Looking for Something?

Spotkanie z Iloną Felicjańską jako próba charakteru

Author:
ilona-felicjanska-recenzja

2 września w moim rodzinnym mieście Nowym Sączu, odbyło się autorskie spotkanie z Iloną Felicjańską, które związane było z promocją nowej książki „Znalazłam klucz do szczęścia”. Spotkanie odbyło się w jednej z moich ulubionych knajpek, klimatycznej i kameralnej kawiarni ETC. Gdy dotarłam na miejsce, natychmiast w moim sercu pojawiła się emocja, która wyjątkowo nie była dla mnie zaskoczeniem. Była to obawa, czy na miejscu pojawi się wystarczająca ilość osób, by móc uznać ją za przyzwoitą. Czułam silny dyskomfort związany z niską frekwencją, której gdzieś tam z tyłu głowy mocno się obawiałam. Wiele osób na hasło Ilona Felicjańska ma przed oczami osobę, która niewiele może wnieść do życia innych. Skandalistka, alkoholiczka, była modelka, która z braku innej alternatywy na życie i pomysłu na zarabianie szmalu, pisze książki i lansuje się na ściankach. Robi wszystko, ale nic co można uznać za wartościowe i istotne. To celebrytka z przeszłością, której nie da się wymazać. Jesteśmy pamiętliwi w stosunku do innych osób i dziwnym trafem mamy skłonność do wybiórczego zapamiętywania grzeszków i niepowodzeń.   

Co wiesz, a co ci się wydaje

Przed podjęciem decyzji o wzięciu udziału w spotkaniu, starałam się odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Co wiem o tej osobie? Skąd to wiem? Jakie mam odczucia? Wiedziałam, że jest to kobieta, która pod wypływem alkoholu spowodowała wypadek. Miałam przekonanie, że jest wyniosła i wygląda na mało sympatyczną. Wiedziałam również, że odpadła po pierwszym odcinku programu rozrywkowego w którym to celebryci skakali do wody. Pamiętam, że byłam zaskoczona, że widzowie tak szybko ją wyeliminowali. Litości nie mają! Nie była lubiana, to fakt. Nie pomogły publiczne deklaracje o podjęciu wewnętrznej walki. Na nic zdały się łzy wzruszenia. Nie pomogło nic. Rozrywkowe programy o modzie dokładały tylko do pieca. Z uporem sugerowały, że gust Pani Ilony pozostawia wiele do życzenia, a w jej życiu brakuje i szczęścia i stylistki. To wszystko. Moja wiedza zbudowana była na podstawie medialnych przekazów, internetowych nagłówków, które skutecznie budowały w mojej głowie negatywny obraz osoby, której nie ma sensu poznawać osobiście. Wiedziałam wystarczająco dużo, by poczuć niechęć i obojętność. Jest jednak w moim życiu coś, co daje mi zapał, entuzjazm i pozytywne usposobienie by nikogo nie skreślać. Poznaj, posłuchaj, daj szansę. To dlatego chciałam przekonać się osobiście, czy wiedza, a raczej to co mi się wydaje, że wiem jest prawdą. Kilka osób z którymi rozmawiałam, mówiło pełnym przekonania i sarkazmu głosem – Ilona Felicjańska? -Jeśli mam być szczery, to niespecjalnie ją lubię. Nie idę. Odpowiadałam w myślach. – Jeśli mam być szczera, to niespecjalnie ją znam. I to właśnie dlatego chcę pójść i osobiście się przekonać.

