Looking for Something?

Kiedy dobry bloger przestaje pisać

Author:
kryzys-w-blogowaniu

Zawsze kiedy dobry bloger przestaje pisać, tworzyć, działać, zaczynam się zastanawiać kiedy ja podejmę taką decyzję. Czy ją podejmę? W jakich okolicznościach to nastąpi? Czy będę żałowała tej decyzji? Siedziałam sobie spokojnie na mojej ulubionej kanapie, powtarzałam angielskie słówka, liczyłam kalorie właśnie zjedzonego obiadu oraz oczywiście w tak zwanym między czasie buszowałam po fejsie w niewiadomym celu. Ustaliłam z Justkiem, że nowe wpisy będą pojawiały się regularnie, raz w tygodniu, rozpoczynając wraz z nadejściem tendencyjnej daty 1 września. Nie mogłam jednak usiedzieć spokojnie na czterech literach, gdy nagle moim oczom ukazała się treść, która całkiem na poważnie, mocno mnie zasmuciła. Jedna z moich ulubionych blogerek, Monika z bloga Moja Sztukoteka, napisała, że zawiesza pisanie bloga na czas nieokreślony. Pomyślałam sobie, że wiele bym dała, by czas nieokreślony trwał w tym wypadku maksimum tydzień, góra dwa. Ta sytuacja zrodziła w mojej głowie eksplozję myśli. Co czuję kiedy inny, dobry bloger przestaje pisać? Jak mogłabym mu pomóc? Nie oczekuję, że ten tekst wpłynie na zmianę decyzji, ale mam nadzieję, że ma szansę na popatrzenie na kryzysy blogowe w innej odsłonie. Blog to już nie pamiętnik chowany do szuflady, to przestrzeń która żyje. Po jej zamknięciu może pojawić się najprawdziwsza pustka. I to w dwóch sercach. Blogera i czytelnika. (więcej…)

See Bloggers 2016. Wspomnienia, odczucia, refleksje

Author:
see-bloggers-recenzja

Zgłaszając się na See Bloggers 2016 oczekiwałam cudu. Oczekiwałam, że stanie się coś, co mną wstrząśnie, zmieni mój blogowy światopogląd, sprawi, że nagle stanę się rozpoznawalna i sławna. Nie wiem co ja sobie wtedy myślałam i czym się kierowałam, ale czułam, że w Gdyni z pewnością mnie oświeci, a prelekcje i warsztaty rozwieją wszystkie moje wątpliwości pt. „w którą stronę powinnam pójść z blogowaniem?” Oczekiwałam gamy pomysłów, które dostarczą mi inspiracji i ukierunkują mój nieustający mętlik w głowie. Nic podobnego się nie wydarzyło. Chaos, który towarzyszy moim myślom jest teraz jeszcze większy. Wbrew pozorom to nie jest wadą wydarzenia See Bloggers. Konferencje tego typu, nigdy nie będą dawały gotowych odpowiedzi, na co naiwnie liczyłam, a będą jedynie skłaniały do myślenia, otwierając oczy i nierzadko dostarczając niezapomnianych wspomnień. Na See Bloggers otrzymałam jednak coś, co dało mi siłę i wiarę, że to co robię ma sens. Według wielu z udzielających się prelegentów, sukces osiągają ludzie z pasją, ludzie prawdziwi, pełni emocji i autentyczności. Poczułam się tym faktem usatysfakcjonowana, gdyż zawsze marzyłam, by tak własnie żyć. Sukces można pojmować na wiele różnych sposobów, jednak dla mnie największą wygraną są ludzie, dzięki którym pomimo zwątpień i dylematów, wciąż i nieustająco chcę tworzyć to miejsce. Bloger bez serca, bez znajomości i czytelników, jest niczym studnia bez wody, która przestaje spełniać swoje zadanie. Jest, bo jest. A ja czuję się potrzebna. Czuję, że wygrałam. Czuję, że jestem we właściwym miejscu, dzięki Wam. Dzięki temu, że to Ty tutaj jesteś, ja chcę po prostu być, po prostu pisać i czerpać z tego niesamowitą radość i satysfakcję. Wszystkie osoby z którym miałam możliwość porozmawiać, wymienić serdeczności, utwierdziły mnie tylko w przekonaniu, że duma z bycia blogerką, nie jest przypadkowa. To niesamowita społeczność. Cieszę się jak cholera, że jestem jej częścią. Wielki szacunek należy się organizatorom, ciężko sobie wyobrazić jak wiele przygotowań i pracy stoi za tym wydarzeniem. Za rok zgłaszam się w ciemno, bez względu na proponowaną tematykę warsztatów. Chcę być tam ponownie, przede wszystkim dla energetycznej atmosfery, cudownych osób i pojawiających się w głowie przemyśleń. Darmowe drinki, dary losu i przekąski są tylko idealnym dopełnieniem całości. Obserwacja znanych i sławnych ludzi również. (więcej…)

