Looking for Something?

Thorn, Jason Hunt, Ja

Author:
Thorn-Jason-Hunt

Nie ukrywam, musiałam się mocno nagimnastykować by ominąć atakujące mnie zewsząd recenzje innych blogerów. Nie jestem aż taka szybka i przewidująca, nagłówki niejednokrotnie miały okazję by mnie naprowadzić. Intuicja a właściwie logika podpowiadała mi, że powinnam niezwłocznie zaopatrzyć się w karteczki samoprzylepne by zapisywać tajemne zagadki, pytania i wątpliwości. Do mojej świadomości doszło również, że będę miała do czynienia z historią miłosną i brakiem poszanowania papieru – tekst mocno rozciągnięty i z powodzeniem można go zmieścić na 150 stronach. Najczęściej moim oczom ukazywały się porównania do Paulo Coelho, co nie powiem „lekko” mnie rozczarowało. Przeczytałam cztery książki tego autora i żadna, mimo sławy i spektakularnych sukcesów nie zrobiła na mnie wrażenia. Chciałam podejść do „Thorna” jak do randki w ciemno. Tylko ja i Jason Hunt, bez zapowiedzi, bez detektywistycznych spekulacji. Tylko my. Kto czyta, ten wie jak ryzykowna bywa własna interpretacja tekstów. Można wyjść na niezłego głąba, pojmując treść zupełnie inaczej niż cała reszta. Nie bałam się tego. Zawsze można sprytnie wytłumaczyć swoje doznania. Każdy ma prawo do własnego, subiektywnego odbioru i nawet analizę „Czerwonego kapturka” można tłumaczyć na wiele sposobów, wgłębiając się w relacje rodzinne babcia-wnuczka. Podejmując się charakterystyki rodziny opartej na ironicznym pytaniu „gdzie pozostała część familii”? Jeśli randka w ciemno, to nie było innej możliwości, musiałam oddać się tej przyjemności jednorazowo, bez rozdrabniania się na drobne. Czterokrotnie robiłam podejście i gdy już byłam po kilku stronach zawsze coś lub ktoś nie pozwalało mi dokończyć. Aż wreszcie udało się i w kilka godzin przeczytałam całość, co nie było takie trudne jak myślałam. 4 godziny z przerwami na radości i przyjemności i po strachu.

Pryzmat

Każdy ma takiego Paulo Coelho jakiego sam chciał poznać. Według mojej wiedzy to brazylijski pisarz i poeta, a ja z Brazylii to celebruję wyłącznie własne kobiece kształty i ćwiczenia na pośladki pani Chodakowskiej. Jason Hunt to całkiem niczego sobie mężczyzna, który nie tak dawno był Kominkiem i tak jak prawdziwe palenisko rozbudził we mnie potrzebę wiedzy. Blogowej rzecz jasna. Możecie wierzyć lub nie, ale nie tak dawno, bo z dwa miesiące temu, kiedy dostałam intratną propozycję napisania tekstu o środkach opatrunkowych, to własnie w przeczytanej już dwukrotnie książce „Blog” szukałam pomocy. Pomyślicie, przecież to łatwe, nie potrafiłaś sama w kulturalny sposób napisać „nie, dziękuję, czy ja wyglądam na higienistkę lub pielęgniarkę?” Oczywiście, że mogłam, ale chciałam poznać mechanizmy, stać się świadoma świata o którym nie miałam i pewnie jeszcze nie mam pojęcia. Nie mogę powiedzieć, że jestem stałą czytelniczką bloga Jasona, prześladującą fanką czekającą na nowy wpis z błyskiem w oku i czekoladą w ręce. Sporadycznie unoszę się gdzieś nad blogiem doceniając pracę autora. Mój pryzmat najtrafniej przedstawia dialog z agentem, strona 196.

