki :*

  • http://www.womanatwindow.com/ Dagmara Piekutowska

    Przeczytałam ten wpis kilkakrotnie. Teraz mogę jedynie po raz kolejny napisać, że jesteś wspaniałą i mądrą kobietą.
    To, że zawsze powinno się kierować indywidualistycznym podejściem nie jest mi obce. Nie tylko ze względu na to, że no cóż mam wykształcenie Pracownika Socjalnego, to przede wszystkim ze względu na moje własne doświadczenia. Przez wiele miesięcy nie czułam się wystarczająco chora, by w ogóle poprosić o pomoc. Później walczyłam, by inni nigdy się wahali. Teraz po prostu unikam sformułowania ‚wiem co czujesz’.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Zawsze jesteś pełna ciepła, zrozumienia, dobra dla drugiej osoby. Bardzo Ci dziękuję, że jesteś…:*

  • iluminacjekonwersacje.blogspot

    potrzebowałam tego tekstu, bo czasem zbyt łatwo potępiam postępowanie innych.

  • http://zaniczka.pl Zaniczka

    Trochę się nie zgodzę z tym co napisałaś, ale tylko trochę. Nie można umniejszać swoich problemów, bo inni mają gorzej. Każdy „problem” jest ważny dla tego, którego dotyka.

  • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

    Piękny, mądry i bardzo wzrouszający post Justyna. Nie wiedziałam o Twoim pobycie w szpitalu i walki z choroba. Moja siostra zachorowała jak była dzieckiem i pamętam ten strach i walkę o jej życie i zdrowie. Ciesze się że masz to za sobą i tyle w Tobie optymizmu i humoru. Choroba zamienia sposób postrzegania świata- życie staje się najcenniejszym darem

    „każdy z Nas jest zbudowany z mozaiki doświadczeń, wspomnień i emocji. I nie ma takiego drugiego wzoru” <3

  • http://sekretymaleiduze.blogspot.com/ szkatulka_cook @gazeta.pl

    Wzruszający tekst … chyba wiem co czułaś, a przynajmniej mogę sobie wyobrazić bo mnie dawano kiedyś statystycznych 8% na to, że wygram ze swoją chorobą, że będę żyć. Jak widać 8% to dużo, a motywacja była jeszcze większa i oto jestem :) Póki co żyję i mam się świetnie. Jest tak jak piszesz … nigdy po czymś takim nie jest się już tą samą osobą i na świat patrzy się inaczej. Zmieniłam swoje życie, zmieniłam zawód, upodobania, styl, prawie wszystko się zmieniło … odeszli starzy znajomi, pojawili się nowi. Okazało się, kto tak naprawdę był przyjacielem.
    Czasami wydaje mi się, że mimo, że nie umarłam to narodziłam się na nowo …. :)
    Wysyłam serdeczności

  • http://domnaobcasach.com/ Agnieszka Wieczorek

    Piękny tekst! Często nie doceniamy tego co mamy: zdrowia, rodziny, bliskich. Kiedy przychodzą jakieś nieszczęścia wtedy się budzimy, tylko czasem może być już za późno. Człowiek zawsze chce więcej, nie patrząc ile tak naprawdę ma.

  • http://monotematycznaona.pl MonotematycznaOna.pl

    Nigdy nie jesteśmy w stanie odczuwać tego co druga osoba. Nie jesteśmy w stanie doskonale czuć to co ktoś. Mówienie w sytuacji traumatycznej wiem co czujesz jest bezsensowne i czasami denerwujące dla osoby chorej. Bo niby skąd Ty możesz wiedzieć. To nie Ty leżysz i zastanawiasz się ile Ci jeszcze zostało i jaka będzie diagnoza. Wyjdziesz stąd i będziesz dalej żyć swoim życiem i swoimi sprawami. Potrzebne jest wsparcie. Piękny tekst, pięknie przekazane emocje. Sama nie przechodziłam przez tak poważną chorobę, ale przechodziłam przez poważną chorobę i zabiegi z moim narzeczonym. On się bał ja się bałam. Dopiero w takich sytuacjach człowiek uświadamia sobie, że bezsensowne są kłótnie i żale, bo nikt nie wie co czeka nas jutro. Ono zbyt bardzo jest niepewne …

  • http://www.vademecumblogera.pl/ Beata Redzimska

    Justyna bardzo madry tekst, czasami wlasnie to, ze ktos nas wyslucha ze zrozumieniem, jest najlepsza rzecza jaka moze dla nas zrobic. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • http://www.nieidealnaanna.com Nieidealna Anna

    Trudne i bolesne doświadczenia potrafią zmienić nasze postrzeganie świata. Mimo wszystko warto nie zatracać równowagi między sobą, a tym co dzieje się pod wpływem trudnych momentów. Dlaczego o tym mówię? Dlatego, że mimo mocno rozwiniętej empatii życzę każdemu swobody w przeżywaniu każdego dnia, bez strachu o jutro :)

O mnie

Justyna, żona, matka, kobieta o czterech zawodach, pasjonatka piękna, entuzjastka życia. Optymistka, wierna fanka szczypiorku.
Ten blog to zaproszenie do odbycia podróży po Justkowym świecie, przestrzeni przyprawionej szczyptą humoru i pozytywnej energii.

Zapraszam do mojego królestwa. Enjoy!

Najczęściej czytane

poczatki-blogowania Błędy początkującej blogerki

Początki bywają trudne, blogowania również. Każdy popełnia błędy, jedni się na nich uczą, ...

Najnowsze komentarze

Dołącz do mnie na Facebooku

Jusy Make Me Smile

Instagram