Looking for Something?

Suplementy diety jako niszczyciele zdrowego rozsądku

Author:
suplement-diety

Masz problem? Wypadają Ci włosy? Weź magiczną pigułę. Masz za małe piersi? Weź magiczną pigułę. Twoja siostra jest ostatnio widocznie przygnębiona, robi dziwne miny i nerwowo szlocha na widok Brada Pita? Daj jej pigułę. Zadziała zdecydowanie szybciej od wspólnego spaceru i rozmowy. Mąż nocami nerwowo spaceruje po mieszkaniu, przebierając nogami? Daj mu pigułę, zyskasz spokój i pewność, że nocne spacery nie służą potajemnemu odwiedzaniu sąsiadki. Zawsze, jeśli partner będzie zbyt mało chętny do paradowania, możesz zaserwować specyfik pobudzający, poprawiający krążenie i intensywność życia. Korzeń żeń-szenia i wyciąg z kopru włoskiego będą idealne. Oczywiście wszystko powinno być podawane w formie suplementu diety. Sałatka warzywa nie zadziała, zbyt małe stężenie kopru włoskiego w koprze. Suplementy diety osaczają nas z każdej strony, niestety zapominamy czym jest zdrowa dieta, sport, miłość, odpoczynek, regenerujący sen. Ładujemy w swój organizm wszystko bez opamiętania, zapominając, że suplement nie może być stosowany jako substytut zróżnicowanej diety. Oznacza to tyle, ze same suplementy nie wystarczą by pozbyć się problemu, trzeba czegoś więcej. Mówiąc wprost jeśli wypadają Ci włosy i będziesz przyjmował skrzyp, nie dbając o inne składniki, nici z tego. Niestety, statystyki grzmią. Polacy nadużywają suplementów diety, niszcząc zdrowy rozsądek i zasobność portfela.

Urologiczna zagadka

Jestem w stanie zrozumieć zasadność suplementów dedykowanych na problem nietrzymania moczu, jednak specyfiki przeznaczone na wstrzymywanie się przed mikcją wprawiły mnie w zdumienie. Pamiętam taką reklamę. Kobieta siedziała prawdopodobnie w truskawkowych grządkach i z uśmiechem na ustach ekscytowała się wytrwałością w dziedzinie oddania potrzeby fizjologicznej. Wstrzymywanie może być interpretowanie jako oznaka walki z charakterem, ale nie powinno dotyczyć czynności naturalnych i tych, za które nie musimy płacić. Zdaję sobie sprawę, że istnieją choroby o których nie mam pojęcia. Nie chcę bezdusznie ironizować o tym co jest mi obce i być może niezrozumiałe. Chcę jednak wyrazić swój stanowczy sprzeciw wobec tego co obserwuję. Reklamy w sposób przebiegły i natarczywy odbierają społeczeństwu świadomość, czym jest choroba i faktyczny problem, a czym fanaberia i pozorna zdolność do stawiania trafnej diagnozy. Obserwuję również inny efekt ważności suplementów w naszym życiu, a mianowicie przyjmowanie ich w sposób incydentalny. Jedziesz na koncert? A może czeka Cię wyprzedaż w Lidlu, na której będziesz musiał ostro powalczyć o termoaktywne kalesony w super niskiej cenie? Łyknij pigułę, będziesz czysty, suchy i pewny, że fizjologia nie odbierze Ci szansy na zakupowy sukces.