Trzeba tak pisać, żeby przekonać do siebie recenzenta. Jeśli pierwsza strona jest interesująca, wtedy czyta się kolejne dziesięć stron, a potem od razu dziesięć ostatnich. W książkach wygląda to trochę inaczej, ale reguła jest podobna – jeśli nie zainteresujesz czytelnika w ciągu pierwszej godziny, to w najlepszym wypadku dostaniesz łatkę pisarza, którego książki „długo się rozkręcają”. U tych znanych jest to zaleta, u nieznanych gwoźdź do trumny.

Najlepsza

Co to znaczy najlepsza książka? Co to znaczy, że autor jest przekonany o tym, że to najlepsza książka którą napisał w życiu? Dla mnie nic. Czytam i biorę dla siebie wszystko to, co w danej chwili jest mi potrzebne. W pewien sposób wykorzystuję autora, mszcząc się za to, że musiałam za nią zapłacić. Czytanie to zawsze transakcja wiązana. Nie chcę dogłębnie analizować życiorysu by zrozumieć więcej, nie czuję takiej potrzeby, dlatego pewnie nie rozumiem wszystkiego tak jak inni. Czytając chcę przetrawić to czego nikt za mnie nie zrobi, gdyż nikt nie będzie w tym samym punkcie życia w którym ja teraz jestem. Miałam nieodparte wrażenie, że „Thorn” to puszczenie oka do czytelnika, że to nie ostatni rozdział a dopiero początek nieodkrytej przygody. Nie jest to najlepsza książka jaką przeczytałam, a Jason to z pewnością nie najlepszy autor który opowiedział pewną historię. Podświadomie czuję, że tak własnie miało być. Że to własnie autor książki miał trafić prosto do mnie. Nie dlatego, że książka jest cudowna i wspaniała, ale własnie dlatego, że stoi za ną osoba, którą w pewien sposób podziwiam. To sprytne, ale skuteczne. Pan Tomasz Tomczyk nie jest doskonały, ale osiągnął sukces o jakim ja mogę tylko pomarzyć. Nie pomoże mi przybranie chwytliwego alter ego „Justek Torpeda”, mam w sobie cierń, swój wewnętrzny „thorn”, który blokuje mnie i podcina. Może to brak odwagi? Być może wrodzona skromność, być może strach przed przyszłością, podejmowaniem decyzji? Tego nie wiem, ale jestem pewna, że Paulo Coelho nie wzbudził we mnie żadnych emocji, być może jednym z powodów był brak wymiany korespondencji mailowej, którą mam na koncie z panem Tomaszem. Nieświadomie nawiązała się relacja i sympatia, autor – czytelnik. Oczywiście jednostronna, Jason Hunt z pewnością nie wie kim jest Justek. Ta książka mogłaby nie powstać, mam jednak przeczucie, że musiała się ukazać, by stać się naturalną kontynuacją życia człowieka, który jeszcze nie raz Nas zaskoczy. Co do oprawy graficznej i liczby stron nie mam zastrzeżeń. Niejednokrotnie wydawałam znacznie większe kwoty na publikacje motywacyjne, antymotywacyjne i aspirujące. Nie dość, że nie pamiętam nazwiska autora, to jeszcze żeby było lepiej, treści również nie potrafię opowiedzieć.

Jaka?