Co zrobić gdy dziecko panicznie boi się much

Author:
jak-poradzic-sobie-z-lekiem-dziecka

Lato, wakacje, sezon grillowy, wieczorne spacery. Brzmi tak przyjemnie i błogo, że automatycznie nabrałeś ochoty na pyszną i lekkostrawną sałatkę zjedzoną w trakcie rodzinnego pikniku. Miękki kocyk przygotowany, zielona i soczysta trawka oczekuje na gości, mięsko zamarynowane, pomidorki koktajlowe czekają by stać się elementem kolorowego szaszłyka. Już masz to wszystko w głowie, idealnie skomponowałeś rodzinne posiedzenie, jednak wszystko odbywa się jedynie w fazie Twojej wyobraźni. To co miłe i przyjemne dla wszystkich, dla Ciebie staje się męczące. Twoje dziecko panicznie boi się owadów. A Ty panicznie boisz się jego reakcji, przecież muchy są wszędzie. Tłumaczenie, że to tylko nieszkodliwa i niegroźna mucha nic nie daje, to nie działa. To wyłącznie Cię dziwi i niepokoi. Nie jesteś w stanie zasłonić wszystkiego moskitierą, nie jesteś też samodzielnie w stanie pomóc własnemu dziecku, chociaż tak bardzo byś chciał. Czujesz bezsilność. Z takiego błahego, niepozornego problemu stworzył się stan, który skutecznie utrudnia funkcjonowanie Waszej rodziny. Co zrobić gdy dziecko panicznie boi się much ? Masz wyłącznie dwa wyjścia. Przeczytaj ten tekst do końca i potraktuj lęk Twojego dziecka na poważnie. Nie tylko smoków i duchów można się bać. Much i innych owadów również.  (więcej…)

Jak ogarniać życie i pozostać sobą

Author:
jak-ogarniac-zycie-i-pozostac-soba

Ostatnio otrzymałam wiadomość prywatną z prośbą o wyjaśnienie, poradę, być może sugestię dotyczącą tego, w jaki sposób udaje mi się łączyć wiele elementów życia. Mówiąc wprost, jak ja to wszystko ogarniam? Pracuję, bloguję, ćwiczę, gotuję, uczę się, jestem żoną, mamą, córką, ciocią, koleżanką, przyjaciółką, a do tego jeszcze fanką dbania o urodę i garderobę. A przy tym jestem zazwyczaj uśmiechnięta i optymistyczna, mam siłę i energię, którą mogłabym się podzielić przynajmniej z jedną osobą, która jest mówiąc delikatnie – osowiała. Jak to się dzieję, że gdy mnie spotykasz, mam pomalowane paznokcie, na powiekach lśni modny cień, na włosach nie widać odrostu przypominającego wymuszone ombre? Jak to się dzieję, że na fejsie pojawiają się zdjęcia potraw, które wyglądają na pracochłonne i czasochłonne, a na zdjęciach potreningowych zupełnie nie przypominam umęczonej wysiłkiem kobiety? Jak to się dzieję, że ciągle coś robię, rozwijam swoje pasje i umiejętności? Jak to możliwe? Przecież doba ma jedynie 24 godziny, a ja nie mam nadprzyrodzonych mocy by ją naciągnąć i wydłużyć. Jak ogarniać życie i pozostać sobą, nie prowadząc przy tym jednoosobowej konkurencji z codziennością i z tym kto wygra – Ty, czy może Twoja gorsza wersja, pełna organizacyjnych niedoskonałości? (więcej…)