Dyskomforty i inne cuda

Oczy Cię pieką, odczuwasz nieprzyjemny dyskomfort. To już nie zbyt długie przebywanie przed ekranem komputera, to już nie konieczność wizyty u okulisty. To zespół suchego, zmęczonego lub niespokojnego oka. U siebie zdiagnozowałam nową przypadłość. Gdy jestem w aptece i słyszę, jak ludzie zaciekle prezentują scenariusz danej reklamy, by zakupić zapisany na kartce suplement, jestem posiadaczką zespołu spuchniętego ucha. Na głupotę suplementu jeszcze nie wymyślili, chociaż odczuwam nieukrywany żal, że część egzaminów na studiach zawaliłam z przyczyn zdrowotnych. Po prostu nic mnie nie olśniło, nic nie pobudziło moich kanalików myślenia. Nic nie wpłynęło na bystrość i szybkość zapamiętywania. Jadłam jedynie orzechy. Babcia zawsze mówiła – Jedź Justysiu orzechy, a pamięć nigdy Cię nie zawiedzie. Ja jem i pamiętam wszystko dokładnie. To akurat był strzał w kolano, bo babcia była cudowna i fantastyczna, ale z pamięcią miała niemały problem, jak i jej wnuczka – Justyna. Gdyby jednak przyjąć je w formie skondensowanej? „Wyciąg z orzecha na mądrość”. Nie powiem, tu mógłby zadziałać sentyment i mogłabym ulec tej sprytnej, marketingowej sztuczce.

Powiew świeżości

Brzydki zapach z ust nie jest już utrapieniem dla najbliższego otoczenia. To choroba, którą sam zdiagnozujesz. Odczuwasz nieprzyjemny zapach z ust? To już nie kac, przedawkowanie śledzi lub problemy z higieną. To już nie problemy gastryczne, nie zaawansowana próchnica. To halitoza – bez diagnozy, bez badań, bez wywiadu lekarskiego. Zabija niedyskretny problem, zabijając zdrowy rozsądek, logikę i mądrość świeżego oddechu. Dodatkowo, dla poprawy komfortu uśmiechu, można zmienić wygląd dziąseł, wpływając na ich gąbczastość i stopień odsunięcia od szyjki zęba. Wiem, że problem ten łączy się paradontozą, ale może warto porozmawiać o tym ze specjalistą? Wykonać stosowne badania, przemyśleć popełniane błędy, uruchomić logikę. A nie samemu wpływać i decydować co potrzebne, w jakiej dawce i częstotliwości. Ciekawe kiedy będzie można zmienić kolor plomb?  Mam dziwne przeczucie, że dożyję tej chwili. „Czeko plomba – czekoladowy lizak o zapachu ziarna kakaowca, zmienia kolor plomby w 2 minuty od ukończenia procesu konsumpcji. Dla niecierpliwych, dostępny w postaci płynu do płukania ust lub pianki z dozownikiem”.

Oczyszczanie i inne energetyki

Można sobie oczyścić organizm, jelitka przewentylować. Można się odkwasić, usunąć nadmiar wody z organizmu, dostarczyć witalności, siły i energii. Można nawet na stałe oczyszczać przestrzeń powietrzną, regularnie przyjmując wyciąg z liści karczocha. Kto by pomyślał, że można kupić białą kapustę w tabletkach i zastosować ekspresową dietę kapuścianą. Bez nieprzyjemnego zapachu, bez ślęczenia nad cuchnącym garem, bez konieczności nudnego szatkowania. Pamiętam, jak byłam jeszcze młoda i nierozsądna, po 4 dniach jedzenia zupy kapuścianej miałam problemy ze wzrokiem. Teraz to ja już wiem, olśniło mnie po tylu latach nieświadomości. Takie kapuściane tableteczki powinni sprzedawać w zestawie pomagającym na zaburzenia ostrości widzenia. Niejedna kobieta chciałaby przyjąć takie cudo, by nieco złagodzić obraz codziennej rutyny w związku. Nie przyniósł goździka na walentynki, zapomniał o rocznicy? Palnij sobie droga pani podwójną dawkę suplementu na zespół niespokojnego oka w połączeniu z suplementem na poddenerwowanie i już jesteś zrelaksowana, prawie jak Dama z łasiczką. Życie rodzinne kwitnie, wyrozumiałość kobieca wznosi się na wyżyny, nie wszystko można zobaczyć i zrozumieć, ale jest tak cudownie! Zawsze można dodatkowo się pobudzić. Jakkolwiek to brzmi, dla poprawy wigoru można przyjąć porcję grzyba witalnego. Podobno już bardzo dawno temu, zauważono, że trzoda chlewna po spożyciu owych specyfików, zwracała na siebie uwagę nadmierną aktywnością. Już bardzo, bardzo dawno temu narodził się biznes pt. „łyknij co trzeba, a dostaniesz co Ci wmówią”. Suplementami diety można pobudzić nawet refleks. Umawianie się na randki z tą świadomością staje nie lada wyzwaniem. Ty już nie wiesz czy Twój towarzysz jest sama z siebie taki rezolutny, czy może potajemnie łyknął specyfik na poprawę zdolności orientacji. Szybkość, zwinność i błyskawiczne otwieranie drzwi może stać się powodem podejrzeń i spekulacji. Czy to aby jest naturalne zachowanie? Prawdopodobnie niebawem, za pomocą suplementów, będzie można dokonać oczyszczenia przestrzeni pod paznokciami, co fenomenalnie sprawdzi się relacjach damsko-męskich. Istnieje pogląd iż kobiety patrzą na męskie dłonie, oceniając stopień ich zadbania. Oby nigdy nie musiały patrzeć na zawartość męskiej apteczki, dokonując analizy jej zawartości pod kątem naturalności męskich zalet.