Odnalazłam kilka podobieństw z autorem, które zapaliły światełko w tunelu mojej przyszłości. Mianowicie – znam uczucie „chcę napisać książkę”, byłam niezłym szkolnym ignorantem, również pomimo kiepskich wyników w nauce nie kiblowałam (miałam tylko i wyłącznie 2 nieklasyfikowania), mam swoją prywatną ławeczkę na której lubię pokontemplować a na słowo czekoladka odczuwam podekscytowanie. Czy ta książka to powieść motywacyjna? Nie. Ona niczego w Tobie nie zmieni, chyba, że będziesz miał to szczęście, że okaże się punktem zwrotnym życia na który czekałeś i cudownie Cię olśni. Dla mnie to tekst uświadamiający, o tym czego mi brak. Nie zgadzam się, ze wszystkim co przeczytałam, ale jakby tak było to zaczęłabym obawiać się o swoje zdrowie psychiczne. Jestem przecież kobietą, żoną, matką i fanką szczypiorku. To nie moja historia, ja tylko przez chwilę w niej uczestniczyłam. Pamiętam kilka miesięcy temu, gdy popełniłam pierwszy wpis na blogu byłam pewna, że jest już za późno. W wieku 32 lat zaczynam blogować? Kiedyś, dawno, dawno temu o tym marzyłam, ale byłam szczuplejsza i bardziej zwariowana. Może dlatego tego nie zrobiłam? Dzisiaj myślę o tym podobnie. Jest za późno na wiele moich marzeń, kostiumów kąpielowych nie będę raczej prezentowała, ale nie jest za późno bym dążyła do tego, co podpowiada mi serce.  Na żółtych, samoprzylepnych karteczkach zapisałam jedynie dwa cytaty, wiem to mało ambitne, ale nie lubię sztucznego mnożenia. Chyba, że chodzi o coś dobrego do jedzenia, to już inna sprawa. Cudowne rozmrożenie chipsów i paluszków to moje ulubione czary-mary. Większość zapamiętanych fragmentów pozostało we mnie, to mój wewnętrzny „thorn”.

Jeśli masz zdobyć świat, to go zdobędziesz, bo w ten czy inny sposób będziesz do tego dążyć. Wszystko sprowadza się do ambicji. Albo je masz albo nigdy nie miałeś.

 Tylko szkolna interpretacja lektur bywa jedyna i właściwa. Przeczytane książki możesz analizować według własnych potrzeb i doświadczeń. Justek

  • http://dp-good-for-you.blogspot.com/ D&P blog

    Tyle czytałam opinii o tej książce, że w końcu muszę sama przeczytać i zdecydować o mojej opinii na jej temat.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      I to będzie najlepsza recenzja, bo będzie Twoja;)

  • http://www.evelinebison.blogspot.com Eveline Bison

    Wyjdę na totalnego ignoranta. Co prawda wiem kim jest Jason Hunt, ale jesCze nigdy nie byłam na jego blogu ani nie czytałam książki/ksiazek. Chyba najwyższy czas!

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Zupełnie nie:) Nie tak dawno sama nie wiedziałam…można żyć szczęśliwie bez poznania Jasona:)

  • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

    Byłam ciekawa Twojej opinii na temat książki Kominka, moją opinię znasz ;). Co ciekawe po przeczytaniu Thorna i po napisaniu recenzji stała się rzecz niesamowita. Od dwóch dni z nieskrywaną i dziką radością pracuje na tekście swojej powieści, który muszę przerobić aby ruszyć dalej. Do tej pory miałam niesamowitą blokadę bo chyba obawiałam się, że to nie jest wystarczająco dobre. Książka Kominka uświadomiła mi jednak, że kurde ale ja naprawdę umiem to robić… Przestałam odczuwać związek emocjonalny z każdym zdaniem i pomysłem. Od dwóch dni siedzę, czytam, skreślam i nanoszę poprawki. Jak dobrze pójdzie to jutro skończę i wtedy do przodu i mam nadzieję do ostatniego rozdziału ;).

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      To jest własnie zaleta tej książki, coś Nam uświadamia, a niby nic nie zmienia. Czekam na Twoją powieść, nawet nie wiesz jak bym chciała ją przeczytać:) Trzymam mocno kciuki i wierzę w Twój sukces;)