Kiedy porównywanie się z innymi może być Twoim wrogiem

Author:
jak-nie-porownywac-sie-z-innymi

Czy chcesz czy nie, porównywanie się z innymi jest naturalnym i całkiem normalnym zjawiskiem. Obserwujesz świat, dostrzegasz różnice, dokonujesz przemyśleń. Wszystko jest pod kontrolą, kiedy porównywanie się z innymi daje Ci motywacyjnego kopa i popycha Twoje działania w kierunku korzystnych zmian. Sytuacja komplikuje się nico bardziej, gdy efektem porównywania się z innymi są jedynie negatywne emocje, które wpływają destrukcyjnie na Twoje samopoczucie i samoocenę. Jedyne co czujesz to wielką niesprawiedliwość świata i bezsilność wobec faktów, na które nie masz wpływu. Doszukujesz się w swoim życiu błędów, straconych szans. W zestawieniu z innymi czujesz się nijak. Tracisz cenną wiarę w siebie i własne możliwości. Życie decyduje za Ciebie, widocznie tak musi być – nie każdy musi być szczęśliwy. Ktoś wygrał, więc całkiem logiczne, że i ktoś skazany jest na przegraną. Tylko dlaczego to właśnie na Ciebie musiało paść? Inni mają lepiej.  (więcej…)

Jak dbać o rozwój osobisty gdy jesteś wszechstronny?

Author:
rozwoj-osobisty

Kiedy pisałam artykuł o tym, że wszechstronność jest super, naprawdę tak myślałam. Co więcej, nadal, wciąż i nieustająco wierzę, że bycie człowiekiem o wielu zainteresowaniach i pasjach stwarza wiele ciekawych możliwości, rozwija i rozszerza pryzmat myślenia. Niestety, zdarza się, że w końcowym rozrachunku, gdy człowiek zadaje sobie pytanie do czego tak naprawdę zmierza, pada mglista i nieciekawa odpowiedź – nie wiem. Chwile, kiedy uzmysławiasz sobie, jak wiele potrafisz, jak wiele Cię interesuje, jak wiele byś chciał zrobić, o dziwo potrafią zdołować i przygnębić. Jak to? Ano tak, bo niby wszystko jest pod kontrolą, a tak na poważnie to nic z tego nie masz. Masz jedynie satysfakcję, która podbuduje Twoje ego, dostarczając chwilowej energii. W wyniku bycia usatysfakcjonowanym możesz się uśmiechnąć, podskoczyć, wykonać podwójny tulup w wyimaginowanych łyżwach, jednak dzięki zadowoleniu nie przeżyjesz, nie zrobisz zakupów, nie puścisz totka. Wszechstronność jest cudowna jedynie wtedy, kiedy potrafisz przełożyć kapitał intelektualny na kapitał materialny. Mówiąc językiem prostym – jeśli potrafisz zarabiać na swojej pasji, oznacza to, że jesteś człowiekiem szczęśliwym. Spełniasz się. Jeśli się zastanawiasz, co zrobić by wreszcie ruszyć z miejsca, a wciąż nie masz konkretnego pomysłu – czegoś Ci brakuje. (więcej…)

Odchudzanie czyli jak schudnąć bez wymówek

Author:
jak-schudnac

6 kwietnia, do kalendarzowego lata pozostało 78 dni. Pocieszasz się. Kwiecień plecień bo przeplata, trochę zimy, trochę lata. Jest więc jeszcze mała szansa, że nadejdą upragnione chłodne dni, a Ty z ulgą założysz kamuflaż w postaci przydługiego płaszcza i zamaskujesz frapujące Cię fałdy zbędnego tłuszczyku. To dopiero kwiecień, nie ma powodów do paniki. Pracom ogrodniczym w kwietniu sprzyja wydłużający się dzień, Ty natomiast masz więcej czasu, by za dnia wierzyć, że zdążysz do lata. W maju będzie już za późno, by wierzyć w jakąkolwiek metamorfozę, ale kwiecień daje Nam nadzieję. Odchudzanie to proces. Proces niebywale skomplikowany, narażony na doświadczanie kryzysów wiary, wiary by wreszcie udało się osiągnąć wymarzony cel – schudnąć. Kryzysy sprawiają, że w naszym życiu pojawia się pustka i głód. Bardzo żałuję, że nie jest to np. głód wiedzy (byłabym omnibusem), a głód na słodycze i wszystko co tłuste i kaloryczne.  Kryzysy bez wątpienia są nam potrzebne, dostarczają cennych przeżyć i doświadczeń, jednak to czy będą one wartościowe, zależy od tego, czy wyjdziemy z nich zwycięsko, czy poddamy się w poczuciu rezygnacji i porażki. Im bliżej lata, tym tempo odchudzania staje się szybsze, motywacja wzrasta. Bywa, że wzrasta również ilość wymówek, które skutecznie utrudniają Nam proces odchudzania. (więcej…)