Możesz wiele

Sympatyczna buzia, ciepły głos, promienny uśmiech. Genialna, długa spódnica, okrywająca równie długie i genialne nogi (widziałam na basenie). Płynny sposób wypowiadania się, ciekawe i trafne spostrzeżenia, dystans do siebie, pokora, doświadczenie. A w oczach to coś, co sprawiło, że uwierzyłam. Tak to prawda. Tak właśnie opisuję dla Ciebie Ilonę Felicjańską. Nie dlatego abyś nagle zapałał do niej miłością bezwarunkową, zapomniał o wszystkim co masz w głowie. Ale byś pomyślał, ile to osób skreśliłeś z własnego życia, nie dając im szansy na przedstawienie własnej wersji zdarzeń. Ludzie się zmieniają, scenariusz zdarzeń również. Pod wypływem czasu, zmienia się również nasza interpretacja. Można spekulować, że jest to ściśle zaplanowana strategia wizerunkowa. Pani Ilona zbawia świat, studiuje psychologię, udaje świętą, zaprzyjaźniła się ze sobą i własnym życiem na pokaz. To nie jest istotne.  Poczułam mocno, że oto przede mną stoi osoba, która cokolwiek zrobi, cokolwiek mądrego powie, będzie miała pod górkę. Ma trudniej. Strasznie mnie to przygnębiło. My jako społeczeństwo potrafimy dawać szansę, niestety potrafimy również skutecznie ją odbierać. Stereotypy i uprzedzenia blokują naszą głowę. Blokują również nasze serce na przeżywanie pozytywnych emocji i okazywanie innym życzliwości.

Twoja historia

Książkę „Znalazłam klucz do szczęścia” przeczytałam. Była mocno powiązana z emocjami, jakie przeżywałam w trakcie spotkania. Stworzyło to w mojej głowie spójny wizerunek osoby, które opowiada historię swojego życia. Historię wzlotów, upadków, radości, łez, rozczarowań i wzruszeń. Książkę można odbierać na wiele sposobów. Mnie jest już trudniej być obiektywną. Polubiłam Ilonę Felicjańską. Nie wyczułam fałszu, zakłamania i warszawskiego pozerstwa. Nie byłam podejrzliwa i nastawiona na konfrontacje faktów z rzeczywistością. Byłam nastawiona na wysłuchanie kogoś, kto mocno tego pragnie. Codziennie, każdy z nas opowiada innym co czuje, co przeżywa. Codziennie, każdy z nas żyje w towarzystwie oddechu przeszłości na plecach. Nie da się od niej uciec. Codziennie ktoś z nas nie będzie wysłuchany. Wygra obojętność i brak szacunku do drugiego człowieka. Cudownie jest pokonywać własne uprzedzenia i stawać się mniej zgorzkniałym, mniej krytykującym innych człowiekiem. Cudownie jest móc położyć na półce książkę Ilony Felicjańskiej (z autografem dla Justka) i czuć się z tym dobrze.  Wstydzę się myśli, co byłoby gdybym ją dostała przed osobistym spotkaniem. Jak bym zareagowała? Nie wiem. Wiem jednak, że życie dało mi kolejną lekcję. Świat który obserwujemy, informacje które do nas docierają oraz nasza opinia o innych, potrafi zatrzymać się na pewnym etapie. Jest tam wygodnie, bezpiecznie i komfortowo. Nie trzeba robić nic. Tylko pielęgnować w sercu ogródek pełen chwastów i lekceważącego podejścia do świata. Bardzo łatwo jest zbudować wizerunek, niestety trudniej jest go odzyskać. Świat z radością patrzy na powrót Britney Spears, która z dumą prezentuje nową figurę i porcelanowy uśmiech. Ameryka szaleje! Księżniczka popu wyszła z depresji. Dała radę pokonać wewnętrzne demony i już nie świeci łysą głową. Niektórym osobom bardzo trudno jest się cieszyć z sukcesów innych. Można kopać nie tylko leżącego, ale również tego, kto próbuje się podnieść i zawalczyć o lepsze jutro. Czy to, że komuś układa się lepiej, to nie jest wystarczający powód by dobrze mu życzyć i cieszyć się, że wyszedł na prostą? Mam wrażenie, że coraz częściej doszukujemy się drugiego dna w życiu innych, jesteśmy zawistni i podejrzliwi. Tylko co stanie się z nami, jeśli ktoś zacznie rozkładać nasze życie na czynniki pierwsze? Bardzo spodobało mi się jedno ze zdań pani Ilony zamieszczonych w książce, które dobitnie podkreśla znaczenie sposobu interpretacji naszego życia. „Zapewniam cię, że o każdym człowieku można napisać dwa życiorysy”. Zapewne najłatwiej jest napisać własną wersję biografii, taką, która będzie dla nas korzystna. By zrozumieć życiowe perypetie i przemiany innych, trzeba tylko jednego – chęci. Jestem pewna, iż od tego jak oceniamy innych, zależy to, co sami mamy w głowie i w sercu.