  • http://andanowa.pl AnuŚka Bąbik-Daniło

    Jakbyś wyjęła mi z głowy pewną myśl! Też znam uczucie „napiszę powieść” i to bardzo mocno i chyba to był jeden z najsilniejszych impulsów, które sprawiły, że ta opowieść mocno zakotwiczyła się w mojej głowie. Bo ja z całego serca życzyłam Tomkowi, żeby mu się udało i cieszę się z jego sukcesu. Wiem, że mój też przyjdzie. :)
    Nie lubię stawiać książek na podium, mówić, że jedna jest lepsza od innej. Jeśli wywarła na mnie jakieś wrażenie lub przekazała coś co zostało w mojej głowie to już jest dobrą książką. A co do Paulo Coehlo – Alchemika przeczytałam jednym tchem i wypisywałam jeszcze cytaty, a przez inną książkę zupełnie nie mogłam przebrnąć. Nie ma chyba zatem reguły autora ;)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Jestem pewna, że i Twój przyjdzie. Jesteś ambitna a to klucz do sukcesu i realizacji własnych planów:) Masz rację, każda książka – nawet tego samego autora jest inna. Być może powinnam jeszcze raz przeczytać Alchemika, kto wie może byłoby to dla mnie coś nowego?:)

      • http://andanowa.pl AnuŚka Bąbik-Daniło

        Nie namawiam:) Oduczyłam się przekonywania kogoś do konkretnej książki, bo przecież każdy ma inny gust. Choć często polecam znajomym różne książki i wypożyczam z mojej małej prywatnej biblioteczki. Tyle że jest to na zasadzie: podobało się? To bierz kolejną tego autora. nie podobało się? To spróbuj tego (i wybieram zupełnie inny biegun). W ten sposób przekonałam kilka osób, że czytanie jest fajne:)

        • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

          No i super, żeby wszyscy byli tacy wyrozumiali:)

  • Ewa

    Będąc nastolatką marzyłam o tym, że napiszę książkę, którą każdy będzie czytał z zapartym tchem. W wieku 32 lat zaczęłam pisac bloga. Szczerze powiedziawszy o Kominku gdzieś kiedyś słyszałam ale nigdy nie czytałam.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Matko i córko…TY piszesz bloga? Wybacz mi, ale musiałam to przeczyć:( Tak mi wstyd-wybacz. Daj mi proszę namiar na siebie, popędzę tam z prędkością światła.

  • http://domnaobcasach.com/ Agnieszka Wieczorek

    Ja też widziałam wiele recenzji tej książki, ale jak na razie mnie do niej nie ciągnie(ani an randkę z Jasonem Huntem). Może kiedyś po nią sięgnę :)

  • http://www.zfilizankakawy.pl/ Z filiżanką kawy

    Od małego pytana kim będę w przyszłości, odpowiadałam bez wahania: pisarką. Swoją pierwszą „książkę” napisałam w zeszyciku, gdy miałam z 8 lat. Potem były kolejne, różne, w gimnazjum ciągle pisałam jakieś historie i opowiadania, potem doszły wiersze (zresztą, mój dziadek namiętnie je pisał, takie białe, nierymowane- ja różnie, ale zwykle też białe). W tym momencie mam na komputerze dwie niedokończone „książki”. To bardzo ciężka praca. Łatwo jest napisać knigę w której 80% tekstu to dialogi, trudniej napisać coś nierozwlekłego, wciągającego a przy tym zachowując kunszt pisarski.

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Myślisz, że kiedyś podzielisz się z nimi ze światem?:)

      • http://www.zfilizankakawy.pl/ Z filiżanką kawy

        Bardzo wątpię :)

        • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

          A szkoda…

          • http://www.zfilizankakawy.pl/ Z filiżanką kawy

            Gdyby coś się zmieniło, obiecuję dać znać ;)

  • http://www.blokotek.pl/ Blokotek

    Przeczytałam tekst. Pięknie opisujesz. Tak się skupiłam na stylu, że zupełnie nie umiem wyciągnąć wniosków. Czyli dobra ta książka wg ciebie? I o czym jest, o blogowaniu? O ja biedna, jakaś niekumata się zrobiłam ;(

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Każdy wyciągnie z niej coś innego, więc nie dziwne, że nie potrafisz wyciągnąć wniosków na podstawie mojego opisu. Głowa do góry, jeśli chcesz wyślę Ci mój egzemplarz pocztą i sama ocenisz. Dla mnie to połączenie życiorysu, historii miłości, życia, przetrwania, walki o siebie. Niektórzy nazywają ją powieścią motywacyjną, inni kiczem i tandetą. Dla mnie to książka Kominka, którą warto przeczytać aby mój się wypowiedzieć. To nie poradnik w stylu dwóch poprzednich pozycji Tomka, bardziej opowieść z blogiem w tle.