SHARE WEEK 2016 czyli Justek poleca

Author:
najlepsze-blogi

Nie powiem, wyłonienie tylko trzech ulubionych twórców internetowych, to dla mnie ostra jazda bez trzymanki. Jako zwolenniczka tradycyjnych rozwiązań, posiadam tajemny zeszyt, gdzie widnieją nazwy moich uwielbianych miejsc w sieci. To takie moje prywatne Bloglovin, w wersji bezprzewodowej. Z ręką na sercu zaręczam, że jest ich sześćdziesiąt siedem. To się nawet przez trzy nie dzieli. Miałam dylematy. Jak wskazać trzy osoby, jednocześnie nie urażając innych. Jak dokonać wyboru, kiedy serce i rozum podpowiada – „dyskomfort psychiczny murowany”. Wszyscy do których trafiam są dla mnie cenni, ważni i kształtują w pewien sposób moje podejście do blogowania. Nie lubię marnować czasu. Według zasad Share Week, ustalonych przez pomysłodawcę cyklu – Andrzeja Tucholskiego, kryterium wyboru, powinna być jakość i ważność danego autora w moich życiu. Właśnie tych dwóch słów mocno się uczepiłam. Te trzy blogi bezapelacyjnie wpływają na moje życie. Uczą mnie, dostarczają pozytywnych emocji i skłaniają do myślenia.

Vademecum blogera 

Beatka. Kobieta, która imponuje mi w tak wielu kwestiach, że nie jestem w stanie ich wszystkich wymienić. Gdy wypowiadam nazwę jej bloga, natychmiast w mojej głowie pojawia się bogaty arsenał skojarzeń, które uświadamiają mi, że nazwa bloga nie jest przypadkowa. Jej blog to prawdziwe vademecum, jednak nie tylko blogera, ale każdego człowieka, który szuka interesujących i inspirujących treści. Dzięki niesamowitemu zaangażowaniu autorki, otrzymaliśmy niezwykle miejsce w sieci, do którego to własnie postać Beaty przyciąga mnie jak magnes. Vademecum blogera, to miejsce bogate w merytoryczną wiedzę, treści motywacyjne, ale również przystań, na której możemy złapać przyjemny oddech i wytchnienie od codziennego życia, pełnego pośpiechu i gonitwy. Beata jest niezwykle pracowita, systematyczna, rzetelna a przy tym niesamowicie skromna i sympatyczna. Kobieta ideał. Nawet nie wiecie, jak bardzo chciałabym aby jej blog został doceniony, zasługuje na to własną pracą i postawą wobec blogowania. Jest prawdziwą pasjonatką blogowania z krwi i kości. Czasami się zastanawiam, kiedy ona ma na to wszystko czas? Czy to możliwe? By prowadzić dom, zajmować się dziećmi, a jednocześnie tak fantastycznie rozwijać się wielu różnych dziedzinach. Kusi mnie robótkami ręcznymi, apetycznymi sałatkami, jednocześnie uczy jak zapanować nad mediami społecznościowymi. Często gdy do niej trafiam jestem pod wrażeniem, a mam wrażenie, że dla Beatki to wszystko jest takie naturalne, codzienne. Ona po prostu, jest tak wszechstronna, że chyba już nie dostrzega, jak wiele daje polskiej blogosferze. Mocno wierzę, że ambicja i pracowitość to klucze do sukcesu, jestem pewna, że jeszcze chwila, a o Beacie z Vademecum Blogera będzie naprawdę głośno.