By zmienić nastawienie do innych osób, czasami wystarczy tylko ich posłuchać. Justek

Zdjęcie wykonała utalentowana Beatka z bloga Okiem Liska. Dziękuję!

  • http://monotematycznaona.pl Milena | Monotematyczna

    Zdecydowanie za często pozwalamy sobie, by nasza opinia o innych ludziach była tylko posklejaną do kupy garstką podsłyszanych plotek i ploteczek, które może i mają w sobie ziarnko prawy, ale umówmy się ziarnko to ziarnko, a pozostała reszta to tylko i wyłącznie dopowiedzenia, które się sprzedadzą. Staram się nie oceniać ludzi, bo i sama nie chciałabym być oceniania po pozorach dlatego podziwiam Ciebie za to, że dałaś tej kobiecie szansę pomimo tych wszystkich uwag i komentarzy. Wiele razy w życiu spotkałam się z tym, że to co inni mówili niewiele miało wspólnego z prawdą, a przy bliższym poznaniu taka osoba ukazywała się w zupełnie innych, lepszym świetle niż do tej pory. Czasem warto dać komuś szansę. Chociaż spróbować. :)

  • http://nieperfekcyjnyswiat.pl Gaga

    Jak zwykle trafne i pełne emocji teksty !

  • http://www.katarzynagrzebyk.pl/ Katarzyna Grzebyk

    Przyznaję się, ten incydent z wypadkiem pod wpływem alkoholu sprawił, że miałam, mam? o niej niezbyt dobre zdanie. Z drugiej strony, to co piszą brukowce, cytując niby-wypowiedzi celebryty czy celebrytki, rzadko mają coś wspólnego z prawdą… więc szkoda je czytać i na tej podstawie osądzać osobę. Po lekturze książki Małgorzaty Halber o jej uzależnieniu od alkoholu wiem, jak wielkim dramatem dla alkoholika jest alkoholizm. Jak trudno sobie z tym poradzić… to wszystko bardzo skomplikowane… najważniejsze, żeby wyjść z nałogu.

  • http://domnaobcasach.com/ Agnieszka Wieczorek

    Szczerze powiedziawszy to nazwisko Ilona Felicjańska kojarzy mi się z modą, ale poza tym nie mam/miałam do dziś pojęcia o alkoholizmie, wypadku itd. Wiem, może jestem nieco zacofana, ale nie czytam żadnych plotkarskich portali i ogólnie staram się nie interesować życiem celebrytów. Dawniej owszem, często bywałam na tego typ stronach czy kupowałam gazety, ale doszłam do wniosku, że to co tam piszą to w większości ściema i tanie szukanie sensacji. Druga sprawa to sama kwestia życia celebrytów. Nie bardzo obchodzi mnie co, kto, z kim robi ;) Wiem, że ja bym nie była szczęśliwa gdyby ktoś wchodził w moje prywatne życie z buciorami, więc ja też się tam nie pcham :)

  • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

    Justek- uwielbiam Twoją dobroć, wrażliwość i inteligencje! <3

  • http://www.kinoswinka.pl/ Ania Kalemba

    Justyś! Jak dobrze Cię widzieć i czytać! <3

  • http://krolowa-karo.pl Królowa Karo

    Bardzo cenne to co napisałaś. Ja mam świadomość, że istnieje coś takiego jak „efekt halo”, który z góry przesądza o postrzeganiu pewnych rzeczy czy osób. Staram się więc z tej świadomości korzystać i każdemu dawać szansę. Może to trochę naiwne z mojej strony, ale każdy człowiek u mnie zaczyna z dużym kredytem zaufania. Od niego zależy, czy utrzyma to co dostał, czy to straci.