  • http://mrslifestyle.pl/ Mrslifestyle.pl

    Ja to bym najchętniej przeczytała książkę napisaną przez Justka <3 Z pewnością byłaby czytana na jednym wdechu i z wypiekami na policzkach :) Thorn jeszcze przede mną :)

    • jultob

      Otóż to;) Na pewno byłaby niezwykła:) Ja czekam:)

      • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

        Niezwykłe to są Twoje stylizacje;)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Oj, na książkę to się nie porywam, ale postaram się pisać Wam od czasu do czasu coś miłego:)

  • http://www.rzetelne-recenzje.blogspot.com/ OnAlwaysTogether

    Podziwiam, że przeczytanie tej książki zajęło ci tylko 4h :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Tobie też by tyle zajęło:) Druk jest mały a marginesy obszerne;)

  • http://bigeyes.pl Justyna Ignaczak

    Przeczytałam książkę przed wszelkimi recenzjami i wyrobiłam sobie własne zdanie. To było najlepsze, co mogłam zrobić. Recenzje czytelników już nie raz osłabiały mój entuzjazm. Dopiero teraz patrzę, czy są ludzie, którzy w jakiś sposób się ze mną zgadzają. Moja jest bardzo pozytywna i nic tego nie zmieni. Dałam się porwać, dałam się uwieść, połknęłam powieść niesamowicie szybko i nie wstydzę się tego. Czekam na kolejne tomy ;)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      I cudownie, cieszę się, że przeżyłaś tą książkę na swój sposób. Każdy ma prawo mieć o niej milion zdań, oby tylko wszyscy się szanowali:)

  • http://socjopatka.pl Socjopatka

    To jest pierwsza, i podejrzewam, że ostatnia recenzja tej książki, która w jakiś sposób zachęciła mnie do jej przeczytania.
    Ale nie teraz.
    Wtedy kiedy poczuję, że mam więcej czasu, odpowiednią motywację i chęć poczytania czegoś co nie zmieni mojego życia, jedynie ukarze mi znak zapytania w mojej głowie ;)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Na każdego przyjdzie odpowiedni czas, warto słuchać siebie;)

  • http://krasnoludkiprzysterach.me Hai Le

    Przeczytałam jeszcze wczoraj, ale byłam tak padnięta, że tylko kliknęłam „polecam”. Napisałaś wspaniałą recenzję książki, nie że tej konkretnej, ale w ogóle. Pięknie i mądrze się wypowiedziałaś!

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Dziękuję za tak ciepłe słowa sympatyczny Krasnalku:)

  • http://www.mojasztukoteka.pl/ Monika Dudzik

    To druga recenzja tej książki, jaką przeczytałam.Samej książki jeszcze nie znam, ale poznam za jakiś czas. Na razie nie czuję ciśnienia.

  • http://nieperfekcyjnyswiat.pl Gaga

    Twoje recenzje są cudowne! 😙 książka juz mniej, więc będę ją omijać szerokim łukiem -tym bardziej, że mam co robić 😉

  • http://biegowaja125.blogspot.com/ Malgorzata Wrzesinska

    Świetna recenzja książki – chociaż muszę przyznać, że o książce słyszę po raz pierwszy.

