Looking for Something?

Zasady skutecznej komunikacji z mężczyzną

Author:
jak-rozmawiać-z-facetami

– On mnie nie słucha. – Nie dam rady z nim pogadać, do niego nic nie trafia. – Nie potrafię się z nim porozumieć, rozmowa zawsze kończy się na kłótni. To tylko niewielka próbka kobiecego narzekania na permanentny brak porozumienia i komunikacji w relacjach kobieta-mężczyzna-mężczyzna-kobieta. Jak rozmawiać z mężczyzną by Nas zrozumiał? W jaki sposób postępować by wspólny dialog oparty był na umiejętnym słuchaniu, zrozumieniu i wzajemnym szacunku? Proponowane zasady skutecznej komunikacji z mężczyzną to nie gotowy przepis na sukces, to prezentacja konkretnych składników, które mogą sprawić, że Wasza relacja wzniesie się na wykwintne wyżyny porozumienia.

Domyśl się

Jak liczysz na to, że mężczyzna domyśli się co miałaś na myśli, możesz mocno się zdziwić. Marzyłaś o perfumach od Dolce Bubany o nucie piżmaka, dostałaś jednak inne, marki Gucio o aromacie cytrusów. Byłaś przekonana, że pozostawienie na pulpicie zdjęć buteleczki będzie idealnym działaniem naprowadzającym. Byłaś pewna, że wizyta w perfumerii i spryskanie się ulubioną nutą da lubemu jasno do zrozumienia, że jesteś zainteresowana nowym zapachem. Byłaś pewna, że codziennie podśpiewywanie „bubana bubana” da mu klarownie do zrozumienia czego oczekujesz. A tu klops, pieczeń rzymska i mielony w jednym. Facet domyślił się tylko jednego, po Twoim ostentacyjnym fochu powinien wyjść z domu na piwo. Nie obawiaj się mówić głośno czego chcesz i czego pragniesz. Facetowi możesz w ten sposób wyłącznie pomóc (oczywiście, jeśli marzenie będzie w granicach męskich możliwości).

Postaw na warunki

Jeśli chcesz przekazać partnerowi swoje cudowne przemyślenia i wizje, nie czyń tego w trakcie wykonywania przez niego ulubionych bądź znienawidzonych czynności. Począwszy od emisji fascynującego meczu, skończywszy na wkręcaniu żarówki. Wyobraź sobie, ze jesteś właśnie w transie pieczenia ulubionych babeczek z kremem malinowym, delektujesz się widokiem ich pęcznienia i rumienienia. I dokładnie w tym momencie kiedy chcesz sprawdzić wykałaczką ich stopień wypieczenia nadchodzi fala pytań i wątpliwości. To nie ta chwila, to nie ten moment, nie ta okoliczność. Mężczyźni mają niewątpliwie wiele zalet, jednak podzielność uwagi zdecydowanie do nich nie należy. Jeśli facet wkręca żarówkę to milczy, jeśli rozmawia oznacza to iż nastąpi chwilowe przerwanie wkręcania. My kobiety jesteśmy przecież czujne i inteligentne, wyczuwajmy odpowiedni moment by podejmować ważne kwestie.

Mądrze obserwuj

Facet to nie He-men, może mieć spadek formy i samopoczucia bez względu na prezentowaną siłę, krzepę i super bohaterskie doświadczenia. Jeśli widzisz, że mężczyzna jest zmęczony, ma minę podobną do misia koali po zatonięciu statku z dostawą świeżego eukaliptusa – po prostu odpuść. Nie męcz, nie zanudzaj, nie biadol. Poczekaj jak ukochany zregeneruje swoje siły, będzie ciekawiej. Pamiętaj, że w zdrowym, wypoczętym i zrelaksowanym męskim ciele czai się wytworny rozmówca-gawędziarz. Trzeba go tylko odkryć.