  • http://www.podroz-wedwoje.pl/ Panna Joanna

    Uwielbiam Cię czytać… bo jesteś szalenie mądrą kobietą! Każde Twoje słowo w tym tekście jest bardzo cenne i trafne… a w szczególności całkoształt, w którym wybrzmiewa „danie drugiej szansy”, „akceptacja błędów”, „zrozumienie”… Wiesz, dzięki Tobie z chęcią przeczytam tę książkę :) !

    Dzięki Justek :) !

  • http://www.mojasztukoteka.pl/ Monika Dudzik

    Jakże pozory potrafią mylić! Sama nie raz i nie dwa się o tym przekonałam. Wychodzę z założenia, że aby wyrobić sobie własne zdanie o kimś bądź o czymś, trzeba się zmierzyć z takim wyzwaniem twarzą w twarz.

  • http://matkanaszczycie.pl Mom on top

    Oooo, nie wiedziałam, że jesteś z Nowego Sącza, uwielbiam to miasto :)

  • http://www.nieidealnaanna.com Nieidealna Anna

    Nie warto oceniać innych po tym co o nich usłyszeliśmy. Uważam, że każdy człowiek zasługuj na drugą szansę, szczególnie taką twarzą w twarz. Ciesze się się, że mimo wszystko spotkanie oceniasz za udane – nie ilość a jakośc :)

  • http://www.lifestylerka.pl/ Lifestylerka

    Też zawsze wolę kogoś sama poznać, pobyć z nim i porozmawiać, a dopiero potem ocenić. Oczywiście mam na myśli gwiazdy, ale również zwykłych ludzi. Często miałam sytuację, że słyszałam od kogoś coś negatywnego o kimś, a potem poznawałam osobiście dana osobę i byłam pozytywnie zaskoczona. Także nie lubię polegać na ocenie innych, a szczególnie media lubią skupiać się na negatywnych aspektach czyjegoś życia. Jakieś drobne wydarzenie rozdmuchują do gigantycznych rozmiarów i robią z przysłowiowej igły widły;).

  • http://socjopatka.pl Socjopatka

    Nie ma co oceniać ludzi za szybko. Rzeczywistość, spotkanie czy zwykła rozmowa mogą naprawdę wiele zmienić w naszej ocenie.;) Gratuluje spotkania!:)

  • http://zaniczka.pl Zaniczka

    Widziałam i słyszałam ją na tegorocznym Kongresie Kobiet i nie zostanę jej fanką, ale to zdecydowanie moja wina i mojego podejścia do alkoholików, a nie jej, a juz najmniej tego co o niej piszą. Życzę jej jak najwięcej dobrego i tego żeby wytrwała w walce o siebie.

O mnie

Justyna, żona, matka, kobieta o czterech zawodach, pasjonatka piękna, entuzjastka życia. Optymistka, wierna fanka szczypiorku.
Ten blog to zaproszenie do odbycia podróży po Justkowym świecie, przestrzeni przyprawionej szczyptą humoru i pozytywnej energii.

Zapraszam do mojego królestwa. Enjoy!

Najczęściej czytane

poczatki-blogowania Błędy początkującej blogerki

Początki bywają trudne, blogowania również. Każdy popełnia błędy, jedni się na nich uczą, ...

Najnowsze komentarze

Dołącz do mnie na Facebooku

Jusy Make Me Smile

Instagram