Płacimy, płacimy

Tak to już jest, że płacąc za określony suplement diety spodziewamy się konkretnych rezultatów. Płacimy i wymagamy skuteczności. Kupujemy oczekiwania w formie skondensowanej. Oglądamy reklamy, obserwujemy szczęście i życie bez problemów. Chcemy zobaczyć efekt działania, chcemy poczuć się lepiej i spokojniej, chcemy mieć świadomość, że zrobiliśmy coś by o siebie zadbać. Zapewne istnieją sytuacje kiedy stosowanie suplementu diety jest wręcz konieczne i niezbędne. Na każdy problem w życiu istnieje mnóstwo rozwiązań, jednak by rozwiązać go skutecznie, musisz poznać jego przyczynę. Dokładnie tak to działa w przypadku suplementów diety. Poznaj prawdę, nie domyślaj się. Zdrowie jest niezwykle cenne, to nie gra w totka w którego możesz próbować wielokrotnie wygrać. – Jak się nie odkwaszę, to spróbuję się nawodnić. Jak mnie noga boli to powalczę o mocne stawy, jak mnie nie boli to popracuję nad koncentracją, może ja nie czuję, że jednak mnie boli. Jedyne co nie boli w życiu to myślenie. Zadbaj o nie bez sięgania po złudnie cudowną tabletkę.

Suplementy spłycają problemy, zniekształcają rzeczywistość i usypiają czujność. Bądź czujny, nie daj sobą manipulować. Justek

  • http://www.mojasztukoteka.pl/ Monika Dudzik

    Ja na szczęscie jestem odporna na tą chorą modę. Ludziom się wydaje, że tabletki to klucz to rozwiązania problemów i szczęśliwszego życia – takie wrażenie odnoszę, gdy jestem u rodziców, a w tv leci blok reklamowy (u siebie nie mam telewizora).

  • http://alchemiakobiecosci.com/ Gosia | Alchemia Kobiecości

    Suplementy na wszystko to prawdziwa choroba naszych czasów. Nieodmiennie dziwi mnie ludzka naiwność i podatność na manipulację. Przecież wystarczy odrobina zdrowego rozsądku i rzut oka na ulotkę, by wiedzieć że to nie może działać. Może po prostu chcemy być oszukiwani i chodzić na skróty. A szkoda, bo rozsądna suplementacja brakujących witamin to akurat dobry pomysł. Tylko kto by się tam obserwował i chodził do lekarza po receptę, jeśli w każdym spożywczaku mamy magiczne pastylki na wszystko?
    Bardzo denerwujący temat i całkowicie podzielam Twoje emocje.

  • http://arighthand.blogspot.com/ Monika Fiszer

    tabletka jest już na wszystko, przeraża mnie ilość reklam suplementów diety. Boję się, czemu ludzie w to wierzą i ulegają tym reklamom. Przecież to niemożliwe, żeby dali się aż tak ogłupić i uwierzyli w magiczne działanie. Przecież wiadomo, że tylko i wyłącznie nakręcamy przemysł farmaceutyczny. Czy też pseudofarmaceutyczny.