Spójność wizerunku

Ukochany pyta Cię po raz 10, czy coś jest nie tak, dlaczego jesteś taka smutna i naburmuszona. A Ty po raz 15 odpowiadasz, że wszystko jest w porządku i nic się nie stało. Co innego mówi o Tobie mowa ciała, to ona zdradza Twoje nastawienie. Luby patrzy na Ciebie z miłością w oczach, pyta czy w takim razie pójdziesz z nim na romantyczny spacer szlakiem orlich gniazd. A Ty, bo przecież nie jesteś zła i nic się nie stało pukasz się intensywnie w czoło, dając dobitny znak „chyba w Twoich snach”.  Twój wzrok gdyby mógł zabijać – zabiłby z premedytacją. Ciche dni to domena królika miniaturki a nie człowieka, który ma świadomość, no i oczy. Nie przyjmuj więc pozy cichej, obrażonej damy by ukarać. Kobiety bardzo często w ten właśnie sposób karzą wyłącznie siebie. Płeć męska pojmuje ciszę jako idyllę i szczęście domowego ogniska.

On mnie nie słucha

Wbrew pozorm mężczyźni potrafią słuchać, ale tylko wtedy gdy ktoś ma im do zaproponowania coś interesującego. Nie dźiw się jeśli krzyczysz, narzekasz, wpadasz w szał spazmów i nie ma na Twoim terytorium odpowiedniego partnera do rozmowy, czytaj wolnego słuchacza. Owszem partnera do awantury zawsze mozesz mieć, szybka prowokacja, obarczenie faceta winą o gradobicie, globalne ocieplenie i wysypkę na czole od nadmiernych stresów jest na wyciągnięcie ręki. Nie zyskasz na tym nic wartościowego, możesz jedynie wiele stracić.

Przyparty do muru

Dialog miłości przebiegające w formie przesłuchania spełniają tylko jedną rolę – zaspokajają Twoją ciekawość.  Nie dowiesz się prawdy, dowiesz się jedynie tego czego chcesz usłyszeć. Rzadko który winny okazuję skruchę, gdy jest przyparty do muru. Częściej unika linczu, chcąc mieć tylko święty spokój. Oschle wypowiedziane hasło „musimy porozmawiać” nie zwiastuje niczego miłego. Nie traktuj swojego partnera jak ucznia, którego musisz notorycznie strofować i rozliczać. Etap szkoły kiedyś się kończy, jeśli będziesz zaborcza i nachalna Twój związek również może mieć swój finał. Traktuj każdą rozmowę jako chęć porozumienia, a nie walkę na słowa w której to jedna osoba musi wygrać. Oczywiście, nie jest nią Twój wybranek.

Nie polecaj

Mężczyźni uwielbiają wyzwania. Stosuj więc tą wiedzę umiejętnie i skutecznie, również w stosunku do wykonywania obowiązków domowych. Nie wydawaj nudnych i irytujących poleceń w stylu „wynieś wreszcie te śmieci, bo się wysypują”. Nie da się ukryć, że ta wypowiedź jest zabarwiona irytacją, złością i uzasadnioną pretensją. Wielce prawdopodobne jest, że płeć brzydka odpowie bez zastanowienia „później”, co tylko doleje oliwy do ognia, która już osiągnęła temperaturę wrzenia.  Aplikuj ukochanemu zadania gwarantujące dreszczyk emocji. „Pokaż swoją siłę i zwinność, wyrzuć śmieci w 4 minuty wchodząc w bramę z półobrotu”.

Codzienność tworzy więź

Praca nad związkiem to kolejny życiowy etat za który nie otrzymasz płacowych gratyfikacji. To praca która wymaga od Ciebie wiele zaangażowania i chęci. Często kobiety i mężczyźni zapominają, że miłość i uczucie to emocje które parują, ulatniając się w przestworzach codziennej rutyny. Miłość, jest jak rosół. Im dłużej i wolniej się „gotuje”, tym jest smaczniejsza, bardziej klarowna. Pozostawisz ją bez zainteresowania i opieki, wygotuje się, tracą swą jakość i konsystencje. Jeśli nie potrafisz dogadać się ze swoim królewiczem, nie szukaj przyczyny i winy jedynie w dniu dzisiejszym. To codzienność tworzy więź, to codzienność dostarcza wspomnień, gestów, spojrzeń i słów na których budujecie wspólne dobro. Urocze zagajenie w stylu „mamy problem, porozmawiajmy” bez zmiany podejścia do każdego dnia, sprawi, ze zmiany zajdą, jednak będę chwilowe i nietrwałe.