Bookworm On The Run 

Gdyby Justek był mężczyzną i biegał, chciałby być podobny do Pawła. Paweł to niesamowicie wysublimowana mieszanka sportowej rywalizacji, inteligentnego humoru i sympatyczności, która bije po oczach, niczym szlachetny diament. To facet, dzięki któremu człowiek chce się uśmiechnąć, chce popatrzeć na świat przez różowe okulary i chce oddychać pełną piersią. Mąż, ojciec, sprinter, fachowiec w pracach domowych oraz skrywany kulinarny talent, który powoli przebija się na światło dzienne. Paweł potrafi pisać w tak ciekawy i intrygujący sposób o rzeczach prostych i banalnych, że niejednokrotnie człowiek, pod wpływem inspiracji, ma ochotę napisać post o lodówce. Niestety nie wychodzi. Taki talent ma tylko Paweł. O pralce, reklamacjach czy bateriach, rozprawia w taki sposób, że człowiek, a dokładniej kobieta, która potrafi wymienić w pralce aż dwie części, mianowicie bęben i wszystko pozostałe, ma ochotę by zgłębić tajemną wiedzę i dowiedzieć się czegoś nowego. Ponadto kobieta czyta, uśmiecha się i chce jednego – więcej Pawła. Danuta Rin śpiewała „Gdzie Ci mężczyźni…”, no jak to gdzie? Tutaj, tutaj!

Ehdi blog 

Agata już była pewna, że nikt jej nie nominuje, a tu kuku. Niesamowita kobieta, która jest dla mnie synonimem fajterki, która walczy na wielu płaszczyznach własnego życia. Walczy nie tylko z własnymi słabościami kondycyjnymi, uprawiając ukochany crossfit, ale również walczy o życie pełne zdrowych i prawdziwych emocji. W niebywale interesujący i przenikliwy sposób potrafi opowiadać o trudnych i skomplikowanych dylematach ludzkiego życia. Zawsze po przeczytaniu jej tekstów, czuję niesamowicie silną potrzebę przemyślenia trudnych kwestii i wyciągnięcia wniosków. To blogerka która skłania do refleksji i przemyśleń. Jej blog żyje pełnią uczuć i emocji. Agata nie daje prostych i błahych rozwiązań, daje nam świetny pretekst do tego by rozprawić się z tym co już było, by pełniej cieszyć się tym co dopiero nadejdzie.

Prawda jest taka, że teraz najchętniej wymieniłabym wszystkie blogi, które uwielbiam. Postanowiłam jednak zaprosić Cię do świątecznego wpisu, gdzie umieściłam wszystkich blogerów, którzy odgrywają istotną rolę w moim życiu. Ostrzegam, to najdłuższy wpis w moim życiu!

Dokonywanie trudnych wyborów to nieodłączna cześć Naszego życia, udział w Share Week tylko to potwierdza. Justek

Pierwsze urodziny bloga, 12 fragmentów na każdy miesiąc blogowania

Author:
pierwszy-rok-blogowania

Jestem szczęśliwa! Zapewne domyślacie się z jakiego powodu, ale mam ochotę to wykrzyczeć. Mało krzyczę w życiu codziennym to sobie pozwolę na upust emocji. 10 marca minął rok, od czasu kiedy jestem szczęśliwym Justkiem, Justkiem-blogerką. Huraaa! Jestem szczęśliwa, że moje życie potoczyło się w ten sposób, że dało mi szansę na rozpoczęcie przygody z blogowaniem. Nigdy nie przypuszczałam, że stanie się to dla mnie tak ważne i da mi tyle satysfakcji, spełniania i radości. Jestem szczęśliwa, że Was mam, że dzięki Wam mogłam doświadczyć wielu różnych emocji – wzruszeń, radości, dumy, trosk i obaw. Jestem wdzięczna za każdą minutę z Waszego cennego czasu, który poświęciliście dla mnie. Jestem wdzięczna za każde słowo, za każdy gest. Jestem dumna z przestrzeni, którą stworzyłam, jestem dumna, że mój blog żyje dzięki Wam. Dziękuję! Zapraszam na krótki przegląd fragmentów, które dostarczyły Wam uśmiechu, być może poprawiły humor lub zmieniły punkt widzenia. Wybór padł zupełnie spontanicznie, każdego z Was ujmuje i rozbawia co innego, ale mnie zawsze ujmuje jedno – Ty.

Marzec 2015

Porada Perfekcyjnej Pani Domu, wersja angielska.

Jeśli zbliżają się twoje urodziny, poproś bliskich o meksykański grill gliniany lub przenośne palenisko w kształcie misy.

Powiem wam, że mam to w planach. Serio. Jeśli ktokolwiek zapyta na co mam ochotę, może czegoś konkretnego potrzebuję, wyrecytuję bez zająknięcia tę oto formułę.

Kwiecień

Fragment opowiadania o Maurycy.