  • http://losgrafikos.pl SuspiciousPlum

    No właśnie! Dziś słyszałam reklamę o suplementach na brzydki zapach z ust :D Myślałam, że padnę i pierwsze myśl: „To na takie problemy też już jest sposób”? No wiesz, u nas jest leczenie objawowe baardzo rozwinięte. Ludzie myślą tylko o tym, żeby zlikwidować dyskomfort, żeby nie bolało, nie doskwierało, nie śmierdziało itd, ale już nie docieka się, skąd się to wszystko bierze. A potem się dziwić, że tylu ludzi tak późno trafia do lekarza z poważnym problemem… Ehhh….

  • http://www.haydenka.blogspot.com Paulina Hayden

    Suplementy diety to dobry chwyt marketingowy, który wpływa na naszą podświadomość. Od pewnego czasu zmieniłam dietę, wzbogaciłam ją o olej lniany, zioła i już widzę lepszą odporność organizmu. Nie warto faszerować się lekami

  • http://make-upfullofcolors.blogspot.com/ Chocolate&Chocolate

    Z rezerwą podchodzę do wszystkich „suplementów diety”, ale mimo wszystko jako migrenowiec i wielbiciel kawy w jednym czasem zapobiegawczo „łyknę” magnez. Poza tym kiedyś dostałam jakieś witaminki „od A do Z” i przyznam szczerze, że naprawdę podnosiły na duchu :D

  • http://seledina.blogspot.com/ Kasia

    Mnie już szlag trafia od tych reklam różnych suplementów, Polacy chyba nic innego nie robią tylko coś łykają…
    Ja nie stosuję tych „cudów farmacji”, bo producent suplementu nie musi popierać żadnymi badaniami skuteczności działania swojego specyfiku, więc na dobrą sprawę nie musi on działać, ale kasę od nas wyciągnie.

    PS. Tekst prześwietny, Justynko! :))

  • http://www.redefineyourself.pl/ Sylwia W.

    Media wywołują w nas presję posiadania pięknego ciała, ponadprzeciętnych zdolności, szybkiego uczenia się i bycia „idealnym” Każdy z nas chciałby się podrasować, ale najzwyczajniej w świecie brakuje nam czasu i sił. Żyjemy szybko, ciągle mamy coś do zrobienia (wiadomo presja mediów, wymagania pracodawców i w ogóle). I w ten sposób producenci suplementów mają nas w garści. Bo podają nam gotowe, szybkie rozwiązanie. I łapiemy się na to. Niestety nie myślimy o konsekwencjach. Przynajmniej część z nas nie myśli.

    Podpisuję się pod Twoim tekstem, bo poruszyłaś ważny temat i być może dasz niektórym osobom do myślenia. A warto. Bo zdrowie mamy tylko jedno i warto dbać o nie mądrze.

  • http://gosiawizaz.blogspot.com Gosia

    Znowu się uśmiechałam :) tabletka dobra na wszystko!to tak samo z depresją, obrazuje to świetnie teledysk Avici I could be the one :)

    • http://zaniczka.pl Zaniczka

      yyyy ten teledysk mnie przeraża :D :D

  • http://www.evelinebison.pl Eveline Bison

    Rzadko kiedy skusi mnie jakiś suplement, bo wiem, że większość (myślę, że nawet znaczna) zawiera dany składnik w bardzo małej dawce, wiec nawet regularne zazywanie efektów po prostu nie przyniesie;) Ostatnio jedynie skusiłam się na biotynę na włosy, to już w akcie desperacji bo leciały mi na potęgę;) Ale na swoje usprawiedliwienie dodam, że najpierw odwiedziłam dermatologa który zlecł mi badania, omówił co wyszło i dopiero potem, po zastosowaniu się do ważniejszych zaleceń sięgnęam jako „wspomagasz” po suplement(w sumie to nawet lek) z biotyną;)

    Na szczęście nie mam telewizora więc rzadko oglądam reklamy :D bo pewnie też by mnie krew zalała;)

  • http://kolorowyswiatmarzen.blogspot.com/ Daisy K

    Ciekawy, dający do myślenia post :) Zanim wezmę suplementy, rozmawiam z lekarzem i on mi doradza :) Telewizora też nie mam, ale reklam trudno uniknąć, zawsze coś wpadnie do ucha, ale trzeba to brać na zdrowy rozsądek :)