 Mężczyzna nie musi Nas zrozumieć, wystarczy by wiedział o co Nam chodzi. Justek

  • http://babskiepisanie.blogspot.com Joanna eR – Babskie pisanie

    Mój to jakiś inny, bo się zawsze domyśla. Prędzej albo później ale jednak. A obecnie, w związku z tym, że gwiazdka niedługo, napuszczam na niego dziecię nasze, które tak uroczo pyta każde z nas co chcemy dostać od świętego Mikołaja. I tym sposobem on wie co ja chce ale ja nie wiem co chce on, bo on sam nie wie co chce. A podobno to baby są skomplikowane.

  • http://alchemiakobiecosci.com/ margaritum

    Kiedyś w jednej z mądrzejszych książek o związkach przeczytałam, że mężczyźnie nigdy nie należy zadawać pytania „czy mógłbyś?” – bo to dla niego strasznie wkurzające. Jeśli czegoś chcesz, zwyczajnie poproś, np. „wynieś proszę śmieci”. Podobno ten mały trick działa cuda. Choć ja, jako kobieta nie odczułabym żadnej różnicy :)

    • http://bwotr.pl/ Bookworm

      Bo to prawda. „Czy mógłbym?”, „Mógłbym” w domyśle kiedyś :) ale tym kiedyś możliwie odległym…

    • http://www.evelinebison.blogspot.com Eveline Bison

      Świeta prawda! :)

  • http://bwotr.pl/ Bookworm

    Boski tekst! I bardzo prawdziwy :)

  • http://www.kinoswinka.pl/ Świnka

    Super podejście do sprawy. Mam nadzieję, ze dużo babeczek weźmie sobie Twoje słowa do serca i będziesz się mogła nazwać lekarzem związków ! <3

  • http://www.evelinebison.blogspot.com Eveline Bison

    Haha:)
    Ja jestem mistrzynią „domyśl się”:
    -„żabciu, o co się gniewasz…?”
    -„domyśl się ”

    ;)
    Świetny post!
    Buziaki:*

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Taka z Ciebie „żabcia”:)

  • http://www.podroz-wedwoje.pl/ Panna Joanna

    Tekst taki z moich… więc od razu narzuca mi się wiele komentarzy! Ale to prawda, że taka „instrukcja obsługi” z pewnością przyda się każdemu z partnerów ;)

    Jedyne z czym się nie zgodzę to to, że miłość i uczucie to emocje, które parują… one wcale nie parują… to my sami brakiem zaangażowania i codziennego inwestowania w relacje, doprowadzamy do posuchy… ^^ – ale może to tylko kwestia metafory!

    Jak zawsze świetny tekst, który sprawił, że wrócę ponownie za kilka dni, hehe! :)

    Ściskam,

    Panna Joanna

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Dokładnie miałam na myśli to co TY napisałaś:) Miłość paruje, gdy jest pozostawiona sama sobie i nie jest dopieszczana. Dziękuję bardzo za ciepłe słowa:)

  • http://domnaobcasach.com/ Agnieszka Wieczorek

    Z jednej strony ubawiłam się nieziemsko, z drugiej jednak ten zabawny tekst jest niesamowicie prawdziwy! Nie myślałaś o napisaniu książki coś np. luźno o życiu, albo jakieś takie? Ja kupiłabym ją na pewno :)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      Dziękuję Agnieszko za słowa uznania, książki nie piszę, ale kto wie…życie czasami zaskakuje;)

  • http://www.vademecumblogera.pl/ Beata Redzimska

    Justyna genialnie to ujelas i jak zawsze z takim poczuciem humoru, ktore niezmiennie podziwiam. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Renia. Renata

    Świetnie to napisałaś, aż się poczułam…kilka lat wstecz :)
    Teraz po 20 latach razem, to wystarczy jak na mnie spojrzy i już wiem co mu tam siedzi w główce haha i oczywiście z wzajemnością.

  • http://nieobiektywny.pl/ Nieobiektywny

    Nic na siłę ;) To najważniejsza zasada. ;)

  • http://teoriakobiety.pl Paula — www.teoriakobiety.pl

    Wszystko robiłam dobrze, oprócz tego, co zawarłaś w punkcie „nie polecaj”. Że też na to nie wpadłam, tylko narzekałam, że nie mogę się niczego doprosić!