Przekraczając próg firmy, poczuła powiew wentylatora, który przyjemnie schłodził zmęczone chrapaniem nozdrza. Wypięła godnie pierś,  rozluźniła palce i pewnym krokiem podążyła do biura szefowej. Czekała na nią cudowna niespodzianka. Jej własny gabinet, w odcieniach kolorystycznych kopca kreta. Ściany gabinetu były przeszklone, przez co odbierały komfort i swobodę pracy. Mauryca poczuła żal i rozgoryczenie. W chwilach słabości,  pomagało jej wykonanie skoku przez przenośnego kozła, który to pozwalał jej odprężyć i wyładować narastające napięcie. Wiedziała, że od teraz musi pozbyć się tego skrywanego nałogu. To byłoby zbyt ryzykowne, skakać w otoczeniu pracowników. Gdy obmyślała plan zastępczy dla swoich natręctw, zobaczyła jego. Stał pewnie i podlewał konewką dorodnego fikusa, jednocześnie użyźniając glebę plastikowym patyczkiem do uszu. Poczuła, że w jej kolana wstępuje niemoc, oczy zapaliły się jak po wprowadzeniu do nich pół litra naparu ze świetlika, wprost do worka osierdziowego. Lejkiem. Miała ochotę rozpuścić włosy i potrząsnąć głową niczym pacynka na gumowym kiju, nie mogła jednak wygrać z uciskiem gumki recepturki, która ulokowała się na jej warkoczu na dobre.

Maj

Jakich fryzur męskich obawiają się faceci?

Balejaże, pasemka imitujące zwierzynę. Czyli połączenia kolorystyczne imitujące borsuka i skunksa (biel i czerń). Skunks używa cuchnącej wydzieliny do odstraszania napastników, borsuk siły łap i pazurów. Kobieta przyjmująca te barwy ochronne, wysyła silny sygnał ostrzegawczy „mam fryzurę na skunksa i nie zawaham się jej użyć”. Fryzury odzwierzęce powinny sprawdzać się wyłącznie w jednym przypadku, kiedy jest to jeż.

Czerwiec

Mizofonia letnia, czyli przyczyny bólu naszych uszu.

Dmuchańce. Czyli wszystkie odmiany dmuchanych zabawek. Koła ratunkowe, realnych wymiarów krokodyle, powietrzne fotele zabawki, skrzydła ratunkowe, no i król wszystkich plaż – materac dmuchany. Chcesz odpocząć, delektować się błogą ciszą, ale nie, nie będziesz! Bo właśnie tuż obok Ciebie, pewien pan, leżąc na materacu uskutecznia procedurę pod tytułem „wiercę się i nie wiem kiedy skończę”. Modlisz się, aby zlitował się nad Tobą i popłynął, hen, hen daleko, ale przykro mi bardzo. Dla niego materac to kocyk, na którym przeleży cały urlop, kręcąc się i wiercąc, strzelając skutecznie tworzywem pvc niczym zawodowiec na strzelnicy. By Cię dobić, mam jeszcze coś specjalnego na dokładkę. Materac to nie wszystko, co wpływa na cierpienie Twoich biednych uszu. Wyobraź sobie koło ratunkowe dla dzieci o średnicy 91 centymetrów i umięśnioną kobietę o masie 91 kilogramów. Ona jeszcze nie wie jak, ale to zrobi. Usiądzie wygodnie na dmuchanym kółeczku i będzie go usilnie maltretowała do utraty powietrza i Twojej cierpliwości. To nic, że sugerowany wiek użytkownika owego dmuchańca to 10 lat, ona wie jak upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Siedzi na miękkim i czuje się młodsza.

Lipiec

Sklepowe lustra kłamią, czyli fikcja w przymierzalni.

Wchodzisz do przymierzalni, zakładasz bombową kieckę, patrzysz i oczom nie wierzysz. Jesteś przekonana, że postanowienie niejedzenia po godzinie 23 przynosi pierwsze efekty, czujesz motywację i podekscytowanie. W tym sezonie pareo posłuży Ci jedynie za hamak dla ukochanego zwierzątka. Kręcisz się wokół własnej osi niczym primabalerina na spektaklu życia, uśmiechasz się i zalotnie puszczasz do lustra uwodzicielskie spojrzenie na „get the London look”. Czujesz, że świat leży u Twych stóp. Wychodzisz zadowolona niczym pieróg na wrzątku, masz w sobie tyle motywacji i zapału, że z zachwytu łapiesz przy kasie rolkę do zbierania paprochów. Będziesz sexy i to jeszcze bez sierści i zbędnych okruszków na ulubionych ubraniach.