  • http://zaniczka.pl Zaniczka

    Często się nacinałam na te cudne reklamy i placiłam, płaciłam płaciłam :) ostatnio nawet kupilam ….i eh :) wstyd sie przyznac ale czlowiek zawsze ma nadzieje ze mu pomoze

  • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

    Ja przestałam w ogóle kupować suplementy diety… no takie standardowe, bo nadal stosuje te takie prawdziwe, sportowe czyli jakieś tam BCAA czy wsparcie izotoniczne ale ma to swoje usprawiedliwienie bo tego potrzebuje. Nie kupuję jednak żadnych sztucznych witamin i nie staram się udawać, że kapsułka nagle spowoduje, że moje liche włosy staną się gęstą grzywą, a żywiołowe usposobienie zostanie spacyfikowane przez ziołowe leki uspakajające. Jedyny specyfik, który mnie ostatnio zachwyca to podbijający internet „niepierdol” te proszki zapodałabym kilku osobom zdecydowanie ;).

    Tekst mądry bardzo bo co ciekawe większość suplementów, które kupujemy z reguły drenuje naszą kieszeń i odżywia szufladę, w której leży do końca terminu ważności, a później zasuwa otwarcie na spotkanie z koszem ;).

    • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

      Ja tylko bcaa i białko do śniadania ;)

  • http://www.podroz-wedwoje.pl/ Panna Joanna

    Uważam, że jest dużo racji w tym co piszesz… i niewątpliwie nic nie zastąpi naturalnych składników. Nie można dać się zwariować…! Ale mimo to, obecnie na rynku można znaleźć takie suplementy, które zawierają 100% naturalnych „elementów”, za wyjątkiem żelowej osłonki. Np. produkty Duo Life, które pomogły mi w walce z migerną, czego żaden z innych dostępnych środków nie mógł uczynić! ;)

    Pozdrawiam ciepło,

    Panna Joanna

  • Eva Pe

    Bardzo mnie irytują reklamy suplementów diety. Chyba wymyślono już pigułki na wszystko. I tak na dobrą sprawę codziennie powinnam łykać garść kolorowych pigułek, aplikować sobie ze 3 cudowne czopki i zapić to ze 2 magicznymi syropami z gumijagód. I po tym będę piękna, zdrowa, gładka i gotowa na wszystko. No i stawać mi będzie na zawołanie :-) A tak poważnie te wszystkie cud preparaty to tylko sposób na to, żeby farmaceutyczne hieny miały na czym zbić kasę.

  • http://domnaobcasach.com/ Agnieszka Wieczorek

    Moim zdaniem we wszystkim trzeba zachować umiar i zdrowy rozsądek. Suplementy diety wcale nie muszą być złe jeśli tylko podchodzimy do tego w odpowiedni sposób i nie stosujemy wszystkich dostępnych na rynku środków :)

  • http://www.kinoswinka.pl/ Świnka

    Ja łykałam skrzyp, ale przestałam bo nie pomagał :) Ale masz rację, irytujące to jest, że wszędzie trąbią: ‚weź pigułkę, weź pigułkę’. Jak w ‚Seksmisji’ :D A ja 3 miesiące temu zaczęłam terapię ziołową w związku z problemami hormonalnymi i to jest dopiero magia! Ale naturalna! :)

  • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

    W punkt! Mnie od dawna szokują reklamy: na hamowanie pocenia, hamowanie wydzielania moczu, hamujące łaknienie albo odwrotnie: tablety na apetyt, itp?! A ludzie bezmyślnie to kupują?! No świetnie- czekać tylko jak organizm się zbuntuje i jak pierdolnie to żadne supe nie pomogą! My jesteśmy tylko workiem z którego najeży wycisnąć cały hajs, a farmaceuci-zamiast edukować debili- bawi się w tę grę..Masakra! Ja jestem za 1 suplem: na debilizm! I to dożylnie powinno się podawać! ;)