  • http://madamevela.blogspot.com Vela

    Bardzo ciekawe i nie ukrywajmy – skuteczne! Faktycznie warto prowadzić dialog z mężczyzną w odpowiedni sposób, aby osiągnąć pożądany efekt. ;-) Zwłaszcza zgodzę się co do przedostatniego. Nie ma nic lepszego niż danie pewnego wyzwania, wtedy mężczyzna chce je wykonać i pokazać, że stanął na wysokości zadania. Połechtanie męskiego ego, to się zawsze sprawdza. :D

  • http://witajslonce.pl/ Dotee

    Genialne te rady :D
    W temacie „nie polecaj” nad którym również pracuję;), to chyba nikt nie lubi, jak mu druga osoba stoi nad głową i truje. O ileż lepiej brzmią prośby wypowiadane dyplomatycznym, przyjaznym tonem i sugerujące, jak wspaniale i łatwo mogę uczynić świat lepszym robiąc jedną małą rzecz! Ja również nie lubię wydawania mi poleceń i bardzo doceniam każdy przejaw takiej dobrej woli… staram się również poleceń nie wydawać, bo wiem jak to może podnieść w sekundę ciśnienie:) Zwłaszcza gdy przypadkiem połączy się to z innym celnym punktem czyli przerywaniem komuś pochłoniętemu jakąś arcyważną czynnością (np dopieszczaniem wpisu na blogu)! ;)

    • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

      To dopieszczanie jest cudowne, może trwać i trwać:)

  • http://andanowa.pl AnuŚka Bąbik-Daniło

    Super porównanie z rosołem! Kto kiedykolwiek go gotował ten zrozumie o co chodzi. :) A ze śmieciami to ja mówię: „Wyniesiesz śmieci, proszę?” :) Faceci faktycznie mają coś takiego, że jak zaczną coś robić to nie słuchają. Ja zawsze wiem kiedy Adam przestał mnie słuchać, wtedy po prostu milknę albo mówię „dobra, pogadamy później” (wcale nie z pretensją!). Jakoś nie potrafią się skupić ja dwóch rzeczach, to jest dla mnie pasjonujące :D

  • http://www.mojasztukoteka.pl/ Monika Dudzik

    Aby w związku było dobrze, obie strony powinny nad tym pracować. To prawda – my kobiety popełniamy wiele błędów, czasem zagalopujemy się o ten jeden krok za daleko, ale i panowie też święci nie są.

  • http://www.lifestylerka.pl/ LIFESTYLERKA

    Rozumiem, że trening komunikacji z mężczyzną, to Twój sposób na jesień?;) Mój sposób na dogadanie się z mężem, to mówienie bez ogródek o co mi chodzi, bo wiem, że nie wyłapie żadnych aluzji, niedopowiedzeń itd. trzeba wywalić kawę na ławę i już.

  • http://ekspresem-przez-zycie.blogspot.com/ Martyna

    Świetne rady.
    Nigdy nie rozumiałam tych wszystkich „domyśl się” i fochów na cały świat, jeśli ktoś się nie domyślił. Wkurzało mnie to, zwłaszcza kiedy sama się nie potrafiłam domyśleć o co chodzi takiej jednej czy drugiej. Może mam coś z faceta? W każdym bądź razie obiecałam sobie, że tego nigdy nie zrobię swojej drugiej połówce (jeśli kiedykolwiek takową będę miała – sprawa wątpliwa).

  • Ewa

    Bo facet to jest bardzo nieskomplikowane stworzenie. Trzeba do niego mówić krótko, otwarcie idawać jasny przekaż. Sama nie raz się przekonałam, że faceci rzadko się domyślają, czego chce kobieta (chociaż nie powiem – raz na kilka lat zdarzają im się momenty takiego olśnienia).