  • http://www.podroz-wedwoje.pl/ Panna Joanna

    Kiedy zaczynałam pisanie bloga, zupełnie nie myślałam o nim jak o blogu… to miała być moja strona z artykułami o treści psychologicznej… moje dzielenie się zdobytą wiedzą, doświadczeniem i hisoriami, które zbieram w swojej głowie jak cenne złote myśli. Kiedy jednak ukazał się pierwszy artykuł (bo tak śmiem nazywać swoje posty na blogu) zapragnęłam czytelników… bo przecież nie pisałam tego tylko dla siebie. No i tak stałam się blogerką… kupując przy tym samym dwie książki Jasona… jednak z wadą swą nie wygram – od dwóch miesięcy jestem w połowie pierwszej, chociaż treść bardzo do mnie przemówiła…

    Tej jednak nie kupię – chyba! Dlaczego? Jakoś sam autor niestety mnie do siebie nie przyciąga. Może dlatego, że czuję od niego jakąś sztuczność, jakąś taką maskę nałożoną na kreowaną przez siebie postać.

    Nie mniej jednak, ciekawie napisałaś ;) I czekam na tą Twoją książkę…

    Panna Joanna

  • http://www.womanatwindow.com/ Dagmara Piekutowska

    Z niecierpliwością czekam na chwilę, w której będę mogła ją przeczytać. Twoja recenzja zdecydowanie przypadła mi do gustu. Więcej takich! :)

  • http://www.vademecumblogera.pl/ Beata Redzimska

    Chyba tez z Brazylii najbardziej marzyly mi sie by brazylijskie ksztalty. Mam nadzieje, ze kiedys dane mi bedzie przeczytac ksiazke Jasona Hunta, kiedy troche opadnie ta mediatyzacja, a wtedy wyrobie sobie swoje wlasne zdanie, ale apetyt coraz bardziej mi rosnie. Pozdrawiam serdecznie beata

  • http://www.alabasterfox.pl/ Adrianna Zielińska

    Jestem w połowie Thorna, ale myślę, że dzisiaj doczytam do końca. Podoba mi się to, że w swojej recenzji skupiłaś się na zupełnie innych aspektach, przez co jest inna, niż te, które do tej pory czytałam, a było ich wiele – zarówno tych skrajnie negatywnych jak i skrajnie pozytywnych, brakowało mi wypośrodkowania, które wypełniłaś :) Najważniejsze to móc wyciągnąć z całości coś dla siebie, aby nie pozostać zupełnie obojętnym, bo wtedy nietrudno o poczucie zmarnowanego czasu.

  • http://www.kierunekspelnienia.pl Kasia Potasznik

    Ja książkę przeczytałam i dla mnie jest w porządku, nie skupiałam się na jej analizie, dałam się ponieść treści i było to pozytywne poniesienie :)

  • http://patibloguje.me patibloguje

    W końcu recenzja tej książki, która nie jest jakoś sponsorowana albo dogadana z autorem, że zrobię Ci „pijar”. Jakoś to wszystko wydawało mi się sztucznie rozdmuchane, odpychały mnie te hasła marketingowe, dziwne zabiegi reklamowe. Może kiedyś wpadnie w moje ręce, ale czuję, że nic nie stracę w życiu, jeśli jej nie przeczytam.

  • aschaaa

    nie czytalam tej pozycji, chociaz mam w domu jego pierwsza ksiazke :)

O mnie

Justyna, żona, matka, kobieta o czterech zawodach, pasjonatka piękna, entuzjastka życia. Optymistka, wierna fanka szczypiorku.
Ten blog to zaproszenie do odbycia podróży po Justkowym świecie, przestrzeni przyprawionej szczyptą humoru i pozytywnej energii.

Zapraszam do mojego królestwa. Enjoy!

Najczęściej czytane

poczatki-blogowania Błędy początkującej blogerki

Początki bywają trudne, blogowania również. Każdy popełnia błędy, jedni się na nich uczą, ...

Najnowsze komentarze

Dołącz do mnie na Facebooku

Jusy Make Me Smile

Instagram