Sierpień

11 delikatnie zabawnych zdarzeń na moje 33 urodziny.

Gdy po raz pierwszy postanowiłam założyć na swoje nogi narty nie zastanawiałam się nad stylizacją mojej garderoby. Nie myśląc o wizerunku postanowiłam pożyczyć spodnie narciarskie. Spodnie były męskie, ale w modzie sportowej  pants-unisex jest możliwy do zaakceptowania. Na stoku było mi jakoś dziwnie i niewygodnie, no ale spodnie pożyczone, więc nie wymagałam komfortu i wygody. Życie sportowca bywa trudne i nieprzewidywalne a ja czułam to mocno i dokładnie. W chwili gdy po pierwszej lekcji, a właściwie nauki samodzielnego wstawania jedliśmy obiad w karczmie, stała się rzecz niebywała – chciałam skorzystać z toalety. Okazało się jednak, że potrzebuję pomocy przy odpinaniu zamka. Założyłam spodnie narciarskie tak jak sukienkę, zamkiem do tyłu. W domu zapinała mi je babcia, więc było lekko i szybko. W jednej chwili stało się jasne i oczywiste, dlaczego kolana fantastycznie mnie ściągały i chodziłam po stoku z lekkim przykurczem.

Wrzesień

11 faktów o mnie, czyli tajemnicza nominacja.

Jaka jest ostatnia rzecz, którą robisz przed zaśnięciem? Liczę barany albo odmawiam modlitwę w intencji, by nie udać się z głodu w kierunku lodówki.

Październik

Jak przetrwać dietę odchudzającą?

Zawsze w chwili gdy mam ochotę by zjeść lwa, konia z kopytami, razem z woźnicą i elementami wozu, odpalam teledysk, gdzie bikini, mini i szał wysportowanych ciał to temat przewodni. Piękne, zwinne damskie i męskie ciała to uczta dla moich oczu i pomimo, iż nie jestem próżna i nie oceniam książki po okładce, uwielbiam obserwować gibkość i jędrność ludzkich ciał. Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal. Popatrz na ciało o jakim marzysz, właśnie w tej chwili kiedy zbiera Cię na ochota na tort, która przybliży Cię do gibkości opasłej foczki. Niech ten wizualny przekaz pobudzi Twoją wyobraźnię, niech uzmysłowi, że wszystko na co patrzysz to często nie przypadek, lecz ciężka praca i determinacja. To wybór. Jedni wybierają prażynki na kanapie, inni trening i lekką kolację. Jeśli wolisz wcinać chrupki, a na drugie imię masz hot-dog masz do tego prawo, ale nie narzekaj, że Twój metabolizm zwolnił, idzie zima i organizm się „futruje”. Człowiek to nie niedźwiedź. Przybiera na wadze w miesiącach zimowych nie ze względu na chęć przetrwania, lecz z powodów czysto psychologicznych. W zimie łatwiej zakamuflować przyrost wagi pod puchowymi kurtkami i ciepłymi swetrami.

Listopad

Kobiety uwielbiają komentować przebieg filmu.

Gdy oglądam interesujący film lubię ciszę i spokój – to dla mnie połączenie czasu relaksu z możliwościami rozwoju intelektualnego. Z tych właśnie powodów odgłos chrupiącego popcornu w sali kinowej mocno mnie drażni. Gdy sama we własnej osobie w nieprzyzwoity sposób chrupię, oczywiście nie czuję dyskomfortu i napięcia nerwowego, w myśl zasady, ze swoje tak nie chrupie jak cudze.

Grudzień

Najdziwniejsze zapytania złożone wyszukiwarce.

Grzywka do żuchwy. Wyobrażenie sobie grzywki do żuchwy to trudne wyzwanie, podobnie jak wyobrażenie sobie krawata do kolan. Grzywka do żuchwy to już nie grzywka, lecz fryzura o dźwięcznej nazwie „bob” lub dla bardziej cierpliwych „long bob”. Tak samo jak krawat do kolan to już nie krawat, lecz nieodpowiednio założony męski frak. Proces zapuszczania grzywki jest niebywale męczący, jednak żuchwa nie powinna stanowić punktu odniesienia dla sukcesu zapuszczania.