  • http://www.vademecumblogera.pl/ Beata Redzimska

    Dokladnie usypiaja czujnosc i wydaje sie nam, ze ten problem mamy zalatwiony, odpowiedzialnosc przerzucona na pigulki, a my dalej mozemy robic swoje po staremu. Tymczasem zdrowie to proces. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • http://socjopatka.pl Socjopatka

    Dobrze, że w końcu ktoś poruszył ten temat ! ;) Ja mówię suplementom nie ! Kiedyś próbowałam brać skrzypowite i to była jedyna próba. Tak to nie ciągnie mnie w tamte strony ;)

  • http://katsunetka.nl/ Katsunetka

    Będąc ostatnio u lekarza, dostałam receptę. Poczułam się, jakbym oglądała reklamę i na opisany problem akurat znalazłam suplement. Niby lek, a jednak tego nie poczułam. Opornie nie wzięłam i w tym przypadku wolę suplementy. Skoro nie ma różnicy, to po co przepłać. Powiedzmy, że to moment, kiedy są one konieczne. Wolałabym jednak konkretną diagnozę, a nie leczenie po omacku. Nie domagam się o badania. Wybrane leki bez recepty dobrze działają, a recepta jeszcze poleży.

  • aschaaa

    Kochana dziękuję Ci za ten post. wiele lat temu miałam nadzieje ze będzie tabletka cudo, ktora mnie przez noc odchudzi i przze noc spowoduje ze wlosy beda piekne i geste!

  • http://krolowa-karo.pl Królowa Karo

    Ja to zawsze mówię, że gdyby te wszystkie cudowne specyfiki działały, to panie w aptece byłyby szczupłe, pełne wigoru i wiecznie młode. Jak ze wszystkim dobrze więc jednak zachować zdrowy rozsądek.

  • http://pociagdozycia.blogspot.com/ BasiaK

    Tajemnicza tabletka rozwiązująca wszystkie problemy, najlepiej jak najszybciej. Kto by nie chciał? Niestety taka to jeszcze science fiction. Choć pewnie niedługo ktoś ją wymyśli, jakieś zwykłe zielsko, wciśnięte w małą tableteczkę (żeby się dobrze łykało), w jakimś ładnym kolorze (żeby się dobrze kojarzyło), które zadziała jak placebo. Dobra reklama i mamy cudowną tabletkę. Na wszystko. Myślę, ze popyt będzie. ;)

  • http://bookendorfina.blogspot.com Bookendorfina Izabela Pycio

    Od dawna staram się omijać szerokim łukiem suplementy diety, nie przekonują mnie do siebie w żadnym razie. zdecydowanie bardziej wolę z pewnością dłuższe w efektywności działania, jednakże zdrowsze, naturalne produkty.

  • http://przygodayvette.pl/ Przygoda Yvette

    Ojjjj, dotknęłaś mojego bardzo wrażliwego punktu, auć! Tak szczerze nienawidzę tych wszystkich bombardujących mnie reklam piguł na wszystko, że najchętniej bym powsadzała wszystkich tych producentów za kraty. Ogłupiają biednych ludzi, wciskają kity… Ja akurat pracuję w branży stomatologicznej i jak słyszę o halitozie, to aż mnie w …. strzyka. Bo niestety prawda jest taka, że poziom zachowania higieny jamy ustnej w naszym społeczeństwie jest, delikatnie mówiąc, żenujący. Ale co tam. Weźmiemy pigułę! Wrr… Sama mam problem z anemią i w ciągu miesiąca wyciągnęłam się do przyzwoitego poziomu nie lekami (a te też brałam kiedyś) tylko naturalnymi sposobami. Fakt – wymaga to pójścia na rynek, przytargania paru kilogramów warzyw, trzeba to wymyć, zrobić sok i… wypić. To trudne. Ale działa i jest dla mnie bardziej satysfakcjonujące niż piguła. A tak na koniec – widziałaś może reklamę u Matki Jedynej?
    https://goo.gl/OrfZqk

  • http://www.pracowniakobiecosci.com.pl Monika Wyderka-Chodak

    Rzeczywiście ta manipulacja jest oszałamiająca. O ile u wielu z nas zadziała zdrowy rozsądek to jest mnóstwo takich osób, które nagminnie wszystko kupują i aplikują sobie bez konsultacji z lekarzem. Co będzie wynikiem takich działań za kilka lat, aż boje się pomyśleć.