  • http://mrslifestyle.pl/ Mrslifestyle.pl

    – „Co się stało?”
    – „nic”
    Och moje ulubione cytaty, niestety tego nie potrafię się pozbyć, to jest odpowiedź z automatu, zanim pomyślę już mówię „NIC”. Na szczęście mój Luby wie, że trzeba to ze mnie wyciągnąć i chwilę później lecą pociski jak z armaty :D
    Ja to sobie myślę, że mam w sobie dużo cech faceta i nie lubię kiedy ktoś do mnie mówi zagadkami, sama też tego nie stosuję, bo po prostu nie potrafię :)

  • http://www.pracowniakobiecosci.com.pl Monika Wyderka-Chodak

    Puenta mówi sama za siebie. Ja przez lata obserwacji zrozumiałam, że mężczyznom trzeba jasno i wyraźnie mówić czego chcemy, co potrzebujemy i dlaczego się wkurzamy. Wówczas nasze relacje i komunikacja zawsze będą świetne.
    Nie ma co czekać, że się domyślą o czym marzymy na gwiazdkę. Ja wybieram i pokazuje dokładnie co chcę, gdzie to ma kupić i jaki rozmiar. Zawsze zapomina jaki noszę.

  • http://www.olakasieska.blogspot.com/ Katarzyna

    super się to czyta! :D
    Chociaż mam koleżankę, której facet za często kwiatów nie kupie, a wręcz rzadko. Co więcej ona mu często mówi, że lubi kwiaty, że je chce, nawet kiedyś zabrała go do kwiaciarni i wskazała konkrety bukiet i powiedziała: kup mi wreszcie. Ale.. to jakoś specjalnie go nie nauczyło :D

  • jultob

    jak zwykle pięknie i z jajem podsumowałaś związki damsko męskie. I ja to oczywiście wszystko wiem, tylko czasem brak mi sił na dyplomację:) ach Ci faceci:)

  • Pingback: Kilka porad blogowych. Linki tygodnia. - VADEMECUM BLOGERA()

  • http://skrytkamagdaleny.com/ Magda | Skrytka Magdaleny

    Cóż… Ja mojemu mężowi zawsze mówię głośno i wyraźnie jaką chcę dostać „niespodziankę”. Zazwyczaj też wysyłam mu linki do kilku potencjalnych prezentów i daję wybór ;) Z liczenia na to, że złapie moje subtelne aluzje wyrosłam już dawno :)

  • http://zielonakaruzela.pl Zielona Karuzela

    Bardzo dobre rady. Często zapominamy, że podstawa dobrej komunikacji jest wczucie się w drugą osobę :)

  • http://www.nieidealnaanna.com Nieidealna Anna

    Proponuję żeby w szkołach dodrukowali twój tekst i rozdawali razem na lekcji biologii :D Może byłoby mniej singli i rozwódek an świecie ? :P

    • http://bwotr.pl/ Bookworm

      Na lekcje biologii to ja proponuję Twój wpis o porno, będzie z dreszczykiem a tekst Justka to bym włączył do kanonu lektur szkolnych :) Tylko kto napisze zasady komunikacji z kobietami dla chłopaków? :P

  • http://gosiawizaz.blogspot.com Gosia

    Jakbym czytała instrukcję obsługi mojego męża :) w trakcie gry na Fifa 16 nie przeszkadzać, bo gryzie :P

  • http://raphael-eu.blogspot.com Rafał Ratyński

    Zainteresował mnie ten tytuł. Przeczytałem i tak se myślę… w sumie proste prawda? Wiele prac powstało na temat komunikacji baby z chłopem i odwrotnie, a jednak coś się haczy niejednokrotnie. Sądzę, że wszelka wiedza bywa po prostu zawodna w pewnych sytuacjach. Gdy górę bierze uczuciowość, to mózg się wyłącza. Zaczynamy działać podświadomie, a może nawet na granicy realizmu. I tak se wtedy marzymy: żeby choć raz się domyślił/ła, zrozumiał/ła. Tak po prostu…

O mnie

Justyna, żona, matka, kobieta o czterech zawodach, pasjonatka piękna, entuzjastka życia. Optymistka, wierna fanka szczypiorku.
Ten blog to zaproszenie do odbycia podróży po Justkowym świecie, przestrzeni przyprawionej szczyptą humoru i pozytywnej energii.

Zapraszam do mojego królestwa. Enjoy!

Najczęściej czytane

poczatki-blogowania Błędy początkującej blogerki

Początki bywają trudne, blogowania również. Każdy popełnia błędy, jedni się na nich uczą, ...

Najnowsze komentarze

Dołącz do mnie na Facebooku

Jusy Make Me Smile

Instagram