Styczeń 2016

Zagadka parowania męskich skarpet.

Czarna skarpeta niejedno ma imię. Kategorii jest kilka, począwszy od funkiel nówki sztuki nie śmiganej – skarpeta kruczoczarna, poprzez średnio znoszoną, tak zwaną czerń użytkową. Końcowym etapem życia skarpety są wyraźne ślady użytkowania na pięcie, przetarcia i prześwity – tak zwana szarość przemysłowa. Istnieje również kategoria poniżej kategorii, czyli skarpeta dziurawa. Taki egzemplarz w mojej opinii nadaje się wyłącznie do samotnego uprawniania sportu, z racji posiadania darmowych wentylatorów.

Luty

Moja metamorfoza.

Zauważyłam, że czas szybciej mija gdy oglądam film, program lub coś na czym mogę się zawiesić, nie patrząc na upływający czas. Muzyka jest świetna, jednak wyłącznie w chwili kiedy playlista jest ściśle dopracowana. Utwory które męczą ucho, wpływają jednocześnie na poziom zmęczenia kończyn. Ćwiczy się trudniej i zdecydowanie toporniej. Chęć dopasowania szybkości treningu do usłyszanego rytmu jest również kwestią uzależnioną od preferencji muzycznych. Trening przy niemieckim techno był dla mnie nie lada wyzwaniem, niestety takt mnie pokonał. Miałam wrażenie, że pedałuję szybciej niż maszyna.

Najlepszy urodzinowy prezent dla blogera to Ty. Dziękuję!

Matki nauczycielki są najgorsze. Walka ze stereotypami

Author:
nauczycielka-matka

Pamiętam, jak jeszcze byłam uczennicą szkoły podstawowej niejednokrotnie słyszałam, że matki nauczycielki są najgorsze. Są przemądrzałe, wszystko wiedzą najlepiej, wszystko im przeszkadza, są wymagające i generalnie każde dziecko będące synem, bądź córką nauczycielki lekko mieć nie będzie. Ba! Nie tylko dziecko, cały wszechświat będzie miał pod górkę. Gdy na salony wkracza pani nauczycielka, lepiej nie dyskutować. Koniecznie należy zejść z drogi i pod żadnym pozorem nie wolno podejmować prób polemiki. Polemika i nauczycielka, to słowa wzajemnie się wykluczające. Moi znajomi, pracujący w różnych branżach, począwszy od gastronomi i przemysłu odzieżowego, skończywszy na wolnych zawodach związanych z branżą rozrywkową, w luźnych rozmowach o życiu, niejednokrotnie podnosili, że nauczycielkę można w bardzo szybki sposób rozpoznać. Nauczycielka to kobieta o dumie pawia, wyrozumiałości krokodyla i empatii dzika. Na hasło – jestem nauczycielką, na całe otoczenie pada blady strach. Kelner już wie, że napiwku raczej nie będzie, obsługa będzie zbyt wolna i mało kompetentna. Sprzedawca już na starcie straci nadzieję na prowizję, on zna ją bardzo dobrze. Będzie donosił, pomagał, doradzał, ale dzisiejsza wizyta w sklepie nie skończy się zakupem. Dzisiaj ulubiona klientka chce jedynie wyrobić sobie opinię na temat asortymentu i dokładnie pooglądać towar. No przecież ma prawo. Nauczycielka nie dokonuje zakupów w sposób pochopny, ona musi czuć się dopieszczona i przekonana o słuszności wyboru. A dodatku za warunki szkodliwe i przebywanie w towarzystwie nauczycielek, nie ma i nie będzie. Życie jest trudne, ale czy to wina nauczycielek?

(więcej…)

O mnie

Justyna, żona, matka, kobieta o czterech zawodach, pasjonatka piękna, entuzjastka życia. Optymistka, wierna fanka szczypiorku.
Ten blog to zaproszenie do odbycia podróży po Justkowym świecie, przestrzeni przyprawionej szczyptą humoru i pozytywnej energii.

Zapraszam do mojego królestwa. Enjoy!

Najczęściej czytane

poczatki-blogowania Błędy początkującej blogerki

Początki bywają trudne, blogowania również. Każdy popełnia błędy, jedni się na nich uczą, ...

Najnowsze komentarze

Dołącz do mnie na Facebooku

Jusy Make Me Smile

Instagram