  • http://www.womanatwindow.com/ Dagmara Piekutowska

    Suplementy nigdy nie zwracały mojej uwagi. W końcu trzeba je zażywać regularnie, a to raczej sprawia mi trudność. Po drugie zawsze kierowała mną jakaś przezorność. Chociaż. Co ja w ogóle piszę. Codziennie łykam żelazo i witaminę D (mieszkając w Barcelonie). Może więc te reklamy miały na mnie jakiś wpływ? Wciąż jednak wolę tradycyjne siemię lniane i ocet jabłkowy na piękne włosy. Mięte na trawienie. Soki warzywne na zdrową cerę. Olej kokosowy na białe zęby. No i te orzechy na pamięć. Co jak co jakoś mi to wszystko służy.

  • http://modoweopowiesci.pl Laura Maria

    Podobno suplementy nie muszą wcale działać, żeby zostały dopuszczone do sprzedaży. Wystarczy, że nie szkodzą. Mam wrażenie, że farmaceuci wymyślają choroby, ale najbardziej dobija mnie „lek” na kaszel palacza. To już jest absurdalne.

  • http://www.lifestylerka.pl/ LIFESTYLERKA

    W Polsce ponoć nie ma w ogóle żadnej kontroli nad suplementami i właściwie w środku może być wszystko. Polacy, to lekomani. Witaminy, tabletki przeciwbólowe, czy na zgagę znajdziemy wszędzie – w supermarkiecie, kiosku, na stacji benzynowej. Spróbujcie w Niemczech dostać bólu głowy i dostać gdzieś jakieś tabletki. To dopiero jest wyczyn, zwłaszcza w sobotę popołudniu lub niedzielę. Tam takie rzeczy można kupić tylko i wyłącznie w aptece.

  • http://www.nieidealnaanna.com Nieidealna Anna

    Dobry temat bo wiele osób daje się nabrać na cuda wynikające z ostrej suplementacji. Najgorsze zło dla mnie to spalacze tłuszczu, chemia i szit w czystej postaci. Po drugie kobiety w ciąży często dają się szprycować ‚witaminami, minerałami itd” a przepłacają, bo przemysł farmakologiczny robi serie ‚pregnant’ z wyższą ceną startową – można brać normalne suple tylko trzeba czytać ulotkę. Po drugie od nadmiernej suplementacji diecie rodzą się dużo większe niż powinno, ale o tym się nie mówi głośno. Staram się uzupełniać braki naturalnymi składnikami, odpowiednio zbilansowana dieta to podstawa ;)

  • http://mrslifestyle.pl/ Mrslifestyle.pl

    Czasem mam wrażenie, że spoty reklamowe opanowały wszelkie suplementy, ale ostatnio usłyszałam o tabletce na porost piersi :D Nie mogę sobie teraz przypomnieć gdzie to było i czy to było prawdziwe, ale było na 100% pamiętam przecież orzechy jadłam na pamięć! :D

  • http://hegemon.blog.pl/ Dawid Lasociński „Hegemon”

    Większość suplementów diety nie działa wcale lub prawie wcale. Tak samo jest z witaminami w pigułce. Ale wyniki badań ciężko przebijają się do rzeczywistości lub prawie wcale. To jest ogromny rynek finansowy i ogrom,ne doświadczenie w sprzedaży, więc nie ma co się dziwić, że są aż tak skuteczni…

O mnie

Justyna, żona, matka, kobieta o czterech zawodach, pasjonatka piękna, entuzjastka życia. Optymistka, wierna fanka szczypiorku.
Ten blog to zaproszenie do odbycia podróży po Justkowym świecie, przestrzeni przyprawionej szczyptą humoru i pozytywnej energii.

Zapraszam do mojego królestwa. Enjoy!

Najczęściej czytane

poczatki-blogowania Błędy początkującej blogerki

Początki bywają trudne, blogowania również. Każdy popełnia błędy, jedni się na nich uczą, ...

Najnowsze komentarze

Dołącz do mnie na Facebooku

Jusy Make Me Smile

Instagram